Zaczynamy dziś cykl o beniaminkach, do którego zakładam, że będziecie wracać jeszcze kilka razy przed sezonem. Wpis, który przypadł mi w udziale jest moim premierowym na blogu, więc bądźcie delikatni w opiniach 🙂

Cardiff kadrowo wygląda na najsłabszego z beniaminków i obok Huddersfield ma według większości w nadchodzącym sezonie odegrać rolę chłopców do bicia. Większość jednak zapomina, że Teriery również w zeszłym sezonie były skazywane na pożarcie, a jednak utrzymały się kosztem solidnych jak się wydawało WBA, czy Stoke.

Cardiff zajęło 2 miejsce za portugalskiej krwi Wilkami w naprawdę trudnej lidzie, gdzie zeszłoroczni spadkowicze z PL (poza Boro) albo spadli, albo bili się o utrzymanie. Spójrzmy zatem na nich obiektywnie pod kątem kalendarza i zasobów ludzkich jakimi dysponują.

Historia i zeszły sezon (statystyki)

Drozdy (z eng. bluebrids) zazwyczaj wygrywały różnicą jednej bramki, najwyżej pokonując słabo grający Sunderland u siebie 4:0. Dlatego nie ma co spodziewać się po nich otwartej i porywającej gry w ataku.

Stracili tylko 39 goli w poprzednim sezonie, najmniej ze wszystkich ekip w Championship, szczególnie w meczach domowych, bo tylko 16 goli w 23 grach przy tym prawie 50% meczów domowych kończąc na zero z tyłu. 19 czystych kont, w tym 11 w meczach domowych. Murarka – poziom ekspert.

Nic dziwnego że Cardiff miało czwarty najniższy współczynnik posiadania piłki w lidze (45.4%), skoro ewidentnie skupiali się na grze obronnej i czekali jedynie na kontrataki.

W ataku szło im średnio, ale warto zauważyć, że aż 21 z 69 goli strzelili po stałych fragmentach (30,4%). To najwięcej w Championship wspólnie z Wilkami. Ilość goli po przejęciach i kontrach nie została wymieniona, ale pewnie byłoby ich najwięcej.

System gry i pierwsza jedenastka:

Cardiff gra systemem 4-3-3 z trzema defensywnymi pomocnikami. Rzadziej systemem 4-2-3-1 z dwoma defensywnymi pomocnikami, jednym ofensywnym i jednym wysuniętym napastnikiem. Taki system zdecydowanie zwiększa szanse na CS, a zmniejsza szanse na dużą liczbę bramek. Drozdy grają (w przeciwieństwie do naszej reprezentacji) wysokim pressingiem, więc starają się szybko odbierać piłkę, a kluczowe role w odbiorze pełni trójka agresywnie grających środkowych pomocników.

Wyjściowa jedenastka w przekroju całego zeszłego sezonu kształtowała się mniej więcej tak:

Etheridge – Peltier (Ecuele), Morrison, Bamba, Bennet – Ralls, (Gunnarsson/Bryson/Damour/Grujic) Paterson – Mendez-Liang, Hoillett – Zohore

Zawodnicy:

Obrona:

W obronie, która jest najmocniejszą formacją Drozdów dwóch graczy zasługuje na wyróżnienie.

Sean Morrison (5.0) oddał 50 strzałów w sezonie, z czego 48 z pola karnego. Najwięcej ze wszystkich obrońców. Strzelił 7 goli (+1 as.). Tyle co Marcos Alonso, choć w nieco większej liczbie meczów (38). Jako środkowy obrońca i kapitan jednocześnie jest niezagrożony rotacjami, które w okresach grania co 3 dni dotykają obrońców (szczególnie bocznych). Wybrany graczem roku przez fanów Cardiff. Nic dziwnego, że „wieże” wyceniły go najdrożej.

Souleymane Bamba (4.5) zwany również Solem, zagrał w wszystkich meczach notując 4 gole i asystę. Średnio co 9 minut wybija, przejmuje lub blokuje piłkę, co daje mu najwyższy współczynnik CBI pośród obrońców, którzy uzyskali promocję do najwyższej klasy rozgrywkowej. Przy 0:0 to właśnie on z największym prawdopodobieństwem zgarnie 3 bonusowe punkty. Jest on najtańszym i pewnym składu obrońcą Cardiff. Wybrany także do drużyny roku w Championship.

Joe Bennett (4.5) był jedynym lewym obrońcą w kadrze, więc niczym Wawrzyniak zastępował piłkarza którego nie ma. Teraz kupiono mu wreszcie konkurenta, co powoduje, że nie jest już tak pewny swojego miejsca.

Na prawej zaś grał Lee Peltier, wyceniony skromnie na 4.0, który rozegrał 30 spotkań i był rotowany jedynie z nominalnym środkowym Bruno Ecuele Mangą (4.5), który zastępował go gdy czasem Cardiff grało 5-tką w obronie (tacy murarze!). Lee jest przeciwieństwem nowoczesnego wing-backa. 1 asysta i 13 kluczowych podań przez cały sezon. Przy tym 11 żółtych kartek. Mógłby być naszym Mariappą z zeszłego sezonu i razem z Jankiem Bednarkiem zbawić nasz skład (oczywiście jeśli będzie grał), ale chyba raczej nie będzie.

