Okolice 35 kolejki przypominają dogasającą imprezę. Większość gości już wyszła; najpierw ci z dziećmi sprzedanymi babci, potem skojarzona na miejscu para, wreszcie pomniejsi hardcorowcy. Nieliczni wciąż walczą łojąc w kącie czystą z multiwitaminą, pozostała reszta dogorywa mając w pompie aktualny bieg wydarzeń. Jarając fajkę siedzisz na parapecie; ogarniasz śpiące blokowisko lub –  w wersji deluxe – strzeżone osiedle, i starasz się nie podpalić firanki.

Jest taki moment w każdym sezonie kiedy stając na murze Alamo rozpoznajesz bezbłędnie koniec. Gdzieś w połowie DGW34 dogadałem się z ambicjami i przystąpiłem do zwijania flagi. Nie kasuję konta jak Pudzian, nie strzelam sobie w głowę hitem za minus 12 – ot, na spokojnie grube minuty poświęcane FPL zastąpię śledzeniem pościgu Tottenhamu za Leicester. Nareszcie z poziomu kanapy a nie przez tabelki i statsy. Trochę się oszukuję bo jeszcze w czwartek, obudzony o 2 w nocy, biegłem po porzuconych klockach Lego zrobić zapomniany transfer Lukaku – Kane, trochę się okłamuje bo przecież wczoraj, z twarzą mokrą od deszczu przeklinałem Sakho siedem pokoleń wstecz a w kierunku Wengera posłałem właśnie pierdylion negatywnych emocji. Ale równolegle o 14 w sobotę zabrałem rodzinę na festiwal food tracków i zakupy. Zaskoczoną rodzinę. Dopytującą czy wszystko ok, czy nie odwołali aby kolejki, czy dobrze się czuję? I powiem wam, że obok oddania, w ósmej kolejce, opaski Aguero była to prawdopodobnie moja najlepsza w tym sezonie decyzja – w przeciwnym razie, śledząc pilnie GW35 byłbym pod kroplówką lub na solach trzeźwiących. Lub w wersji hardcore wynosił rano puste butelki.

GW35 to koszmar szablonu DGW34: rotacja Kloppa, afera dopingowa Sakho, CS Gabriela na ławce, YC Milnera, odpoczynek KDB, bezbramkowy mecz Kanonierów. Potem gol Mahreza. Lista Co poszło nie tak jest imponująca, bogata i w zasadzie przybijająca. Jedynie optymista wśród tego syfu znajdzie kilka najeżonych drzazgami desek ratunku: nareszcie  dobry występ Hazarda, odzyskaną formę Moreno i Mahreza, czyste konto PvA, 3 bonusy Mannone i regularność Fabregasa. Wydaje się, że to cenne obserwacje przed DGW37.

Pozostałe atrakcje jak fajny występ Longa, dwa gole Westwooda, asysta Francisa są już niszą – chociaż ciesze się, że kolega rudobrody posłuchał podpowiedzi i zainwestował w Longa. Jeszcze bardziej bawi mnie chichot losu, zwłaszcza w momencie przełożenia punktów GW35 na moją jedenastkę z GW1:

Clipboard01

Nawet Westwood był w składzie!

Jak na razie średnia kolejki ledwo przekracza ilość punktów uciułanych w sezonie przez klub z Villa Park. Dużą, zieloną strzałę zobaczą właściciele obrony ARS/SUN, Mahreza i Sturridge’a. Po raz kolejny zyskają wszyscy Ci, którzy układając skład na DGW34 pozostawili sobie zawodników TOT i Mahreza. Obejdą się bez hitów. Nie wiem jak wypadną jutro Totki, ale  posiadany wciąż przez 60% menedżerów Mahrez będzie gwarantem zieleni lub grubej czerwieni w OR. I tak to wygląda: syf i malaria. W tym momencie pomysł triple C na Hazie w DGW37 i jeszcze honorowe sprowadzenie Mahreza wydaje mi się godnym pożegnaniem z sezonem. Czas planować hity.

Kawałek The Heavy dotyczy uzależnienia od drugów, ciężkie tragiczne sprawy ale nuta jest mi szczególnie bliska dzisiaj…

 

 

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!

Zapisz się na newsletter, bądź na bieżąco!

Bez spamu!