Stały fragment balu wszystkich Świętych.

Wolves 2:0 Crystal Palace

WOL: Zasłużone zwycięstwo, któremu brakowało tylko trzeciej bramki. Obok dwóch goli mieliśmy chociażby poprzeczkę Dendonckera czy też cudownego loba Pedro Neto bardzo bliskiego szczęśliwego zakończenia. Trochę tych okazji było i xG = 1,28 nie do końca to oddaje. Z przodu dzielili i rządzili Podence 5.5 i Neto 5.5: ten pierwszy oddał 3 strzały z boxa i strzelił gola, ten drugi dograł aż 3 setki do kolegów, skończyło się na 1 asyście. Jednak pełną pulę bonusów zgarnął w tym meczu Ait-Nouri 5.0, jedyny nominalny zdrowy lewy wahadłowy w zespole Wilków. Zdążyłem już o nim zapomnieć, niektórzy nie zdążyli nawet dowiedzieć się o jego egzystencji, a ten wchodzi i z marszu strzela gola i zachowuje CS. Miło, choć niekoniecznie dla posiadaczy Saissa. 2 bonusy notuje także Semedo 5.5 – nieco pewniejszy składu o porównywalnym ofensywnym potencjale (obaj Nouri i Semedo oddali po 2 strzały). Jimenez 8.5 zrobił psikusa i poszedł straszyć dzieci i posiadaczy.

Teoria: Wilczy festiwal fajnych fixów właśnie się zakończył. Wchodzimy na wyższy poziom trudności lei – SOU – ars – liv – AVL – CHE – bur – TOT – mun. Wobec nich ciężko jednoznacznie polecić piłkarzy NES, zwłaszcza że drużynowe xG = 6,08 z 7 meczów to wynik lepszy tylko od West Bromu i Burnley. 41 strzałów z boxa to pod tym względem druga połowa ligowej tabeli. Z kolei o następne CSy będzie znacznie ciężej.

CRY: Nareszcie trochę logiki w Palace. 11 strzałów, 2 celne, 0 goli, Zaha z YC, Milivojević z RC, Batshuayi jako defensywny pomocnik. Jedyną dogodną sytuację miał Dann 4.4 po kornerze, ale jego strzał wybił Dendoncker. A gdyby nie wybił, to i tak Patricio by obronił.

Teoria: LEE – bur – NEW – wba to potencjalne 3 CSy po repach.

Sheffield 0:1 Manchester City

SHU: Bliscy bramki byli Brewster i Lundstram, ale obaj źle strzelili w dobrych sytuacjach.

Teoria: Strasznie to niewdzięczny zespół. Ani nie dadzą sobie strzelić wielu bramek, ani też nie będą zachowywać CSów. From Egan with love.

MCI: Wygląda to tak, że angielskie zespoły (wyjątek: Tottenham) swobodnie sobie prężą muskuły w LM i LE, by potem z miną zbitego psiaka znów rozegrać kolejny bezsensowny mecz ligowy, w nadchodzącym kolejnym beznadziejnym dniu, po co w ogóle grać w piłkę… W takim tempie niebawem poznamy odpowiedź na pytanie o sens życia i nie wywoła ona zbyt wielu uśmiechów. Tak samo jak posiadanie Mahreza 8.4. Skończył się abonament na zasadę Kup City i zapomnij – 2 strzały, 1 szansa stworzona, dużo technicznych błędów i bieganie jak w smole, z opaską na oczach i gumą kulką w uszach. Oto smutny obraz cieniującego Algierczyka. De Bruyne 11.5 i Sterling 11.6 mieli chociaż swoje momenty – Kevin z asystą, w statach 3 strzały + 3 szanse stworzone; Sterling 2 strzały z boxa i dogranie setki do Torresa. No właśnie, Torres 6.9 dość zaskakująco wyszedł na szpicy. Efekt? Blank mimo 5 strzałów, 4 z boxa, 3 celnych, 2 setek i xG=1. A gola strzelił Walker 6.0.

Teoria: LIV – tot to następne dwa mecze i najlepiej je przeczekać. Pół żartem, pół serio – jeśli władze ligowe ugną się pod presją i przywrócą 5 zmian w meczu, wtedy mamy +10 do potencjału potentatów i +20 do potencjału City.

