Masterklasy i inne przypadki.

Newcastle 0:2 Chelsea

NEW: Bez Wilsona nie ma Srok – taka była hipoteza przedmeczowa i została ona w dużej części zweryfikowana. Edouard Mendy musiał wykazać się dokładnie jeden raz – wykazał się, a żołnierzyki pokroju Joelintona nie popsuły dnia armiom posiadaczy Chilwella/Zoumy/Jamesa.

Teoria: Jeśli twoim drugim najbardziej wysuniętym zawodnikiem jest Sean Longstaff, to sory, ale nie masz czego szukać. Czy fixy cry – avl – WBA – lee – FUL cokolwiek zmieniają? Chyba tylko tyle, że jeśli Wilson 6.5 będzie gotów na nadchodzące kolejki, a pewnie będzie, to jest to wciąż dobry kandydat na punkty i dwie dwucyfrówki między GW10-GW14.

CHE: 3 ostatnie mecze z dolną połową tabeli to 3 zwycięstwa, 9 goli strzelonych i zaledwie 1 stracony. Wygrana smakowałaby zapewne lepiej, gdyby nie opierała się na wątpliwym sędziowsko samobóju Fernandeza i jednym precyzyjnym strzale Abrahama 7.2. Chłopak to cicha i ciekawa różnica, nie jest w tym momencie nawet w TOP10 napastników (brakuje mu 4 punktów do zamykającego TOP10 Maupaya), ale na 5 startów wszystkie zakończył z punktami (6 – 5 – 5 – 8 – 9). W dodatku uwalnia on potencjał Wernera 9.5, znacznie groźniejszego w parze z odgrywającym napastnikiem. Na ostatnie pięć meczów Werner blankował tylko raz. 5 punktów to jednak dziwnie mało, ledwie rosół z marchewką, a o schabowym z kapustą zapomniano. Wystarczyło nie kombinować w sytuacji sam na sam, a w drugiej połowie złe podanie na pustą zostałoby mu częściowo wybaczone. Ziyech 8.3 znów mógł kończyć z dwucyfrówką, gdyby Timo trafił w piłkę, a główka Abrahama wylądowała w siatce. Chilwell 6.1 niby bez liczb z przodu, ale podłączał się często, gęsto i tak wysoko, że nic tylko czekać na kolejne ofensywne zwroty. Dwukrotnie bramkarza próbował pokonać James 5.1, ale nie udało mu się powtórzyć pięknej historii z Brighton.

Teoria: Do wyboru, do koloru. Miałem wielką chęć na podwojenie obrony The Blues, ale mimo ich świetnej dyspozycji z przodu to chyba jednak przesada na fixy TOT – LEE – eve, czyli granie przeciwko 3 najlepszym obecnie napastnikom ligi. Ciekawym ruchem może być podwojenie z przodu – taki Abraham ma ledwie 2,4%, a Mounta 6.8 (asysta + 2 strzały z boxa) ma niecałe 5% menedżerów. Tak czy siak troszkę narzucają się 3 niebieskie koszulki w składzie na najbliższe tygodnie. I nie mam na myśli Lampteya czy Digne’a.

Aston Villa 1:2 Brighton

AVL: Idea bycia Robin Hoodem najwyraźniej bardzo spodobała się Smithowi i jego podopiecznym. Oczywiście uraz Barkleya oraz Michael Oliver nie ułatwili im zadania, jednakże nie można zwalić na to winy w stu procentach. Aż 7 razy przy xG = 1,12 uderzał Trezeguet 5.3 – to pokłosie 700k transferów Grealisha 7.6 do drużyny. Sam kapitan Jack nie wypadł optymalnie: 5 box touches, ledwie 1 strzał z dystansu, 2 szanse stworzone, w tym jedna stuprocentowa. Podobne liczby wykręcił Traore 5.9, z tym że to on zgarnął punkty za asystę.

