O Algierczyku, który nie chciał przekazać prezentu na Mikołajki.

Burnley 1:1 Everton

BUR: Zbójcerze w przepastnych lochach i piwnicach Turf Moor zaczęli odnajdywać skryty głęboko w wilgotnym mchu oręż, a także skutecznie odwołali ekskomunikę Pope’a, przez co ten bronił jak natchniony Duchem Świętym Piłkarskim. Pierwszego od roku gola zdobył Brady 5.0 – na pewno go pamiętacie. Nie wiem jak Wy, ja tam go lubię, choć do Soczka mu jeszcze daleko. Trzy próby z boxa oddał Wood 6.2 – bez powodzenia, jego setkę powstrzymał ten dobry z bliźniaków o nazwisku Pickford.

Teoria: Z fixów ars – avl – WOL – lee najłatwiej o CSa będzie w meczu z Kanonierami. I nie jest to wymyślna emfaza syzyfowego kalendarza Burnley; nie, kalendarz jest po prostu średniawy, a stan rzeczy jest taki jaki jest.

EVE: Z niebieskiego huraganu w pierwszych kolejkach niewiele zostało. Oczywiście, DCL 8.0 z 3 szans – dobrej/świetnej/wybornej (łączne xG=1,5) – wykorzystał zgodnie z planem tę wyborną. Podobnie Richa 7.8, który zaliczył niezły występ, dostarczył piłkę do Dominika i w nagrodę zebrał 2 bonusy. Z kolei ostatnie punkty Jamesa 7.7 to 2 – 0 – 2 – 2 – 2 – 2. Jak już oddaje groźny strzał, to taki Pope wyciąga się jak struna.

Teoria: Nie płacz, kiedy odjadę… To było dobrych jedenaście kolejek, panie DCL. Nie zawsze było nam po drodze, nie cały czas graliśmy w jednej drużynie, ale i tak spełniłeś oczekiwania. O powrocie pomyślimy, gdy mróz fixów CHE  – lei – ARS – shu – MCI nieco zelżeje. A póki co korzystajmy z faktu, że na środku Ancelotti wciąż próbuje wystawiać Minę, a na bokach obrony/wahadłach musi grać Flipem i Flapem.

Manchester City 2:0 Fulham

MCI: Główną różnicą pomiędzy tym a poprzednim meczem The Citizens stała się obsada bramki, dla odmiany posiadającej golkipera z prawdziwego zdarzenia – Areola jest prawie w każdym meczu w bardzo dobrej dyspozycji. Dorzućmy szczyptę pecha do strzałów KdB 11.8 i mamy odpowiedź, czemu w tym spotkaniu padły tylko 2 bramki. Wobec nieobecności Jesusa 9.4 piękny rudzielec zajął się egzekucją – 6 strzałów z boxa ciężko przemilczeć. Ten z karnego wylądował w siatce, 2 inne były celne, po drodze przydarzyła się także poprzeczka. Co prawda Kevin stworzył tylko 2 szanse, ale za to obie to setki i jedną z nich na bramkę zamienił Sterling 11.4. Ten w końcu zagrał zgodnie z oczekiwaniami – gol, wywalczony karny, dwie zmarnowane setki. Ale cóż, Raheem nigdy nie miał podjazdu do najlepiej kończących akcje napastników. A Mahrez 8.4? Mimo 3 wypracowanych setek (!) zakończył mecz bez asysty, bez gola… I z bonusem. Trochę mało, jak na zapowiadany i oczekiwany przez nagle kurwa wszystkich dżihad z dupy Fulham. I tak to jest z tym Mahrezem w tym sezonie. Witajcie, rozgośćcie się, może grzańca? Podpisano, nieszczęśliwy posiadacz Mahreza GW5-GW8. Aha, Walker 6.2 przegrał losowanie w marynarza i zasiadł na ławce. Mój transfer Cancelo -> Mendy to mocny kandydat do najbardziej niepotrzebnego transferu sezonu.

Teoria: Ene due like fake

FUL: Jedyny celny strzał w 75′ oddał Cavaleiro 5.3.

Teoria: Mecz w Liverpoolu sugeruje opaskę dla Salaha.