Burnley 0:3 Chelsea

BUR: Rudy Mourinho mógłby własnoręcznie zdrapać cegły ze swojej rodzinnej warowni, gdyby tylko dzięki temu uzyskał dodatkowe fundusze na transfery. Okazało się jednak, że średniowieczny budulec ma mały potencjał sprzedażowy i Hegemon pozostał ze Stephensem jak Himilsbach z angielskim 😉 A Himilsbach (oficjalnie) zbójcerzem nigdy nie był.

Teoria: Nie ma co stawiać na nich krzyżyka. Burnley jest naprawdę proste w obsłudze i warto co jakiś czas przypomnieć sobie instrukcję: wejście do pierwszego składu na słabeuszy, zapychanie ławki w meczach z rywalami bijącymi się o najwyższe cele. Lepiej, żeby Pope miał popełniać błędy z Chelsea niż z Sheffield czy Fulham.

CHE: 3 gole? Super! Gol Ziyecha? Zaskok, zazdro! Kolejny CS? Zajebiście! I choć zwycięstwo to całkiem komfortowe, to statystyki (niekoniecznie słusznie) sugerują trudniejszą przeprawę. Szansa na 3 gole z xG = 0,88 jest dość mała; obie setki (Werner&Zouma) zostały wykorzystane, a przy chronologicznie pierwszej bramce Pope troszkę przykozaczył z piłkarską meteorologią. Werner 9.3 to 8 kontaktów w boxie i 2 strzały. A miała być ława! Zouma 5.2 trzyma średnią 0,5 gola na mecz. Ziyech 8.0 z 1 strzału i 1 szansy stworzonej robi 14 punktów. Abraham 7.2 strzelał 2 razy i zanotował asystę – spoko, ale ogólnie nic szczególnego nie pokazał. Poza tym za długo trenował z Batshuayiem i też przekwalifikował się na defensywnego pomocnika. Havertz 8.4 to tylko symulacja, tak naprawdę to on nie istnieje.

Teoria: Chodzi mi głowie podwojenie Chelsea z tyłu. Z przodu tak na dobrą sprawę nikt nie ma pewnego placu. Ryzyko rotacji w tyłach jest mniejsze, a James i Chilwell to tańsi zamiennicy Robbo i Trenta. Fixy SHU – new – TOT – LEE – eve – wol – WHU zapowiadają się przyzwoicie.

Liverpool 2:1 West Ham

LIV: Znów trzeba docenić rywala, West Ham przyjechał i bardzo mądrze się bronił, pozwalając The Reds tylko na 9 strzałów. Jedynym poważnym błędem był faul Masuaku na Salahu. Faraon 12.4 (13 kontaktów w boxie, 3 strzały z boxa) zamienił karnego na bramkę i z dodatkiem skromnego bonusu okazał się trafioną opaską. Mane 12.0 tym razem dyskretnie, 2 szanse stworzone i to wszystko. Jota 6.3 robi furorę – najpierw zdobył zwycięskiego gola, ale VAR go anulował ze względu na faul Mane, po czym ponownie zdobył zwycięskiego gola. Trzeba oddać jednak klasę Shaqiriemu, bo przeszywające podanie było w tej akcji najtrudniejsze i zarazem najładniejsze. Duo TAA&Robbo przechodzi ostatnio kryzys stosunku jakości do ceny (choć wolej Robertsona przez ułamek sekundy musiał wzbudzić piękne wizje i nadzieje). Phillips 4.0 nie pokazał nic szczególnego, raz podał wprost w przeciwnika, ale szczęśliwie nie skończyło się to kontrą. Ogólne wrażenie – jest okej, choć na człapiącego Hallera to z połowa Bloga mogłaby przywdziać czerwoną koszulkę i defensywny efekt byłby podobny.

Teoria: Mane i Salah – jestem na tak. TAA&Robbo – jestem na nie. Kupno Joty to kupon Totoloto.

