A gdyby tak rzucić wszystko, wyjechać w Sudety, wrócić i znów dostać po pysku?

Liverpool 2:1 Bournemouth

LIV: Mane: Ma szczęście, że Faraon wykorzystał jego kiepskie, hamujące dogranie, o ileż punktów bylibyśmy wtedy ubożsi. Co innego strzał z drugiej połowy – niewiele brakowało, a mówilibyśmy o kandydacie na bramkę sezonu. 2 szanse stworzone i 3 strzały – dupy nie urywa, tak samo zresztą jak cały Liverpool: 14 strzałów przy 75% posiadaniu piłki. Salah: w korespondencyjnym pojedynku tym razem znalazł się na tarczy, choć 8 punktów to nie tragedia. Niedosyt pozostaje zwłaszcza po dograniu do Firmino na koniec spotkania, ale ten się uparł, by na Anfield nie strzelać. Firmino: powinien kończyć z dubletem… Powinien. van Dijk: zgarnął piłkę w środku pola i pozamiatał dograniem do Mane. Boli tylko brak CS. TAA: 1 strzał z dystansu, 1 stworzona setka.

Teoria: doceńmy kluczową dla meczu interwencję Milnera.

Poza tym kontrowersyjna opinia: ci Salah i Mane nieźle grają, nie jestem pewien, ale chyba powinniśmy ich kupić.

BOU: Za: nikt

Różnice: Cilson 7.4: no nie wiem. 3 gole w 6 meczach są jakąś rekomendacją, ale ja nie czuję się przekonany, nawet jeśli bramka pada na Anfield. Statystyki nie pomagają, poza wpakowaniem piłki do pustaka Cilson nie zrobił nic ponad.

Teoria: Trzy kolejne spotkania to CRY – wol – NEW. Policja przeczesuje Bournemouth i okolice, Stanislas znowu uciekł ze szpitala. Ktokolwiek zna jego miejsce pobytu, proszony jest o kontakt z brytyjskimi służbami.

Arsenal 1:0 West Ham

ARS: Kanonierom zdarza się DGW i ludzie nagle zaczynają wierzyć w drużynę z Aubą, Lacą i Pepe, która z tym składem heroicznie bije się o Ligę Europy. Czy musiało się to skończyć takim kapiszonem jak teraz? Jasne, że nie. Gdy Auba dogrywał Sokratisowi, ten mógł przymierzyć nieco lepiej, a skończyło się na poprzeczce. Saka też miał parę swoich momentów, ale jakieś punkty zgarnęli prawie wszyscy inni: Leno + obrona, Ozil (o matko) i joker Laca. Ale powiedzmy sobie szczerze – to West Ham miał w garści wygraną w tym meczu, to oni mieli najbardziej dogodne sytuacje, ale pech i pojedyncze błędy zemściły się. I właśnie ta przewaga Młotów boli najbardziej i nie nastraja optymizmem przed spotkaniem z City.

Różnice: Saka 4.6: 3 szanse stworzone, w tym setka.

Teoria: tylko Pepe oddał więcej niż 1 strzał, całe 2, łuhuhu, szaleństwo. Kalendarz: bha – blank – NOR – wol.

WHU: ci ludzie są zaskakująco fatalnie zgrani. Każdy sobie, kazdy z innym pomysłem.

Za: nikt

Różnice: Antonio 6.9: fruwał z przodu, 7 kontaktów w boxie, 3 setki zmarnował (!!!), a Haller nie pozwolił mu swoim beznadziejnym ruchem na asystę.

Teoria: Bowen ze słupkiem i 2 innymi próbami, ale okazje nie były tak klarowne. Punktów w West Hamie najlepiej szukać tam, jeśli kalendarz WOL – tot – CHE nie jest wystarczającą przestrogą.

Crystal Palace 1:0 Watford

CRY: W kontrakcie Hodgsona musiała znaleźć się klauzula: będę prowadzić swoją drużynę do wygranych 1:0 póki starczy sił, tak mi dopomóż Bóg. W ostatnich 3 spotkaniach klauzula wykonana w 100%. Wspólny mianownik? Jordan Ayew (2 gole i asysta).

