Koniec jest początkiem, a początek końcem.

Norwich 0:2 Burnley

NOR: Norwich sprawnie przygotowuje się do urlopu w Championship na czas nieokreślony. Prawdopodobnym zastępcą Buendii został Płacheta, a na kanarkowym twitterze trwa poruszenie jak poprawnie wymawiać jego nazwisko. Szanujęmy. Przemkowi życzymy, by poszło mu w Anglii lepiej niż Kapustce.

BUR: Pope jest król bramki jak lew jest król dżungli. Z wewnętrznego pojedynku Jrod – Wood górą wyszedł ten drugi, zwyczajnie punktując. Za Rodriguezem 5.7 przemawia za to 6 strzałów (4 z boxa), Wood 6.2 tylko 3 próby. Asysta Pietersa 4.3 raczej się nie powtórzy, ale i jemu oddało się również oddać 3 strzały na bramkę. Wszystkie te kuszące liczby bierzemy w nawias, toć Zbójcerze rozgromili bandę pięcioklasistów, będąc w podwójnej przewadze przez pół meczu.

Teoria: Mewy zdobyły 3 bramki w 7 ostatnich meczach. Nie zdziwię się więc, jeśli pojawi się sporo potrojonego Burnley w składach. Sam się poważnie zastanawiam nad dorzuceniem Pope’a to duetu Pieters-Tarkowski. Z FH w ręce pewnie będę dumał do ostatniej chwili czy warto.

Bournemouth 0:2 Southampton

BOU: Na 99% Wisienki spadną. Spalony na Surridge’u był okrutny – dura lex sed lex. Lubię gościa, wypożyczyłem go do Swansea w FMie i jako solidny ligowiec pomógł w awansie do Premier League, strzelając paręnaście bramek. Ale Bournemouth jako całości mi jednak nie szkoda za grę, jaką prezentują w realu. To nie ten ofensywny klimat z tamtych lat. Najbardziej mnie ciekawi jak potoczy się droga Howe’a.

Teoria: Chłopaki nie mają nic do stracenia i bardzo możliwe, że z Evertonem odsłonią się jeszcze bardziej niż zwykle. A zatem Richa z automatu ląduje w kręgu rozważań i zainteresowań, nawet jeśli w trzeciej kolejności.

SOU: Znamy kulisy braku Złotej Piłki 2020 dla Ingsa:

Danny zawiódł. 4 punkty to jeszcze nie blank, ale prawidłowo wykonany karny dałby dodatkowe 9. W dodatku Ings miał jeszcze jedną groźną sytuację. Kto poza Ingsem? Tańszą i mniej pewną opcją jest Adams 5.3 – wszedł z ławki, ale w 24 minuty oddał 3 strzały z boxa i przypieczętował zwycięstwo. Szanse na wyjście w podstawie zamiast piłkarza-makiety Longa uważam za spore. Redmond 6.2 zapunktował dzięki asyście, ale zmarnował najlepszą szansę na podwyższenie prowadzenia. Święci także nieźle bronią – od restartu tylko 7 puszczonych goli, pozwalają średnio na nieco ponad 3 celne strzały na mecz: opcjami są więc McCarthy, Bertrand, KWP.

Teoria: W pojedynku Southampton – Sheffield prędzej szukałbym CSa po stronie gospodarzy.

Tottenham 3:0 Leicester

TOT: Największym sukcesem Kogutów w trwającym jeszcze sezonie jest zakończenie ligi nad Arsenalem. Książę Harry 10.9 znów na białym koniu i z dubletem na koncie. Son 9.7 kończy z golasystą, najtańsza opcja Lucas 7.0 z dwoma podaniami do Kane’a. Wynik nie odzwierciedla 70% posiadania piłki i walenia głową w mur przez Lisy.

Teoria: Tottenham gra co prawda poniżej swojego potencjału, ale ostatni mecz grają z katastrofalnym i nie grającym o nic Crystal Palace, a sami mogą jeszcze wyprzedzić Wilki. Wskazany gracz Kogutów w składzie.

LEI: 24 strzały całej drużyny. 6 celnych i wszystkie wyjął Lloris, nawet te trudne jak strzał Pereza. Sam Vardy 9.7 próbował sześciokrotnie z boxa powiększyć przewagę w walce o koronę króla strzelców – bezskutecznie, ale i tak ma 2 gole zapasu przed ostatnią serią. Hardkorową opcją może być Gray 5.0, wszedł w przerwie, oddał 4 strzały, w tym próbę z wolnego, stworzył także 3 sytuacje partnerom.

