Prezenty i rózgi.

Crystal Palace 0:7 Liverpool

CRY: Bardzo dobry mecz w wykonaniu graczy Hodgsona. Pozwolili mocnemu Liverpoolowi na oddanie tylko 14 prób, a o wyrównanej walce w tym spotkaniu niech świadczy fakt, że gracze Crystal Palace mieli większy procent celnych strzałów niż goście (60% vs 50%).

Teoria: Ale z Villą i Leicester już na pewno zapunktują!

LIV: Plan na zieloną strzałkę w GW14 był w gruncie rzeczy bardzo prosty – mieć jak najwięcej czerwonych koszulek w składzie. No bo niby jak ubiera się Święty Mikołaj? xG = 2,51, siedem bramek z siedmiu celnych strzałów. Robi wrażenie. Wciąż nie mogę uwierzyć w wynik. Jedynymi zawodnikami, którzy oddali po 3 strzały, byli Mane 11.9 i Minamino 6.0. Zdobywcy dubletów, Firmino 9.2 i Salah 12.5, ani razu nie zmarnowali amunicji. W wewnętrznym pojedynku Robbo 7.2Trent 7.2 na punkty wygrał Robbo dzięki drobnemu bonusowi. To akurat nie dziwi, Szkot spisuje się lepiej w tym sezonie, a w meczu przeciwko Orłom stworzył 4 szanse w porównaniu do 2 kolegi z prawej obrony.

Teoria: Zbierz ich wszystkich.

Southampton 0:1 Manchester City

SOU: Porażka wstydu im nie przynosi, aczkolwiek obie drużyny grały bardzo źle. Jeśli można było skorzystać ze słabszej formy faworyta, to właśnie teraz – niestety Święci byli zbytnio zajęci przygotowaniami do wigilii i pasterki. Dzięciątko Ings 8.4 wcześniej wyszło z pracy i zajęło miejsce w szpitalnym żłobie. Fakt ten wywołał konsternację kolegów, którzy w większości zaczęli potykać się o własne nogi i piłkę. Dobra gra Walcotta i dogrania JWP do Vestergaarda nie wystarczyła. Jedyną setkę zmarnował Adams 6.0.

Teoria: Fixy to ful – WHU – LIV – blank – lei&lee. Ciekawy moment do sprowadzenia kogoś z Southampton pod względem DGW.

MCI: A spierdalajcie kurwa.

Teoria: Torres miał grać jako fałszywa ‘9’ – grał jako fałszywy piłkarz. Bernardo Silva dowodzi, że nie tylko w Polsce można robić karierę na tym że się dobrze biega i jest się przystojnym. Mahrez wbiega do Hall of Shame z werwą i podnieceniem porównywalnym do biegu do dziewczyny w pustym mieszkaniu. xG całej drużyny wyniosło marne 0,87, De Bruyne nie ma z kim grać, ale sam również notował znacznie lepsze występy. A najgorsze jest dość zaskakujące kunktatorstwo drużyny Pepa. W tym momencie żaden zawodnik z ofensywy nie jest warty swojej ceny, a przed kompletnym odstrzałem broni ich dobry kalendarz.

Everton 2:1 Arsenal

EVE: Nie ma trzeciego CSa z rzędu, są za to kolejne skromne punkty DCLa 7.9 po kolejnej nibyasyście. Zmaścił też najlepszą sytuację The Toffees. W 5 ostatnich meczach tylko 1 gol. Richa 7.8 choćby bez próby strzału. Siggy 6.8 w trzech ostatnich meczach zebrał 21 punktów. Pora na odrodzenie? A chuj go tam wie.

Teoria: Poza DCLem można spróbować z Keanem 5.1, który powinien mieć pewny skład. Ostatnie 3 mecze to 1 stracona bramka, do czego przyczynił się Davies, faulując w polu karnym Maitlanda-Nilesa. Fixy idealne nie są (shu – MCI – WHU – wol – avl), ale pomyśleć można, a obiecujący pierwszy mecz może być dodatkową zachętą.

ARS: Memy mi się skończyły, natomiast ten z Londynu wciąż trwa.

Teoria: Szkoda mi Tierneya, Saki i Saliby – pamiętacie, jak wrzucaliśmy go czasem do draftów przed GW1 obok Auby?

Newcastle 1:1 Fulham

NEW: Wilson 6.6 z kolejną bramką, ponownie oddał 3 strzały. Ciężko powiedzieć coś więcej o Newcastle.

Teoria: mci – LIV – LEI powstrzymuje jakiekolwiek zakusy.

FUL: Pustynia. Jedna wielka pustynia. Powrócił Mitrović, ale nie sądzę, by podnosiło to jakość Fulham do poziomu, by ich rozważyć. Powiedziałbym, że wręcz przeciwnie.

Teoria: Chodźmy dalej.

