Na ratunek Kelechi.

Arsenal 0:1 Everton

ARS: Kolejna smutna, beznadziejna kolejka. Ponownie spuszczone głowy, rotacje, bezsilność i frajerstwo zwieńczone hołdem pruskim wobec Evertonu. Strzały oddawane w męczarniach, 0 setek z obu stron, a w liczbach z przodu brylowały takie tuzy jak Ceballos, Partey i Chambers. Arsenal notuje powrót do średniej i może powoli żegnać się z europejskimi pucharami. Z taką padaką nie ma też co liczyć na LE.

Teoria: Pozostają fixy new – WBA – che – cry – BHA i aż się prosi zrobić z nimi coś dobrego, ale obecne oczekiwania wobec Kanonierów są na poziomie Ziobry.

EVE: A z Tofikami wcale nie lepiej. Wąski diament, ekscytujący na papierze, sprawdza się średnio na jeża. xG na poziomie 0,5 to również wartość w przypadku The Toffees raczej spodziewana, co źle o nich świadczy. Podobnie jak 1, słownie jeden, strzał celny. Jego autorstwo przypisuje się Richarlisonowi. Pozostałych liczb z szacunku podawać nie będę – nic ciekawego.

Teoria: AVL – whu – SHU – WOL – mci /+ avl/. 3 fajne fixy domowe, 2 syzyfowe wyjazdy i dodatkowy fix, który przypisany np. do GW36 dałby ostatnią szansę na zaklejenie ust krytyków mordoklejkami o smaku toffi.

Liverpool 1:1 Newcastle

LIV: 

Nie zazdroszczę Kloppowi. Co mógł facet zrobić, to zrobił, a miękkie faje marnowały tyle ludzkich okazji i dóbr, że śmieciarka musiała przyjeżdżać trzy razy, by posprzątać ten syf. Ktoś tu ostro przeszarżował z imprezowaniem. A przecież hulaszcze tańce zaczęły się z 4. minutą strzałem Salaha 12.6 przepowiedzianą przez trzynastego apostoła Benjiego. A potem sam Bóg zaparł się go trzy razy i odmówił kolejnych bramek niewiernego Faraona. Szokiem są zaledwie 3 strzały z boxa i 3 szanse stworzone – z przebiegu meczu wyglądało, jakby w obu rubrykach mogły znaleźć się dwucyfrowe liczby. Aż 6 strzałów z boxa przy 12 kontaktach tamże oddał Mane 11.7 i można się tylko spytać, po chuj? Jota 7.1 dokłada kolejne 4 próby do swojego imponującego dorobku strzałów niezakończonych bramką – a szanse, by dorobek przerwać, miał wymarzone. Parę okazji wypracowali również Robbo 7.1 i Trent 7.6, przy czym TAA oddał aż 3 strzały, ale najbliżej bramki był i tak Szkot po swojej jedynej próbie.

Teoria: Możesz próbować, przygotowywać się na 100%, na 110%, na wszelkie możliwe wypadki i na większość niemożliwych – losowi i tak uda się z ciebie zakpić, bo inaczej końcówki meczu nazwać nie można. Po przerwie na derby Anglii czekamy na kolejne próby sprania tyłków i urządzenia im jesieni średniowiecza.

NEW: Czego byśmy nie powiedzieli o The Reds i jakkolwiek nie patrzyli na ich występ, Sroki zasłużyły sobie na tę jedną bramkę. Liverpool co prawda na 5, ale to ich problem. Przed erą Willocka mógł przecież wyrównać – o zgrozo – Joelinton, a później – o cholera – Sean Longstaff.

Teoria: Jeśli bardzo zatęsknimy za ASM czy Wilsonem, to w ostatnich dwóch kolejkach mają Sheffield i Fulham.

West Ham 0:1 Chelsea

WHU: Zabrakło romantycznego zrywu, zabrakło jeszcze trochę szczęścia, ale przede wszystkim zabrakło kontuzjowanych zawodników i oleju w głowie Cavanaghowi. Nie da się wygrywać wszystkich meczów mając xG rzędu 0,4 przy 9 strzałach. Jedyną groźną próbą (ale też niecelną) wydaje się lob Lingarda 6.6, który zaliczył pierwszego blanka od GW23 (!).

Teoria: bur – EVE – bha – wba – SOU. Sprawa LM jeszcze nie jest rozstrzygnięta.

