Uma tnie równo.

Pierwsze poważne potknięcie lidera. Poza Salahem (c), Sonem i Kelechim w zasadzie nic tu nie pykło. 4 punkty z trójki obrońców, Gundo, Raphinha, taki skład drugiej świeżości. Na takie okazje czekają rekiny, pierwszy uderzył dziką kartą Stefan, 64 punkty, szału nie ma bo i dzikus Stefana to skład z DCL, Digne, Neto i Forsterem. Top 3 atakuje wściekle redaktor Konrad, tymczasem ekipa Zdradzieckie Mordy kolegi Pawła niczym pijak osunęła się przy biesiadnym stole lądując na klepisku pomiędzy obgryzionym do naga kurzym udkiem a rozlanym bimbrem. Odnotujmy też gruby awans Kasztanów Krystiana z 17 na 8 miejsce i jeszcze bardziej imponujący skok Michała z 23 na 7 pozycję.

Tniemy a głowy się toczą. Z turniejem żegna się Michał, dalej Longer, który odchodzi świecąc prosto w twarz Umy wielkiem fuckiem za minus 8 i kapitanem Vardym; z równie trafioną opaską Sterlinga upada Pietrzyk – robi to godnie jak Kidawa w przededniu wyborów; ścinamy Marka, który grał w FPL zanim powstał klub sportowy Kessel Run; odpadają Mateusz, Wiktor, Wojciech, Maciej, jeszcze jedne Matusz ze Świoniony Red Gang i tajemniczy qaz. Dzięki za udział. Za tydzień następna dyszka a skromny narrator tego turnieju już czuje na gardle zimną stal Umy.