Są królowie i są krule.

Aston Villa 0:1 Wolverhampton

AVL: Bardzo mocny kandydat do spadku. Na tę chwilę o zawodnikach Villi możemy myśleć ewentualnie w kwestiach przyszłego sezonu i nowych klubów. Do jakiegoś trafi Grealish – 1 celny strzał to lepiej niż reszta kolegów razem wzięta. Może Hause 4.4 wyląduje w lepszym klubie, choć to raczej z gatunku koncertu nierealnych życzeń. Fajny koleś, znowu zamieszany w akcje bramkowe, oddał 3 strzały z boxa. Davis 4.3 wciąż umiera na 5 slocie bez dodatkowych punktowych oznak życia.

Teoria: Są w lidze lepsze drużyny i bardziej łakome kąski. Grealish też już czerstwy.

WOL: Większość meczu nudna jak flaki z olejem. Wilki zawsze były drużyną, która sytuacji ma niewiele, ale bardzo dobrze konwertuje je na gole. Teraz tak samo – xG gości wyniosło 0,72, z czego 0,39 wyciągnął jeden z bohaterów spotkania – Dendoncker 4.4. Powraca co jakiś czas ten syn marnotrawny i przypomina się: to ja byłem najbardziej łakomym kąskiem do 4.5 na początku sezonu! Istotnie tak było, tyle że już w GW2 świat FPL dowiedział się o Cantwellu. Belgowi gola załatwił ładną akcją Jonny 5.4 – pokorne przypomnienie, że Doherty (1 strzał + 1 wykreowana sytuacja) nie jest alfą i omegą na wahadłach. Jimmy 8.3 z 3 próbami i tylko 1 celną. Oddanie mu opaski i brak Auby w składzie to już krok od katastrofy w GW32.

Teoria: Wilki to ulepszone Burnley. Jimeneza znamy, Traore przepchałby nawet babcie stojące po przecenionego karpia w Biedronce. Tymczasem z tyłu mamy El Dorado, krainę mlekiem, miodem i piwem płynącą: komplet CSów po 3 meczach. Licząc spotkania sprzed przerwy – 7 na 8 możliwych. Zobaczymy, co powie na to Auba w GW33.

Watford 1:3 Southampton

WAT: Darcie mordy nic nie daje. Szerszenie w odwrocie. Najwięcej strzałów: Hughes i Doucoure.

Teoria: Obok Villi i Norwich obstawiam ich do spadku, chociaż Wisienki mają wielką ochotę popsuć tę koncepcję.

SOU: Auba królem kolejki, ale Ings 7.3 także okazał godność, szczodrość i szlachetność. 2 strzały, 2 gole z 2 niełatwych pozycji. Może kiedyś dodatkowo dorzuci asystę, z Watfordem stworzył 3 okazje. Dzięki, Danny. Cudownym wolnym przypomniał się JWP 5.7 – jeszcze jeden taki, a wyrówna klubowy rekord bramek z wolnych w PL należący do Le Tissiera (7). Ciekawostka – JWP nie opuścił ani minuty w sezonie, mimo że w żadnym z poprzednich nie osiągnął pułapu 2000 ligowych minut na boisku. Kronikarski obowiązek każe wyróżnić Smallbone’a 4.5, młodzian wpisał się w rejestr asystą – chyba uznał, że wybór groszowych napastników jest za mały.

Teoria: To co Święci mieli do wykonania, wykonali. Mimo fixów MCI – eve – mun zostawienie Ingsa nie musi być złym pomysłem; nie dostrzegam godnego zastępstwa w jego półce cenowej. Trzeba by raczej poszukać dodatkowych miedziaków w sakiewce, jeśli posługiwać się logiką. A ta ma często w FPLu wątpliwą sławę.

Crystal Palace 0:1 Burnley

CRY: Gospodarze zawiedli. Można było obstawiać 0:0 w ciemno, ale Guaita nie dał rady. Ayew 5.2 z 4 strzałami, Cahill w polu karnym wyraźnie niedojedzony. Spotkanie wyglądało po prostu tak jak można się było spodziewać: szaro, buro, ponuro, z pojedynczym tylko przebłyskiem w postaci główki Bena Mee.

