Upadek.

Wewnętrznego chuja ciężko przepędzić. Nie pomoże ani samokontrola, najlepszy trener personalny ani nawet egzorcysta. Czasami po prostu wjeżdżasz na równię pochyłą i niebłagalnie pędzisz na dno. Nie każdemu jest pisany upadek. Życie w swojej zajebistości podrzuca szereg hamulców, drugie szanse, przyjaciół i liczne zwroty akcji. Dlatego najważniejsze to zidentyfikować pierwsze symptomy i podjąć najtrudniejsze wyzwanie – walkę z samym sobą. Wewnętrzny chuj tuczy nas złością. Sam zupełnie niepotrzebnie nabluzgałem wczoraj przypadkowemu kibicowi Liverpoolu. Byłem winny, lekko nawalony wylałem mu piwo i zamiast załatwić to polubownie poszedłem w pyskówkę. Przepraszam. Może Cię pocieszy, że to mój wieczór zakończył się upadkiem. Dosłownym. Wewnętrzny chuj dopadł najlepszego zawodnika ubiegłego sezonu. Salaha dalej bronią statsy, niewykorzystane okazje, może brak szczęścia, ale kiedy przed pustą bramką obrabia cię Rudiger to jakaś granica zostaje przekroczona. Rubikon zaliczył zniecierpliwiony Klopp, który przegrywając jedną bramką nieoczekiwanie, po 60 min, zdjął Salaha z boiska. To znak, to nawet pierwszy symbol, że my, i sam Salah, musimy podjąć wyzwanie. I albo dać mu następną szansę, i razem z nim czekać spotkań z Huddersfield i Cardiff, lub odejść z tego związku. Pomimo, że Salah prawdopodobnie wkrótce odzyska  formę, i da punkty cierpliwym posiadaczom, to na razie stoi przed ścianą. Przed gargantuicznym, pieprzonym betonowym murem ulepionym z frustracji i niemocy. Menedżer fpl nie ślubuje wierności, może jak dziwka wybrać fajniejszą i bardziej perspektywiczną opcję. Zrozumiem każdego, który jak Klopp, zniecierpliwiony podejmie trudne decyzje. Zrozumiem również innych, którzy dadzą mu C w meczu z Manchesterem City.

Druga kolejka i znowu o Salahu. Tymczasem do równań FPL doszedł jeszcze Aguero z godziną gry i Harry Kane. To musi jebnąć, myślał niejeden patrzeć na mecze Tottenhamu z Huddersfield i Cardiff. Kane na kapitanie, z 27% posiadaniem wywrócił do góry nogami niejedną tabelę i przed GW8 będzie najpopularniejszym transferem. To się może udać bo jak na razie sezon 18/19 FPL stawia na jakość. Opcje premium praktycznie nie zawodzą. Od pierwszej kolejki trafiam regularnie opaskę, i pomimo hitów za łączne -20, uparcie się wspinam w OR. Inni również. Wynagradzają totalnie szablonowe, no brainer transfery jak Mane -> Hazard, lub Mendy -> Trippier. Dlatego Kane jako jednorazowy transfer pod opaskę GW8 może oczywiście wypalić, a skoro hity się spłacają to po co myśleć o następnych kolejkach? Ja oczywiście będę myślał i go nie wezmę narzekając później, że po raz enty zaufałem osobistym sympatiom a nie zdroworozsądkowym ruchom. Na razie 61 po GW7 i jeszcze Fraser w poniedziałek.

 

 

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!