Obrona Liverpoolu bez Alissona

Kontuzja łydki Alissona to wydarzenie, którego nie dało się przewidzieć, a do którego trzeba się dostosować w najbliższych tygodniach. Mówi się o 4-8 tygodniach przerwy, oficjalny komunikat klubu brzmi: “Alisson Becker will be sidelined for the next few weeks due to the calf injury he sustained on Friday”.

Jeżeli sprawdzi się prognozowana przerwa Brazylijczyka, powrót może nastąpić dopiero w GW9 lub GW10. Jak ważny dla obrony Liverpoolu jest Alisson? Dużo mówi nam zestawienie z Edersonem w sezonie 2018/19:

Dodatkowo, Alisson przeważał w statystyce obronionych strzałów procentowo. W porównaniu z konkurentami, jest to zdecydowanie najlepszy wynik:

2018/2019:
Alisson – 79.2%
Ederson – 71.6%
De Gea – 71.3%
Kepa – 67.8%

W zeszłym sezonie Liverpool zagrał bez Alissona dwa oficjalne spotkania: 3.rundę FA Cup z Wilkami i 3.rundę EFL Cup z Chelsea. W obu meczach szansę dostał Mignolet i zakończyły się one porażkami po 1:2. Za każdym razem obrona Liverpoolu wystąpiła jednak w eksperymentalnych zestawieniach: Moreno-Lovren-Fabinho-Camacho oraz Moreno-Lovren-Matip-Clyne, podczas gdy przeciwnicy w pierwszej linii stawiali na mocne nazwiska: Jota-Jimenez i Wilian-Morata-Moses + Hazard z ławki na pół godziny.

Podczas presezonu rozegrane zostały 4 mecze z poważnymi przeciwnikami, w których nie wystąpił Alisson:

Borussia Dortmund 3:2 Liverpool, Sevilla 2:1 Liverpool, Liverpool 0:3 Napoli, Sporting 2:2 Liverpool.

Średnia traconych goli w tych sparingach jest zbyt wysoka jak na tak klasową drużynę, a trzeba zauważyć, że w trzech z nich większość meczu grali VVD, Robertson i TAA. Spośród 10 straconych bramek w wyżej wymienionych spotkaniach wyraźną winę Mignolet można przypisać przy 2-3 trafieniach. Pozostałe bramki sprokurowali obrońcy Liverpoolu.

Adrian San Miguel del Castillo– kariera wzlotów i upadków

5 sierpnia nastąpiła zmiana rezerwowych bramkarzy The Reds. Mignolet skorzystał z oferty FC Brügge, a w jego miejsce awaryjnie ściągnięty został Adrian, który pozostawał bez pracodawcy od wypełnienia kontraktu z West Hamem.

Hiszpan przebywa gra w Anglii od lipca 2013, kiedy to przeniósł się do stołecznej drużyny z Betisu Sevilla. Pierwsze pół sezonu przesiedział na ławce, do drużyny wszedł w grudniu zastępując Jussi Jääskeläinena i odegrał ważną rolę w walce o utrzymanie. W kolejnych dwóch sezonach był podstawowym bramkarzem i grał na tyle dobrze, że otrzymał powołanie do kadry Hiszpanii. Słaby początek sezonu 2016/17 spowodował utratę miejsca w bramce na rzecz Darrena Randolpha w listopadzie i odzyskanie jej dopiero w kwietniu. Kolejny sezon zaczął Randolph, ale jego słaba forma zadecydowała o ponownej zmianie numeru jeden w bramce w trakcie sezonu – w grudniu. Sytuację w której klub zatrudnia dwóch bramkarzy, ale żadnemu z nich nie ufa, pogodził dopiero Fabiański. W 2018 usadził Adriana na ławce, a Randolpha wypchnął z klubu. Sam Randolph w wywiadzie po opuszczeniu West Hamu opisał sytuację po pierwszych treningach z Fabiańskim jako wyścig jego i Adriana: kto pierwszy opuści klub i uniknie przyspawania do ławki.

Hiszpan w sezonie 2018/19 zagrał tylko w meczach FA Cup u EFL Cup (w obu pucharach po 3 mecze). Nie był jednak pewnym punktem i nie ratował drużyny w spotkaniu z Tottenhamem (1:3) oraz przyczynił się do kompromitującej porażki z Wimbledonem (2:4).