Teoria: Bezzębne Lisy – życie-jest-jak-pudełko-czekoladek Chelsea – Kiepscy The Villans. Każda z tych ekip jest do powstrzymania. Spora szansa na 2 CS. W niektórych lasach drzewa kusząco szepczą: Ayew.

BUR: Tak, Guaita mógł to wyjąć, ale Mee wykonywał tę główkę z bardzo trudnej pozycji. Warto docenić wkład.

Teoria: Stara śpiewka z tymi The Clarets; tym bardziej imponująca, gdy lokalny szpital pęka w szwach (i to nie od wirusa), a Dyche ma do dyspozycji ledwie 15 zbójcerzy pierwszego składu. Nick Pope to bodaj jeden z najbardziej rzetelnych graczy w historii FPL. Grają z walcem Pepa – dostają 5 w czapę, ale Pope siedzi wtedy na ławce. Z kolei Burnley z fajnymi fixami niemal zawsze implikuje Pope’a z CSem. W tej prostocie instrukcji jest jakaś godna cnota. Z Sheffield również przewidywane zero z tyłu.

Brighton 0:3 Manchester United

BRI: Nadal cienko jak siki węża, choć sytuacje (głównie za sprawą Trossarda) były. W przeciwieństwie do sytuacji rywali, piłka nie wpadała jednak do siatki.

Teoria: Connolly 4.2 prawie cały mecz, Lamptey 4.0 zszedł w przerwie.

MUN: BRUNOOOOOOOOO

Teoria: 7 punktów w 3 spotkaniach, bardzo przekonująca gra, wielkie nazwiska, młody skład (tylko Matić powyżej 30 lat). Strata odpowiednio 2 i 3 punktów do Chelsea i Leicester może być przy odrobinie szczęścia zniwelowana w jedną kolejkę. Bierzmy i cieszmy się wszyscy: w poprzedniej kolejce hattrick Martiala i 2 asysty Rasha; teraz 2 gole Brunooooooooo (z 4 strzałów; ściągnięty w 64′) i 12 punktów pięknego Greenwooda (całe spotkanie; wycisnął punkty z występu jak cytrynkę: dokładnie 1 strzał i 1 szansa stworzona). Byłoby jeszcze piękniej, gdyby Greenwood nie siedział na mej ławce i nie uśmiechał z wyższością, spoglądając na wicekapitana Jimeneza. Ponownie po ekstra punkty zgłosił się AWB 5.5 z elegancką asystą. Gdy za pierwszym razem mówią ci, że jesteś koniem, możesz to zignorować. Za drugim razem powinieneś się poważnie nad tym zastanowić (a za trzecim szukać w sklepie cukru w kostkach). Prognozy na GW33+ przewidują kontynuowanie krucjaty; nieoficjalnie mówi się o dorzuceniu do nagród wiśniowego sorbetu za zwycięstwo w nadchodzącym spotkaniu.

 Arsenal 4:0 Norwich

ARS: W końcu słońce zawitało nad Aubą. Test Norwich okazał się wyjątkowo łatwy, Krul i Drmić musieli oddać Gabończykowi opaskę w tej kolejce.

Teoria: Biesiada warta 16/32 punkty powoli się kończy, przed Aubą i spółką kalendarz wol – LEI – tot – LIV. Biorąc pod uwagę postawę w obronie, na ten moment pierwsze dwa fixy zdają się łatwiejsze niż dwa kolejne. Kanonierzy zachowują resztki godności, choć póki co jadą głównie na wielbłądach rywali. Warto odnotować także drugi CS z rzędu i przyzwoitą grę, choć McLean poważnie przetestował Martineza, a od przepięknej bramki Godfreya bramkarza uchronił słupek.

NOR: Moment przed tragedią i zarazem początkiem biesiady. Co może pójść nie tak?

Teoria: Oni sami już nie wierzą w utrzymanie. W GW33+ przyjeżdża do nich Brighton, więc z wyborem opaski nie będzie już tak łatwo.

Bournemouth 1:4 Newcastle

BOU: Ryan Gosling, to nawet nie jest on. Oddaj gadzie punkty za CS.

Teoria: Wisienki oddały 4 strzały z boxa i tylko 1 z nich padł przed 80′, gdy na tablicy wyników było już 0:4, a świeżo w pamięci poprzeczka Lazaro. I na tej jakże wymownej statystyce poprzestanę.