Jego konkurentem jest niejaki Jazz Richards (również 4.0), ale nikt nie widział jak gra w zeszłym sezonie, bo prawie cały spędził lecząc kontuzje.  Dwa sezony temu jak był zdrowy to grał czasem kosztem Peltiera, czasem razem z nim, więc ciężko stwierdzić czy jest lepszy, ale Jazz ma doświadczenie z gry w Premier League ze Swansea, czy Crystal Palace. W każdym razie niezależnie od decyzji Warnocka kogo desygnować na prawą obronę, powinniśmy mieć grającego obrońcę 4.0. Pozostaje jedynie obserwować gry przedsezonowe.

Bramkarz Neil Etheridge dostał mocnego konkurenta, stąd ciężko stwierdzić, który teraz będzie bronił. Ja stawiam, że nowy.

Pomoc:

W pomocy było najwięcej rotacji. Szczególnie na pozycji trzeciego środkowego pomocnika, który zależnie od potrzeb raz grał jako defensywny, a raz jako ofensywny. Dlatego w zasadzie tylko trzy nazwiska jawią się jako pewniaki.

Joe Ralls. Młody, defensywny pomocnik, który gra wszystko po 90 min (jeśli nie jest kontuzjowany) i ma karne w swoim arsenale (4 strzelone na 5). Dodatkowo Joe wykonał 94 rożne i 65 wolnych, co dało mu w sumie 7 goli i 4 asysty w 37 meczach. Zebrał 8 kartek, ale tylko raz w lidze został zmieniony przed końcem meczu, co predestynuje go idealnie do roli budżetowego pomocnika nr 5. Niestety „wieże” przydzieliły mu cenę 5.0. Przy 4.5 byłby w moim składzie na bank.

Callum Paterson (5.5). Najlepszy strzelec zespołu (10 goli) przekwalifikowany z prawego obrońcy na defensywnego pomocnika. Co ciekawe Szkot kupiony z Hearts już 5 sezon strzela co najmniej 7 goli, więc ewidentnie nie jest to przypadek. Prawa, lewa, głowa, strzał z dystansu – cały arsenał zagrań. Widać że gość ma ciąg na bramkę. Taki trochę Andy Robertson. Jak znowu strzeli 7 goli w sezonie, to na pewno pójdzie gdzieś wyżej.

Junior Hoillett (5.5), który gra wysoko i ma liczby. Kreatywny, szybki. W nudnym Cardiff Kanadyjczyk jest niczym najładniejsza laska na wiejskiej dyskotece. Może ma potencjał na gwiazdę, a może jest to jedynie „figura na tle” i w zestawieniu z lepszymi piłkarzami Premier League wypadnie blado. W każdym razie 9 goli i 11 asyst w 46 meczach pokazuje zarówno zaufanie trenera i dobrą formę skrzydłowego.

Jest jeszcze mocno rzucający auty, waleczny Aron Gunnarsson (4.5) i jeśli dobrze pójdzie, to on będzie naszym kandydatem na 5 slot, ale niestety rotacja może być jego największym problemem. Kapitan Wikingów nie ma też niestety imponujących liczb, gdyż pokusił się jedynie o gola i asystę w 20 meczach. Jeśli jednak oczekujecie od pomocnika za 4.5 bańki 2-3 punktów, to Aron tą obietnicę powinien dowieźć.

Atak:

Zohore (5.0). Duńczyk. Gość, który ma 1,90 i ani jednego gola nie zdobytego głową. W sumie 9 bramek w 39 meczach. Komentarz zbędny.

Transfery/Świeża krew:

Alex Smithies (4.5). Kupiony z QPR bramkarz miał 106 sejvów w zeszłym sezonie średnio broniąc strzał co 36.1 minuty. Dla porównania Neil Etheridge miał 99 sejvów, broniąc co 40.1 minuty, ale to umiejętność bronienie karnych daje nowemu bramkarzowi większe szanse na pierwszy skład. Jako jedyny obronił 6 karnych (na 16 prób) na przestrzeni 3 sezonów, co jest najlepszym wynikiem dla obu najwyższych klas rozgrywkowych w Anglii.

Bobby Reid (5.5) Napastnik kupiony z Bristol City, gdzie strzelił 19 goli i zanotował 7 asyst, ma konkurować z Kennethem Zohore. Na pewno wzmocni siłę ognia, która jak widać nie była mocną stroną Cardiff. Reid jest bardziej mobilny niż Zohore. 1,70 wzrostu. Stylem przypomina Jordana Ayewa. W zeszłym sezonie strzelał bramki Wilkom, Fulham – po 2 oraz Watfordowi i Manchesterowi City (z karnego w półfinale) w Pucharze Ligi, więc Premier League się nie przestraszy. Ponadto 68 wślizgów i odbiorów w sezonie, to liczby predestynujące go do udziału w punktach bonusowych. Uniwersalność Reida (może grać też jako ofensywny pomocnik) powoduje, że są całkiem duże szanse iż Bobby będzie dogrywał mecze do końca. Wg mnie pasuje on do taktyki Warnocka i będzie pierwszym wyborem z przodu.

