Home LMS Last Man Standing – cięcie 2
LMS

Last Man Standing – cięcie 2

0

Uma tnie równo.

Mamy siódmy dzień wojny. Linia podziału między dobrem a złem jest tak wyraźna, że ścinająca uczestników LMS Uma przypomina raczej klawą ciotkę z cukierkami. Nie jest aktualnie symbolem zemsty, kimś kto straszy w lidze. Zło bowiem stało się przerażająco namacalne i prawdziwe. Od siedmiu dni sympatyczne obrazki ze świata fpl czy analizy xG, dgw zderzają się na moim wallu z płonącymi ukraińskimi miastami, wypalonymi wrakami i płaczącymi dziećmi. To dość upiorna wizja, tak może wyglądać piekło, gdzie nieszczęście jednych sąsiaduje z beztroską innych. Równocześnie jestem daleko od potępiania kogokolwiek od życia, od zajmowania się codziennością, pracą czy pasją. Porzucenie życia to przecież punkt dla zła. Można pomagać, i jest dużo pomysłów jak, od paczek i fizycznej pomocy uchodźcom, po datki – i tu naprawdę wielki hołd dla polskiej społeczności FPL, bo dzięki Wam zbiórka pieniędzy na pomoc dla Ukrainy właśnie dzisiaj dobija do kwoty 45 tysięcy PLN. Wychodząc z pomysłem myślałem, że jakieś 5000 będzie sukcesem. Raz jeszcze rozpieprzyliście system, szacunek za tą pomoc ode mnie dla Was na zawsze. Są również ludzie, których parszywy, guzowaty głaz rzeczywistości tak przygniótł, że odpuszczają fpl, koncentrują się na ważniejszych sprawach a tutaj robią tylko niezbędne ruchy. Absolutnie zrozumiała sytuacja, każdy z nas ma swój własny próg wrażliwości i bezradności. Od siedmiu dni nie ma jednego, wspólnego stanowiska jak żyć, jak sobie radzić z tym syfem. Jedyne co jest wspólne, jedyne co powinno nas łączyć to jebanie putina i ruskich trolli. I pomoc na miarę możliwości.

W tle rozgrywamy ósmą edycję LMS. Po drugim cięciu w turnieju pozostaje setka dusz; Uma wycięła twitterowych celebrytów, z pamięci wymienię na szybko Konrada Marca, Macieja Chorążyka, Błażeja, Fecha, posiekała moich przyjaciół z paru grup i tych z reala, z którymi zimną wódkę piłem, ścięła znane mi składy, które widuje regularnie w czołówkach lig, które niemal co roku biją się w LMS, odesłała do walhalli także parę nowych ekip. Łącznie ponad 50 ekip. Wszyscy jesteśmy równi w obliczu Umy. W turniejowym limbo pozostała setka, reszta jest już wolna i odchodzi chyba z pozytywną świadomością, że już sam start w LMS był przygodą. Pierwszą dziesiątkę otwiera XI Łukasza, solidna ekipa na ciężkie czasy, 9 punktów przewagi na gdańską inicjatywą Olafa to raczej niewiele. Z drugiej strony 48 punktów przewagi na miejscem dziesiątym, pozdrowienia Cezary, to już solidna zaliczka. Dla dziesięciu biesiadników najważniejsze będą następne kolejki, maraton dgw, potem bgw, dopiero po 30 kolejce jest szansa na jakąkolwiek stabilizację w tabeli.

Po następnym cięciu w turnieju pozostaje 80 drużyn.