Gramy do końca.

Fulham 0:1 Wolves

FUL: Kiedy dostajesz w ryjec w 90+2′ przez zawodnika co nie strzelił od jakichś 50 spotkań i zdobył gola bo golkiper zostawił mu pół bramki

Teoria: Szkoda mi Parkera, chłop robi co może, a jego kopacze ciągle rzucają mu kłody pod nogi. Nadal nie interesują nas 4 strzały z boxa Mitrovicia 5.5. Jedyną setkę w zespole miał RLC 5.9. Nadchodzi czas pożegnania Fulham.

WOL: Plot twist: napastnik Wolves w końcu zdobył gola, ale tak naprawdę to nie. Cała drużyna oddała szaloną liczbę 7 strzałów, xG wyniosło 0,5, a Ait-Nouri został przyspawany do linii.

Teoria: Pierwszy z 5 dobrych fixów dał punkty formacji obronnej, w kolejnych 4 warto więc poszukać miejsca dla Saissa 4.9 (oprócz CSa – 2 strzały). Ryzykiem jest możliwy powrót Bolego od przyszłej kolejki, alternatywą jest grający od dwóch spotkań w podstawie Ait Nouri 5.0.

Manchester City 1:2 Leeds

MCI: Mecz-perełka i powód, dla którego warto włączyć telewizor. Pod warunkiem, że nie miałeś potrojonego City, z którego akurat wszyscy zagrali, a na ławce Dallas tryska na wszystkich szampanem.

Z 29 strzałów tylko 7 szukało drogi do siatki, a i tak spore piętno na straconej bramce odcisnął Meslier, którego stopie nie spodobały się pewne źdźbła trawy i się wziął poślizgnął. Strzelali dosłownie wszyscy poza Edersonem i – haha – Fodenem. Sterling 11.3 (5 strzałów) próbował odtworzyć Ronaldo – zgodnie z przewidywaniami wyszedł Gervinho czy inny Stuart Downing. Torres 6.9 mimo zdobytego gola i tak zasługuje na małą zjebkę. Fernandinho 5.4 i Stones 5.2 ze względu na przeprowadzone rajdy mogliby po tym jednym meczu zostać sponsorami WRC. Pośrednim ich efektem były po 4 strzały na głowę. W nawiązaniu do dwóch poprzednich zdań informuję, że jestem trzeźwy, w pełni sił witalnych oraz nikt nie grozi mi ani mojej rodzinie. Zinchenko 5.5 – wiedzieliście, że przypomina Kevina de Bruyne? – dogrywał piłki z SFG niczym nieobecny na boisku Belg. Gundo 5.9 w ostatnich 3 kolejkach spędził na murawie 32 minuty. Szkoda go żegnać, ale trzeba.

Teoria:

LEE: 2 strzały, 2 gole, 1 superbohater.

Teoria: I weź tu człowieku choćby próbuj udawać mądrego.

Liverpool 2:1 Aston Villa

LIV: Koniec żartów, Liverpool wygrał mecz na Anfield. Co prawda na bezdyskusyjne zwycięstwo bez palpitacji serca przyjdzie jeszcze poczekać, choć gdyby nie spalony z powodu domniemanej wystającej na wietrze nitki z rękawka, mogło się udać bardzo komfortowo. Prym wiedli Salah 12.5 i Jota 7.0. Egipcjanin przy 7 strzałach (6 z boxa) uradował posiadaczy drugim golem z rzędu. Jota, mimo 5 strzałów, zawiódł do spółki ze złośliwością rzeczy żywych. Kolejne dobre spotkanie ze strony Trenta 7.4 – 3 strzały, 3 szanse stworzone, zwycięski gol. Chyba nie ma co liczyć na spadek ceny do 6.5 na nowy sezon. Robbo 7.1 również się pokazał – wypracował 3 szanse, a przy jego nazwisku zapisano dwie fantasy asysty. I nawet nie wiem dlaczego. Mane 11.8 śmierdzi skunksem.

