You can have them all!

Krótki tydzień, ale chyba nam się udało. Wszystkie wpisy zamknęliśmy w 2 dni. Został ostatni. To był bardzo trudny wybór, ale to taka kolejka.

W bramce Fabiański (4.5) – szanse na CS (42%). Liczymy na sejvy i podtrzymanie dobrej formy. Co prawda Cardiff groźniejsze niż Sroki, ale Fabian to klasa sama w sobie.

W obronie tanio, żeby pomieścić droższe opcje w ataku:

Gomez (5.1) – wygląda na dość odpornego na rotację, gdyż raz występuje na środku, a raz na prawej stronie. Zagrać powinien, tym bardziej, że usiadł już z Watfordem 2 kolejki temu. Dla LFC utrzymanie czystego konto z Burnley to obowiązek. Szanse – 53%.

Digne (4.9) – gol Origiego zabrał mu 9 punktów. Patrząc, że Francuz był najlepszym zawodnikiem The Toffees w meczu z LFC i jego wrzutka do Miny powinna poskutkować asystą, to teraz (już naprawdę) czekamy na nieuniknione – 12 pkt Digne w tej kolejce. Szanse na CS vs Newcastle – 49%.

Foyth (5.0) – przy zawieszeniu Verta i kontuzji Sancheza, skład obok Aldiego pewny na 99%. Młody Argentyńczyk ma zaufanie Pochettino i jeśli zebrał pochwały po porażce z Arsenalem, to składu stracić nie powinien. Szanse na CS – 48%.

W pomocy:

Salah (13.0) – wiem, że 13 baniek to dużo i w zakresie Points per Million Salah nie jest najlepszą inwestycją, ale… to Burnley. Gracze Dyche’a pozwolili Palace na oddanie 29 strzałów. Wjazd w ich pole karne należy do najłatwiejszych w lidze. Potencjalna absencja Mane, wzmacnia jeszcze bardziej kapitańskie aspiracje Salaha. Aczkolwiek ponad 60k managerów sprzedało go przed Burnley. Czy Salah da więcej punktów w tej kolejce niż Kane, czy Auba w pakiecie z hitem? Matematyka mówi, że tak.

David Silva (8.7) – rest przeciwko Bournemouth implikuje jego start na 99% przeciwko Watfordowi. W tym tygodniu szczególnie ryzyko rotacji jest spore, ale trzeba je mitygować. Gramy dalej zawodnikami City, (w 6 meczach wyjazdowych ani razu nie przegrali strzelając 13 goli i tracąc tylko jednego), zapewniając sobie jednocześnie zdrową i grającą ławkę. Silva, odliczając jego 13-minutowe wejście z ławki w ostatnim spotkaniu (1 pkt), notuje średnią 6.6 PPM w tym sezonie, więc jeśli zawiódł nas (i was) poprzednio, to teraz dajmy mu szansę na rehabilitację.

Siggy (7.5) – Newcastle właśnie straciło z WHU 3 gole u siebie, zaś potencjał ofensywny Evertonu jest w mojej opinii większy niż Młotów. Z LFC był to dopiero trzeci mecz Gylfiego bez punktów od GW 3, co dobrze wróży przed meczem z zespołem Beniteza. Niszowy wybór Bloga nr 1, melduje się w Drużynie.

Anderson (7.1) – kosztem Arniego w Drużynie, ale jego liczby i forma pokazują, że teraz to Felipe jest nr 1 wśród Młotów. Najwięcej strzałów w ostatnich 4 meczach, najwięcej z boxa i najwięcej szans stworzonych w ekpie WHU. 4 gole w tym czasie. Piąty będzie z Cardiff?

W ataku:

Kane (12.4) – Kane ma niezłą formę, ostatnio hatty przeciwko Świętym. Ponadto tylko 3 zespoły straciły więcej goli niż Southampton w tym sezonie. Grali co prawda z mocnymi, ale City wbiło im 6, a LFC i Chelsea po 3 bramki. Ciężko więc przypuszczać, że mecz skończy jest różnicą mniejszą niż 2 gole. Liczby Kane zaś bardzo mocne. 48 strzałów (35 celnych) i walka (jak co roku) o koron,.

Auba (11.1) – najwięcej goli w lidze, najwięcej punktów wśród napastników, a naprzeciwko (przetrzebiona kontuzjami) obrona United. Gracze Mou, co prawda, tylko raz stracili więcej niż 3 gole u siebie (strzelił je Tottenham), ale Arsenal spokojnie może ten wynik powtórzyć.

Murray (6.7) – 6 goli w 7 meczach u siebie i niszowy wybór Bloga nr 2.

Na ławce, gotowi do wejścia, budżetowi gracze z meczami domowymi: Charlie Daniels (4.2), Bernardo z Brighton (4.2) oraz Arthur Masuaku (4.3) i… turystycznie Hamer (4.0).

Zostało jeszcze najważniejsze…

Kane na C w Drużynie Bloga! To też nie było takie proste, ale skoro historia i Święci bez managera, dali podstawy do takiej decyzji, to niezła forma strzelecka (plus forma Spurs) przeważyła szalę na korzyść Harry’ego (kosztem Mo).

Udanego wtorkowego wieczoru! Pozdro!