Teoria: Wystarczył jeden mecz, a zielony kalendarz cieszy znacznie mniej, wagę ma lżejszą i ogólnie wygląda niewyraźnie. Rutinoscrobinu fixom nie podamy, możemy zastanowić się natomiast dwa razy nad kolejną opaską dla Jacka.

BRI: Mewy nieustannie oszpecają nasze FPLowe życie. Latają nad naszymi głowami w nieustającym kółku: potencjał – zaufanie – wstawienie do składu – blanki mimo szans – porzucenie – odnalezienie skuteczności. I tak co kolejkę, co rundę, co sezon. Na dokładkę do goli Welbecka 5.5 i Marcha 5.0 dwie żółte kartki w odstępie 3 minut wyłapał Lamptey 4.8. A jeśli ktoś miał hultaja Maupaya 6.4, to ten niezależnie od występu kolegów zmaścił dwie setki.

Teoria: ***** ********

Spurs 2:0 Manchester City

TOT: Gambit Koguta wykonany nieco szczęśliwie, ale bardzo skutecznie. Mourinho był już u mnie skreślony – cóż, chyba czas przyznać się do błędu i poszukać w piórniku korektora, by zamazać tę plamę. Co prawda strzały Spurs można policzyć na palcach jednej ręki pozbawionej kciuka, ale liczą się punkty – a Son 9.5 zebrał ich okrągłą dyszkę. Nie skończyło się tak dobrze dla Kane’a 11.0 – asysta i YC to tylko 4 punkty, ale seria bez blanka przedłużyła się do imponujących 8 meczów. Nawet posadzony na ławce Reguilón 5.6 świeci CSem.

Teoria: Czekam z utęsknieniem na mecz z Chelsea w niedzielę o 17:30. Kto by się tam przejmował kalendarzem, gdy ma się dwóch najlepiej punktujących graczy w składzie?

MCI: Jakoś tak przykro. W liceum uwielbiałem Pepa i cały czas bardzo tęsknię za jego Barceloną. Teraz od jakiegoś roku jego drużyna konsekwentnie gra coraz gorzej, perfekcjonizm sieje więcej spustoszenia niż dodaje motywacji, roszady taktyczne dają z kolei efekt nie różniący się wiele od zwykłej losowości. I tak oto mamy niby niezłe statystyki: KdB 11.6: 9 kontaktów w boxie, 6 strzałów, 4 z boxa. Fajnie? No nie bardzo, bo żaden nie szedł w bramkę (a jeśli szedł, to tym strzałem nabity został leżący Jesus). 3 stworzone szanse, w tym 2 setki? Spoko, ale punktów z tego nie ma, tym bardziej że były to dogrania do Rodriego i Rubena Diaza, a nie orłów z przodu. A te orły też wypadły dość blado: Torres 6.9 oddał 4 próby, 2 z boxa, 1 raz musiał bronić Lloris. Do dorobku dorzucamy 2 szanse stworzone. Jesus 9.3 to również 4 strzały – wszystkie z boxa, wszystkie niecelne, na święta dostanie rózgę oraz – przy dalszym braku formy – dość śmierdzący podarek. Sterlinga 11.5 poszukuje Biuro Detektywistyczne Piotra Domagały – bardzo przyjemne zlecenie na początek interesu, bo jeśli się nie powiedzie, nikt nie będzie miał pretensji.

Teoria: Kto by pomyślał przed sezonem, że rozgrywający 3 mecze z rzędu zawodnik City poniżej 7 baniek będzie co najwyżej łapał się na watchlistę, a nie będzie rozchwytywany jak Najman w TVP. Powstaje kolejny dysonans i trudne decyzje: najbliższe fixy BUR – FUL – mun – WBA aż się proszą o uzupełnienie braków kadrowych w postaci ofensywy Pepa. W kontrze do pochopnych wyborów stoją chociażby takie fakty: ostatnim razem City strzeliło więcej niż jednego gola w GW3 przeciwko Leicester; w meczach z Sheffield, West Hamem i Leeds strzelili łącznie 3 bramki. Przy tak krótkim odpoczynku międzysezonowym cierpi cały Manchester, ten czerwony też. I chyba nawet 5 zmian nie pomoże od razu. Sprowadzenie (bądź nie) piłkarzy City to najważniejszy temat do przemyśleń do piątkowego wieczoru.