Teoria: Liverpool powoli odzyskuje rezon i przy korzystnych fixach sezon zapewne skończymy z dwójką lub trójką czerwonych koszulek w składzie.

AVL: Legenda głosi, że Jack Grealish kiedyś powróci. Być może to właśnie jego brak zaważył o braku punktów w minionej kolejce. No chyba, że nazywasz się Watkins 6.5 lub Martinez 5.4 – wtedy zebrałeś ich odpowiednio 8 i 4. Ollie oddał zaledwie jeden strzał. a punkty zasponsorował mu Alisson niczym kieszonkowe na kino. Niech będzie moja strata! – rzekł donośnie i wyrzucił w powietrze banknot wart kilku biletów. Emi jak zwykle zatrzymał wszystko co mógł, tyle że nie wszystko może.

Teoria: Po spotkaniu z City nadchodzi chwila oddechu.

Crystal Palace 1:4 Chelsea

CRY: Czy Roy Hodgson przejmuje się porażką? Zapewne nie. W przeciwieństwie do tych, którzy zaufali defensorom Chelsea, często niejednemu. A tu zonk, The Blues przypomnieli sobie jak się strzela gole.

Teoria: Dobra, bo ja tu o Chelsea chcę parę słów.

CHE: Tak więc The Blues wpakowali Orłom czwórkę, a mogli jeszcze ze dwa. Wystarczyło wskazać Wernerowi ławkę i znaleźć dla Havertza 8.2 nowe zadania. Przyzwoicie się z nich wywiązał, choć na jego poczet zakwalifikowano mu 3 setki i nie wykorzystał żadnej. Na szczęście skończył mecz z golem i asystą. 5 strzałów, czyli tyle co Kai, oddał Mount 7.2 – tutaj punkty dotarły dzięki asyście przy 4 szansach stworzonych (2 setkach). Dubletem popisał się Pulisic 8.2 przy 3 strzałach z boxa i 4 wypracowanych okazjach. Całuski dla posiadaczy Alonso wysyła Chilwell 5.8 z 3 strzałami z boxa – nie wiem, jakim cudem nie skończył meczu z punktami. Dzieła zniszczenia dopełniła Bestia 5.3 z 5 golem w sezonie.

Teoria: No ale z Brighton to już zachowają CS. Mewy nie zdobędą bramki z 1 strzału, prawda? Prawda?!?!

Burnley 1:2 Newcastle

BUR:

Dziwne rzeczy dzieją się na Turf Moor. Duet Wood 6.3 Vydra 4.8 z rozkoszą nękał Sroki, zdobył bramkę, a Czech oddał aż 6 strzałów z boxa przy 4 pana Krzysia spod dziewiątki. Po 3 strzały Lowtona 4.4 i Mee 4.9 sugerują przeniesienie muru na drugą stronę i tym razem to Burnley w niego biło. Aż 24 strzały złożyły się na xG = 2,03, ale trzeba zaznaczyć, że tylko 4 strzały były celne, a gol Vydry był jedyną setką całej drużyny.

Teoria: mun – wol – WHU – ful. Nie widać w tych fixach potencjału, Wooda trochę szkoda sadzać na ławkę, ale Vydrę można, jak najbardziej. Jeszcze jak. No chyba że to kolejny po Lingardzie chłopak, który nie zamierza przestać strzelać.

NEW: Ktoś w Newcastle chyba spojrzał w kalendarz i stwierdził, że ej chłopaki, musimy tu zdobyć punkty bo potem będzie w chuj ciężko. Stwierdzenie to zostało odebrane dość chłodno, a Sroki błąkały się jak ptasie dzieci we mgle. A potem przyszedł on, ASM 5.1, i w 5 minut wyprowadził Newcastle na prowadzenie wraz z pomocą Murphy’ego 4.9. Co warte odnotowania, wraz z ASM na boisko powrócił również Wilson 6.5 – dla jednych Midas polskiego FPL, dla innych Adam Gessler.

Teoria: I tak kupicie Nachosa z Ikei. Zwłaszcza przy kalendarzu WHU – liv – ARS – lei – MCI.

