Description

carroll

Czytam, że to wyjątkowy sezon, w którym hity się niemal same spłacają. Ta prawda ma sens wyłącznie po zakończonej kolejce – nigdy przed. Coś jak wróżby, wystrojonego w podarty płaszcz, nieumytego proroka drugiej świeżości. Co innego bowiem napisze nowy posiadacz Kane’a, a trochę inaczej -8 policzy ktoś z Aguero. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Musze się przyznać, że od początku sezonu śledzę kilka ekip teoretycznie uzależnionych od hitów. Punktują najczęściej na zasadzie: jeden krok do przodu – dwa do tyłu. W tym sezonie, pozornie jest im łatwiej ale najlepiej na hitach wychodzą drużyny stawiające na pewniaków z top6 tabeli EPL. Gorzej wózek z hitami ciągną menedżerowie szukający kosztem minus 4 niszowych różnic ze środkowej, czy nawet dolnej, części tabeli. Sezon mamy taki, że przepaść pomiędzy topem a drugą połową tabeli jest olbrzymia. Nie pamiętam sytuacji kiedy ofensywa tak wielu drużyn, przynajmniej w kontekście FPL, była niemal bezużyteczna: LEI, BOU, BUR, SWA, SUN, CP, SOU, WAT, MID i HUL – ze świecą szukać wśród nich pomocników pod trzeci lub czwarty slot. Snoddy; Stanislas, Siggy … ktoś jeszcze? Puel zarżnął potencjał Świętych, Ranieri tak realnie powinien wylecieć, Swansea leci w dół jak kamień, Big Sam potrzebuje cudu a pozostali przede wszystkim pilnują własnej bramki niż szukają punktów z przodu.

Z setką punktów 21 kolejkę kończą przede wszystkim posiadacze kapitana Kane’a, bocznego obrońcy TOT, Alonso i kilku innych punktujących nazwisk. Sam zacząłem od minus 8 i jakby nie patrzeć Alli, Baines oraz Giroud dali więcej oczek niż Payet, Benteke i Amat. Honor mojej drużyny ratowali Alonso, Heaton i kapitan Sanchez. 85 punktów tak źle nie wygląda. Rzut oka na następne fixy nie sugeruje zmian w szablonach. Liderem transferów będzie Kane: 6 bramek w 4 ostatnich występach, karne, Eriksen sterujący grą, Alli z celownikiem konkretnie ustawionym na pole karne przeciwnika oraz kalendarz od GW23 – ma to sens; ponadto masy z powrotem rzucą się na Alonso i Walkera; nieliczni cierpliwi czekać będą na wieści z szatni dotyczące Girouda i Costy. Pewnym punktem składów będą dalej:, Eriksen, Sanchez, Phillips, Stanislas, Antonio a wśród różnic pojawić się mogą Mirallas i Pedro. Dla wielu będzie pojedynek z Hull City będzie rozstaniem z Hazardem.

GW21 wyjaśnia kilka wątpliwości: Costa rozwiewa plotki o chińskim transferze, Alonso obwinia media o sianie paniki a Conte ściemnia, że wraz ze sztabem medycznym dokładniej się przyjrzą urazowi pleców napastnika Chelsea – we wtorek spotkanie Costy z Conte, z trenerem od przygotowania fizycznego i z Zarządem. Wszystko aby wyjaśnić sytuację – oraz ponoć aby wymusić podwyżkę tygodniówki Costy. Do gry wraca Everton – dzisiaj tylko z 4 celnymi strzałami i równocześnie 4 bramkami, i z tylko 6 stworzonymi szansami oraz 38% posiadaniu – prawdziwy przyczajony tygrys, ukryty smok. Osobiście najbardziej mnie ucieszyła debiutancka bramka Lookmana i świetny występ, zastępującego Gueye’a, Toma Daviesa.

Z wielu składów wypada prawdopodobnie Aguero; 1 kontakt z piłką w polu karnym przeciwnika przez 45 minut to dość mało jak na napastnika za 12.8 miliona. Zresztą dopóki Guardiola nie odnajdzie się w Premier League pomysł trzymania w składzie jego zawodników trąci błędem. Nabijanie się z Bravo to kopanie leżącego. Oj pograłoby się znowu z Granadą, Pep.

pep

Za moment trójka totków w składzie będzie standardem – trochę powtarza się sytuacja z poprzedniego sezonu. Jutro we wnioskach rzucimy cyferkami. Pytanie co dalej z niezbędnością Zlatana? Niejeden będzie dzisiaj konkretnie rozczarowany chociaż punkty to punkty a bramka to bramka. Tłumów nie porwał Pogba a pierwsze punkty z przodu dał nareszcie Valencia. Wciąż ciekawie się dzieje na szpicy Liverpoolu – za tydzień Swansea, i wygląda jakby Origi był tam wciąż pierwszym wyborem Kloppa. Ewentualnie jak Coutinho rozpocznie od pierwszej minuty, na fałszywej 9 wylądować może Firmino.

Następna kolejka, przynajmniej kalendarzowo, tylko umocni szablon – tymczasem radujmy się GW21, to taki punkt wyjścia na najbliższe tygodnie. Cieszę się z punktów i ja – te minus 8, nie takie straszne jak malują. In Hell I’ll be in good company. Przynajmniej.

 

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!

Description

Zapisz się na newsletter, bądź na bieżąco!

Bez spamu!