Utrzymać na szczycie lub wciągnąć z powrotem na pokład. 

Pierwsza kolejka za nami. Już nie jesteśmy równi. Jedni z satysfakcją mogą polerować skład, który pozwolił im wejść w sezon z impetem, drudzy rozpaczliwie zaczynają rozglądać się za transferami, które pozwolą odrobić stracone przed tygodniem punkty. Zaplanowane przed startem rozgrywek ruchy, mające na celu przemyślane wstawienie do składu Bruno, czy KDB mieszają się z wystrzałami kolejnych dzikich kart i jękami towarzyszącymi odlatującym punktom, stanowiącym zapłatę za kolejne hity. Proza FPL-a.

W tym wszechogarniającym chaosie jedna rzecz jest pewna – bez względu na to, czy próbujemy utrzymać się na szczycie, czy dopiero na ten szczyt wejść, czy będziemy bronić pozycji, czy ją atakować, potrzebujemy kogoś, kto stanie na czele naszych wojsk. W zależności od potrzeb będzie to wybór bardziej lub mniej ryzykowny.

Komu zaufać w tym tygodniu na tyle, by powierzyć w jego ręce drużynę i pewnym głosem powiedzieć “wodzu prowadź”?

Auba – Gabończyk po raz drugi. Ostatnio 3 strzały z boxa, 2 celne i 1 bramka. W sumie 7 pkt. Występ całkiem solidny, lecz popis Salaha powoduje, że wiąże się on jednak z pewnym niedosytem. Tym razem West Ham u siebie. Młoty ostatnio pozwoliły Newcastle oddać na London Stadium 15 strzałów na swoją bramkę, które zakończyły się 2 bramkami. Opaska na West Ham? Czemu nie. Auba z 59% uważany jest za głównego faworyta do wpisania się na listę strzelców. Do tej pory grał przeciwko The Hammers 4 razy, zdobywając 1 bramkę i 2 razy asystując. Kto poza nim z grona Kanonierów? Przeciwko Fulham najlepiej wyglądał wchodzący do zespołu Willian, który zanotował hat-trick asyst. Z West Hamem do tej pory 2 bramki w 9 spotkaniach.

W moim prywatnym zestawieniu za największą niespodziankę pierwszej kolejki uznaję wygraną Crystal Palace ze Świętymi. Wybitnie przyczynił się do tego grający świetne zawody Guaita. W sumie Orły pozwoliły jednak oddać Soton 9 strzałów w tym 5 celnych i wydaje się, że w kontekście ich wyjazdu na Old Trafford, zawodnicy Manchesteru United będą jedną z ciekawszych opcji na opaskę. Jeśli United, to na pierwszy plan wysuwa się oczywiście Bruno.  W ubiegłym sezonie Portugalczyk zdobył 117 pkt., potrzebując do tego zaledwie 1187 minut. Bruno ma karne, Bruno ma umiejętność kreacji, która pozwala liczyć na asysty, Bruno ma uderzenie z dystansu. Bruno ma ponoć 43% na trafienie. Bruno nie ma żadnej bramki ani żadnej asysty przeciwko Palace, ale grał z nimi tylko raz. Czas otworzyć licznik?

Bramki i asysty przeciwko Orłom mają za to na swoim koncie klubowi koledzy Portugalczyka. Martial 1G i 2A w 6 meczach, Rash 1G i 3A w 5. Obu na poprawienie dorobku daje się obecnie 43%.

