One discipline wonder.

Burnley 1:1 Arsenal

BUR: Co nowego można napisać o Zbójcerzach? Chyba niewiele. Najbardziej istotnymi zmianami wydaje mi się brak formy Pope’a, który w kilku meczach tego sezonu zahaczył o miano pontifex emeritus. Drugą różnicą, znów na minus, jest forma Wooda 6.2, czołowego psuja zasobów ludzkich. Przeciwnik musi nabić go piłką, aby zdobył gola.

Teoria: Wyjazd na Goodison Park to samoistna zapowiedź tłustego 0:0, potem mamy blank. Czekamy.

ARS: 1 bramka przy 4 setkach i xG = 2,52 – Kanonierzy nie pierwszy raz nie wygrali na własne życzenie. Łatwo byłoby wszystko zwalić na Xhakę, ale przecież gdyby nie odrobina szczęścia przy słabej interwencji Pope’a, Arsenal mógł schodzić z boiska z zerem z przodu. Wnioski to jednak złe miejsce na rozszerzoną gdybologię, a fakty są takie: Auba 11.4 oddał 4 strzały (wszystkie z boxa) i zaprzepaścił setkę. To samo Saka 5.4, z tym że w przeciwieństwie do Gabończyka, nie oddał on żadnego celnego strzału. 2 przestrzelone setki w 20 minut to efekt wejścia Pepe 7.6. Więcej niż 1 szansę stworzyli tylko Odegaard i… Chambers. Willian 7.5 oddał całe 0 strzałów, wypracował całą 1 okazję i cóż, akurat starczyło na 6 punktów.

Teoria: Saka mógł pokarać, na szczęście wstrzymał się z wyrokiem. W ogóle do czego to doszło, żeby wśród fixów TOT – whu – LIV z największym optymizmem spoglądać na ten ostatni… Aczkolwiek Kanonierzy nie mogą być pewni zwycięstwa, w końcu nie jadą przecież na Anfield.

Sheffield 0:2 Southampton

SHU: McGoldrick 5.2 znów miał setkę mimo tylko 1 strzału, a Zendaya 4.4 wciąż bez gola.

SOU: Nie mogło być lepszego rywala na przełamanie. Dobrze, że i tego Święci nie przegrali, bo jeszcze byśmy włączyli ich do grona zespołów bijących się o utrzymanie. Count didn’t stop, what a shame. Statystyki takie jak 5 strzałów Telli 4.3, 4 wypracowane szanse Armstronga 5.5 czy 3 strzały Adamsa 5.8 z pięknym golem na czele najlepiej podzielić na pół i takich liczb się spodziewać w następnych meczach. Fanatycy double fixtures nadal nie mają łatwo – Ings 8.4 zakończył podwójną kolejkę po 12 minutach.

Teoria: 

Aston Villa 0:0 Wolverhampton

AVL: Drużynowe xG = 0,59 wydaje się śmiesznie małe i zupełnie nie odzwierciedla nastrojów posiadaczy po tym spotkaniu. Najpierw Watkins 6.6 (6 strzałów, 3 z boxa) odpalił rakietę prosto w poprzeczkę, później niemal w to samo jej miejsce strzelił Konsa 4.6 (2 strzały z boxa). A potem faktycznie niewiele się już działo, przynajmniej nie ze strony gospodarzy. PS: gdyby wszystkie strzały Watkinsa w obramowania zakończyły się zamiast tego golami, Ollie zrównałby się dorobkiem z Salahem.

Teoria: new – TOT – FUL, ciekawe ile punktów Martinez z tego wyczaruje.

WOL: Takie czasy, że bez napastnika trzeba liczyć na obrońców. Po wybornej setce strzelili sobie Saiss 4.9 i Coady 4.8, ale co najwyżej w szklankach. Z takim przyrostem chęci do gry ofensywnej NES zaraz będzie wystawiać Coady’ego na szpicy; gorszy niż Willian Jose i Fabio Silva nie będzie. Neto 5.7 (kolejna wypracowana zmarnowana setka) może pomóc tylko powrót Jimeneza, oby wrócił jeszcze w tym sezonie, póki co to Puchatek bez Krzysia, alfa bez omegi, memy bez FPL Marcina i Twitter bez szamba.

Teoria: Jeszcze LIV – blank – WHU, a potem zaczyna się piękny kalendarz.

