Czy to pan zamawiał tortury?

Jebać to. Starosłowiańskim jebat (alternatywnie praindoeuropejskim jebh) pospiesznie zamykam GW28. Jeszcze w czwartek swoje dorzucą ekipy Arsenalu i Manchesteru City, ale logika kolejki podpowiada wynik 1 : 1 po bramkach Wilshere’a i sprzedanego przez ponad 100 tysięcy graczy Aguero.  To nie była dobra kolejka na grube hity a wszedłem w nią z minus 8. To nie była nawet przyzwoitka kolejka na skromne -4 za Mahreza i VVD.

Menedżer bez nieudanej kolejki to kutas a nie menedżer stąd po sobocie niemal wszyscy byliśmy równi w bólu.

Uczciwym i przyzwoitym menedżerom, grającym tymi bardziej popularnymi zawodnikami – rzekłbym soli FPL, oprócz Salaha i Firmino, punktował góra Shaqiri. Bramki poza tym strzelali goście jak wyżej. Nisze nisz. Hipsterskie wynalazki draftów lub szatańskie koncepty z tabel kolegi JW23. Murray; Mounie; Gayle, Antonio, Gosling.. cała ta trzecioplanowa hałastra zdjęła wczoraj wszystkie czyste konta. Często okrutnie, w ostatniej minucie jak Gabbiadini z Burnley lub brutalnie masakrując, przyzwoicie grające wcześniej, Swansea. Sobota bolała, ale przynajmniej pojechała z każdym mniej więcej równo. Niedziela miała rozstrzygnąć losy najpopularniejszych opasek Salaha i Kane’a. Zrobiła to w 89 minucie przeciętnego występu Totków; po raz kolejny triumfował Salah, który wyrównał właśnie rekord bramek w sezonie Suareza. Teraz tylko trzeba go pobić. W drugim spotkaniu z jaskiń wyskoczyli nagle zapomniani przez resztę świata właściciele Lukaku i Lingarda.

GW28 rzezała nas równo, ale też chyba nikogo specjalnie nie skrzywdziła. Ot, gameweek na 40-50 punktów, do zapomnienia i odrobienia. Najśmieszniejsze, że jej finałowe losy zależą od wyprzedanych Oty, Sterlinga i Aguero. Pamiętając, że ten ostatni strzelał bramkę Kanonierom, w każdym z ostatnich pięciu spotkań pozostaje cień nadziei. Zwłaszcza, że Sterling ma opuścić czwartkowe spotkanie a Otamendi ostatni raz punkty dał na wyjeździe w GW21. Tylko spokój może nas uratować.

 

 

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!