Tym razem chociaż nie na podwójnym gazie

Po ostatniej kolejce wciąż unosi się smród i odór. Wynurzam się z zielonkawych oparów. Pod nogami leży głowa Hughesa, rozćwiartowane ciało De Bruyne wskazuje 4 strony świata, a ledwo żywy Kolasinac dławi się własnym przyrodzeniem. Czas na rehabilitację, mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa. Biję się w pierś po trzykroć. Wódeczkę poleję dopiero po wpisie.

Dzisiaj drużyna dopracowana do perfekcji. Klasyczne ustawienie 3-5-8. Jadziem z tematem:

Ederson – drugi bramkarz w FPL, w ostatnich tygodniach nie raz ratował tyłek Pepowi

Robertson – odkąd go wziąłem, to Trent i VVD robią lepsze punkty. Jakoś mnie to nie dziwi

TAA- spodziewamy się oblężenia pod bramką Terierów. Po asyście od bocznych obrońców i można się rozejść.

Digne – najwięcej wykreowanych sytuacji ze wszystkich obrońców w tym sezonie. Everton nieoczekiwanie złapał formę i to jeszcze z trudnymi rywalami. Co ważne, obrona w końcu wygląda solidnie.

Deulofeu – pod nieobecność grubego to on ma ciągnąć za uszy ofensywę Szerszeni. Nigdy nie byłem jego fanem, ale mid za 5.7 grający w ataku?

Sigurdsson – nasz poczciwy Islandczyk po raz kolejny gości w XI bloga. Na środku obrony w Crystal Palace podobno ma zagrać Myszka Miki i Mama Muminka.

Son – niezmordowany Koreańczyk to jedyny przedstawiciel Kogutów w naszym składzie. Ostatnio nic nie wpadło, już we wtorek batalia z Ajaxem, mimo wszystko wierzymy w skośnookiego przyjaciela.

Sterling – w końcu City może się skupić na lidze. Z Burnley czuję blowout i rc któregoś z bocznych obrońców.

Salah – chyba łapie formę. Egoistyczny faraon dostaje opaskę na ramię, a ja robię ze strachu pod siebie, bo nie mam jak go wcisnąć.

Wilson – Wisienki to dziwna drużyna. potrafią rozbić Chelsea czy Brighton, a dostają od Fulham.

Aguero – do znudzenia w 90% XI bloga. Ale nie bez powodu. Kun. Easy.

 

Ławka składa się z najtańszych dostępnych zawodników. Nie boimy się restów.