West Ham 3:2 Leicester

WHU: Naprawdę nie wiem co napisać. Gdziekolwiek nie spojrzysz, gdziekolwiek się nie obejrzysz, tam Jesse Lingard bzyka kolejne defensywy. 4 strzały całej drużyny i 3 gole? Nie oglądaliście Leeds albo Crystal Palace? Inna sprawa, że ocenianie tych 4 szans na łączne xG = 0,8 jest śmiechu warte, bo tyle powinien być wart strzał Lingarda do pustej, a wyceniono go na 0,26, wtf?!

Teoria: A może trzeba dobrać Bowena 5.9? Antonio chyba już nie wróci, a Arjen Bowen strzela w trzecim meczu z rzędu, przynosząc w nich sowite 26 punktów. To prawie tyle, co moja drużyna w tej kolejce. A w pozostałych 7 meczach tylko Chelsea (i może trochę Brighton) będzie ciężkim orzechem do zgryzienia.

LEI: To niesamowite, że Lisy po raz drugi szykują się na spektakularny upadek za burtę kwalifikacji do LM. Nielegalne imprezki, nagła zniżka formy, spadek morale i nagle tylko Iheanacho 5.9 ciągnie ten wózek. 6 strzałów, 4 z boxa, 2 gole. A w moim składzie Vardy, który bramki nie strzelił już jakieś 700 minut, a w spotkaniu przeciwko Młotom stać go było tylko na 2 próby. Co ciekawe, najwięcej kontaktów w boxie miał Pereira 5.9 – aż 11 przy siedmiu Iheanacho czy trzech Pana Piłkarza Lingarda.

Teoria: Najchętniej wszystkich won (poza człowiekiem co wysysa punkty z Vardy’ego), a za chwilę okaże się, że mam potrojone Lisy w składzie przy fixach WBA – CRY – sou – NEW.

Tottenham 1:3 Manchester United

TOT: Nie chcesz siwy mopie grać ofensywnie? No to masz, na co zasługujesz. Ciekawe, czy w plotach o niezadowoleniu Sona 9.4 (aż 4 strzały, wszystkie z boxa i gol! Do tego 3 szanse stworzone) i przede wszystkim Kane’a 11.7 (3 strzały i figa z makiem) jest jakieś ziarnko prawdy. Według mnie powinno być, bo za chwilę Totki zostaną nawet bez LE. Ciekawostką przyrodniczą są 3 strzały Auriera 5.2.

Teoria: Żegnamy się po DGW, może tylko nie z Kanem.

MUN: Idą na wicemistrza, nastroje są dobre, występy też, zwłaszcza drugie połowy. Niby powinno martwić niewielkie zaangażowanie Bruno 11.6, bo mowa tylko o 1 strzale i 1 szansie stworzonej, ale zdążyliśmy się już przyzwyczaić do mniej obfitych występów przeciwko wysoko notowanym rywalom. Cavani 7.8 się odnalazł, pokazał pazur, można kończyć akcję poszukiwawczą. Bramką mimo tylko 18 minut na boisku odznaczył się Greenwood 7.0, który znów zaczął zdobywać bramki z dobrych, ale nie w 100% oczywistych pozycji. Potrzebujemy dobrego tłumaczenia half-chance. Ciekawym ryzykiem może być Pogba 7.6 – drugi mecz po powrocie, drugi mecz z asystą przy 2 strzałach z boxa i niewykorzystanej setce.

Teoria: BUR – lee – LIV – avl sprzyjają podwojeniu, ogólnie fiku miku na luziku

Sheffield 0:3 Arsenal

ARS: Kolejny odcinek serialu pt. Rozbić Sheffield okazał się całkiem satysfakcjonujący. Cichym bohaterem kolejki został Lacazette 8.3 z dubletem (4 strzały z boxa). Wtórował mu Martinelli 4.9 – dostał szansę i swój niezły występ podsumował dobitką. Jak dla mnie Auba może nie wracać, bo 4 strzały i ciąg na bramkę Gabriela to coś, czego pragną nie tylko kibice Kanonierów. Saka 5.2 (1 strzał, 2 szanse stworzone) na dyszce to nieco mniejsze zagrożenie niż na skrzydle. 4 z ostatnich 5 meczów na prawej obronie zaczął Chambers 4.5.