Teoria: United jak Lisy akurat dostało zadyszki, Jamie lubi mecze przeciwko TOP6, gol albo dwa na 99,9% przesądzą sprawę złotego buta. Zwycięzca meczu bierze udział w LM, ale to Lisy są na musiku. Ostatnie tango z Vardym to na pewno ciekawa alternatywa wobec Kane’a czy Auby.

Brighton 0:0 Newcastle

Obejrzałem sobie 45 minut tego widowiska, o jakieś 60 za dużo. Zgrzytanie zębów wzmocnił Ritchie, byłem pewien że Bruce zmieni go w przerwie. A ten nie tylko zachował CSa, ale jeszcze prawie miał asystę przy główce Carrolla.

Teoria: Brighton gra z Burnley, a Newcastle z Liverpoolem, także ten, ja mówię pas.

Sheffield 0:1 Everton

SHU: Szable bez gola od prawie 200 minut, bez strzału celnego na bramkę Pickforda, kolejnym straconym CSem i Hendersonem stojącym na bramce w Vanessie.

Teoria: Nie widzi mi się obrona Sheffield przeciwko Ingsowi. Dali nam dużo dobrych momentów z Lordem Lundstramem na czele, po co sobie psuć dalej ten piękny obraz.

EVE: Nudna to się zrobiła ekipa z DCLem który wrócił do dyspozycji z początku sezonu. Od restartu tylko w 2 meczach The Toffees padły więcej niż 2 bramki. Co się dziwić, skoro Everton oddał 5 strzałów na bramkę Hendersona? Bardziej interesowali się klepaniem piłki w okolicach linii środkowej. Widać, że się męczą, dogorywają zamiast dogrywać sezon.

Teoria: Jedyny sens ma Richarlison 8.2, zdobywca 3 goli w 6 ostatnich meczach. Nie widzę jednak scenariusza, w którym śpiący Everton gromi grające o przetrwanie Wisienki. Prędzej skończy się 1-0 lub 0-1, zależy która ze stron puści babola.

Wolves 2:0 Crystal Palace

WOL: Na Wilkach można polegać. Dwie świetne akcje zakończone bramkami, wahadła kończą mecz z dwucyfrówkami, nawet kiks Jimeneza przyniósł punkty. Do standardowego zestawu zawodników warto dorzucić jeszcze Podence’a 4.9 – od trzech meczów dostaje regularnie po 70 minut i odwdzięczył się za szanse asystą i golem. Mecz z Crystal Palace mógł zakończyć dubletem, gdyby wykorzystał zamieszanie w polu karnym przeciwnika. Być może będzie to w przyszłym sezonie Jota v2.0 – taki, który umie kończyć akcje i zbierać punkty.

Teoria: Chelsea straciła 54 bramki w sezonie – to więcej niż chociażby Brighton. Prawdopodobnie znajdą się więc pilniejsze potrzeby transferowe niż wymiana Jimmy’ego.

CRY: Na Orłach również można polegać, wystarczy grać przeciwko nim i dostajemy za to sowite nagrody.

Teoria: Będzie dużo opasek dla Kane’a w małym gronie opasek nieprzekazanych piłkarzowi City.

Watford 0:4 Manchester City

WAT: Następnego trenera będą szukać w płatkach śniadaniowych.

Teoria: Niech spadną.

MCI: Sterling z piątą (!) dwucyfrówką po restarcie zagrał 63 minuty – to dobry prognostyk do składu. Nie można tego powiedzieć o Kevinie i Fodenie – obaj zagrali cały mecz. Fodenowi bardzo się chce – 9 konktaktów w boxie i aż 7 strzałów: żal, że tylko prosta dobitka była celna, ale za to przynajmniej skuteczna. KdB brakuje asysty do wyrównania rekordu – powinien mieć to już za sobą w meczu z Watfordem przy wypracowanych 6 okazjach/2 setkach. Mahrez z ławki zdążył tylko oddać 1 strzał. Dilva siedział i pachniał czekając na benefis – kolejny mocny kandydat do składu na ostatnią kolejkę.

Teoria: Byle trafić skład Pepa. A potem patrzeć, jak świat płonie. Gramy o 5 goli Sterlinga (skoro Antonio strzelił Norwich 4, to czemu nie), 2 asysty Kevina i masterclass Dilvy, który zarazem zapewne zepchnie KdB niżej. Gdyby nie Pep, ta sugestia mogłaby mimo wszystko załatwić sprawę wyboru Cityzens na FH.

