Here we go again

Choć pogoda za oknem mogłaby sugerować, że mamy dopiero początek sierpnia, a zbliżająca się kolejka będzie inauguracją kolejnego sezonu FPL, rzeczywistość nie jest jednak tak kolorowa – za nami już ponad dwa miesiące gry i dwie przerwy na reprezentację. W GW9 nie wejdziemy niczym niesplamiona atramentem tabula rasa, a niosąc ze sobą bagaż doświadczeń z poprzednich kolejek. To w dużej części od nich zależy, jaką strategię obierzemy. Możemy próbować zaatakować w celu odrobienia straconych pozycji lub starać się bronić dotychczasowej lokaty. Jednym z kluczowych czynników sukcesu, jak zawsze, będzie kapitan. Przyjrzyjmy się kilku opcjom na gw9.

Kane -“XD”. Co więcej można powiedzieć o nominowaniu do opaski gościa z drużyny, która ostatnio dostała 3-0 z Brighton. Na korzyść Harrego przemawia fakt, że Koguty zmierzą się w sobotę u siebie z Watfordem – drużyną upadłą, która straciła w tym sezonie już 20 bramek. W 7 spotkaniach z Szerszeniami Książę trafiał 3 razy, dodając do tego 2 asysty. W przerwie na reprezentacje wykorzystał karnego w przegranym 2-1 meczu z Czechami, a także stał się katem Bułgarii, zaliczając gola i 3 asysty. Z 59% faworyt bukmacherów. Serio, kiedy jeśli nie z Watfordem u siebie? Gdybym miał, to bym grał. Nie mam. Patrząc na ostatnią grę Tottenhamu obstawiam, że większość z 19% posiadaczy to zombiaki.

Abraham – Chelsea gra u siebie z Newcastle. Istnieje ryzyko, że Sroki zamurują się jak kilka kolejek temu z Totkami, niemniej wydaje mi się, że The Blues są w tym sezonie drużyną zdecydowanie mniej chimeryczną i w razie czego będą w stanie ten mur skruszyć. Przed przerwą na repy gol, 3 strzały celne i 2 BPS-y z Southampton. Na kadrze raptem kilka minut z Czechami. Synowie Albionu wyraźnie na talencie Tammiego się jeszcze nie poznali, w przeciwieństwie do Lamparda i 42% menadżerów FPL. Zdaniem ekspertów 54%.

Vardy – Jamie w tym sezonie nie jest już tym Robin Hoodem, który dawniej zabierał punkty bogatym klubom big six i rozdawał mieszkańcom Leicester. Było to doskonale widać w spotkaniu z Liverpoolem. Ofiarami 5 strzelonych w tym sezonie bramek są Sheffield, Bournemouth i Newcastle. Może poza Wisienkami taka kategoria niżej średnia. Z Burnley powinno być trochę ciężej, niemniej The Clarets to wciąż nie The Reds. Na kadrę już nie jeździ, więc ostatnie dwa tygodnie ładował akumulatory. Do tej pory z 3 bramki i 2 asysty w 11 grach. Od analityków 53%.

Kun/Sterling – w City nie ma już miejsca na pomyłki. Czerwona lokomotywa Kloppa odjeżdża coraz szybciej i niewiele wskazuje na to, by miała zamiar się wykoleić. Obywatele, chcąc po raz kolejny obronić tytuł mistrzowski, muszą zacząć punktować. Po wpadce z Norwich, w następnej kolejce zanotowali w lidze zwycięstwo 8-0. Po porażce z Wilkami bez wątpienia marzą o tym, by w sobotę powtórzyć ten wynik. Problem polega na tym, że tym razem nie czeka ich Watford u siebie, a wyjazd na Selhurst Park. Póki co, Orły straciły u siebie jedynie 1 bramkę w 4 spotkaniach. To wygląda trochę na taki mecz pułapkę, po którym wszyscy gracze, którzy ustawili na C zawodnika w błękitnej koszulce będą rzucać siarczystymi słowami na K. Pytanie tylko, czy po tym jak City już dwukrotnie wpadło w tym sezonie w sidła teoretycznie słabszych, skazywanych na porażkę rywali, tym razem nie podejdzie do meczu na pełnym zaangażowaniu, skutkującym przełamaniem obrony Palace i tłustymi punktami gwiazd Guardioli. Ja bym chyba nie ryzykował. Analitycy są innego zdania – Kun 57%, Sterling 53% (odpowiednio 2 i ex aeuqo 3 wynik). Dotychczasowy bilans? 3 bramki i 2 asysty w 7 meczach (Kun) i 6 bramek, 2 asysty w 10 grach Stera. W trakcie przerwy na reprezentację Argentyńczyk odpoczywał, a Anglik zaliczył z Bułgarią okraszony asystą dublet.

Mane/Salah/Firmino – klasyk, w 9/10 spotkań (pozdrawiamy Chrisa Wildera) któryś odpali. Przeciwko Leicester wielki mecz dał Mane, tym razem może być kolej kogoś innego. Salah świeci się na żółto i info o tym, czy będzie mógł grać ma zostać podane w piątek. Prognozy są ponoć optymistyczne. W przerwie na reprezentacje Mane z Bobbym spotkali się w meczu towarzyskim. Spotkanie zakończyło się remisem, ale jedynie Brazylijczyk wpisał się do protokołu bramkowego. The Reds w niedzielę zmierzą się w klasyku z United. Jeszcze niedawno powodowałoby to, że w kontekście opaski nie bralibyśmy podopiecznych Kloppa pod uwagę, w świetle sytuacji w United nie jest to chyba jednak taki głupi pomysł. Ok, atmosfera Old Trafford i meczu z wielkim rywalem z pewnością zmotywuje Diabełki do jak najlepszej gry, ale podopiecznym Solskjaera brakuje chyba zwyczajnie argumentów piłkarskich. Zdaniem analityków Salah 41%, Mane 37%, Bobby 33%.

Auba – Sheffield potrafi bronić. Sheffield u siebie tym bardziej potrafi bronić. W związku z tym, pomimo meczu z beniaminkiem, Gabończyk nie byłby dla mnie pierwszym wyborem. Nazwisko i występy w tym sezonie powodują jednak, że ciężko przejść obok niego obojętnie. Ostatnio zanotował pierwszy pusty przelot, niemniej oddał 4 strzały, z których jeden wylądował na słupku. W przerwie na repry wykorzystał karnego z Burkina Faso. Według buków trafi albo nie trafi (50%).

Opcji w tej kolejce jest oczywiście więcej. Powracające na radary Wilki z Jimenezem na czele zmierzą się z Southampton, Wilson, po pierwszym w sezonie blanku, postara się zrehabilitować w spotkaniu z Norwich. Będący ostatnio w cieniu Pukki stanie przed szansą powrotu do dyspozycji z początku sezonu (ostatnio dublet z Armenią, Wisienki w tym sezonie jeszcze bez CS-a). Jest w czym wybierać.

Dla mnie – Callum Wilson.

Powodzenia!

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ NA BLOGA