West Ham 1:3 Manchester United

WHU: THE MAN, THE MYTH, THE LEGEND

Bezcenny Tomasz Soczek 4.9 wchodzi, robi sceny nie tylko w Piasecznie i załatwia sprawę absencji Grealisha lub jakiejkolwiek innej, zdobywając gola i 8 punktów w meczu z United. Wkręcający rywali w ziemię Bowen 6.3 aż pięciokrotnie uderzał na bramkę (4 próby z boxa) z zatrważającą celnością na poziomie 0%. Promocję 3+3 wykorzystał Haller 6.1 – za trzy strzały z boxa w nagrodę odebrał talon na trzy szanse stworzone kolegom. Coufal 4.6 i Cresswell 5.2 kończą mecz z ledwie jednym punktem, ale wykreowali po 2 sytuacje, przy czym Czech zszedł przed 90. minutą. Uprasza się Moyesa i Fornalsa 6.4 o zwolnienie miejsca w składzie dla Benrahmy.

Teoria: xG = 2,08 wystawia świadectwo skuteczności West Hamu. W pierwszej połowie United praktycznie nie istniało, na wolnych przestrzeniach wielkości Irlandii hasał sobie Bowen, w pole karne wkradał się Fornals, a jeden gol Młotów zdawał się być niedopowodzeniem. A potem wszedł Bruno… Fixy Młotów nie powinny nas niepokoić aż do połowy lutego.

MUN: Aż zbyt dobitne zobrazowanie maksymy Jest Bruno, jest Man United ujrzeliśmy w sobotni wieczór. Już nawet nie chodzi o zajebiste 8 stworzonych szans Portugalczyka w 45 minut (w tym 2 setki!), ale o kompletnie odmieniony obraz gry od momentu jego wejścia. Rashford 9.4 (4 strzały z boxa, 2 setki) nareszcie zaczął grać jak Rashford, Pogba swoim precyzyjnym strzałem wykonał łabędzią pieśń, a Greenwood 7.1 zdobył bramkę – powiedzieć, że się odblokował, to chyba jeszcze za dużo, czyt. poza tym to chuja grał. Alex Telles 5.5 potrzebował trzech ligowych spotkań, by zaliczyć swoją pierwszą asystę.

Teoria: Obserwujemy uważnie derby.

Chelsea 3:1 Leeds

CHE:

 

Wiecie, komu można wysyłać uściski, skargi, zażalenia, pocałunki, pocztówki, propozycje małżeństwa, groźby karalne oraz tweety wyrażające zaniepokojenie. W skali 1-10 Werter 9.5 zasłużył co najwyżej na zepsutą brukselkę. Co innego P O T Ę Ż N Y   Z O U M A  5.6, najlepszy obok Wertera strzelec The Blues w lidze. Wielki powrót notuje Franca 6.7 jak wino. Na 5 strzałów z boxa niestety tylko 1 był celny mimo 3 setek – na szczęście zakończył się golem, ale Francuz powinien schodzić z boiska z dubletem. Do strzałów dorzucił 3 szanse stworzone (1 setka). Wobec kontuzji Ziyecha opcją staje się Pulisić 8.2 (4 strzały/3 z boxa/1 celny), być może właśnie teraz zaczyna swój kolejny bramkowy rajd? Na pochwałę zasługuje Mount 6.8 – rozsądna opcja za rozsądną cenę, ponoć kupują go menedżerzy w garniakach. Aż 7 wypracowanych okazji (2 setki), z tego padła asysta, a jako bonus potraktujemy 2 strzały/1 z boxa/1 celny. I tylko tego babola Mendy’ego szkoda.

Teoria: eve – wol – WHU – ars – AVL. No kusi ten Giroud, kusi i to bardzo. Ładnie proszę o Abrahama na Krasnodar.

LEE: Pawie zostały skutecznie zneutralizowane przez rywali. Jedyny poważny błąd wykorzystał nie kto inny, jak baron Bamford 6.1. Poza tym trochę szumu i mało konkretów – 2 pozostałe celne strzały padły z okolic 20. metra, a drużynowe xG, wyłączywszy sytuację z golem, zakręciło się na poziomie 0,45. Klich 5.5 stworzył 3 szanse.