Aston Villa 1:0 Arsenal

AVL: Trezeguet ma skład, Trezeguet ma 3 gole w 3 meczach, Trezeguet ma punkty 16-3-10 w ostatnich kolejkach.

Teoria: Trezeguet ma West Ham przed sobą, a Aston Villi na 99% wystarczy jakiekolwiek zwycięstwo. Jeśli ktoś szuka mięsa armatniego i nie gra power five – jest tania opcja.

ARS: I całe to wrażenie geniuszu i wstawania z kolan nagle zostało zatarte. Tym samym Kanonierzy uplasują się na pozycji we wstydliwym przedziale miejsc 8-10. Najbliższy strzelenia bramki był Nketiah z pechowym słupkiem na koncie.

Teoria: Auba poprzednio miał dublet w meczu z Szerszeniami, które prezentują się gorzej niż Aston Villa. Na króla strzelców kolejny dublet nie wystarczy, ale ktoś musi strzelać te gole w Arsenalu.

Manchester United 1:1 West Ham

MUN: No więc wziąłem sobie bench boosta i oddałem opaskę Bruno. 12/13 zawodników z pola zapunktowało. Wiadomo kto nie. Ekspercko nietrafiona opaska. Wewnętrzny rozkład punktów w Manchesterze wydaje się jednak sprawiedliwy – Greenwood i Martial coś tam kopali (obaj po 3 strzały) i się starali ciągnąć wózek, a Bruno i Rashford bezsensownie przerzucali razem łajno.

Teoria: Niby Lisy dostały trójkę od Totków, ale ich xG wyniosło ledwie 0,57. To będzie spotkanie innego kalibru. Bliżej mi do zwycięstwa United – jakby nie patrzeć, są po restarcie niepokonani. Kredytu zaufania za świetne wyniki powinno im jeszcze starczyć na tę kolejkę. Ale z potrojenia osobiście zrezygnuję.

WHU: Antonio ty potworze. Bowen ciągle zdradza symptomy potencjału, ale punkty w porównaniu do Antonio wypadają blado.

Teoria: Antonio na kontry przeciwko odkrytej Aston Villi? Czemu nie!

Liverpool 5:3 Chelsea

LIV: Święci pańscy, bramkowa uczta, nawet Firmino ma swojego gola na Anfield! Szok i niedowierzanie. Trzymałem Trenta przez 35 kolejek. Wymiana na KWP w celu polowania na CSy Świętych kosztowała mnie łącznie 6 punktów przez minione 2 kolejki. Spróbuję zmieścić TAA z powrotem na FH. I choćby kosztował 8.0 w kolejnym sezonie, i tak posiadanie będzie ogromne – nie ma drugiego Trenta w Premier League, chyba że Robertson zacznie się jeszcze częściej odzywać na lewej stronie. W niektórych warszawskich zakątkach widziałem już świeżutkie napisy na murach: Salah i Mane robią herbatę z wody po pierogach.

Teoria: A może TAA + Robertson na Newcastle to dobry pomysł?

CHE: Ten Pulisić mnie ciągle zadziwia – mogłem się spodziewać dobrej gry, ale nie chciałem wierzyć w to, że pójdą za nią regularne punkty. A tu proszę bardzo. Może na Wilki wyjdzie wraz z CHO 5.1, który również dał dobrą zmianę?

Teoria: Wilki mogą powstrzymać lub poważnie ograniczyć zdobycze punktowe z przodu. Kolejne ekscytujące meczycho o prawdziwą stawkę.

Kącik Szydery sponsorowany przez żegnające się Norwich: 

  • Trio Buendia, Drmić, Godfrey za wybitne antyosiągnięcia indywidualne w meczu ze Zbójcerzami;
  • Pogba mający flashbacki ze zbijaka w podstawówce;
  • Obrona Chelsea za całokształt twórczości i ukoronowanie swojej postawy w meczu z Liverpoolem;
  • Bardzo fałszywe wykończenie Salaha.

Uff! Z maratonu zrobił się ultramaraton, ale i ten dobiega końca. W końcu doczekamy się prawdziwej przerwy (nawet jeśli nie tak długiej). Powodzenia wszystkim, zielonych strzałek, happy endów w ligach! I do zobaczenia w Chmielniku 😉

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ NA BLOGA