Jak bez Salaha?

Grudniowy maraton za pasem i po kilkunastu dniach przerwy wracamy na stare śmieci. Dosłownie. W składach żółto, gdzieś w kącie czuć truchło Calverta – Lewina, od progu straszy duch obrońcy Młotów, a dalej pokryta pleśnią nieudana opaska Kane’a. Większość drużyn przypomina przydrożne komisy samochodowe i to te z dolnej półki, które jak stara huba oblepiają drogi województwa wielkopolskiego. Co prawda nowy rok ułatwia przewietrzenie składów oferując czystą dziką kartę, ale to działania przedwczesne. Najpierw trzeba zidentyfikować problemy a te przed GW23 dalej są w fazie – nie wiem kurwa co zrobić.

Po pierwsze Hazard i Morata – forma i cena vs kalendarz. Hazard z posiadaniem 8% jest różnicą, taką która w następnych, łatwych pięciu kolejkach może dać furę punktów, ale zarazem drogą, pełną złych wspomnień i rozczarowań. Do łask wraca niby Morata, ale to tylko dowód na sklerozę menedżerów. Problem nr 2 to Salah – stracił ok 10% posiadania a cena nawet nie drgnęła. Starczy uwiąd wież doprowadził do szału każdego, kto całkiem zdroworozsądkowo liczył na odkupienie faraona o jakieś 0.2 miliona mniej. A tu figa i za Salaha trzeba wywalić 10.1 miliona papierów. Nawet niekorzystny pojedynek z Manchesterem City trudno odpuścić bo mowa o starciu dwóch najbardziej bramkostrzelnych ekip aktualnego sezonu. Zawsze można grać bez Salaha a następne mecze ze Swansea i Huddersfield obejrzeć zza kanapy. Za bardzo jednak cenię własne zdrowie psychiczne. Lub przynajmniej jego zbutwiałe resztki. A powtarzaną mantrę – Salah bez Coutinho to nie to samo – radzę wsadzić między bajki; Salah bez Brazilijczyka, w trakcie 8 kolejek strzelił 7 bramek. Trzeci kłopot to niedobór w składach zawodników Czerwonych Diabłów. Dość niezręcznie, przed meczem ze Stoke City, nie grać kimś z trójki Lukaku – Pogba – Lingard. Last but not least – Aguero. Jest forma, co udowadniają pucharowe starcia; jest w miarę pewne miejsce na szpicy i kalendarz, gdzie po gospodarskiej wizycie na Anfield Obywatele gościć będą Newcastle i WBA, potem odwiedzą Burnley i ponownie zagrają u siebie z Leicester. Jak Aguero, to dlaczego nie Sterling i KDB? Podobna forma i identyczny kalendarz. Jest jeszcze przegrany w FA Arsenal, ale waham się:

To tylko wierzchołek góry lodowej. Everton sprowadził nowego napastnika – miejsce w ataku straci DCL a odejść ma Niasse. Najważniejsze aby nie przepadły, wciąż popularnemu wśród zombie kont Rooneyowi, karne – niemal połowa bramek Turka to celne jedenastki. Barwy zmienić mogą Sanchez, Sturridge, Mahrez i Walcott… czekamy. Na 10 spotkań zawiesić mogą Firmino; Arni, RLC i paru innych niby dalej z urazami a czołówki brukowców straszą odrzuconymi przez Kane’a i Hazarda kontraktami. Ale w końcu wszyscy jedziemy na tym samym wózku, od strachu uratuje nas tylko defekt mózgu.

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!