WHU: Fun fact: najwięcej szans stworzonych w zespole Młotów miał Lanzini, który grał na boisku przez 2 minuty. Dodam, że była to jedyna szansa stworzona przez West Ham, a gol Fornalsa wziął się ze złego wybicia Gomeza. Fornals 6.4 tymczasem jest tym, kim miał być dla zespołu Argentyńczyk. Jednak brak wyprowadzenia Bowena 6.3 sam na sam z Allisonem zakrawa o krwawy dramat. Fabian 5.0 zdobył 2 punkty – to o 2 więcej niż Martinez!

Teoria: Będę jak ten Rejtan rozdzierał swą koszulę, byle tylko uniknąć Fornalsa w swojej drużynie. Co innego taki Bowen. Mecz przeciwko Fulham będzie świetną weryfikacją Młotów – wiemy już, że potrafią mądrze ustawić się w obronie i czekać na skomasowane ataki faworyta. A co, jeśli role się odwrócą? Poza Bowenem godny rozważenia jest oczywiście Cresswell.

Aston Villa 3:4 Southampton

AVL: Co by nie mówić, The Villans mieli sporego pecha. 19 strzałów, 10 celnych i przede wszystkim 3 bramki – to często wystarcza do zdobycia kompletu punktów. Drogę od zera do bohatera przeszedł Grealish 7.3. Blank po pierwszej połowie, asysta po 90 minutach, gol i 2 asysty + 2 bonusy na koniec meczu. A miałem ochotę go sprzedać, naprawdę. Po 4 szanse stworzone odnotowano przy Barkleyu 6.0 i Targetcie 4.5. Watkins 6.0 w końcu dał punkty w innym meczu niż z Liverpoolem. Mings 5.2 to obecnie trzeci najlepiej punktujący defensor w grze.

Teoria: Po repach Villa wychodzi na nieformalne prowadzenie w fixach: BHA – whu – NEW – wol – BUR – wba – CRY. Spokój w zasadzie do końca roku. Grealisha ma już 30% graczy i posiadanie pewnie zdąży jeszcze wzrosnąć. Opcje typu Barkley/Targett/Mings to interesujące różnice.

SOU: Królem kolejki Mr SFG, czyli oczywiście JWP 5.9. Przypomniał o swojej technice w bardzo widowiskowy sposób – jako przystawka dogranie na głowę Vestergaarda, jako danie główne dwie bramki z rzutów wolnych, co nie miało miejsca w PL od pięciu lat. W drugiej połowie wynik podwyższył Ings 8.5 i do 90. minuty Święci mieli bardzo komfortowe prowadzenie. Z punktami za asystę/FA zakończyli także mecz Armstrong 5.5Walcott 5.8 i ulubieniec tłumów Adams 5.8.

Teoria: Jeśli 3 gole Chelsea przy xG=0,88 wydawało się fartem, to co powiedzieć o 4 bramkach Świętych przy xG=0,73? Każde ich celne uderzenie kończyło się bramką i w każdym przypadku Martinez nie miał szans na skuteczną obronę. Fixy pozostają obiecujące: NEW – wol – MUN – bha – SHU.

Newcastle 2:1 Everton

NEW: Co słychać u Calluma Wilsona? A w porządeczku, nie narzeka, najpierw kopnął go Andre Gomes – skutkiem karny – a potem strzelił bramkę tak mniej więcej z 30 centymetrów od bramki. Tym samym Wilson 6.5 stał się drugim najlepszym napastnikiem i wyprzedził DCL. W trwającym sezonie tylko Vardy miał więcej setek do wykorzystania wśród napastników (10 vs 9). A Callum mógł mieć jeszcze asystę, gdyby strzału Longstaffa nie wybronił Olsen. Z pozostałych wieści: ASM 5.3 nie wykorzystał setki. O swojej obecności nieśmiało przypomina Fraser 5.7, choć póki co punkty zbiera tylko, gdy wchodzi z ławki na końcówki.

Teoria: sou – CHE – cry – avl to średni kalendarz dla Wilsona, ale cały zespół gra na niego, Newcastle po prostu nie ma innego wyjścia, jeśli chce zdobywać bramki. I to właśnie najbardziej przemawia za Wilsonem.