Teoria: W pojedynku szaleńczy atak vs rzetelna obrona wynikiem okazała się sytuacja win-win dla wszystkich oprócz szerokiego jak horyzont grona posiadaczy Chilwella. W meczach WHU – NEW – mun czai się gdzieś dublet Bamforda i gol Klicha.

West Brom 1:5 Crystal Palace

WBA: Gallagher 5.5 – drugi mecz z rzędu z bramką.

Teoria: Zostawcie Matiego w spokoju!

CRY: Tymczasem Crystal Palace urządziło sobie zabawę w stylu Roy. Nigdy wcześniej Orły nie strzeliły pięciu goli w wyjazdowym meczu PL, ale grający w dziesiątkę West Brom był idealnym kandydatem na pobicie bramkowego rekordu. Wystarczyło do tego xG = 1,67, samobój Furlonga, a resztą zajęli się Zaha 7.4 i – to nie jest omyłka pisarska – Benteke 5.5. Egzekutorzy oddali odpowiednio 6 i 5 strzałów z boxa. Fun fact: Zaha zgarnął punkty za fantasy asystę nie tworząc jednocześnie żadnej szansy dla partnerów z zespołu. Aż 4 takowe wypracowali Benteke i Eze 5.8 – to był dobry mecz młodziana zwieńczony pięcioma punktami. Tyle samo zebrali Pva 5.4 (2 strzały) i Clyne 4.5.

Teoria: To było wyborne zwieńczenie kalendarza dla Zahy i jego posiadaczy. I w sumie chyba tyle. Z przodu nikt inny za bardzo nie punktował, obrona z kolei przecieka okrutnie – mówimy o 1 CS w 11 spotkaniach, z czego od piątej kolejki fixy przecież były bardzo obiecujące. A teraz mamy na horyzoncie TOT – whu – LIV – avl – LEI. Główny kierunek: bazar.

Sheffield 1:2 Leicester

SHU:

LEI: Ech, Rodgers sam prosi się o kłopoty z niewystawianiem Barnesa. Perez 6.0 strzelił gola? Raz do roku to się choinkę ubiera, a nie bramki zdobywa. Lisom z trudem szło wypracowywanie sobie okazji do strzału, Vardy i Maddison obili nawet ten sam słupek w pierwszej połowie, a wspomniany duet dopiero w końcówce przechylił szalę dla swojego zespołu.

Teoria: Dwie z dwóch wykorzystanych setek uratowały Leicester. Fixy: BHA – EVE – tot – MUN. Brighton i United bronią średnio łamane przez nieźle, Tottenham broni świetnie; największej nadziei na dwucyfrówkę należy więc upatrywać w Evertonie, szczególnie z Miną w składzie.

Tottenham 2:0 Arsenal

TOT: Koguty zrobiły naprawdę niewiele z przodu, by wygrać, a potem bez większego trudu dowieźli zwycięstwo solidną grą defensywną. Stąd takie kwiatki jak xG na poziomie 0,24 czy też ZERO strzałów w drugiej połowie. A że Son i Kane to koksy jakich mało, to wiemy nie od dziś. Z kolei ostatnim zawodnikiem w lidze, który wpakował Totkom gola, jest Lamptey.

Teoria: Ciekawe, czy na Selhurst Park Mourinho pozwoli piłkarzom poszaleć z przodu.

ARS:

Liverpool 4:0 Wolves

LIV: Wynik sugeruje piłkarską autostradę w jedną stronę, ale od razu przypomina mi się inauguracyjne 4:0 pomiędzy United i Chelsea w zeszłej kampanii. Czyli: Liverpool bardzo dobrze korzystał z tego co miał, a Wilki cierpiały na nieskuteczność z domieszką pecha. Przy “ledwie” 11 strzałach The Reds aż 5 z nich oddał Mane 12.0 – punkty uzyskał tylko za pinball w parze z Semedo. Co innego Salah 12.3 – 3 strzały, ale tylko 1 z pola karnego, za to jakże cenny. Do tego idealne wręcz dogranie na głowę Matipa, 3 bonusy i mamy szybki i powszechny powrót do mitologii egipskiej. Jota 7.0 dostał tylko kwadrans z okładem i stać go było na 1 szansę stworzoną – to chyba byłoby za łatwe, gdyby miał kogoś posadzić na ławce na stałe. Ciekawostkę stanowi Jones 4.4 i jego 3 występ w wyjściowym składzie w ostatnich 5 kolejkach. Tak tak, kontuzje, ale to wciąż ciekawostka. Zarówno Robbo 7.2, jak i powracający Trent 7.2 powinni schodzić z boiska z asystą.