Palace w pierwszej kolejce zaskoczyli na plus, ale okoliczności zwycięstwa ze Świętymi i perspektywa gry z United powodują, że do czystego konta z Selhurst Park podchodzę z pewnym dystansem. Nie zaskoczył mnie natomiast w pierwszej kolejce West Brom, który miał mieć problemy w defensywie i problemy w defensywie miał. Pomimo przeciętnej gry Lisy oddały 13 strzałów na bramkę Johnstone’a, w tym 7 celnych. W sumie Anglik wyjmował piłkę z siatki 3 razy, w tym dwukrotnie po rzutach karnych Vardiego. The Baggies jadą w ten weekend do Liverpoolu na mecz z Evertonem. The Toffies zasłużenie pokonali ostatnio Tottenham, oddając w sumie 15 strzałów, w tym 4 celne. Najwięcej, bo aż siedmiokrotnie próbował Richarlison, nowoprzybyły James trzykrotnie, a raz mniej DCL, który to ostatecznie jako jedyny trafił do siatki Llorisa. Choć to Anglik zapewnił Evertonowi zwycięstwo i na ten moment ma ze wspomnianej trójki najwięcej punktów, to pod kątem opaski bardziej przekonują mnie panowie z Ameryki Południowej. Richa z uwagi na pazerność i łatwość w znajdowaniu sobie sytuacji, James z uwagi na umiejętność kreacji. Brazylijczyk ma ponoć w sobotę 43% na bramkę (tyle samo DCL), a do tej pory trafiał przeciwko The Baggies raz w 2 spotkaniach, dokładając do tego 1 asystę. Biorąc pod uwagę problemy, jakie z napastnikiem ma drużyna Slavena Bilicia, a także ofensywny potencjał oraz udział przy stałych fragmentach Digne’a, nietypową opcją może być również Francuz, choć opaska na obrońcy jest najprostszą drogą do tego, by zochydzić sobie spotkanie(serio, robiłem to do tej pory trzykrotnie i za każdym razem w okolicach 60 minuty miałem już tylko na ustach “panie Turek, kończ pan ten mecz”.

Co dalej?

Jest i on. Trochę późno biorąc pod uwagę popis z ostatniej kolejki. Mo był wielki. Mo pokarał nie tylko wszystkich, którzy zamiast niego wzięli do swoich składów Mane, ale również tych, którzy zwątpili w wielkiego Faraona i oddali opaskę w ręce Auby. 9 strzałów w tym 8 z boxa (w sumie 21 kontaktów w boxie). Dwa rzuty karne. Hat-trick. 20 pkt. Teraz wyjazd do Londynu na mecz z grającą bez bramkarza Chelsea. Chelsea, której w 11 meczach strzelił 5 bramek okraszonych 2 asystami. Jego szanse na bramkę również wynoszą ponoć 43%.

Wielki Salah nie powinien przysłonić nam potencjału, jaki ma przecież jego klubowy kolega Mane. Senegalczyk liczby przeciwko Leeds miał niezłe (5 strzałów, w tym 3 z boxa i 9 kontaktów w boxie), ale nie znalazło to odzwierciedlenia w zdobyczach bramkowych. Teraz daje mu się 35%. Przeciwko The Blues grał o jeden raz więcej od Salaha, ale liczby ma dokładnie te same.

Pozostając w klimacie hitu Chelsea-Liverpool, warto zwrócić uwagę na fatalną grę obronną mistrza Anglii, której symbolami mogą być objechanie TAA przez Harrisona, czy błąd van Dijka skutkujący bramką Bamforda. Przynajmniej na papierze Chelsea powinna być jeszcze groźniejsza od Pawi, więc pomimo meczu z The Reds nie trzeba koniecznie rezygnować z usług podopiecznych Franka Lamparda. Werner? Nie wjechał do Premier League na białym koniu (sama Chelsea, pomimo zwycięstwa, nie wjechała w ten sposób w nowy sezon, momentami dając się zdominować Brighton), ale wywalczony karny i 5 strzałów z boxa to dorobek całkiem niezły.