EVE: W zdziesiątkowanym Evertonie ktoś tam grał w obronie. I choć w bramce dobrze spisał się Olsen (niestety 4.5), to jednak The Toffees nie podołali, choć mecz różnie mógł się potoczyć. W każdym razie brawo Carlo, potrzymaj tam Pickforda na ławie przez parę meczów. Po 5 strzałów oddali DCL 7.7 i Siggy 6.8. Obaj panowie przodują też w szansach stworzonych – Anglik trzy, Islandczyk dwie. Punkty zgarnął tylko pierwszy i raczej nikt z tego powodu szat nie rozdziera.

Teoria: Brak czterech (albo pięciu, jeśli liczyć Pickforda) kluczowych zawodników musiał odbić się na grze. Zdziwiło mnie natomiast, że w takim przypadku Carlo nie dał szansy Gordonowi 4.4 – w meczu ze Świętymi dał dobrą zmianę i jemu jedynemu chciało się jeszcze zmienić wynik tamtego meczu. Cóż, może następnym razem – to by była fajna opcja na piąty slot. Tymczasem po meczu z United mamy trzy fajne postrepowe fixy: ful – LEE – bur. Potem będzie mocno pod górkę.

Manchester United 0:1 Arsenal

MUN: (1) Nie będziesz miał cudzych rozgrywek przede mną. (2) Nie będziesz wzywał hattricków swoich zawodników nadaremno. Śmieszna sprawa: po kolejnym siermiężnie nudnym ligowy meczu na Old Trafford Maguire 5.4 oddał tyle samo strzałów – 4 – co reszta zespołu łącznie. Arsenal nie pozwolił Czerwonym Diabłom na nic konkretnego, a xG=0,40 to i tak zbytnia statystyczna hojność. Nic dziwnego, że twarz Andy’ego Dufresne wyraża desperacką chęć powrotu do swobodnej, niezobowiązującej żeglugi po Pacyfiku. Co mu, u licha, strzeliło do głowy z piłką nożną?

Teoria: Mógłbym próbować wbijać szpilę w posiadaczy zbyt drogich Rashforda i Bruno, ale oni przynajmniej czasem punktują w przeciwieństwie do pewnego Algierczyka. Nie zmienia to faktu, że piłkarze z Manchesteru zdają się nie wiedzieć, w co grają i w jaki sposób. Na ratunek przychodzi im kalendarzowa odwilż: eve – WBA – sou – whu. Nie pozbywałbym się więc piłkarzy United pochopnie.

ARS: Gratulacje, wygrali mecz, zdobyli gola po karnym, ale jeśli można za coś chwalić Kanonierów, to przede wszystkim za niezłą defensywę. Po odjęciu karnego mamy xG = 0,3. Auba 11.7 zgodnie z przewidywaniami: odblokował się, ale kogo to obchodzi.

Teoria: Tak jak w przypadku United, tak i dla Arsenalu nadchodzą łatwiejsze mecze: AVL – lee – WOL – tot – BUR – SOU – eve. Tyle że Auba jest za drogi, Laca bez formy, Willian i Pepe będą się wymieniać. Z przodu jedyną opcją, choć także niepozbawioną elementu ryzyka, wciąż pozostaje Saka 5.3 (2 strzały). Z tyłu pewniakiem wydaje się być Gabriel 5.1. Twitter na nowo polubił się z Bellerinem 5.0 – ja jestem sceptyczny, ale też nie ma alternatywy w defach na drugim wahadle – no chyba, że zacznie wychodzić tam Tierney 5.4, ale szanse na to są bardzo małe.

Tottenham 2:1 Brighton

TOT: W życiu bym nie pomyślał, że jedynym zespołem Big6 nie sprawiającym większego zawodu po 7 kolejkach będą Spurs. Kane 10.9 wykorzystał z karnego i dość nieszczęśliwie wyprowadził piłkę na słupek. Niestety trzeciego blanka w sezonie dał Son 9.6 – tylko 1 strzał i 1 szansa stworzona. Reguilón 5.5 w trzecim występie daje asystę nr 2, tym razem na głowę Bale’a 9.5 – być może Walijczyk w końcu zajmie miejsce Lucasa/Bergwijna/Lameli, którzy jakoś nie mają ochoty korzystać ze swoich szans.

Teoria: Son/Kane na (C) na WBA – niby prosta sprawa, a jednak z Wernerem w GW4 się nie powiodło. Potem jednak robi się czerwono – MCI – che – ARS – cry – liv.