Brighton 1:1 Sheffield

BRI: Jedna bramka w 88′ po golu rezerowego Welbecka przeciwko grającemu w dziesiątkę Sheffield przy drużynowym xG = 2,88. Brighton at its finest.

Teoria: Chciałbym już obejrzeć Kubę Modera.

SHU: Zróbcie miejsce dla Norwich, na nich przynajmniej przyjemnie ustawiało się kapitana.

Tottenham 0:2 Leicester

TOT: Szok. Ani Son, ani Kane nie zdobyli gola. Anglik oddał co prawda 4 strzały, ale zagrożenie z nich płynące było niewielkie/żadne. Koreańczyk miał za to 2 świetne piłki – raz podjął fatalną decyzję, a raz skiksował.

Teoria: Posiadacze wreszcie zapłacili frycowe. Przez zdecydowaną większość meczu piłkarze Mourinho byli świetnie neutralizowani. Świetnie oglądało się pierwszy kwadrans, gdzie obie drużyny w trybie przyspieszonym wzajemnie się powstrzymywały. Im dalej jednak w las, tym większa kontrola Lisów. Jednocześnie kończy się okres ciężkiego kalendarza: wol – LEE – FUL – avl – shu być może pozwoli na rozwinięcie ofensywnych skrzydeł?

LEI: Przechuj. Easy. 6 strzałów z boxa, bramka z karnego i dogranie na udo Alderweirelda. Maddison 7.1 również z bramką – nie uznano mu jej, ja w ramach skromnego protestu nie uznaję tego spalonego. Rysowanie linii od łokcia doprowadza mnie do szału. W każdym razie Maddy oddał 4 strzały, wykreował aż 5 szans i ogólnie rozegrał świetne zawody, tak samo jak większość drużyny. Zawiódł milczący na boisku Barnes 6.7 – niby 2 strzały, niby 2 szanse stworzone, ale to nie był dobry występ. Powrót do gry zaliczył też Castagne; co ciekawe, po 59 minutach i 56 sekundach (!) zastąpił go Amartey 3.9.

Teoria: United w GW15. Vardy już się grzeje na imprezę w Boxing Day.

Manchester United 6:2 Leeds

MUN: O cholera. Ten mecz to coś szczególnego. Miny zerkających we Flashscore’a po pięciu minutach musiały być bezcenne. Na szczęście lista strzelców nie skończyła się na McTominayu, a znaleźli się na niej także Bruno 11.0 (5 strzałów, 3 z boxa; 3 szanse stworzone), Lindelof 4.8 (137 strzałów i 92 szanse stworzone – pan piłkarz) oraz James 6.2 (nie mylić z Bondem). Brakuje nam pewnych gagatków, prawda? Martiala 8.7 rozgrzeszamy – 3 asysty to nie byle co, oprócz tego 4 strzały z boxa, zmarnowana setka, mogło być tych punktów jeszcze więcej… Wspominałem wcześniej o taktyce czerwonych koszulek? Rashford 9.5 okazał się być ofiarą losu, podwójnym agentem, miną zadającą ranę śmiertelną, antropomorfizacją poziomu konfliktu Stanowski-Najman, jednorazowym wrzodem na dupie Newcastle, Sheffield i wielokrotnym naszej społeczności. Przynajmniej akcje charytatywne idą mu znacznie lepiej niż punktowanie.

Teoria: Hulaj dusza, piekło jest i ma się dobrze. Smutna wiadomość jest jednak taka, że drugi mecz z Leeds będzie dopiero w GW33. Do tego czasu trzeba się będzie pomęczyć, na przykład w meczach lei – WOL – AVL.

LEE: Potrzebujemy zespołów takich jak Leeds. Traktujących kunktatorstwo jak dziadostwo, romantycznych i ultraofensywnych w obie strony. Co prawda jest mi przykro, że Bamford 6.4 znów oddał 3 strzały z boxa i nie zdobył bramki, ale kosztuje czapkę gruszek i więcej mu można wybaczyć. Ciekawy przypadek to Raphinha 5.4 – także 3 strzały, 4 szanse stworzone, w tym 2 dogrania na główki dały asysty. Z zachowania pod bramką zupełnie mnie nie przekonuje, ale i tak jest sporo lepszy od beznadziejnego Costy. Tymczasem Rodrigo 5.7 dograł 2 setki i punktów z tego żadnych nie ma.

Teoria: Pawie wchodzą w wyśmienity kalendarz BUR – wba – tot – blank – BHA&SOU. Prawdopodobnie dobiorę kogoś do Bamforda. Jednocześnie oznajmiam, że właśnie po raz drugi w tym sezonie wypadłem z TOP1m, więc lepszą taktyką będzie prawdopodobnie ignorowanie wszelkich moich przeczuć i pomysłów.

West Brom 0:3 Aston Villa

WBA: 

Teoria: Ustawiłem już Salaha na (C).

