Typowa kolejka środka tygodnia.

Rewanżu duetu KDB Bruno nie było, drugi blank z rzędu.

Jedenastka GW13 (4-3-3):

Sam Johnstone – był bohaterem z Manchesterem United, powtórzył świetny występ z Obywatelami. W City szwankowała skuteczność, ale jednak oddali 7 strzałów na bramkę i tylko raz Johnstone był bez szans. Cena 4.5 i wraz z powrotem Big Sama potencjał FPL rośnie.

Lewis Dunk – oddał tyle strzałów co Firmino, co w przypadku tego GW jest komplementem. 5 uderzeń, piłka szuka go przy sfg. Tym razem bez sukcesu, ale punkty są blisko, coraz bliżej. Następny mecz to Sheffield (H).

Vladimir Coufal – zwykle w tle statystyk Cresswella, z Palce grał na van Aanholta, co oznaczało autostradę do swobodnych dośrodkowań. 13 prób i jedna asysta przy przewrotce Hallera. To już trzecia asysta w sezonie. Przez masy jest omijany, przez co cena wciąż przystępna, 4.6

Ben Chilwell – tym razem lepszy od Jamesa. Potężna liczba 19 dośrodkowań – jednak ich jakość zbliżona do dokonań Alonso, celność 15%. Mimo to 3 szanse stworzone i asysta do Giroud. Chilwell był ciągle pod grą – 116 kontaktów z piłką, czyli coś w rodzaju lewego rozgrywającego:

Stuart Dallas- na tego gola zapowiadało się od kilku kolejek, konsekwentnie poza meczem z Chelsea oddawał kilka strzałów na mecz. Z Newcastle licznik nabił 4, jedną zamienioną na bramkę.

Kevin De Bruyne – czy Belg rozgrywa swój najlepszy sezon w Premier League? Według mnie tak – nigdy jeszcze gra City nie była tak oparta na umiejętnościach jednego zawodnika i rozegranie nie polegało na „podaj do KDB, niech on coś wymyśli”. Kevin musi rozgrywać, dogrywać, bić wolne, rożne i strzelać. Wszędzie być nie może, ale i tak mimo braku egzekutora w drużynie wywalczył posiadaczom 2 punkty bonusowe. Przy uderzeniu z wolnego i strzale z krótkiego rogu kunszt pokazał Johnstone. 5 sytuacji stworzonych (2 duże) i 4 strzały.

Salah – liczby wciąż nie biją rekordów, ale Egipcjanin wciąż nagradza wiernych posiadaczy. Tym razem 4 uderzenia, 3 z pola karnego. Popularny wśród mas ruch Salah-KDB nie wyszedł na zdrowie.

Pedro Neto – ktoś musi wziąć odpowiedzialność w Wolves póki nie mają napastnika, Neto najwyżej podnosi rękę. Tylko 3 kontakty w polu karnym, ale bardzo konkretne, zakończone dwoma strzałami. Do tego 2 spoza pola i 2 sytuacje stworzone. Cena 5.8, jeżeli ktoś nie ma dzikiej karty, to można go wcisnąć po GW16 jako pokrycie blanka (EVE(H)) i dobry fix w DGW (WBA(H)).

Rodrigo Moreno – czujesz się spóźniony na Bamforda? Głupio ci się przyznać, że kupisz wyśmiewanego wcześniej Anglika? Jest dla ciebie nadzieja i jest nią trochę tańszy Rodrigo. Sprowadzany z myślą o pierwszym składzie przegrywał z formą Bamforda, potem z kontuzją, a potem znów z formą Bamforda. Teraz Bielsa znalazł miejsce dla ich dwóch, przy czym Rodrigo z Newcastle miał zdecydowanie centralną rolę w polu karnym:

4 strzały, wszystkie z pola karnego. 3 stworzone sytuacje. Jeżeli wyjdzie w jedenastce na weekend z Manchesterem to sytuacja będzie na tyle bezpieczna, żeby co odważniejsi mogli po GW14 ryzykować inwestycję za 5.7. W DGW Leeds gra dwa spotkania domowe, z Brighton i Southampton.

