Description

Był w ziemi Uc pewien mąż imieniem Hiob.

Miał wszystko. Nawet wiarę, co w czasach prosperity bywa rzadkością. I zarazem przekleństwem, bo stała się ona przedmiotem zakładu pomiędzy dwoma najważniejszymi wówczas graczami; Bogiem i Szatanem. Hiobowi odebrano zdrowie, majątek, rodzinę, nawet hasło na fejsie. Pomimo owych perturbacji nieszczęśnik pozostał wierny Bogu i w rezultacie nagrodzony życiowym restartem. Dzisiaj posadzono by go po prostu przed kompem i założono konto FPL.

Po sutej, dwunastej kolejce nadeszła trzynastka, która objawiony w gorejącym krzewie szablon rozszarpała na strzępy, przeżuła i wysrała, z pachnącym fiołkami, głośnym pierdnięciem. Esencją niespiesznych pieszczot fantasy premier league jest sztuka detali. Nie wystarczy odebrać czystego konta Burnley; robimy to w doliczonym czasie gry, dając jeszcze nadzieję posiadaczom Pope’a na obronionego karnego. Ale wiadomo, nadzieja ma karmić a nie tuczyć; po rzucie rożnym Kompany posyła piłkę centymetry nad własną bramką. Dwa uderzenia serca później Otamendi już do niej trafia. W tym samym spotkaniu Sane dostaje żółtą kartkę już po końcowym gwizdku sędziego, Sterling wynagradza cierpliwych a na innym stadionie punktują Tadic, Bertrand i Austin. Wysyp żywych trupów. Wszystko to po sobocie, która z moich najgorszych kolejek była tą najlepszą. Nieśmiała, zielona strzałka i symboliczny skok o 40k miejsc w górę. Przede wszystkim punktowały nisze – zawodnicy, którzy przed weekendem byli w Niszowym Wyborze Bloga dzisiaj przechodzą do zakładki skarbonka. Poza tym męczarnie; Manchester United pokonał Brigthon przy pomocy Dunka, Tottenham zderzył się z formacją 8 – 1 – 1 WBA a Liverpool zaledwie zremisował z Chelsea.

Połamaliśmy paznokcie ryjąc szablon na grudzień a zostały z niego resztki glinianych tabliczek. Te z Salahem, Richarlisonem, RLC i Danielsem. Dużo z nich nie złożymy, zwłaszcza, że czternasta kolejka rusza pojutrze. Legiony wezmą Moratę; wielu zahituje dla Hazarda, a przecież składy GW14 będą patchworkową wypadkową kondycji i zdrowia bohaterów GW13. Unikałbym jednoznacznych deklaracji bazujących na minutach GW13. Guardiola nie zagra 11 rezerwowych a ławki Salaha, Sane, czy Daviesa to nie takie pewniaki jak się wydaje. Priorytetem powinien być pierwszy slot na ławce, jakiś mocny skurwysyn, który uratuje skład przed katastrofą. Jak mój Naughton, który z 9 punktami, przy obronie: Otamendi – Azpi – Davies robi za zbiorowy wyrzut sumienia GW13.

28% kont już odpadło z maratonu; Hioba nie złamali a w sierpniu już restart.

 

https://www.youtube.com/watch?v=yia6Y_ST7IY

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!

Description

Zapisz się na newsletter, bądź na bieżąco!

Bez spamu!