CHE: Wraca Chelsea, jaką znamy i w pewnym zakresie szanujemy, a w innym chcemy ten klub spersonifikować tylko po to, by załadować mu soczystego kopa w poślady. Wynikiem końcowym powinno być minimum 0:3, ale w pierwszym składzie wyszedł Werner 9.2 i to w zasadzie stanowi wszelkie wyjaśnienia. Doceńmy, że chociaż tę jedną bramkę zdobył przy 6 strzałach (5 z boxa). Również 6 strzałów znajduje się przy nazwisku Mounta 7.3 (choć z boxa tylko 2, co nie dziwi), a także 3 szanse stworzone. Tyle samo wykreował nie-Alonso 5.8 i nawet zgarnął asystę. Zaskakująco na prawym wahadle wylądował Azpi 5.9 – bez szału, 2 szanse stworzone, w bonusach daleko za Rudigerem 4.7 czy choćby Mendym 5.2.

Teoria: FUL – mci – ARS – LEI – avl. Def Chelsea przyda się do rotacji. Walka o top4 wygląda zacnie.

Sheffield 1:0 Brighton

SHU: Jedyna setka została przez Szable wykorzystana, i to w dodatku dość nieczystym strzałem. Na xGods z Brighton wystarczyło.

Teoria: Brewster wciąż bez punktów. Zdobycie nim 25 bramek w FM w jednym sezonie powinienem zacząć traktować jako wielki sukces i wpisywać do CV gdzie się da.

BRI: The flashbacks. They are inevitable. Nawet przeciwko Sheffield. xG = 2,01, 17 strzałów, 12 z boxa. A i tak ledwie 4 interwencje Ramsdale’a zapewniły gospodarzom CSa. Wstyd. Szkoda też, że Moder 5.0 jednak nie ma premierowego trafienia. W liczbach 2 strzały z boxa, 0 celnych i 66 minut na boisku. Maupay 6.0 dalej chuligani i naraża na szwank swoją ekipę, marnując 2 setki. Kolejną zaprzepaścił Welbeck 5.5. Po 2 latach na boiska powrócił zachwalany niegdyś Izquierdo 5.5 – oby na dłużej.

Teoria: LEE – wol – WHU – MCI – ars. Powoli machamy na pożegnanie.

Wolves 0:4 Burnley

WOL: Wilczki hurtowo wygonione w głąb lasu. Padaka okrutna. Kiedyś pisałem, że Wolves to lepsze Burnley. A wystarczyło pozbawić ich Jimeneza, by sytuacja się odwróciła. Z kolei gwiazda znana jako Willian Jose 6.8 (3 strzały) kosztuje więcej niż choćby Bamford, Iheanacho czy Wood. Ten przeklęty Wood. Jakby mało nam było chaosu w tym sezonie.

Teoria: Oby Raul był gotowy na sierpień. Bez niego szykuje się bitka o utrzymanie w 21/22. Omijać szerokim łukiem.

BUR: Zdobywcy. Zwycięzcy. Pogromcy. Zbójcerze. Chris Wood 6.3. Chris Wood jest jak ryż. Zdrowy, tani, pożywny, jest z niego masa pożytku, a jednak chce się od życia czegoś więcej niż suchego ryżu. Tyle że to ‘coś więcej’ czasem zawodzi. A ryż nie zawodzi. Drewno też nie.

Teoria: Jeśli nie kupisz Wooda na GW34, gdzieś na świecie umrze wydra.

Leeds 0:0 Manchester United

LEE: Chyba mało kto oczekiwał i mało kto chciał takiego, a nie innego przebiegu meczu. Najwyraźniej wszystkie bramki padły już na Old Trafford. Szkoda. Jedynym zawodnikiem Pawi, który oddał więcej niż 1 strzał, był nasz stary dobry przyjaciel Dallas 5.2.

Teoria: Brak goli to raczej jednorazowy przypadek. Oby, bo bha – TOT – bur – sou – WBA podsuwa na myśl ponowne potrojenie Leeds.

MUN: Gdzieś tam się przewinęło, że Shaw 5.4 stworzył w tym sezonie tyle samo okazji bramkowych co Messi. No i fajnie, super, za to 2 bonusy, cieszymy się jego szczęściem, ale gdzie są kurwa punkty Bruno 11.5? 5 strzałów, 3 z boxa – to jakieś oznaki wyjścia z marazmu. Tyle że wszystkie strzały niecelne, koniec historii, powrót do marazmu. W ostatnich 5 kolejkach więcej punktów dał chociażby McNeil. Greenwood 7.1 również się zatrzymał mimo 3 celnych uderzeń. Rashford 9.6 miał tylko 1 taką próbę na 4. Setek do wykorzystania nie odnotowano z obu stron.