Bruno Fernandes 1:0 West Brom

MUN: Nie bardzo rozumiem rozgoryczenie karnym nieposiadaczy. I co z tego, że Bruno 10.8 zdobył punktową ’11’ dzięki boiskowej ’11’? Decyzja raczej słuszna niż nie, a przy pierwszej próbie Johnstone ustawił się jak bramkarz szczypiorniaka. Portugalczyka – i tylko jego – bronią zresztą liczby z meczu: 4 strzały, 2 z boxa, 6 szans stworzonych, w tym 2 setki. Panowie Martial 8.7 i Rashford 9.5 nie stanęli jednak na wysokości zadania – przeciwnie, wyjebali się na beton i kukle ich swędzą. W efekcie bonusy zgarnęli AWB i Lindelof. 2 strzały oddał Alex Telles 5.5 – zanim zaczniemy rzucać bielizną z radości, odnotujmy ich łączne xG = 0,05.

Teoria: Bruno się broni. Reszta?

Americas Got Talent GIF by Top Talent

WBA: West Brom przegrał?

Oh no anyway Blank Template - Imgflip

Fulham 2:3 Everton

FUL:

Teoria: Fulham przypomina nam, jak łatwo jest ukąsić Everton z tyłu i jednocześnie daje rzetelne opcje kapitańskie na następne kolejki. Nadchodzące fixy: lei – mci – LIV. No powodzenia. To co, Vardy/Kevin/Salah z opaskami?

EVE: Mecz przeciwko The Cottagers nie powinien być żadnym wyznacznikiem formy. Ok, DCL 7.8 skończył mecz z dubletem, ale pierwszego gola to nawet trio Rejewski/Różycki/Zygalski by nie rozgryzło. Szukając futbolowych bon motów powinniśmy zatrzymać się na dłużej przy następującym: piłka go szuka! Nie bez powodu Twitter (choć raczej angielski) określa naszego globalnego bohatera mianem Dominika Inzaghiego. Wyborną formą z przodu popisał się Digne 6.1: dwie świetne asysty, a potem przecież mocno zapachniało trzecią. Richarlison 7.8 zanotował aż 12 kontaktów w boxie, oddał stamtąd 3 strzały, ale bez powodzenia. Rodrigueza 7.9, mimo dwóch strzałów i jednej stworzonej szansy, bardzo łatwo przychodzi mi ignorować.

Teoria: Superlatywy kończą się po 45 minutach. Goście drugą połówkę przegrali 0:1 i wywieźli 3 punkty tylko dzięki klątwie karnych w Fulham. Sam powrót Richarlisona nie rozwiązuje więc wszystkich problemów, potrzeba jeszcze Colemana z tyłu i zastępcy dla Miny – ten, zamiast się rozwijać, zwija się. Pozostają dwa dobre fixy: LEE – bur, korzystajmy z nich, tak szybko odchodzą.

0:1 West Ham

WHU: Drugi mecz w roli faworyta kończy się skromnym 1:0 i tak samo tych bramek powinno być więcej. W pierwszej połowie Soucek 4.9 wprost fatalnie skiksował, w drugiej nie doszedł już do strzału. Bowen 6.3 to ziemski odpowiednik szturmowca: często się pojawia na ekranie, jest aktywny, ale wiecie bardzo dobrze, jak to u szturmowców z celnością. Bohaterem meczu został więc Haller 6.1 – z 4 strzałów jeden wylądował w siatce. Obok tego dostarczył kolegom 3 szanse na bramkę, w tym jedną stuprocentową. Cresswell 5.1 zanotował raczej dyskretny występ, ale punktów za CS nikt mu nie odbierze. Tak samo jak Masuaku 4.5 (1 wypracowana setka), Coufalowi 4.6 (3 szanse stworzone) czy Fabianowi 5.0 (5 obron, 2 bonusy, 24 punkty w ostatnich dwóch kolejkach i wyraźne prowadzenie wśród bramkarzy).