Brighton 1:2 Leicester

BRI: Z deszczu pod rynnę, spod rynny pod tamę, spod tamy do wora, a wór do jeziora. Na powierzchnię wypłynął Lallana 6.2 – 4 strzały, 3 z boxa, a przede wszystkim bramka. Reszta poległa, wór rzucił Sanchez pod koniec meczu.

Teoria: sou – NEW – mun – EVE – che. Pytanie, czy brak blanka jest zachętą, czy przynętą, pozostaje otwarte.

LEI: Kpiny z ludzi. Masa kontuzji, dwa gole, w żaden nie jest zamieszany ani Vardy, ani Ricardo, ani nawet Castagne. Zamiast tego mamy 3 gola Ikeamacho 5.6 w 5 meczach, a koleś zwany niegdyś Przechujem ma 1 w 11 meczach. Maszyna losująca decydująca o strzelcu zwycięskiego gola wskazała na Amarteya 3.9. Jak już wspominałem, kpiny z ludzi.

Teoria: 8 strzałów dalej zamartwia, a zwycięstwo niewiele zmienia. Na spotkanie z Sheffield można jeszcze spojrzeć z nadzieją, potem blank – MCI – whu i w tej formie nic nie zwojują. Najmniej muszą się obawiać posiadacze Kelechiego; szkopuł w tym, że mają oni negatywny status ontologiczny.

West Brom 0:0 Newcastle

WBA: Co tam u Diagne’a 6.0 (4 strzały z boxa)?

Teoria: Dotychczasowe xG = 4,63 Diagne’a przy 1 strzelonym golu (przy którym faulował) i 3 bramkach ze spalonych, których nie wlicza się do xG, jest bardzo dobrym wyjaśnieniem, czemu ten zawodnik wylądował w West Bromie. Fixy to cry – blank – che: nieuchronnie zbliża się czas Calluma Robinsona.

NEW: Z duetu Carroll – Gayle od pierwszej minuty nikt nie wyszedł, Bruce wolał postawić na Willocka, a trzecim najdalej wysuniętym zawodnikiem był Jeff Hendrick, więc w takiej sytuacji xG = 0,47 m.in. po 3 strzałach Joelintona i 2 Kraftha wydaje się zbytnią łaską.

Teoria: AVL – bha – TOT – bur. C’mon, do something. Or maybe not.

Liverpool 0:1 Fulham

LIV: Liverpool dalej bez ligowego gola z gry na Anfield w 2021. City w pierwszej połówce sezonu też było w słabej formie strzeleckiej, ale mieli oni przynajmniej przyzwoitość wygrywać mecze po 1:0 czy czasem 2:0. W Liverpoolu na Anfield nie ma nic. Mimo 16 strzałów xG wyniosło 0,86, a po 3 strzałach od Mane 11.8 czy Salaha 12.5 ciężko powiedzieć, aby brylowali z przodu.

Teoria: wol – blank – ars – AVL. W dwóch meczach jest szansa, w końcu nie będą grać w Liverpoolu. Nie wiem, co byłoby większym zdziwieniem: usłyszeć w 2019, że w 2020 będzie pandemia, czy usłyszeć w 2020, że w 2021 Fulham przyjedzie na Anfield, zasłużenie wygra i nie da w ogóle dojść do głosu gospodarzom, powodując zarazem ich 6 domową porażkę z rzędu.

FUL: Mimo wszystko trochę niespodziewane zwycięstwo Fulham (osobiście obstawiałbym remis) daje dodatkowy smaczek w walce o utrzymanie. Wygrana zupełnie nie przekłada się na fplowy potencjał – Lemina 4.5 nigdy nie był opcją, Maja 5.5 (4 strzały z boxa) nie wykorzystał jedynej w meczu setki, a Lookmanowi 5.0 zabrakło pod bramką nieco precyzji w dwóch przyzwoitych sytuacjach, które miał.

Teoria: BGW29 z Leeds – wtedy Lookman czy Maja jak najbardziej mogą się przydać. A przy utrzymaniu ostatnich popisów Bamforda i spółki, także Andersen czy Areola.