NEW: Widmo przejęcia klubu od Ashleya dodała Srokom +10 do zajebistości. ASM 5.5 w tydzień przebył drogę od Traore z 2018 do Traore z 2020, druga asysta to pełen luz i klasa. Łącznie zgarnął w 3 meczach o punkt więcej niż Martial czy Sterling. Gayle 5.0 dostał godzinkę i gola miał na koncie już po 5 minutach. Nawet Almiron trafił i z uśmiechem “lol strzeliłem” przyjął gratulacje od kolegów. Fun fact: żaden z piłkarzy nie oddał w tym meczu więcej niż 2 strzałów. A mimo to padło 5 goli. Kurwa, Gosling, dlaczego?

Teoria: Do szerokich dokonań strzeleckich Srok bardziej przyczyniła się beznadzieja Bournemouth. Przed Newcastle jeszcze jeden fajny mecz z Młotami, a potem kiepsko zapowiadający się mecz z City. A już miałem ochotę kupić Gayle’a.

 

Everton 2:1 Leicester

EVE: Everton zagrał bardzo fajny pierwszy kwadrans i to wszystko. Zaledwie 7 strzałów, jedynie 2 celne, które na ich szczęście zakończyły się golami. Przynajmniej defensywa wypada przyzwoicie: tylko 1 gol stracony w 3 meczach od powrotu ligi. W dodatku potrzeba do tego było nastrzelić Iheanacho w mordę. Richa 8.3 z 2 strzałami z boxa: jeden z nich to ładne wykończenie, w drugim przypadku piłka całkowicie zeszła mu ze stopy. Zszedł ze względu na drobny uraz, ponoć nic groźnego i będzie w składzie na następną kolejkę.

Teoria: Jeśli miałbym na siłę wymieniać Ingsa, najbliżej mi do DCL. Problem w tym, że ten jest bez gola od 4 meczów, oddał tylko 1 strzał i traci swoje atuty, gdy Everton jest zepchnięty do defensywy. Coś na plus? Mecz z Tottenhamem brzmi teraz jak dobra okazja na przełamanie.

LEI: Niby się starali, ale Lisy wszystko ostatnio robią na niby. Najwięcej strzałów w wyniku działań rezerwowych Iheanacho i Maddisona (3) – ten drugi, obligatoryjnie od dłuższego czasu, niecelnie i z dystansu.

Teoria: Szkoda Leicester, ale muszą w trybie natychmiastowym poprawić grę, jeśli chcą zachować TOP4. Póki co brak przesłanek do sprowadzania ichniejszych zawodników.

West Ham 3:2 Chelsea

WHU: halo Fabian wracaj na bude

Teoria: Po ostatnich przygodach West Hamu nawet 5 strzałów i gol Antonio to trochę za mało. Błysk Yarmolenki, jeśli utrzyma się przez parę kolejek jak na początku sezonu, powinien dać utrzymanie i Moyes z dumą będzie mógł zaangażować się w przyszłym sezonie w walkę o dolne rejony tabeli.

CHE: Mamy obecnie z przodu Williana, Pulsicia i pachołki. Z tyłu w sumie jeszcze gorzej. Willian 7.1 zadziwia dubletem – znów karny, drugiego gola zainkasował wykorzystując błąd w ustawieniu Fabiana przy rzucie wolnym. W obu przypadkach faulowany był Pulisić 7.1, który nawet nie powąchał bonusów. Mimo 4 strzałów żaden nie był celny. Alonso 6.2 grał wysoko, wypracował 4 sytuacje, zanotował 6 kontaktów w boxie, i fajnie, tyle że po cholerę tak drogi obrońca w nieumiejącej bronić drużynie?

Teoria: Nie ufam niebieskim strzelbom. Czuję w sercu, że Willian i Pulisić dość się już nastrzelali i naasystowali w tym sezonie. Ale też nie ma nikogo innego w formie, kto mógłby przejąć od nich punktową pałeczkę, więc może wyśrubują jeszcze trochę i tak najlepsze liczbowo dla nich sezony?