Występy bramkarza w pucharach trafnie podsumowało fikcyjne konto na fb:

West Ham nie widział sensu trzymania bramkarza, któremu nie ufa na ławce, w dodatku z wysoką tygodniówką, a sam Adrian szukał klubu który zapewni mu regularne występy. Chętnych na usługi Hiszpana jednak nie było, dlatego ofertę z Liverpoolu bezrobotny Adrian potraktował jako szansę, której nie ma sensu tracić. W ten oto sposób, po nieszczęśliwej kontuzji Alissona, na 32-latka czeka pierwsza w życiu szansa gry na najwyższym możliwym poziomie. Transfer był chyba zaskoczeniem również dla szeregowych pracowników Liverpoolu. Pechowo trafiło akurat na nocną zmianę grafika – stażysty:

Jak najlepiej scharakteryzować grę Adriana w barwach WHU?

Najmocniejszą stroną Hiszpana była obrona na linii bramkowej, szczególnie sytuacyjne bronienie strzałów z bliskiej odległości. Niezależnie od ustawienia w bramce, refleks i charakterystyczny „pajacyk” pozwalały na spektakularne obrony strzałów z bliska. Nieistotne było, gdzie leciała piłka – pracę nogami Adriana można było określić jako ponadprzeciętną, często obserwując hokejową obronę „parkanami”. Refleks pomagał też przy sytuacjach sam na sam, szczególnie gdy rywal próbował puszczać piłkę po ziemi. Adrian świetnie prezentował się, jeżeli od początku spotkania był pod grą, ostrzeliwany i zmuszony do wielu interwencji, w sezonie 2017/18 obronił 71.9% strzałów na jego bramkę.

Gorzej prezentował się w meczach, w których West Ham był stroną przeważającą, lub rzucał się do odrabiania strat i narażał na kontry. Wtedy wychodził brak koncentracji i często niepotrzebna brawura w dalekich wyjściach z bramki. Znacznymi wadami Adriana jest też kontrola piłki po obronie – często leci ona w przypadkową stronę zamiast być sparowana w bok lub na rzut rożny. Próbkę takiego zachowania mieliśmy w doliczonym czasie gry z Norwich City – z innym przeciwnikiem tego typu „wyplucie” piłki zakończy się próbą dobitki. Atutem Hiszpana nie są walka w powietrzu, wznowienia gry i jakość podań do obrońców – być może zmusi to Kloppa do zmiany taktyki rozgrywania piłki od tyłu przez obrońców.

Tutaj kompilacja obron Hiszpana z być może najlepszego w jego wykonaniu sezonu 2015/16:

https://www.youtube.com/embed/NyysF5r0sUg

Wyjścia z bramki potrafiły skończyć się także w ten sposób (mecz z Leicester, 08.2015):

Adrian został też bohaterem jednej z bardziej dramatycznych serii jedenastek w FA Cup:

https://www.youtube.com/embed/WGkcqUpuMO8?start=750

W podsumowaniu jego występów w FPL warto zwrócić uwagę na liczbę kartek, ale też na obronione rzuty karne – w swoich najlepszych sezonach był w stanie pięciokrotnie uratować drużynę przed strzałem z 11 metrów.

Ciekawie wygląda porównanie dorobku Adriana i Łukasza Fabiańskiego z pełnego okresu 2013/14-2017/18:

Te liczby przemawiają za Adrianem, trzeba jednak wziąć poprawkę na to, że w trzech spośród tych sezonów nie wystąpił w pełnym wymiarze meczowym. Zwraca uwagę wysoki procent obronionych strzałów, który jest niższy tylko od Alissona, a wyższy niż DDG i Edersona z poprzedniego sezonu.

Liverpool przez kilka tygodni będzie musiał radzić sobie z bramkarzem, który prezentował bardzo dobrą formę w latach 2014-2016. Od trzech lat jednak przegrywał okresowo z Darrenem Randolphem (obecnie Middlesbrough), a stał się niepotrzebny w klubie po przyjściu Łukasza Fabiańskiego.

Czy oznacza to konieczność ewakuacji z wybranych przez nas obrońców Liverpoolu?