BRI: Hultaj Maupay podobno coś odwalił poza boiskiem. Nieszczególnie mnie to dziwi. Gol Lampteya 4.7 smakuje bardzo gorzko, ale niejednemu uratował tyłki, w tym mnie. Trossard 6.0 od początku sezonu oddał 16 strzałów i tylko 5 z boxa – krótko mówiąc, zawodzi jak Anakin Obi-Wana.

Teoria: Oby z Lampteyem wszystko było okej, bo mecz z Burnley to spora szansa na CS. Potem kalendarz w kratkę: avl – LIV – SOU – lei – ful – SHU. Reszta nie ma sensu.

Fulham 2:0 Chemik Brom Zachodni

FUL: Co słychać u Mitrovicia? Pożegnanie z wieloma składami nastąpiło w powierzchownej zgodzie dzięki 2 asystom. Gole zdobywali Reid 5.3 i Aina 4.5. Lookman 5.0 nadal z obiecującą grą bez przełożenia na punkty.

Teoria: Ewakuacja.

WBA: Przetrząsając pobojowisko wzdłuż i wszerz stwierdzasz, że ktoś musiał tu być przed tobą. Nie znajdujesz żadnych ciekawych przedmiotów.

Teoria: Sfrustrowana zmarnowanym czasem drużyna otrzymuje -1 do morale.

Leeds 1:4 Leicester

LEE: Tak jest, udało się popsuć Bamforda! Brawo Drużyna! Brawo Niszowy Blog! To wielki sukces! Część z nas musiała co prawda poświęcić slota i transfer, ale zrobiliśmy to dla Was, abyście sami już nie musieli. Tym samym Bamford 6.0 zalicza blanka mimo 3 setek i xG = 1,82. Centrogola zdobył Dallas 4.5. Harrison 5.5 stworzył 4 szanse i zanotował papierową asystę – najważniejsze, że tak samo punktowaną. Na długo w pamięci pozostanie mi akcja Pablo Hernandeza, to powinien być gol kolejki. Wielka szkoda, że jego strzał z łuku pola karnego zakończył się na poprzeczce.

Teoria: Leeds lubi wysokie wyniki i w porządku, lepiej dla nas. Bamfordowi nie poszło, ale bezpiecznie uznać to zdarzenie za jednorazowe i nie rozpamiętywać zbyt długo. Fixy średnie: cry – ARS – eve – che – WHU.

LEI: W końcu rozwiązał się worek z bramkami. Zaczął Barnes 6.9 (3 strzały, xG = 0,43) dzięki altruistycznej postawie Vardy’ego – ssij dropsa, Fornals, tak to się robi. Przechuj 10.0 (4 strzały z boxa, xG = 1,07) z czasem rozkręcił imprezę i dołożył FA oraz gola. Otarł się też o komplet bonusów, ale ten dzięki dwóm trafieniom zgarnął Tielemans 6.4 (posiadanie 1,7%). Fun fact: strzał Barnesa na pustą był warty xG = 0,36. Ośmielę się stwierdzić, że to poważne niedoszacowanie i przy okazji przypomnienie, żeby nie przywiązywać zbyt wielkiej wartości do dokładnych wartości xG – one są orientacyjne i nieco się różnią w osobnych źródłach.

Teoria: Z 10 strzałów aż 8 było celnych, ale 4 goli przeciwko Wilkom czy City bym się nie spodziewał, a takie są dwa następne mecze. A potem ciąg imprez: FUL – shu – BHA – EVE.

Kącik Szydery im. West Bromu:

  • Fornals skąpiący niemal pewnego (i dającego ponowne prowadzenie!) gola Bowenowi;
  • Defensywne SFG w wykonaniu ubijanych własną bronią Zbójcerzy;
  • Błędnie przewidujący przyszłość Pope;
  • Uznanie przez Grahama Scotta bramki dla Brighton, nic nie broni tej decyzji;
  • Ole wciąż preferujący Fred/McTominaya/Pogbę względem VdB;
  • Zneutralizowany transferami Bamford.
PRZEKAŻ DAROWIZNĘ NA BLOGA