Garść impresji po pierwszej rundzie FPL Battlefront.

Grupy, tabele i punkty tutaj: Puchar

Grupa A

The Blues 71 : 69 Marphy’s Team

Jak w każdej dwa mecze. Pierwszy pojedynek to starcie potentatów Bloga: The Blues, najlepszej drużyny eliminacji, oraz Marphy’s Team – 811 miejsce w OR. The Blues wygrywają różnicą dwóch punktów i kontynuują zwycięską serię z eliminacji. Atak śmierci w postaci Kane (c) – Lukaku – Vardy Alan powstrzymał okopanym Colemanem i śmiertelnym strzałem Coutinho.

FC Lace Up! 52 : 46 Kessel Run

Moja jedenastka uległa drużynie Pawła 6 punktami. Trafiłem z Lukaku natomiast obrona zagrała za 4 punkty a pięciu pomocników zaledwie za 17 punktów. Dzieła zniszczenia mojej ekipy dopełnił Kane i Ozil. Tak czy inaczej, obaj tej kolejki nie zaliczymy do udanych ale 3 punkty zostają u Pawła.

Grupa B

Nankatsu 53 : 67 XChelseaX

Pechowo rozgrywki otwiera jedenastka Nankatsu. Podobnie jak u mnie kolejkę ratuje kapitan Lukaku ale dalej radioaktywna pustynia i leje po bombach. Różnicą w tym pojedynku był Kane i jego dwa gole. Serio Kane, dlaczego nie Costa? Nazwa zobowiązuje.

perlalei 91 : 78 FC GRU WWA

Żelazna logika FPL głosi: zawsze jest większa ryba. Jedenastka Gruwwy zdobywa 82 (-4) punkty a kończy połknięta przez lewiatana Tomasza. Można gdybać bo u Gruwwy zostało na ławce 14 punktów ale to Pelle zepsuł nam kolejkę. U Tomasza najlepsza piątka tej kolejki: Ozil, Barkley, Vardy, Kane i Lukaku. I przy okazji najlepszy wynik pierwszej rundy.

Grupa C

GT fc 71 – 77 Strefa Futbolu

Menedżer GT fc zawahał się. Vardy i jego 7 punktów wylądowało na ławce. Ale nawet gdyby nim zagrał to pojedynek wygrałby Walker z bramką. Odnotujmy, że obie jedenastki różniły sie, i to konkretnie. Cabaye vs Deulofeu, Sanchez vs Ozil.

kał 47 –  61 HEROES

Wierzę, że coś symbolicznego kryje się za nazwą drużyny przeciwnika jedenastki Denisa. Wewnętrzna walka. Zatwardzenie idei. Koprofagia pokonanego wroga. Nie tym razem. Zwycięzca zeszłorocznej edycji Pucharu pokonał jedenastkę kał 14 punktami. Chociaż powiedzmy sobie jasno – po liderze oczekujemy więcej a nie nudnych bramek Kane’a i mechanicznej asysty cyborga Ozila. Tym razem udało się.

Grupa D

Amadablam 68 – 77 Saum Aesa

JW23 znowu nadaje. 9 punktami bije jedenastkę Amadablam i niczym krzepki alpinista stawia pierwszy krok na ośnieżonym szczycie Nepalu. Ale hola. Co to? Bez hitów. Bez szarży. Tak po prostu? Gdyby odnalazł w sobie ułańską fantazję z pierwszych kolejek to grałby Simpsonem a nie pogniecionym tu i ówdzie szablonem.

FSG FC 58 – 67 Fanatics Team

Odważnie bo opaska na Vardy’m ale po drugiej stronie Coutinho i kapitan Lukaku. I niestety taka kolejka którą wygrywało pojedyncze nazwisko. Fajni, zapomniani gracze w obu jedenastkach. Yaya Toure, Albrigthon, Monreal i Taylor. Niestety punkty tłumaczą patynę i pajęczyny.

Grupa E

Helgaa FC 63 – 61 Crazymagic

A kind of magic. Helga wraz z Jackiem bija magiczną tylko dwoma punktami. I to przy hicie za minus 4. Mecz wygrywa franca i jego 7 punktów vs Pelle z jednym. Swoje dokłada Aldi, którego punkty wyrównuję stratę płynącą z Mahreza na ławce.

FC LESZKI 58 – 63 ZeroZgrania

Jak to swojsko brzmi. FC LESZKI. Czuje zimną puszkę piwka w dłoni. Lekki mróz gryzący odsłoniętą głowę. Poloneza na poboczu. Niestety owa swojskość Leszka poległa z taktycznym chaosem ZeroZgrania. Do tego Mahrez i Walker na ławce. I to w sytuacji kiedy trójka obrońców gra za 4 punkty a Deulofeu przy 4 golach Evertonu kończy mecz z 3 oczkami. ZeroZgrania zasługuje na osobny komentarz i kudosy za oryginalność: Ritchie, Mane, Alli, Martial i Aldi. Masz fana.

Grupa F

masakra 59 – 64 BS Orzelki

Mężczyzna największej doznaje rozkoszy, gdy pokona wrogów, gdy gna ich przed sobą. zabiera wszystko nad czym sprawują władzę, gdy widzi ich bliskich skąpanych we łzach, gdy siodła konie wrogów i ściska w objęciach ich córki i małżonki. Z tego założenia wyszedł tajemniczy w m i jego groźnie brzmiąca masakra. Niestety celna nazwa nie zawsze jest kluczem do sukcesu stąd Orzelki biją tym razem masakrę. Ale tak na spokojnie, bez średniowiecznej rzezi i stosu trupów.  Chociaż w zasadzie w m mógł zagrać Vardy’ego i wierzyć w te 10 meczy z bramką. Ławka to punkty na wagę przegranej.

Sylvinho Londyn 64 – 67 Aston Villa BB

Wyrównany pojedynek. Wygrywa dobrze kojarzona z czata jedenastka Łukasza i to pomimo Azpiego w ostatnich minutach i Vardy’ego na ławce. Wystarczył Barkley. Sylwek przegrywa hth ale walczy dalej, zwłaszcza w generalnej gdzie każda kolejka to walka o utrzymanie w top10k. Trzymam kciuki za obu.

Grupa G

Wisely Selected XV 69 – 71 Peppers

Ponownie pojedynek o włos. Wygrywa drużyna Bartosza, punkty przede wszystkim za cierpliwość i wiarę w Ayewa. Pelle już prawdopodobnie sprzedany.

fc team name 89 – 72 FC Hollywood

Powiało gwiazdami Hollywood. Upadłymi bo fc team name bije FC Hollywood. Pewne zwycięstwo i doskonały w kolejce wynik zagwarantowali pewniacy GW13: Barkley, Lukaku, Vardy, Mahrez i Ozil ale także Ayew i Galloway. Po stronie gwiazd zawiodła przede wszystkim obrona chociaż menedżer Sam Gold wycisnął z ekipy co mógł.

Grupa H

BarteG Boyz 67 – 60 POULTRY PATE

Wyrównany pojedynek wygrali dla Bartka Ozil i Ighalo. Pierwszy może wejść w GW14 bez transerów, Adrian prawdopodobnie sprzedał już Pelle i knuje przed weekendem.

Elite Squad II 71 – 48 Penguins

Elitarny skład nr 2 (mam nadzieję, że nie ma tam gdzieś pierwszego) bije pewnie i bez litości znane z pierwszej edycji pucharu Pingwiny. W zasadzie wystarczy napisać C na Pelle i wszystko jasne. Czasami nic nie idzie.

Sprawdź

Oczekiwania przed GW13

Światło się mroczy. …