Niekoniecznie wigilijna opowieść.

Co jest najwspanialsze w życiu? Gorąca woda, dobre zęby i miękki papier toaletowy. I trafiona opaska w FPL, która zielenią potrafi ustawić Święta lepiej niż niejeden bogaty prezent. Alternatywą bowiem jest łamanie się opłatkiem myśląc wciąż o Sterlingu, niepotrzebnym hicie, lub porażce Chelsea. Dlatego mijająca osiemnasta kolejka, mimo całkiem niezłych wyników na burzowym froncie, wielu menedżerom, prawie jak Grinch, zepsuła święta. Bo posiadanie Sona to tylko jakieś 13% w top10k, bo Guardiola frajersko przerżnął u siebie z Crystal Palace, bo Hazard po 4 bogatych kolejkach nagle nie dał punktów a Lisy obroniły posadę Puela… i tak dalej. Jak co kolejkę, listę „bo” albo spis „ponieważ” można ciągnąć niemal w nieskończoność. Porażka przecież ma zawsze wielu ojców a każda kolejka, aż do ostatniego gwizdka, wydaje się wiecznością. Wczoraj czerwień, dzisiaj punkty Sona, Kane’a i nagle jest dobrze. FPL składa się chwil, które ją tworzą, jest archipelagiem chwil. Da się wśród tego archipelagu żeglować, choć nawigacja jest bardzo trudna a zbłądzić jest niebezpiecznie. Można zamienić Salaha na Sterlinga, lub Sona na Sane a później przeklinać już wyłącznie Guardiolę. Dobrze jest mieć latarnie morską, której światłem się można kierować, pewniaka w składzie, który jest z nami od początku sezonu. Chyba dlatego dzisiaj najwięcej satysfakcji po GW18 mają posiadacze Salaha, Kane’a i Auby, tacy, którzy idą z nimi przez sezon niemal od początku. Szkoda tylko, że tak nie ufamy naszym latarniom, że zamiast trzymać niemal permanentne C na Salahu czy Harrym kombinujemy non stop z kalendarzem.

Pijąc gęste, ciemne piwo tak myślę, że ta kolejka była pochwałą cierpliwości. Nie sądzę, aby ktokolwiek z Was, właśnie na nią, kupił Kane’a, Sona, Salaha lub Aubę. Kilka osób ich sprzedało, większość romansowała z pomocnikami Guardioli. Cierpliwość będzie najlepszą radą przed końcem roku. Na te ostatnie kolejki. Ciężko będzie nie gonić punktów odrodzonego Manchesteru United czy Tottenhamu, któremu nagle do Manchesteru City brakują tylko 2 punkty, ale tak mi się wydaje, że przed boxing day najlepiej jest łatać dziury w składzie i pamiętać o sinusoidzie końca roku. Łatać jest kim, bo jeżeli zostawicie w składzie piłkarzy premium to tańsze sloty można łatwo wzmocnić budżetowymi Lingardem, Rashfordem, czy nawet Ingsem. I nie liczyłbym na sprawiedliwość w następnych kolejkach. Ktokolwiek jej szuka jest fałszywie poinformowany. Przed boxing day nie ma pewniaków, nie ma pewnych składów i nie ma bezpiecznych transferów. Spodziewał się ktoś 2 : 6 na Goodison Park?