Teoria: Ostatnie 5 meczów w kratkę: LIV – avl – LEI – FUL – wol.

Aston Villa 2:2 West Brom

AVL: Zbiorowe wysiłki kopaczy z Birmingham ledwo przyniosły remis z postrachem ligi, West Bromem. Nie wiem, w jakich jaskiniach zgubił się Grealish, ale niech się w końcu pokaże. To już 10. mecz bez jego udziału; w tym czasie udało się wygrać tylko przeciwko Leeds i Fulham. 4 strzały oddał El Ghazi 5.2, ale jedyne uderzenie z boxa było rzutem karnym. 3 strzały z boxa oddał Davis 4.2. Ten sam, w którym niektórzy pokładali nadzieję w końcówce poprzedniego sezonu. Czyżby historia chciała się powtórzyć? Ale nie tylko Davis dał radę uderzyć trzykrotnie z boxa; zrobili to także Konsa 4.7, Traore 5.8 i Watkins 6.6. Ogólnie to z pierwszoskładowców nie uderzali tylko Martinez, Douglas Luiz i Targett 5.0, ale ten ostatni wypracował 4 okazje.

Teoria: eve – MUN – cry – tot – CHE /+EVE/. Nieciekawe fixy, nieciekawa drużyna, pozostają co najwyżej chłodne, skromne nadzieje na punkty Martineza. Wystawianie Emiego na te mecze to wręcz propagowanie ascezy.

WBA: Ładnie ten Pereira 5.5 leci sobie w kulki z ligą. Absolutne podium trolli sezonu. Niszczyciel marzeń i czystych kont. Top 10 pomocników pod względem punktów. Pitbull, gdy stajesz przeciwko niemu. Jamnik, gdy bierzesz go do składu. Dobrze, że stworzona setka nie dała asysty, bo byłby kolejny overkill.

Teoria: WOL – ars – LIV – WHU – lee. Pereira zdobędzie punkty jeszcze raz, z Liverpoolem, bo akurat wtedy zagra dobrze. I żeby zdenerwować 8 milionów ludzi jeszcze bardziej.

Iheanacho’s Minions 2:1 Crystal Palace

IHE: Chyba jedyny człowiek, który nas nie zawiódł. 8 bramek w 7 meczach. Odważnie rzuca rękawicę w pojedynku o największy szok sezonu z Lingardem i Aubą. Poza torpedą lądującą w siatce Kelechi dograł aż 4 piłki, z czego 2 to setki – Castagne 5.8 bardzo ładnie z jednej z nich skorzystał, a Vardy 10.3 brzydko pachnie. Nie wystarczy tydzień wcześniej wziąć prysznica. Maddison 7.3 powrócił do bycia Maddisonem – coś tam coś tam liczby i 2 punkty na koniec. Kolejne 70 minut zainkasował Thomas 4.1.

Teoria: Nie kopmy się z koniem – z duetu Vardy-Kelechi warto wybrać Nigeryjczyka. Tak wskazuje rozum chłopski, rozum zdrowy, los, zaklinanie rzeczywistości, no wszystko tak wskazuje.

CRY: Kolejne 4 strzały, kolejny zdjęty CS przez pogromców uśmiechów dzieci i młodzieży do lat 105. Crystal Palace oddało w trwającym sezonie najmniej strzałów, nawet mniej niż Sheffield. Zarazem ich konwersja jest lepsza niż ta Arsenalu, Liverpoolu czy Chelsea. Musi być, skoro Palace znów nie musiało się martwić o utrzymanie. Zaha 7.1 przyszedł do sklepu 12 minut po otwarciu, kupił wszystkie lody Ekipy i zostawił wiadomość ludzkości: radź sobie z tym.

Teoria: Dajcie już biednym ludziom święty spokój.

Kącik Szydery im. Bernda Leno:

  • Chris Kavanagh za bycie chujem wobec Balbueny;
  • Seryjny morderca sytuacji – Jota;
  • Duo Werner&Abraham nieustający w staraniach o Złoty Płot – obaj zasłużyli ex aequo;
  • xGods z Brighton za kolejne 0 z przodu przy 17 strzałach;
  • Wilki ze specjalnym uwzględnieniem Williana Jose i tego nieogarniającego lenia Semedo;