Uma tnie równo.

A po podwójnej kolejce przychodzi dzień, a po burzy spokój

Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien.

Kac po tęgiej popijawie trzyma długo a w szklane tarasy top10 LMS uderzyła rewolucja. I to bynajmniej nie aksamitna tylko brutalna, pełna dzikiej, nieokiełznanej przemocy łączonej ze słowiańskim napierdalaniem dębowymi stołkami po napuchniętych z przepicia zdradzieckich mordach. Pierwsze miejsce bierze czatownik Maniek, typ nie bawił się w subtelne podchody tylko ze 126 punktami, taktyką rodem z Faweli zgarnął co jego. Nie ważne, że Bruno na C, nie ważne, że hit, nie ważne że Kabak w składzie, są Son, Richa, Stones, Dias, Shaw i jest zabawa. Stołek wicelidera zgarnia chlor Chmielino, robi to z taką gracją, takimi kocimi ruchami i z takim oddechem, że rywale bez proszenia dyplomatycznie czmychali mu z drogi. Nowe transfery w top10 to dwójka weteranów FPL. Łukasz Kublik (52 na świecie, 2 w Polsce i 9 w LMS) oraz Michał Markiewicz. Dla równowagi, dwa głośne przypadki spektakularnego lmswpierdolu to upadek Longera; jego uber boty wypadają z 8 poza pierwszą 20, oraz pikujący lot nad kukułczym gniazdem z 4 na 26 miejsce awatara qaz WsX.

Podwójna 26 kolejka to również moment gdzie po raz ostatni Uma wycina 20 dusz. To dalej mechaniczne, wyuczone ruchy kataną, to dalej grymas podobny do zaciętej twarzy rolnika ścinającego zboże, ale tym razem jej oczy nie są już puste i martwe. Pomiędzy rozrzucanymi po komnatach wieży ciałami Uma rozpoznaje ściganych menedżerów. To m.in. flirtujący z Niszowym Blogiem Machete, potem niszowy redaktor Maciej, to pokryci bliznami weterani zespołów Aston Villa BB, PolskaNo1 lub Gwiezdna Flota. I również on, menedżer jedenastki FC Kasztany z szanowanej blogowej konkurencji, wyciągnięty bez litości zza kanapy, zarżnięty szybkim jak mgnienie oka sztychem katany. Po dzikiej karcie.

Po DGW27 odpada już 10 menedżerów.