Przedostatnie okrążenie.

Połowa sezonu dla menedżerów FPL oznacza wybór strony. Nieliczni, budując zasieki w mini ligach, bronić będą nagromadzony majątek niczym czarny smok góry złota. Pozostałym przypadnie niewdzięczna rola hordy wściekłych, wychudzonych psów. Goniących, uciekającą czołówkę, głodnych, obślinionych bestii, które przynajmniej teoretycznie powinny gryźć, szarpać i walczyć do końca. Teoretycznie, gdyż w praktyce czołówka to syte miśki. Obrośnięte tłuszczem punktów z osiemnastu kolejek Behemoty powoli moszczące sobie legowisko na usianym, porażkami innych, szlaku fantasy premier league. Te niezgrabne, ślepe giganty mogą przeoczyć wasze szranki i konkury, nawet rozdeptać szarpiące psiska. Nie bez kozery poruszają się leniwie, bezpiecznie, ciągną ogromne brzuszyska przez następne gameweeki pożerając punkty jak walenie plankton. Wydają się przedwieczni, cierpliwi. Pod fałdami tłuszczu trzymają wasze nerwowe oddechy, pełen bagaż chipów i spokój podwójnych kolejek. Psy szczekają, karawana jedzie dalej.

Okolice GW19 to przedostatnie okrążenie aktualnego sezonu. To ostatni gwizdek, aby chociaż stanowić zagrożenie dla czołówki; być zauważonym a nie dusić się w kazamatach ostatnich czterech milionów menedżerów. Na przedostatnim okrążeniu łatwo rzucać banałami. Gońcie, szarpcie… zwłaszcza, że jest kim gonić. To sezon bez sztywnego szablonu co potwierdzą posiadacze potrojonego MCI albo LIV. Bez sentymentów pod czym podpiszą się przed weekendem właściciele Silvy. Bardzo brutalny i  jednakowo wynagradzający cierpliwych jak i berserkerów. Syci prawdopodobnie potroją Manchester City, taka taktyka FPL ma proste przełożenie na ligową rzeczywistość, w której drużyna Guardioli ma 11 punktów przewagi nad Manchesterem United. Goniący zaryzykują, ale jak szarżować to z głową. Nie z gołą dupą i sztachetą, tylko na pełnej kurwie z równie głodną i energiczną ekipą. Przede wszystkim  z Liverpoolem, może z Chelsea albo nawet Arsenalem. Nie dogonimy czołówki grającej jej zawodnikami. Potrzeba zmian, uzasadnionego ryzyka i trafionych opasek bo jeszcze nie wszystko stracone. Jeden czy drugi Behemot się potknie, syty pomyli krok i niczym kolos na glinianych nogach upadnie z hukiem. W mgnieniu oka pokryje go głodna wataha, wgryzie się w tłuste cielsko i łatwo nie puści. Obalony zacznie popełniać błędy, grać nerwowo. Jeden, może dwóch. Pozostali niepowstrzymani popełzną dalej.

Kim gonić? Son, Firmino, Ozil, Hazard, Pogba, Eriksen, Coutinho, Sanchez, Aguero, Lacazette, Sane.. to premium zawodnicy z aktywnym posiadaniem nie przekraczającym 15%. Pozostają jeszcze będące w formie nisze i mniej oczywiste opaski. Granica pomiędzy pościgiem a obroną jest w przypadku FPL dość cienka. Behemot ma moc i siłę, jak przypierdoli trzema bramkami kapitana Salaha albo Lukaku to zmiecie pościg. Wszystko w myśl słusznej zasady Conana Barbarzyńcy – co nas nie zabije to nas nie zabije.

.

Sprawdź

Wnioski po GW28

Te o mikrusach. …