I to by było na tyle…

A no tak, jeszcze drużyna Guardioli. City zaczyna sezon od poniedziałkowego wyjazdu do Wolverhampton. No i co tu dużo mówić, Obywatele zawsze są groźni, a ich zawodnicy zawsze są w stanie dać tłuste punkty w ataku. Trzeba mieć jednak w pamięci, że drużyna Nuno Espirito Santo The Citizens wyjątkowo nie leży. Od powrotu Wilków do elity, podopiecznym Guardioli tylko raz udało się wyrwać im komplet punktów (3:0 na Etihad w styczniu 2019). W ubiegłym sezonie obie ligowe konfrontacje kończyły się zwycięstwami Wolves (2-0 w Manchesterze i 3-2 na Molineux). Biorąc pod uwagę to, a także dobry występ Wolverhampton w GW1 oraz fakt, że dla City będzie to pierwsze w tym sezonie spotkanie, w kontekście opaski dałbym chyba Obywatelom nieco czasu na aklimatyzację. Mimo to, ich procenty na bramkę wyglądają nieźle (51% Aguero, 44% Jesus, 43% Sterling). Nie znalazłem nigdzie procentów na asystę, ale klasycznie powtórzę tu, że gdyby takowe zestawienie było, to z pewnością wysoko byłby w nim KDB. Belg broni korony najlepszego zawodnika FPL-a, do której widoczne pretensje już po pierwszej kolejce rości sobie Salah. Do tej pory przeciwko Wolves KDB grał raz, zaliczając asystę. Ster w 4 spotkaniach dwukrotnie trafiał do siatki, dokładając do tego asystę (obie bramki padły w ostatnim spotkaniu na Molineux w grudniu 2019). 2 bramki w 2 meczach ma Jesus, Aguero 1 bramkę i 1 asystę w 6.

Biorąc pod uwagę problemy, jakie do tej pory Wilki sprawiały podopiecznym Guardioli warto nie skreślać na starcie Jimeneza, który ma za sobą bardzo dobry mecz z Sheffield (5 strzałów, w tym 4 z boxa, 1 gol), a do tej pory w 4 meczach z City zaliczył 1 bramkę i 3 asysty. Gdyby kierować się występami z ubiegłego sezonu wybór na opaskę powinien być jednak jeden:

3 bramki i asysta (dublet w Manchestrze, 1+1 na Molineux). Czy to poważna propozycja? Mimo wszystko raczej nie. Ale warto oddać Adamie, że w minionym sezonie był prawdziwym katem defensywy The Citizens.

Poza tym, spotkanie, w którym Soton u siebie zmierzy się z Tottenhamem z jednej strony będzie szansą na rehabilitację dla Ingsa, z drugiej dla całego KFC FC na czele z Sonem Kanem, a mecz u siebie z Fulham będzie dla Leeds świetnym testem tego, ile w trzech bramkach z Liverpoolem było przypadku i błędów The Reds, a ile ofensywnego potencjału Pawi. Jednym zdaniem warto wspomnieć też o Vardim, w końcu ma on na ten moment na swoim koncie 13 punktów i dublet przeciwko WBA. Jak słusznie zauważył Obywatel Kane we wnioskach, gdyby nie karne jego występ przeciwko beniaminkowi ograniczyłby się do 0 strzałów i 1 kontaktu w boxie. Lisy, pomimo wysokiego zwycięstwa, wyglądały ostatnio przeciętnie, a z Burnley o punkty będzie o wiele trudniej niż z West Bromem. Czy to znaczy, że tym razem Przechuj zaliczy pusty przelot? Absolutnie, piłka nożna jest nieprzewidywalna, a Vardy wielokrotnie pokazywał już, że strzela kiedy i komu chce. Czy to znaczy, że kierując się zdrowym rozsądkiem, a nie wiarą niezwykłe zdolności Vardimusa warto dać mu opaskę? Moim zdaniem nie.

Powodzenia, zielonych strzałek wszystkim!

A i jeszcze jedno, czasami w komentarzach widzę pytania o to, skąd biorę procentowe szanse na zdobycie bramki. Wszystkich zainteresowanych odsyłam na twitterowe konto FPL_Salah,.Czy sam jakoś się tym sugeruję? Szczerze mówiąc średnio. Mimo to, jeśli dla kogoś miałoby to być jakieś wsparcie, to to korzystajcie śmiało 😉

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ NA BLOGA