Wygląda na to, że jestem ostatnią osobą, która powinna cokolwiek doradzać w kwestii Fantasy, bo po DGW spadłem poniżej top 800k, a jedyny cenny ruch wykonałem z transferem Antonio. Ale co tam – znów spróbuję, bo mogę. GW 20 to kolejne szanse i zagrożenia.

Co trzeba zrobić? Potroić Manchester City. “Obywatele” to obecnie obok ukochanego sąsiada ze Starego Traffordu najlepsza drużyna w lidze. Jest piekielnie skuteczna w obronie. Doradzam podwojenie. Stones + Dias/Cancelo brzmi jak plan idealny. Atakować ich będą takie asy jak Kamil Grosicki, Matheus Pereira czy Semi Ajayi, ale raczej sympatyczni defensorzy City nie powinni się tego bać.

Kontuzja Kevina de Bruyne paradoksalnie otwiera nam spory wachlarz szans. Możemy podreperować budżet, stawiając np. na czarującego nie tylko szerokim uśmiechem Ilkaya Gündoğana (5.5) – 4 gole w 5 meczach. Wygląda to na raj, którego pragniemy. Niemiec ostatnio strzelał karnego, gdy Belga nie było już na boisku, zrobił to lepiej niż swego czasu Raheem Sterling. To kolejna szansa. Czy wykonam taki ruch? Owszem. Można też oczywiście kombinować z Fodenem (6.3), ale Anglik kochający futbol, kobiety i drogie alkohole często robi dużo szumu, które potem nie dają nam upragnionych punktów.

Trzeba też zainwestować w Manchester United. Rywale już nie rzucają pogardliwie “hehe Ole na kole”, tylko patrzą na Diabły z dużym szacunkiem. W meczu z outsiderem z Sheffield naturalnym wyborem w kwestii opaski powinien być Król Bruno Fernandes XVIII. Szukając różnic można się udać w kierunku Edinsona Cavaniego (7.8), bo chyba już nie będzie broić na Instagramie. W świetnej formie jest Luke Shaw (4.8 brzmi jak promocja na jabłka w Biedronce), a od czasu wystąpienia Winstona Churchilla Mino Raioli, prawdziwym szefem w pomocy jest Paul Pogba (7.7, 2 gole w trzech meczach ligowych).

Co można zrobić? Rzucić się w ramiona Thomasa Tuchela. Nowy menedżer Chelsea, który zastąpił gasnącego w oczach jak nadzieje Wokulskiego na związek z Łęcką Franka Lamparda. Potencjalnie odblokowani “The Blues” mają zacny kalendarz (Wolves H, Burnley H, Spurs A, Sheffield H, Newcastle H) co oczywiście zmusza do zatrzymania się przy nazwiskach Timo Wernera (9.2), Hakima Ziyecha (8.1) czy nawet w niedalekiej przyszłości Kaia Havertza (8.2). Jeżeli nie musicie hitować i chcecie dogonić konkurencję/uciec rywalom, to zachęcam i zapraszam do skorzystania z usług tego pierwszego.

Co jeszcze można? James Maddison (7.2) jest w sztosie, przypomniał sobie najlepsze chwile i nawet przy absencji upiornie nieskutecznego podczas DGW Vardy’ego powinien być jednym z topowych następców Kevina de Bruyne lub też po prostu wzmocnienia składu. Przypomniał też o sobie niejaki Aubameyang znany też pod pseudonimem “must have jako pomocnik”. Wprawdzie co tydzień nie gra się z przesłabym Newcastle, ale 2 gole ze “Srokami” każą myśleć, że on jeszcze sezonu nie skończył. 11.3 w FPL to kupa siana, ale niskie posiadanie sprawia, że dla szukających spektakularnego kambeku to może być ciekawe rozwiązanie.

Czego nie wolno robić? Pozbywać się Kane’a lub Sona. Są na świecie tacy ludzie, którzy mając ich w składzie, postanowią ich wymienić, bo przecież zbliża się arcytrudny mecz z Liverpoolem. Dla takich ludzi jest osobne miejsce na karnym jeżyku u Mourinho. Po pierwsze – “The Reds” to w tej chwili uśpiony smok, a po drugie takie zmiany na jedną kolejkę nie mają w tej grze żadnego sensu. Książe Harry nie notuje hat-tricków, ale jego regularność przy wydatnej pomocy Sona może imponować.

Pozbywać się graczy Leeds. Wkurzyli nas, gdy ich potrojenie na DGW okazało się kompletnie nietrafionym strzałem, ale pamiętajcie – oni grają teraz z Newcastle. I to wystarczy. Nawet jak ktoś nie jest w formie.