Manchester City 0:2 Manchester United

MCI: Futbol lubi takie historie – od zwycięstwa do zwycięstwa, potem bum – karny w 1. minucie, potem kolejne bum na początku drugiej i City mieli dwie bramki do odrobienia. Nie podołali, a najbardziej nie podołał łamaga Sterling 11.5 – populacja kibiców zmniejszyła się drastycznie po 2 zmarnowanych setkach i późniejszych 0 minutach przeciwko Soton. I dobrze. Bardzo zgodni byli Kevin 11.8, Gundo 6.2 i Mahrez 8.1 – po 4 strzały, 2 z boxa i 0 goli na głowę. Ewidentnie coś wspólnie jarali. Warto też wspomnieć o imponujących 8 szansach stworzonych Belga.

MUN: Zwycięstwo nad derbowym rywalem i przerwanie jego wielkiej serii to na pewno fajny smaczek w tym sezonie, zwłaszcza że dzięki temu Czerwone Diabły utrzymały się na pozycji wicelidera. Fun fact: Manchester United nie oddał w tym spotkaniu niecelnego strzału, mimo m.in. 2 goli i 2 zaprzepaszczonych setek Martiala 8.6. Welcome back.

Teoria: WHU – blank – BHA – tot – BUR – lee. Po blanku znajdziemy parę interesujących spotkań, być może Bruno nie będzie musiał polegać na karnych, a Shaw zamiast na ławce znajdzie się w pierwszym składzie.

Tottenham 4:1 Crystal Palace

TOT: Jestem miło zaskoczony faktem, że Bale 9.4 znów wystąpił w wersji vintage, a Tottenham zaczął mieć wręcz trio marzeń. 2 strzały, 2 gole, czego chcieć więcej? Na przykład 2 asyst, tak jak w przypadku Kane’a 11.3 5 strzałów, 3 z boxa, 3 szanse stworzone, 19 punktów, proszę bardzo. Trochę mi głupio, że nawet przez myśl nie przeszła mi opaska na Księciu Harrym, podświadomie obawiam się tego grania w głębi. Ale są takie mecze, gdzie mógłby wyjść nawet jako ostatni obrońca i skończyłby z tarczą i punktami. 2 strzały z boxa oddał Reguilón 5.5, a Son 9.6 kończy mecz ze skromną asystą i zmarnowaną setką. Dzięki dograniu do Kane’a zostali najlepszą parą w jednym sezonie Premier League pod względem wspólnych goli. Warto jednak nadmienić, że przy 4 golach Koguty uderzały w światło bramki tylko 5 razy.

Teoria: ars – avl – new – MUN – eve. Tak jest, w ciągu następnych 5 meczów Tottenham ma 4 wyjazdy, choć w tym sezonie ma to mniejsze znaczenie. Znacznie ważniejsza jest forma wzrostowa ofensywy Tottenhamu. Czas opatulić się kocykiem i czekać na punkty.

CRY: Wrzód na dupie jesteście, i to straszny. Znów zawiało FIFĄ 14, główka Benteke 5.5 zdjęła CSa na pożegnanie z pierwszą połową. Oczywiście poza tym i słupkiem Zahy nie działo się z przodu już nic więcej.

Teoria: Mecz z WBA ostatnią szansą na większe punkty, potem blank i trudne fixy. Move on.

Chelsea 2:0 Everton

CHE: Obecna Chelsea to wypisz wymaluj City z pierwszej połówki sezonu – na boisku dominacja, jednak zwycięstwa skromne. Na zdobycie więcej niż 2 bramek w meczu kibice i posiadacze muszą jeszcze poczekać. Havertz 8.2 za 2 strzały z boxa i 2 fantasy asysty (faktycznej szansy nie wypracował) dostał bardzo spóźniony prezent powitalny. Także 2 strzały wylądowały na koncie Alonso 5.7, a do tego jeszcze 4 szanse stworzone przy 1 Jamesa 5.0. Werner 9.2 (zaprzepaszczone 2 setki) jest w niebieskiej koszulce wcieleniem surprised Pikachu.

Teoria: Pickford musiał wykazać się aż 8 razy, co dobrze świadczy o powoli rozkręcającej się machinie Tuchela. Gorzej, że Niemiec wymyśla koło rotacji na nowo i robi z tego pojebany diabelski młyn. Nie znasz dnia ani godziny, kiedy zasiądziesz na ławce, nawet jak dotąd odporni Mount i Rudiger musieli w tym meczu ustąpić miejsca innym. Póki co 8 meczów z rzędu w pierwszej jedenastce ma Azpi 5.7, ale to wciąż zgadywanka.

EVE: Nie ma o czym gadać, xG = 0,34 i 1 celny strzał Andre Gomesa.