Teoria: Przy fixach FUL – EVE – new – WBA defensor Arsenalu wydaje się być rozsądnym wyborem. Podobnie zresztą z Lacazettem, i być może z Saką lub Martinellim. Jest w czym wybierać w londyńskim dyskoncie.

P O T Ę Ż N Y West Brom 3:0 Southampton

WBA: No i Robinson 5.2 nie ma już na koncie bramek zdobytych tylko przeciwko Chelsea. Smutno mi jakoś z tego powodu. Moja ukryta broń, z której nigdy nie miałem jaj skorzystać, zmieniła się nieodwracalnie. Ale jeśli już mielibyśmy kogoś z West Bromu kupować, to pewnie Pereirę 5.4 – wykorzystany karny i 2 inne strzały z boxa, portugalski grajek itp. Ale pomyślmy o tej abstrakcji – WBA wygrywa 3:0 przy xG = 2,94. Co też wyczynia BIG Sam? Co odwalają Święci?

Teoria: Na wyczyny West Bromu i tak będziemy spoglądać z boku, zwłaszcza przy kalendarzu lei – avl – WOL – ars – LIV – WHU – lee. Ale pogratulować zawsze można. I się dziwić. Bo umieramy wtedy, gdy nasze życie przestaje być codziennym zdumieniem.

SOU: Drużyna Ralpha wciąż jest codziennym zdumieniem, ale w grobie się przewracającym. Po 3 strzały Armstronga 5.5 i Redmonda 6.4 na nic się zdały. Lubię Ingsa 8.4, ale w tym meczu ssał pałkę i zafundował gospodarzom drugiego gola, a JWP 5.9 tylko wkurwił posiadaczy Johnstone’a na ławce.

Teoria: Zaorać, zapomnieć, przypomnieć się w sierpniu.

Brighton 0:0 Everton

BRI: Mamma mia, here we go again! Jak oprzeć się flirtowi Pottera z nami menedżerami? Kolejny mecz, kolejna zdrowa dawka gry i strzałów na bramkę. Tym razem skończyło się na 23 i 15 z boxa. Ciężko jednak mówić o dogodnych szansach, skoro żadna drużyna ich nie miała. I między innymi stąd wynik. Po 4 próby oddali Lallana 6.2, Trossard 5.7 i nasz człowiek Modziu 5.0. Po 3 strzały były dziełem Bissoumy 4.4, Maupaya 6.0 i Welbecka 5.5. Po co? Po jajco, bynajmniej nie wielkanocne. Kurde spóźniłem się z tym tydzień.

Teoria: Stać z boku przynajmniej jedną kolejkę.

EVE: Everton bez DCL to taki klub, w szeregach którego najwięcej strzałów oddaje Davies 5.2 – całe 3 próby. Z pustego i James nie naleje.

Teoria: Szpital przeniósł się do Liverpoolu; w szeregach Carlo aż 9 zawodników leczy urazy. Ciekawostka: Gbamin, który w zeszłym sezonie zagrał 130 minut i dostał kontuzji wykluczającej go z gry na 20 miesięcy, powrócił w zeszłej kolejce na ostatnie 11 minut. I wszystko byłoby spoko, gdyby nie odniósł kontuzji więzadła wykluczającej go co najmniej do końca trwającego sezonu. Nic, tylko współczuć.

Kącik Szydery im. bezpowrotnie utraconych CSów:

  • Reguilón przepuszczający Greenwooda niczym damę w drzwiach;
  • Tridente City;
  • Alisson osobliwie pojmujący ideę socjalnego rozdawnictwa;
  • Vardy za 700 minut bez gola i całokształt regularnego utrudniania mi życia;
  • Święci;
  • VAR wyznaczający nowe standardy spalonego dla Diagne’a;
  • Schmeichel za podróż donikąd.