Teoria: Mówiłem, że Fabian będzie punktował lepiej niż Martinez? Ach, jakbym tylko się słuchał, udałoby mi się w końcu powrócić do pierwszego miliona OR. W meczach z AVL – MUN – lee – CRY padnie łącznie 7 bramek.

Leeds 0:0 Arsenal

LEE: Niezwiązana z Premier League osoba mogłaby pomyśleć, że to Leeds próbuje bić się o europejskie puchary, a Arsenal jest beniaminkiem stawianym w roli chłopca do bicia. 25 strzałów (15 z boxa) drużyny imponuje, z tym że zaledwie 4 z nich wymagały interwencji Leno. Było też sporo pecha, skoro piłka trzykrotnie odbijała się od obramowania. Baron Bamford 6.1 w każdym meczu stanowi wielkie zagrożenie – 5 strzałów z boxa, pierwsza setka obroniona przez Leno, w drugiej piłka wylądowała na słupku. Bamforda wręcz trzeba posiadać – w ciągu ostatnich 4 kolejek oddał aż 18 strzałów z boxa! Następni w tej klasyfikacji mają ledwie 13 i 11 prób, to odpowiednio Trezeguet i Grealish. Dallas 4.5 wylądował w środku pola i oddał aż 4 strzały (choć tylko 1 z szesnastki). Dwa strzały z boxa oddał Klich 5.6 – zabrakło precyzji. Alternatywą dla ryzykantów jest Alioski 4.4, złodziej bonusów i pogromca świętego spokoju na wybrzeżu klatki schodowej.

Teoria: Bamford na dziecinny w obronie Everton to poważny kandydat do opaski.

ARS:

Movie News Wrap Up: New Christmas Carol, Conjuring 2 & More

Liverpool 3:0 Leicester

LIV: Kontuzje? I co z tego? Nie tylko Mourinho rozegrał masterclass w tej kolejce. Wchodzi taki Milner 5.3 i miażdży wszystkich, zamyka prawą stronę i robi 2 asysty na głowy Evansa i Firmino 9.3. Ten wcale nie grał jak Firmino – jego gra w ofensywie w końcu mogła się podobać, a xG = 2,02 jest najwyższą wartością dla zawodnika w GW9. Trio Rejewski/Różycki/Zygalski mogłoby zostać oddelegowane również tutaj, a konkretnie do 77. minuty i zastanowić się, dlaczego akcja ta nie zakończyła się bramką. Cuda wyczynia Jota 6.6 – pierwszy piłkarz Liverpoolu z golem w każdym z czterech pierwszych meczów PL na Anfield. Ale jeśli oddajesz w meczu 5 strzałów, 4 z boxa i 3 celne, to po prostu dajesz sobie komfortową szansę na bramkową serię. Robbo 7.1 to jednoosobowa esencja cierpliwości, która dzięki CS + asyście pomogła wynieść się ponad przeciętność GW9. W punktowy trend nie wpisał się tylko Mane 12.1 mimo aż 5 prób z boxa.

Teoria: Takie mecze jak ten tylko upewniają w klasie trenera. Kloppowi dużo lepiej wychodzą zastępstwa i rotacja niż klubom z Manchesteru. Na Brighton prawdopodobnie wyjdą ofensywnym kwartetem sygnowanym powrotem Salaha. A ponieważ do GW18 włącznie Liverpool czeka tylko jeden mecz z TOP6, warto upchnąć kolejną czerwoną koszulkę w składzie.

LEI: Trudno wyciągać rzetelne wnioski po takim meczu. Lisom znów zabrakło argumentów, 3 strzały z boxa oddał Barnes 6.9, ale cierpi na chroniczny brak skuteczności. Jedną sytuację miał Vardy 10.2, ale Alisson zdążył skrócić kąt i nie bardzo było co z piłką zrobić. Z kolei Maddison 7.0 wypracował kolegom 4 sytuacje.