Różnice: Guaita 5.1: średnia 9 punktów z ostatnich 3 GW, w tym czasie 14 sejvów chroniących 3 CS. Ayew 5.1: całkiem sporo, bo 11 strzałów (9 z boxa) w ostatnich 4 spotkaniach. Ale co ciekawe, więcej oddał ich np. Benteke (12 i 11 z nich z boxa). Ba, xG Benteke wyniosło 2,10, xG Ayew zatrzymało się na poziomie 0,93. Ciotka Stata lubi wnerwiać poszukiwaczy porządku w chaosie.

Teoria: Crystal Palace obrało kurs na LM, trzymajcie się w tym Londynie.

WAT: zachłysnęli się ucztą po Liverpoolu i tylko dodają pikanterii w walce o pozostanie na powierzchni.

Za: nikt

Różnice: Doucoure 5.6: 2 celne strzały z boxa i 4 szanse stworzone, no ale cóż, xGI = 0,30 to wynik kiepski. Choć i tak najlepszy w ekipie Szerszeni.

Teoria: Deeney i Sarr mogli obaj skończyć mecz z hattrickiem. W sensie ten poprzedni, w tym to Deeney odezwał się tylko raz strzałem z dystansu, a Sarr w ogóle już zniknął z boiskowych radarów. Plusów należy szukać w fakcie, że następny mecz będzie u siebie. A także w meczu z Burnley podczas BGW31.

Sheffield United 1:0 Norwich

SHU: Henderson tym razem królem, ratownikiem, przekroczył Papieża.

Lord Zmartwychwstały: szok większy niż po newsie o realizacji 4 części Matrixa. Przywrócony do łask Jaśnie Pan, obrońca uciśnionych z największą szablą w Sheffield i okolicach, dobry człowiek. Zawadiaka i rycerz zarazem, w byciu Jezusem lepszy od Jesusa. Niegodni oblicza Lorda i  jego punktów sprzedali lub posadzili go na 3 slocie ławki. Tymczasem Lundstram kończy mecz z: CSem, świetną asystą, 4 oddanymi strzałami (3 z boxa; całe Sheffield z 9 próbami), a ten z dystansu załapał się do skrótu z MOTD. No dobra dobra, pora na najważniejszą kwestię: czy Lord zachowa skład? Odpowiedź brzmi: nie wiem, choć się domyślam.

Za: Henderson 5.2: jest w stanie wygrać z De Geą o miejsce między słupkami. W Manchesterze czekają i liczą, by nie wypuścić bez sensu chłopaka.

Różnice: Sharp 5.6: 5.6 to dużo jak na napadziora Sheffield; tym niemniej w 3 ostatnich meczach Billy notował po 70-75 minut i 2 razy wpisał się do strzeleckiego protokołu.

Teoria: Do Newcastle jadą po kolejny CS.

NOR: 10 kontaktów w boxie Pukkiego wiele mówi o tym, że kontakty w boxie niewiele mówią. Tak samo jak 173 Vrancicia podczas zabawy z kłębkiem wełny metr przed linią bramkową.

Przeciw: wszyscy. Cantwell zjazd po pierwszej połowie.

Teoria: spotkanie ze Świętymi może być swego rodzaju ostatnią szansą, ale dla kogo? Potem blank, Arsenal, a 6 punktów straty odrobić trzeba.

Southampton 0:1 Newcastle

SOU: Tyle pochwał spadło na Hendersona, a McCarthy odwalił coś jeszcze lepszego: potrójna obrona na początku, a potem obrona karnego podczas gry w osłabieniu. Miana legendarnego występu pozbawił go ten francuski typek co dobrze się kiwa.

Za: McCarthy 4.5: 12 punktów w przegranym meczu to imponujący wynik.

Przeciw: Ings 7.2: każdy z nas psuje czasem piłkarza. Ja popsułem Ingsa, kupując go wreszcie po raz pierwszy w tym sezonie na GW27. 3 kolejki minęły, wpadło 5 punktów, cóż, mogło być gorzej, przepraszam.

Teoria: test Norwich przed Świętymi. Ings, no weź zrób coś. Wierzę w ciebie. Podpowiedź dla Szanownych Czytelników Niszowego Bloga: w Vardy’ego po GW19 też wierzyłem i zalega mi do dziś.

