Description

Zwycięzca ligi Bloga, jedyny taki, który umknął ostrzu Umy, nr 99 na świecie w minionym sezonie.

Na początek napisz proszę kilka słów o sobie. Należysz do najbardziej tajemniczych menedżerów, którzy przewinęli się przez Bloga w ubiegłym sezonie. Zwycięzca Ligi Bloga, milczący dominator w LMS, 99 na świecie w sezonie 2016/2017.

Chyba najtrudniejsze pytanie na początek. Imię: Marcin Nazwisko:Wilgucki Lat 36, urodzony w Gdyni od 33lat mieszkający w Gdańsku, kibic Lechii Gdańsk.

Jak do nas trafiłeś?

Trafiłem do Was, dzięki koledze,  który czytał „niszowego bloga” dużo wcześniej.

Jak wyglądała Twoja wcześniejsza przygoda z FPL?

Zacząłem w 2010 roku pod koniec sezonu 09/10. Tak treningowo, a że nie bylem nigdy fanem ligi angielskiej to nie wiedziałem czy sama gra mnie zainteresuje. Połknąłem haczyk, jeszcze bardziej wciągnęła mnie rywalizacja z kolegami i tak pozostało do dziś.

Last Man Standing to w zasadzie nasz najtrudniejszy turniej. Będąc już na samym szczycie tabeli czułeś presję goniącego Syciciela z ekipy uber boty? Analizowałeś składy próbując kontrować jego potencjalne wybory czy też konsekwentnie grałeś swoje? Nie mam już w tej chwili podglądu Twojego składu, ale pamiętam, że szukałeś różnic, głównie w obronie.

Szczerze mówiąc nie czułem presji, był taki moment że poczułem się bardzo pewnie mając już ok 40 punktów przewagi. Inna sprawa, że apetyt rośnie w miarę jedzenia zatem na 3 kolejki przed końcem zależało mi bardziej aby po 38 kolejce być no.1 w Polsce. Z tego co pamiętam kolega Syciciel w „tabeli live” podczas 37 był przez parę minut liderem LMS a mnie uratowały 2 bramki Sancheza.

Jaką masz filozofię gry? Grasz bezpiecznie czy raczej szukasz ryzyka w niszowych transferach? Nawet kosztem minus 4?

Miniony sezon był pierwszym, gdzie zagrałem w miarę bezpiecznie biorąc do składu  zawodników w większości dobrze grających w piłkę ;-), sprawdzonych na angielskich boiskach, w formie, bez zbędnego ryzyka. Ewentualnie 2-3 z mojej 15 należało do grupy, którą można podciągnąć pod różnice, w tym sezonie częściej niż zwykle moje różnice „odpalały”. Jeśli chodzi o granie na -4, -8 itd. to zdecydowanie jestem na nie. Jeśli już tak grałem to w 9 na 10 przypadków traciłem  na tym. Licząc wszystkie sezony.

Wyciągnąłeś wnioski po minionym sezonie? Masz je zamiar jakoś przełożyć na nową odsłonę?

Ciężko wyciągać wnioski, to gra gdzie jest duża doza losowości, nie jesteśmy sobie w stanie wyliczyć końcowego wyniku, chyba wszyscy wiemy jak się kończą potencjalne kolejki na setkę 😉

Jak wygląda Twój kontakt z FPL na co dzień? Hardcorowy maniak czy spokojne odpalenie w piątek składu i transfer? Ma to jakieś realne przełożenie na przyjaciół albo rodzinę? Nienawidzą FPL a może w ogóle o niej nie wiedzą?

Myślę, że gdzieś pośrodku. Po kolejce, w poniedziałek sprawdzam pozycje w tabelach następnie jeśli są europejskie puchary to w tygodniu leżę krzyżem modląc się o brak kontuzji moich zawodników. Później, w czwartek/piątek troszkę podumam nad składem i to wszystko. Oczywiście w sobotę i niedzielę, jeśli czas pozwala, to oglądam ile się da.

Jak 99 gracz na świecie podchodzi do nowego sezonu? Z automatu zakładam, że będziesz grał ale czy śledzisz preseason, ceny zawodników, transfery, Bloga lub inne strony?

Śledzę mniej niż bym chciał, na poważnie przysiądę po ostatnich meczach sparingowych.

Co myślisz o cenach zawodników w nowej odsłonie FPL? Będziesz szukał różnic, nowych formacji? Preferujesz szablon czy budowę Team Value kosztem różnic?

Zaskoczony nie jestem, jak zawsze generalnie troszkę drożej niż sezon wcześniej. Martwi mnie trochę, że z Firmino, Kinga i Jaya Rodrigueza zrobiono napastników.

Jaki transfer i jaką opaskę wspominasz najlepiej z ubiegłego sezonu? Były poza tym jakieś znaczące momenty, chwile które zapamiętałeś, coś co będzie Cię napędzać w przyszłości?

Generalnie jeśli chodzi o kapitanów to jakoś specjalnie nie trafiałem. Szczególnie na początku sezonu. Wcześniejsze sezony miałem lepsze pod tym względem. Najlepszy transfer to kupiony w okolicach połowy sezonu King, najgorszy to jego sprzedaż parę kolejek przed końcem.

Jak podchodzisz do dość oklepanej już mantry iż sukces FPL mierzy się miarą 60% szczęście – 40 % umiejętności. Miałeś więcej szczęścia niż inni czy też trzymałeś się konkretnych postanowień albo strategii?

Zamieniłbym na 70% szczęście – 30 % umiejętności. Miałem sporo szczęścia, np. Costa grający przez parę dobrych kolejek bez piątej  żółtej kartki, mało kontuzji, jak już kogoś sprzedawałem to dany osobnik nadal grał piach (poza Kingiem), ale też bylem bardzo cierpliwy nie odpalałem zawodników po 2-3 gorszych spotkaniach. Na tym chyba wygrałem najwięcej – na cierpliwości.

Intuicja czy planowanie?

Po pierwsze intuicja, po drugie intuicja po trzecie planowanie 😉

Skąd bierzesz pomysły na transfery?

Jak mogę to oglądam Premer League. W trakcie tylko jednego spotkania, przychodzi mi na myśl min.10 nowych transferów, a niestety tylko jeden można zrealizować 🙁

Śledzisz jakieś strony związane z FPL?

Tak, Waszą oraz stronę gdzie są przewidywania zmiany cen zawodników.

Jaką radę dałbyś nowym menedżerom przez sezonem 2017/2018?

Chyba to o cierpliwości, jak już wybierzecie tą 15tkę do gry to dajcie jej pograć parę kolejek.

Dziękuję za wywiad.

W ramach post scriptum rzucę myśl: kolega Wilga połączył tak bliską Gruwwie intuicję z miłym mi bezpiecznym graniem i cierpliwością. I proszę, jakie efekty. Supreme Being.

the_fifth_element_large_02

Sukces FPL to poniekąd poskromienie wszystkich żywiołów. Wiatru, wody, ognia, ziemi oraz tego najważniejszego intuicji. Intuitio po łacinie znaczy wejrzeć – to przebłysk, ale nie na podłożu emocjonalnym tylko wynik podświadomego procesu. To ważne, bo mimo przypadkowości i losowości fantasy premier league Intuitio bazuje na obserwacji i poznaniu. Nasze wybory zatem, mimo podszeptów intuicji, są świadome. Tylko ta gra taka głupia i się nie słucha.

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!

Description

Zapisz się na newsletter, bądź na bieżąco!

Bez spamu!