Teoria: Ciężko mi w to uwierzyć, ale Everton wciąż jest nad Tottenhamem w tabeli. Od potentatów dostają w czapę, ale ze śmiertelnikami na ich poziomie korzystają z Richarlisona i zachowują CSy. Na Leeds i blank może niekoniecznie, ale taki Digne 6.2 mógłby się przydać na WBA – cry – BHA – whu – FUL. DCL 7.7 też by się przydał, ale zaginął.

West Ham 2:0 Leeds

WHU: West Ham wciąż na kursie do LM. xG = 1,83 jest bardzo mylące, bo na karnego i dobitkę Lingarda 6.1 składa się aż 1,27. Młoty zawdzięczają więc zwycięstwo głównie defensorom, a zwłaszcza duetowi Cresswell 5.8 (10 asysta FPL w sezonie) – Dawson 4.5 (3 gol, choć mam wrażenie że strzelił już z 15). Do grona strzelających trzykrotnie, obok Lingarda, załapali się także Benrahma 6.0 (0 z boxa, 1 celny) i Rice 4.7. Antonio 6.6 tym razem obok meczu, stworzył tylko 2 sytuacje. Raz mignął pod bramką Soucek 5.3 i jakoś nie zdziwiłbym się, gdyby ukuł w którymś z najbliższych 2 spotkań.

Teoria: mun – ARS – wol – LEI to może nie jest najwygodniejszy zestaw rywali, ale na takiej fali wszyscy są do pokonania. A potem powinno być tylko lepiej.

LEE: Wiemy, kto zabił. To był lokaj. Zwany Bamfordem 6.8. Zabił nasze nadzieje i punkty dzięki 2 przestrzelonym setkom wśród 5 strzałów. Trudniej miał Raphinha 5.5, ale i on przy 4 strzałach z boxa nie przebił muru ani głową, ani nogą. Najwięcej szans w drużynie wypracował Alioski (3), przy czym grał tylko przez 45 minut.

Teoria: Uciekłem z Leeds po GW25, ale marne to pocieszenie, bo w ich miejsce zawitali Vardy i Pereira. W każdym razie mecz z Chelsea można chyba spisać na straty, ewentualnie liczyć na jakieś kolejne szalone 2:6. Potem BGW29 z mocnym Fulham i jedynym obiecującym meczem do GW33 włącznie pozostaje więc przyjęcie u siebie Sheffield. Słabo, słabo.

MCI: Drugi mecz The Citizens porozrywał OR na strzępy. Królami polowania zostali Mahrez 8.1 i Kevin 11.8 – obaj panowie z 3 prób strzałów uzbierali po dublecie, a Algierczyk dodatkowo ugrał fantasy asystę. Najczęściej strzelał Foden 6.1, logiczne więc było, że skończy z 3 asystami i brakiem bonusów, zabranych sprzed nosa przez dobitkę Gundo 6.2 na pustaka. Pół godziny dostał Torres 6.9, który chyba bardzo pragnie udowodnić, że jest błędem w matriksie. Zapomniałem o istnieniu Sterlinga 11.5, polecam ten styl życia. Przynajmniej na jakiś czas.

Teoria: Paradygmat się zmienia, Gundo nie jest już taki sexy, Kevin jest w stanie zgarniać dwucyfrówki, Mahrez ma jednego blanka w ostatnich 6 meczach i jest prawie pewny kolejnego występu po ledwie 60 minutach gry. Ławki Stonesa i Cancelo przestały być okazjonalne, a i samo City przestało zbierać CSy – ledwie 1 w 6 meczach.

SOU: Wesoła gromadka znów przyniosła nam sporo radości dzięki antypopisom w obronie. 12 punktów Adamsa 5.8 i 18 JWP 5.9 wydają mi się jakąś abstrakcją. Ward-Prowse idzie na drugi z rzędu sezon, w którym nie opuścił ani minuty.

Teoria: Unikać mimo kalendarza.

Kącik Szydery im. Liverpoolu:

  • Xhaka, wielki przegrany w drewno, granit, nożyce;
  • Sanchez za minięcie się z punktem dla Mew;
  • Diagne za całokształt niewykorzystanej twórczości;
  • Salah za asystę nie w tę stronę;
  • Werner, jetzt geht das schon wieder los;
  • Patryk Banford;
  • Sędziowie vol 717, można by małą encyklopedię napisać o ich błędach z tego sezonu.