Na pewno nie powinien być to nasz najpilniejszy cel transferowy. Obrońcy The Reds nie zapomną jak się broni, a Adrian nie jest zupełnie przypadkowym gościem wziętym z ulicy, tylko piłkarzem doświadczonym i znającym realia ligi. Z każdym treningiem będzie się coraz lepiej zgrywał z nowymi kolegami, a Klopp na pewno poświęci mu dużo czasu żeby możliwie szybko dostosować go do gry drużyny. Nawet jeżeli początki będą ciężkie, każdy z trzech najpopularniejszych wyborów w obronie ma dużo do zaoferowania z przodu, co udowodnili w meczu z Norwich. Czy Adrian jest więc opcją w FPL? Spójrzmy na rozkład meczów w których ma szansę wziąć udział:

Zanim Alisson dojdzie do zdrowia, Hiszpan będzie miał szansę przynajmniej dwa razy zmierzyć się z rywalami z TOP6 i w tych spotkaniach CS-y będą bardzo niepewne. Poza tymi dwoma starciami, pozostałe kolejki to mecze z rywalami typowanymi do walki o utrzymanie oraz domowy mecz z Leicester. Trzy spotkania z drużynami z dołu tabeli będą jednak rozgrywane na wyjeździe, a należy pamiętać, że Adrian zdążył już stracić bramkę w spotkaniu z innym potencjalnym spadkowiczem grając przecież na swoim terenie. Warto jednak zaznaczyć, że stracona bramka nie była winą Adriana, mocny i celny strzał Pukkiego był trudny do wyjęcia.

Zużycie FT na bramkarza jest w tym momencie potrzebne graczom, którzy postawili na Alissona od początku (około 30% założonych kont). Większość z nich wybierze w naturalny sposób Edersona, czemu nie ma się co dziwić, w końcu Obywatele zaczęli sezon z przytupem a ich potencjał pozwala liczyć na CS-a nawet w najbliższym spotkaniu z Tottenhamem. Problematyczna jest jednak mała liczba szans na punktowanie obronionymi strzałami, co dodatkowo zmniejsza szansę na bonusy. Popularnym wyborem jest DDG, ale CS z Chelsea wcale nie był taki pewny, pomagały poprzeczka i słupek. Z drugiej strony, 6 obronionych strzałów i dwa bonusowe punkty w pierwszym meczu, przy wyniku 4:0, nie wzięły się znikąd. Być może to oznaka powrotu do formy z sezonu 2017/18. Gdyby ktoś jednak nie był przekonany do bramkarza z czołowych drużyn może zaryzykować z Adrianem, a za zaoszczędzone 1,5 mln dołożyć do innej formacji – to już kwestia indywidualnych problemów w składzie.

Według mnie Adrian może być potencjalnie najlepszym wyborem dla graczy, którzy przestrzelili z wyborem bramkarza na pierwszą kolejkę wystawiając niegrających zawodników. Są oni zmuszeni zrobić FT  bramkarza, aby na GW2 wyjść pełnym składem, a bramkarza drużyny z dołu tabeli mogą wymienić na tymczasowego pewniaka zespołu Top2. Podjęte ryzyko może się opłacić..

Gracze, którzy nie muszą teraz zużywać FT na bramkarza kupując Adriana podejmowaliby największe ryzyko. Nawet jeżeli Adrian zrobi furorę, nie utrzyma wg mnie składu po powrocie Alissona.

Hiszpan ma obecnie być może najlepszy kalendarz spośród wyborów do 4.5 mln (przynajmniej do GW8), ale to zawsze zużycie dwóch transferów, które mogą przełożyć się na -4 punkty w późniejszej fazie, jeśli zbiegnie się to z innymi problemami w drużynie.

Podobne punkty mogą dać pewni placu Heaton (BOU-EVE-cry-WHU-ars-BUR-nor-BHA-mci), którego obrona w pierwszym meczu złamała się dopiero po wejściu Eriksena albo Ryan (WHU-SOU-mci-BUR-new-che-TOT-avl-EVE), którego 9 punktów na wyjeździe z Szerszeniami uświadomiło wielu graczom jak bardzo mogli pomylić się w ocenie potencjału defensywnego Brighton. Znów istotną kwestią jest jak bardzo poprawione zostaną inne formacje dzięki zaoszczędzonym finansom.

Warto odpowiednio oszacować ryzyko i mieć z tyłu głowy, że pomimo zestawu jednych z najlepszych obrońców w lidze przed sobą, Adrian jest bramkarzem który potrzebuje czasu na wejście w rytm meczowy po roku bez gry, a samą jakością piłkarską nie znalazłby pewnego placu w większości klubów Premier League. Dużo pomóc może mu nadchodzący Superpuchar Europy z mającą swoje problemy Chelsea. Jest to mecz w którym Hiszpan może od początku być testowany przez napastników rywala, co w przypadku sukcesu pomoże mu szybko zbudować na nowo pewność siebie i sięgnąć po pierwsze w jego karierze trofeum. Tego życzą mu chyba wszyscy z podwojoną obroną Liverpoolu.

foto: standard.co.uk, independent.co.uk

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ NA BLOGA