Teoria: Kalendarz FUL – shu – BHA – EVE to kalendarz bardzo obiecujący i dla obrońców, i dla Vardy’ego, i dla Barnesa także.

Burnley 1:0 Crystal Palace

BUR: Zbójcerze w końcu zakosztowali wesołego życia żołnierza i zdobyli bramkę na Turf Moor. Gratulacje dla Krzyśka Drewno 6.2! Nagrodę prześlemy pocztą.

Teoria: Na horyzoncie jawi się Manchester City. Mimo wszystko będziemy wstrzymywać się z transferami Taylora, który wczoraj, z jakiegoś powodu, potaniał.

CRY:

Crystal Palace Zaha tacha,
Więc gdy Zahy w składzie nie ma,
Wybór prosty, sprawa błaha,
Odejdź prędko, rzuć im ‘siema’!

Teoria: PvA 5.4 w ogóle do mnie nie przemawia, skoro w tej cenie można mieć Jamesa, Cresswella czy nawet Mingsa, a przy dopłacie mitycznego 0.1 – choćby Cancelo. Zanim rzuci się na mnie Patrick van Aanholt’s Polish fanclub, specjalnie dla Was wspomnę o 2 strzałach (niecelnych, o łącznej wartości xG = 0,07). Z kolei skuteczność obu zespołów nie tyle szwankuje, co wymaga generalnego remontu. Wood mógł mieć hattricka, Benteke powinien dać remis w końcówce. Bądźmy jednak ludzcy i miejmy w pamięci, że mówimy o drużynach, w których wynik próbuje się ratować Vydrą lub Benteke.

Wolves 1:1 Southampton

WOL: Exodus Wilków ze składów zdawał się uzasadniony i po meczu można taką opinię podtrzymać. Co prawda Jimenez 8.5 skończył z FA i w trakcie meczu oddał 4 strzały z boxa, ale poza nim punkty zebrał tylko rezerwowy Neto 5.5. Podence 5.4 próbował 3 razy z boxa i raz z dystansu; nieoczekiwanie tyle samo strzałów z szesnastki co Podence oddał Kilman 4.3. Na wahadle 3 szanse stworzone zanotował Ait-Nouri 5.0.

Teoria: Trwają chude lata, czekamy na lepsze czasy.

SOU: Wcześniej Ings pracował na Adamsa, teraz Adams 5.9 pracuje na Walcotta 5.8 – nie można przemilczeć 3 dogodnych sytuacji starszego z Anglików, zwłaszcza gdy jedna z nich zakończyła się bramką. Adams wciąż jest zakładnikiem Bamforda – asysta, 2 wykreowane setki, 2 bonusy, piąty z rzędu mecz z punktami. A posiadanie wciąż 4,7%, no bo gdzie go zmieścić? Za Kane’a? Vardy’ego? DCL-a? Bamforda?

Teoria: Choć tu chudych lat nie ma, również czekamy na lepsze czasy.

Kącik Szydery im. Karnych Fulham:

  • Werner dłubiący w swoim instynkcie snajperskim i w konsekwencji psujący go;
  • Michael Oliver, jedyny angielski sędzia którego (jeszcze) lubię i szanuję, drukujący mecz dla Brighton, bo ciężko mi inaczej nazwać zmianę decyzji;
  • Odsiecz Cavaleiro pod Londynem, odsiecz zakończona poślizgiem na kępce trawy;
  • Pepe & Alioski – zawsze denerwowało mnie, że większe pretensje ma się do osoby, która nie wytrzymuje nerwowo, i nie skupia się takiej samej uwagi wobec prowodyra;
  • Evans, któremu omsknął się palec z kontrolera;
  • Forma Martiala nadająca się bardziej do pieczenia ciasta niż do gry w piłkę;
  • Turbo-Lamptey przesadnie turbujący rywali.