Teoria: Huzia na Fulham! Szykować kanapy!

WOL: Przy absencji Jimeneza dość nieoczekiwanym adresatem dośrodkowań stał się Dendoncker 4.8 – aż 4 z 9 strzałów Wilków to jego zasługa. Poza tym po jednym razie próbowali: rezerwowy Ait-Nouri, Marcal, Podence, Neves i Traore. Ten ostatni wypracował 3 szanse, o 1 więcej niż Pedro Neto. Fabio Silva 5.2 niestety nie wyszedł w pierwszym składzie, a szkoda, po cichu na to liczyłem.

Teoria: Na Villę i Chelsea nie chciałbym mieć nikogo z Wolverhampton. Szkoda, że Burnley w GW14 to samotna zielona wyspa.

Brighton 1:2 Southampton

BRI: Ciężko mi zrozumieć zamiłowanie Pottera do środkowych obrońców i wystawianie kwartetu takowych w pierwszym składzie. Ma to pewien wpływ na marną skuteczność Mew – mimo xG = 1,94, jedyny gol padł z karnego za sprawą Grossa 5.8. Niemiec oddał 3 strzały z pola karnego, wypracował również 3 szanse kolegom i był najjaśniejszą, jeśli można tak to ująć, postacią ofensywy Brighton. Reszta kopała się po czołach. Nasz masochistyczny ulubieniec Lamptey 4.8 przez 3 ostatnie kolejki zebrał łącznie 0 punktów. Najgorsze, że jakąś próbę strzału podjęli niemal wszyscy – Bissouma, Connolly, Welbeck, Dunk, Webster, pani Zofia z warzywniaka, ale Lamptey strzału nie oddał.

Teoria: W ofensywie nie ma czego szukać, w GW12 czeka już Leicester, ale Lampteya ratują kolejne fixy: ful – SHU – whu – ARS – WOL. Być może przyda się w którymś w tych spotkań.

SOU: My tu gadu-gadu, a tymczasem JWP 6.2 (posiadanie 13,4%; posiadanie Twittera: okolice 0%) stał się szóstym najbardziej punktującym pomocnikiem. Święci za jego sprawą korzystają z SFG do maksimum, w dodatku są ponownie “wzmocnieni” Ingsem 8.3, a gdyby Redmondowi lepiej szła gra w piłkę niż w rugby, Danny miałby także asystę na koncie. Southampton okopało się na piątym miejscu w tabeli – mówią, że całkiem tam wygodnie. Fun fact: Vestergaard 4.8 ma punkt więcej niż Robertson.

Teoria: Wierzysz w SFG? Kup JWP, jeśli tylko potrafisz znaleźć dla niego miejsce, co zapewne będzie zadaniem karkołomnym. To już Ingsa łatwiej będzie zmieścić – mniejszy potencjał przy SFG, ale ma karne, a z gry strzelać potrafi bardzo dobrze. Inna sprawa, że w najbliższych fixach SHU – ars – MCI gradu goli nie należy się spodziewać.

Kącik Szydery im. McGoldricka i jego kumpli:

  • Timo Werner i jego chuje muje pod bramką;
  • Jeszcze raz Timo Werner, bo za to co zrobił, to jeden raz nie wystarczy;
  • Mahrez oskarżony o masowe opaskowe malwersacje, bulwersacje i niefajne akcje;
  • Paul Tierney zbyt pochopnie wyrzucający Pereirę;
  • Timo Werner;
  • Składający pokłon Faraonowi Coady;
  • Gracze Arsenalu dogrywający piłkę do średniej arytmetycznej Auby i Lacazette’a zamiast do któregoś z nich;
  • ogólnie Artretyczny Artetowy Arsenal (AA);
  • Ward-Prowse z nagła ćwiczący pracę jako kelner w swoim polu karnym;
  • Timo Werner.