Roberto Firmino – w końcu był tam gdzie trzeba w ważnym momencie. Wyjątkowo dobre spotkanie, poza golem 4 strzały z pola karnego. Oby więcej takich przebłysków.

Marcus Rasford – zrobił wynik, gdy już posiadacze przesiedli się na KDB, Salaha, Bruno, czy choćby Mahreza. Do gry nie potrzebował tym razem nawet Fernandesa. Obecne posiadanie 7%, cena zdążyła spaść do 9.4.

Antyjedenastka GW13 (4-4-2)

Dean Henderson – jest duża presja zewnętrzna na wystawianie go zamiast DDG. Media brytyjskie i fani często apelują o więcej szans, Southgate powołuje niegrającego bramkarza do reprezentacji. Gdy już wita się z gąską i dostaje drugi z trzech meczów w lidze, dodatkowo z bezzębnym Sheffield, praktycznie sam pakuje piłkę do bramki. Obsada bluzy z numerem jeden w United wciąż będzie sprawą otwartą.

Rhys Williams – kolejna okazja na obrońcę Liverpoolu za 4.0, niestety wypada przeciętnie w debiucie. Po jego błędzie Tottenham mógł strzelić gola, w defensywie nie dokonywał wielkich rzeczy, wyróżniały go tylko wygrane pojedynki główkowe. Podczas kontuzji Matipa Klopp nie znajdzie zbawienia u Williamsa, ale ktoś grać musi. Prędzej Kameruńczyk się wyleczy niż znajdziemy w FPL pewną, tanią okazję.

Nathan Ake – trochę głupio dać się przestawić obrońcy West Bromu pod własną bramką, potraktowany jak przedszkolak przy strzale Ajayi.

Issa Diop – krycie Benteke na skraju pola bramkowego to był kiepski pomysł. W całym meczu punkt zapalny w obronie.

Gabriel – mecz bez czerwonej kartki to dla Arsenalu mecz stracony. Do skompletowania żółtek potrzebował zaledwie 4 minut, dzięki czemu efektywnie zgasił szanse Kanonierów po wyrównaniu.

Anwar El Ghazi – gdyby zamiast niego wystąpił pies Pluto, Grealish kończyłby z 12 punktami. 8 strzałów podzielonych na dwa rodzaje – podania do Pope’a w środek bramki i podania do 20.rzędu trybun. Nałapał też kilka spektakularnych strat w pojedynkach 1:1.

Raphinha – w Leeds punkty nabił każdy poza Brazylijczykiem. Starań było dużo – 7 strzałów, 5 prób z pola karnego. Konkurencja w Leeds napiera

Bruno Fernandes – tym razem w cieniu kolegów, swoje zrobiła taktyka Sheffield ze ścisłym kryciem. 2 asysty drugiego stopnia w FPL nie punktują. Największy zmarnowany potencjał w tym GW.

Steven Bergwijn – Tottenham cały sezon gra na 3 ofensywnych zawodników, ale jak nie patrzeć zawsze widać tylko dwóch. Holender nie wykorzystuje szansy regularnej gry, 5 spotkań pod rząd w lidze bez zwrotu z przodu. Przydałby się na grudzień Bale, ale Walijczyk znowu jest piłkarzem siedmiu nieszczęść.

Danny Ings – nie nagrodził nowych posiadaczy. Tylko jeden strzał i to jeszcze spoza pola karnego oddany z Arsenalem to bardzo mało jak na potencjał tego spotkania i pół godziny gry w przewadze. Ostatnio wychylał się z niszy, ale ciężko będzie go wcisnąć przy tylu tańszych opcjach.

Harry Kane – to powinien być kolejny jego mecz. Lepiej nastawiony celownik i byłyby kolejne punkty do dziennika. Z drugiej strony był zaskakująco ofensywnie aktywny i strach oglądać mecze bez niego w składzie.