AVL: Tydzień temu 25 strzałów, teraz 19, ale na szczęście skuteczność lepsza. Absolutnie szaleje El Ghazi 5.7 – 8 strzałów, aż 6 celnych, 4 z boxa, obie 100% sytuacje wykorzystane. W dodatku ma karne. Czyżby ktoś miał zdetronizować Good Guy Grealisha 7.8 z zaledwie 1 strzałem na koncie, pozbawionego karnych i większości SFG? Mimo aż 8 szans stworzonych z jego strony? Czy we wszystko może wmieszać się Traore 5.9 z asystą i 3 oddanymi strzałami? Albo McGinn 5.5 z 4 próbami?

Teoria: Wszelkie rozważania i tak rozbijają się o kalendarz: CRY – che – mun – TOT. Potem znów wracamy na autostradę w kierunku dobrych fixów – pytanie, w jakiej koszulce będziemy wtedy oglądać Jacka?

Burnley 2:1 Wolves

BUR: Zbójcerze ze wskaźnikiem xG powyżej 1,5 to doprawdy rzadki widok. Rzadkim widokiem nie jest za to schemat zdobywanych bramek. Centra + główka lub centra + przegranie + zgranie + chaos + jakiś typ z przodu to esencja Burnley znanego dobrze nam Hegemona. Z 10 strzałów aż 7 oddał duet Wood 6.2Barnes 6.0. Taylor 4.5 był o włos w postaci Bensona od dwucyfrówki.

Teoria: Pomijając niewygodny dla statystyki mecz z City, The Clarets stracili tylko 3 bramki od GW8. Jest komplet obrońców, są przyzwoite fixy (lee – SHU – FUL – blank – whu&liv), jest DGW19 (choć mało korzystne) – Taylor to wartościowe uzupełnienie składu.

WOL: Wilki wciąż cieniują. Mamy niby dużo strzałów – 15, ale ledwie co piąty wymagał interwencji Pope’a. Jedyna bramka zdobyta z karnego – stąd nie będzie euforii w ściąganiu Fabio Silvy 5.2, który nota bene zagrał tylko 30 minut i od Brewstera różni go tylko zdobyta jedenastka – w pozostałych aspektach to bardzo podobne przypadki. Podence 5.5 i Neto 5.9 to dobrzy gracze, ale nie będą punktować jak Mahrez 15/16. Semedo 5.4 zdobył 8 punktów w ciągu 7 kolejek, a rozegrał w nich komplet minut.

Teoria: TOT – mun każe czekać na ewentualne ruchy.

Chelsea 3:0 West Ham

CHE: Dobry wynik, ale pozytywów niewiele. I w kontekście gry, i w kontekście FPL. James wypadł przed meczem, Chilwell szybko opuścił boisko z nieciekawie wyglądającą kontuzją (ale szanse na GW15 są), Giroud nie ruszył się z ławki, a Werner wciąż robi sobie z nas jaja – to już szósty mecz z rzędu bez gola. Największymi wygranymi okazali się więc posiadacze Abrahama 7.2 (dublet z 2 strzałów!), Zoumy 5.8 (wystarczyło być na boisku) i Mounta 6.9.

Teoria: The Blues potrzebowali tego małego przełamania przed derbami. Faworyt oczywiście jest jeden i sądzę, że Chelsea będzie chciała wykorzystać bezpłciowość i bezjajeczność rywala. Tym tropem i my również powinniśmy podążyć.

WHU: 6 strzałów, 0 celnych. Mendy miał bardzo spokojny wieczór. Tylko Coufal i Cresswell wypracowali jakieś okazje w drużynie Młotów. Tylko Soucek oddał więcej niż 1 strzał. Wszystkie te statystyki nie oddają jednak bardziej wyrównanego przebiegu meczu, a także bramki Rice’a po minimalnym spalonym.

Teoria: Przerwa w fajnym kalendarzu trwała jedno spotkanie. Fixy BHA – sou – eve – blank – BUR&WBA to obok Leeds bodaj najlepszy kalendarz do GW19 włącznie.

Kącik Szydery im. Kumpli McGoldricka:

  • Josh Benson, który zamiast wejścia smoka zaliczył wejście smoczka;
  • Kolejne strzeleckie cierpienia młodego Wernera;
  • Magiczny tercet Mahrez-Bilva-Torres, których magia polega na znikaniu i mentalnych kopach w tyłek dla posiadaczy;
  • Powrót Bale’a do Tottenhamu – wszyscy zdążyli już o nim zapomnieć;
  • Rozerwany w całości środek pola Leeds.

Pozostaje mi nic innego, jak życzyć wesołych Świąt! Więcej prezentów, mniej rózg, a przede wszystkim spokoju i rodzinnego ciepła, aby nadchodząca seria zielonych strzałek smakowała tak dobrze jak nigdy 😉