Josh Murphy (5.0). Kupiony z Norwich skrzydłowy, jest bratem bliźniakiem Jacoba z Newcastle. Teraz on również ma szansę zagrać w Premier League. Pytanie kosztem kogo. Mendez-Liang i Hoillett grają na flankach, więc za jednego z nich. Obaj są prawonożni, a Murphy lepiej operuje lewą nogą. W taktyce „odwróconych skrzydłowych” na lewej grał Hoillett, na prawej Mendez-Liang. Wygląda na to, że Josh będzie grał na prawej kosztem Mendez-Lianga. Wiadomo też, że chłopak lubi strzelać (115 razy), ale konwersję ma raczej słabą („tylko”11 goli).

Greg Cunningham (póki co „bezcenny”) ma zaś wzmocnić konkurencję na lewej flance, żeby Bennett nie musiał sam tam biegać cały sezon. Zobaczymy w pre-season kto będzie preferowanym lewym obrońcą Warnocka.

Warnock zapowiedział, że transferów przed sezonem będzie sześć, więc jeszcze kilka zobaczymy. W każdym razie „mur z Cardiff” ma już kilka cegieł więcej.

Umowy ostatnio przedłużyli Gunnarsson, Ralls, Paterson, Morrison, Mendez-Liang, Peltier, Connolly 4.0 (wg mnie bez szans na grę w podstawie), Bennett, Hoillett i Etheridge.

Kalendarz

Zestawienie meczów nie jest dla nich zbyt łaskawe, gdyż tylko 3 pierwsze meczu jawią się jako łatwiejsze, a następnie zaczynają się schody. Dlatego też podejście do graczy Cardiff implikuje strategia dzikiej karty. Jeśli planujesz odpalić ją szybko, to można Cardiff można nawet podwoić. Jeśli później, to lepiej znaleźć pasującego do koncepcji jednego budżetowego gracza i obsadzić nim slot ławki lub poczekać do listopada, kiedy to kalendarz robi się bardziej zielony.

Wieże podpowiadają, że kalendarz Cardiff dobrze uzupełnia się z Southampton (3 zespoły z top6 w 10 meczach), ale ja widząc Arsenal, Chelsea, City, Spurs, Leicester i Liverpool miałbym obawy wychodząc graczem Walijczyków w pierwszym składzie w tych meczach.

Prawdopodobny skład:

Rotacje w zasadzie nie powinny dotknąć jedynie dwójki stoperów, Joe Rallsa i Pattersona (w końcu najlepszy strzelec zespołu). Zobaczymy jak rozwinie się sytuacja na skrzydłach, bokach obrony, w napadzie i na bramce. Ostatnie czego nam trzeba, to budżetowy gracz zagrożony rotacją.

Proponowane nazwiska:

Play safe.

Morrison. 5.0 za obrońcą to i dużo i mało, ale jeśli mówimy o gościu, który jest kapitanem, gra wszystko, strzelił 7 goli i kieruje drużyną w 100% nastawioną na obronę, to trzeba go wrzucić na shortlistę.

Bamba 4.5. Pewny, solidny obrońca z zespołu, który będzie skupiał się na czystych kontach. Wysoki poziom BPS implikuje w takich wypadkach więcej niż 6 pkt przypisane do Sola.  Patrząc na casus Schindlera (HUD) z zeszłego roku, który też był liderem klasyfikacji CBI i zrobił 102 pkt (w tym 10 CS) w zeszłym sezonie, można od Bamby oczekiwać podobnego wyniku.

Potrajanie oczywiście nie ma sensu, więc jeśli powyższe typy do was nie trafiają możecie na własne ryzyko wejść w Reida, Smithiesa, Rallsa, Murphy’ego, Hoilletta lub wrzucić do składu Peltiera 4,0 czy Gunnarssona 4,5 na ostatnich slotach obrony i pomocy.

Ważne by patrząc na mecze z nimi, nie lekceważyć „autobusu z Cardiff” i absolutnie nie zakładać, że Drozdy przegrywać będą wszystko wysoko. Przez cały poprzedni sezon stracili tylko raz 4 gole (z Fulham) i 2 razy stracili po 3 gole. W sumie 3 takie przypadki w 44 meczach i zaliczyli przy tym imponujące 19 czystych kont.

Jeśli przyjrzymy się jak wyglądało z poprzednimi beniaminkami i CS na na obu poziomach, to mamy np.:

  • HUD 12 CS z Championship, a potem, 10 w PL,
  • BHA 18 CS z Championship, a potem 10 w PL.

Dlatego liczenie na 10 czystych kont w tym sezonie Cardiff można uznać za realne oczekiwania. Mecze w którym je utrzymają wybierzcie sami.

Z surferskim pozdrowieniem!

https://www.youtube.com/watch?v=YR5ApYxkU-U

Fan piłki nożnej od urodzenia. Hobbistycznie zajmuje się układaniem kostki Guardioli 😉

Zapisz się na newsletter, bądź na bieżąco!

Bez spamu!