Trójka poza radarem.

W poprzednim odcinku Niszowego Wyboru: James Maddison 9 punktów; Alli 5 punktów; Gylfi Sigurdsson 2 punkty

Danny Ings 5.5. Posiadanie 3.2%. Pierwszy raz Danny Ings odbił się od Southampton w wieku 10 lat. Był za niski i za smarkaty dla lokalnych skautów. Młody podpisał papiery z akademią Bournemouth i w efekcie wylądował na wypożyczeniu w Conference South na szóstym poziomie rozgrywkowym w Anglii. Szału nie było. Podobnie jak pierwszych stron w lokalnym Dorset Echo oraz darmowych browarów i dziwek w Brewhouse and Kitchen. Grał góra poprawnie, ale z charakterem i zacięciem na twarzy. Zauważył go Eddie Howe, ściągnął do pierwszej drużyny Bournemouth a później zabrał ze sobą przenosząc się do Burnley.  Anglika z gry wyłączyła kontuzja kolana a jego miejsce w ataku zajął Charlie Austin. I to z sukcesem, bo w roku 2013 za 4 miliony funtów przeszedł do QPR a na szpicę Burnely wrócił nasz człowiek Ings. Rok później, duet Vokes (20 goli) – Ings (21 goli) dali, prowadzonemu już przez hegemona Dyche’a, Burnley awans do Premier League. W 35 meczach strzelił 11 goli, a latem 2015 roku przeszedł do Liverpoolu. Miał konkurować z Origim i Benteke tymczasem podczas treningu doznał urazu więzadła krzyżowego w lewym kolanie i został wykluczony na pozostałą część sezonu. Wrócił wcześniej na ostatnią kolejkę sezonu aby na początku następnego rozdania wypaść na 9 miesięcy przez kontuzję, tym razem, prawego kolana. Za Kloppa odbudował się, ale też nigdy nie odzyskał pierwszego składu. Po 16 latach wraca do Southmapton i niemal z marszu dostaje szansę na grę obok starego kumpla Austina. W drugim występie przeciwko Evertonowi oddaje 6 strzałów z pola karnego i zdobywa pierwszą bramkę w sezonie. Święci w następnych meczach zagrają z LEI – cp – BRI; potem dwa wyjazdy z Liverpoolem i Wilkami – Danny Ings nie dość, że uwalnia dużo kasy na 3 slocie ataku to jeszcze jest rasowym snajperem. Takim, który potrafi odnaleźć się w każdym polu karnym, i który będzie walczyć do końca, albo do następnej kontuzji.

Aleksandar Mitrovic 6.5. Posiadanie 5.9%. Wieże wyceniły Serba na 6.5 miliona. Dużo jak na napastnika beniaminka, ale też i adekwatnie do zagrożenia jakie sieje w defensywie przeciwników. W debiucie prawie pokonał bramkarza Crystal Palace, w kolejnym spotkaniu nie miał już problemów by wcisnąć bramkę Llorisowi. Stawiamy zatem prostą tezę – ofensywnie usposobione Fulham powalczy z każdym a lis pola karnego jakim jest Mitrovic spokojnie może zdjąć CS każdej drużynie. Również Burnley, które z Fulham zagra zmęczone Ligą Europy, a później Brighton. Mitro to nie tylko potencjał z przodu, ale również regularne problemy z dostawami prądu do mózgownicy. W karierze zdobył 24 żółte kartki i 3 czerwone (m.in z Arsenalem i Tottenhamem).

Troy Deeney 6.5. Posiadanie 2%. Nie czuje się godzien by po raz kolejny opisywać tak piękną i jasną postać jak Troy Deeney. Wystarczy przytoczyć opis kompanii z Watford . Mam do nich słabość, lubię grubasa i chyba w każdym sezonie ktoś z Szerszeni grał w barwach mojego Kessel Run. Watford to taka wesoła banda, które przez pierwsze dziesięć kolejek walczy o punkty, przez następne dziesięć przepija łupy by na końcu z nożem na gardle ratować sezon. Podobny scenariusz zakładam w bieżącym roku i jakieś punkty w trzech następnych spotkaniach u siebie z CP – TOT – MUN. Gol i asysta z Burnley to też atut i ślad formy. Spaść w tym sezonie będzie ciężko bo konkurencja spora: Cardiff, Huddersfield, Fulham, Southampton.

Poza podium Niszowego Wyboru znaleźli się Mounie, Milner, Brooks, Walcott, Bertrand, Chilwell, Cairney, Schindler i Sigurdsson.

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!