NEW: szybki telegram dotyczący Srok: tak, posiadanie defów/Dubravki ma sens. Nie, Ritchie nie jest twoim przyjacielem. Być może szykuje się kolejna zmiana w Kąciku Szydery, jeśli ława Joelintona była jednorazowa. Brazylijczyk ma w koncu imponujące statystyki: bramka w lidze co 2221 minut, asysta co 1110. Z 42 strzałów w sezonie zaledwie 12 było celnych.

Teoria: Jedziemy na 0:0 z Sheffield.

Wolves 0:0 Brighton

WOL: 

Teoria: to co zawsze, Jimmy z kilkoma strzałami (4), w tym z brawurową próbą z woleja. Znów wejście Traore troszkę rozruszało niemrawe Wilki. Raz jeszcze Jota przechodzi obok meczu. Tylko ten Doherty jakiś taki wycofany. Fixy whu – BOU – avl aż się proszą, by strzeleckie antypopisy Wolves były tylko wypadkiem przy pracy.

BRI: Trzymajcie się mocno, to drugi CS Mew od zamierzchłych czasów GW12, kiedy to bramki strzelali zapomniani bohaterowie, m. in. Vardy, Maddison, Rashford, Pulisić, Abraham. Pamiętamy, gorąco wspominamy… O kurwa, nawet Pereira wtedy trafił.

Teoria: ARS – blank – MUN. Moje plany dla Ryana: kontynuacja gnicia na ławie.

Burnley 1:1 Spurs

BUR: Potężni Zbójcerze jako jedyni w kolejce wybili się z xG ponad 3,00. Sam jeden Wood oddał więcej celnych strzałów niż pachołki Mourinho, orani nawet przez niego samego.

Za: Wood 6.1: mimo 16% posiadania DCL można jeszcze o nim przebąkiwać jako o różnicy, ale co powiedzieć o Woodzie? Najlepiej suche fakty: cena 6.1, 11 gol w sezonie, 6 strzałów, 4 z boxa, 3 celne, 2 szanse stworzone, xG = 1,41, bardzo dobra konwersja strzałów na bramki sięgająca 21%, posiadanie 1,3%. Z jego strony obstawiam jeszcze 4 gole do końca sezonu. Fixy niezłe, forma w porządku, spora szansa że się uda.

Teoria: po przerywniku z City wchodzimy w bardzo obiecujące fixy do końca sezonu: WAT – cry – SHU – whu – liv – WOL – nor – BHA. Bez blanków, bez podwójnych meczów, tylko czysta żądza krwi, CSów, rozczłonkowanych ciał i zwiększonej wydajności tartaku.

TOT: A może Siwy to taki futbolowy Korwin-Mikke? Janusz co jakiś czas odpali hitlerowy protokół 1%, Mourinho też nie wytrzyma bez publicznego besztania swoich grajków. Tylko czy ofiarą musiał paść akurat Ndombele? Oglądałem go w tym sezonie kilkakrotnie, i być może nie jest to zawodnik klasy najlepszego Dembele, ale gra przyzwoicie, rzekłbym: powyżej przeciętnej. Kierowałbym wzrok raczej w stronę Allego, który poza karnym nie zrobił nic, mimo niezłych 8 goli i 6 asyst w sezonie często przechodzi obok spotkań. No i na jakiej podstawie przed Lo Celso wyszedł Skipp?

Teoria: po odjęciu karnego Koguty zostają z xG = 0,42. Oczywiście, przy absencji Sona mamy Totki na uwadze – Bergwijn, Lucas, Lamela to zawodnicy tani/bardzo tani jak na potencjał uczestnika LM. Ale potencjał to za mało, podświadomie żądamy i szukamy komplementów od kłamliwej Ciotki Staty. Twarde fixy informują: MUN – WHU – shu – EVE – bou.

Chelsea 4:0 Everton

CHE: Jak osiągnąć sukces w 3 krokach?

  • Reaktywuj Pink Floyd
  • Wystaw Gilmoura
  • Stare dziady dają niezapomniany koncert

Za: Franca 6.5: skurwiel jest niezniszczalny. Dostał co najmniej 70 minut w każdym z ostatnich 3 meczów, bilans to 2 gole i asysta.