Sheffield United 3:1 Jezioro Sportu

SHU: Szable chętnie robiły sobie wypady pod bramkę przeciwnika, gdy były ku temu okazje, stąd 7 strzałów zazwyczaj marnego z przodu Sheffield, ale nie w tym meczu, nie w meczu, gdy w obronie grają Hyzio, Dyzio i Zyzio i ich kuzyni.

Teoria: Kane jak Gosling zabrał Hendersonowi i jego przydupasom CS. Mecz z Burnley śmierdzi brakiem bramek.

TOT: 

Teoria: Bonusowy punkt dla Kane’a i Sona to żart kolejki, podobnie jak cały Tottenham. Koreańczyk powinien mieć ujemne punkty za masowe cierpienia oglądającej go ludzkości. Bergwijn i Lucas z jakiegoś powodu postanowili grać w blind football nie mając o tym zielonego pojęcia. Obronne zaangażowanie Tottenhamu przy drugim golu przejdzie do historii antyfutbolu. Moim ulubieńcem zdecydowanie Sissoko – Yaya Toure przynajmniej człapał po boisku, gdy miał już swoje lata.

Tylko Lamela i Lloris mogą nie czuć kompletnego wstydu po występie zespołowo gorszym niż gdyby wszyscy tańczyli na lodzie. Totki przebiły dno od spodu, dno niedawno wyznaczone przez Arsenal, z którego Kanonierzy zdają się mozolnie wygrzebywać. A gdzieś w tym wszystkim buzuje absurdalny przepis o odgwizdywaniu każdej możliwej ręki ofensywnego gracza. Tylko dlaczego cały czas widziałem na powtórkach piłkę odbijaną od pleców czy barku Lucasa? I niby Kane powinien kończyć z dubletem (z czwórką (wtf!!!), uwzględniając spalone), ale po tak katastrofalnym meczu jakiekolwiek punkty powyżej 0 to i tak zbytnia hojność. Gdyby jeden mecz miał decydować, Koguty powinno się karnie zdegradować do ligi półzawodowej.

Manchester City 4:0 Liverpool

MCI:

Teoria: Chyba mamy już twitterowe przyzwolenie na kupno Fodena 5.3: wschodząca gwiazda City z 4 strzałami/3 z boxa/2 celnymi/1 golem, z kolei 2 szanse stworzone złożyły się na asystę. Zagrał jednak 90 minut, co nieco zwiększa szansę na ławkę w GW33+. Takiego problemu nie ma Mahrez 8.5Sterling 11.7 notuje drugą dwucyfrówkę po przerwie, poprzez załatwienie karnego, strzał kanałem Gomeza i wykorzystanie Oxa do samobója. O jakości KdB niech zaświadczy komplet bonusów mimo 1 asysty mniej od Stera. 4:0 wydaje się niskim wymiarem kary. Pytanie czy dadzą radę z podobną deklasacją pokonać Świętych. A ulubieniec graczy Jesus?

LIV: Liverpool pijany albo niespełna rozumu. Sił starczyło im na 20 minut i tyle też grali jak na nowego mistrza przystało. Najjaśniej w ciągu tych 20 minut błyszczał Salah 12.6 z 4 strzałami i słupkiem na koncie.

Teoria: The Reds mają do podtrzymania wybitną passę na Anfield i świetnego rywala w postaci Aston Villi, na którym można sobie odbić niepowodzenie z byłym mistrzem Anglii. Klopp deklaruje pełną gotowość i brak chęci do masowego wystawiania młodzików. Salah z Mane wciąż mogą włączyć się do wyścigu o koronę króla strzelców. Ostatnim razem Faraon nie zapunktował w meczu domowym z Wilkami w GW20. Podsumowując: więcej sygnałów na tak niż na nie.

Kącik Szydery im. Davida Luiza:

  • Krul i Drmić fundamentalnie odpowiedzialni za dublet Auby;
  • Bournemouth za całokształt i rozegranie przy pierwszej straconej bramce;
  • Urządzony z Tottenhamu rosół, brakowało tylko gola McGoldricka do pełni agonii;
  • Kac Liverpoolu i wciąż pijany Gomez;
  • Angielska federacja odpowiedzialna za przepis o odgwizdywaniu każdej ręki.
PRZEKAŻ DAROWIZNĘ NA BLOGA