Różnice: Barkley 5.6: 6 szans stworzonych, 2 asysty, 3 strzały/1 z boxa/2 celne, komplet bonusów, pomachał staremu klubowi. Zerknąłem w fixy: szok! Z Evertonem The Blues już nie zagrają. Pedro 6.8: ok, nie grał zbyt wiele w tej kampanii (delikatnie mówiąc), ale i tak zdziwił mnie fakt, że to była pierwsza bramka w lidze. 3 strzały z boxa, 2 setki na nodze. Do gola dorzucił asystę. Willian 6.9: 2 strzały, bramka po świetnej próbie z dystansu, też asysta, 2 bonusy w porównaniu do 1 Pedro. Alonso 6.1: bez liczb z przodu, ale za ostatnie 3 kolejki zgarnął łącznie 30 tłustych punktów.

Teoria: Osobna laurka należy się temu jednemu, który nie zapunktował (a powinien): Billy’emu Gilmourowi. Świetnie rozprowadzał akcje, łączył strefy i czuł się w taktyce zespołu jak ryba w wodzie, zgarnął zresztą POTM. I co by nie mówić, Chelsea rozegrała kilka wyśmienitych akcji, nie dając rywalom najmniejszych szans. I z jednej strony forma The Blues bywa bardzo zmienna, z drugiej zagrają z Villą przed blankiem, a Villa to zawsze dobry fix. Tak, Gilmour kosztuje 4.5.

EVE: Łącznie oddali 3 strzały. 2 Richa i 1 DCL. Ten drugi miał jedyną wartą wspomnienia okazję, ale w pojedynku sam na sam z Kepą nie trafił w bramkę.

Teoria: Na finisz kampanii i tak ich wrzucimy do składu. Teraz LIV – blank – LEI – tot. A potem hulaj dusza.

Manchester United 2:0 Manchester City

MUN: Ole ma patent na Pepa. Trzeci mecz w sezonie i trzecia wygrana.

Za: Martial 7.9: 4 strzały z boxa, 3 celne. 3 gole w ostatnich 4 spotkaniach. Kamyczkiem do ogródka na pewno jest fakt, że w tych meczach nie zgarnął ani punktu bonusu. Bruno 8.4: niepotrzebnie byłem wobec niego sceptyczny, bo ciężko o bardziej jakościowy skok pojedynczym transferem, niż zastąpienie Lingardinho/Pereiry klasową dychą, a taką właśnie jest Bruno. Bez celnego strzału, ale z asystą po 4 szansach stworzonych. Od momentu transferu: średnia 7,6 pkt na mecz, 19 strzałów (5 z boxa), 11 szans stworzonych w tym setka. Z jednej strony niby sporo, z drugiej są grajkowie, którzy stworzyli więcej okazji – Maddison, McNeil, Moutinho, ale oni łącznie zanotowali mniej asyst (tylko McNeil dał 2). Przy takiej samej ilości szans KdB (i niemal dwukrotnie większym xA swoją drogą, 0,66 vs 1,21) zanotował tylko 1 asystę. Liczby pod rozwagę, bo Bruno będzie dalej punktował, pytanie czy tak często. Nie zapominajmy, że do powrotu Rashforda powinien trzymać karne. Williams 4.1: warto go mieć, nie gra może każdego meczu, ale prezentuje się dobrze. 2 szanse stworzone w meczu z City.

Teoria: tot – blank – bha – BOU. To oznacza następny mecz na Old Trafford dopiero w GW33.

MCI: nie ma Kevina, nie ma zabawy. Zaledwie 7 strzałów. Wizja drugiego meczu zdołała nieco przyblaknąć. Aguero: na ten moment przekroczył granicę.

Koszmar posiadaczy i opasek – 0 strzałów i zjazd w 59. minucie. Gdybym zdecydował się wcisnąć go za -8, pewnie bookowałbym już kolejny wyjazd w Sudety. Tak do maja co najmniej. Sterling: równia pochyła. Uznano mu jedną sytuację jako setkę, ale on ledwo sięgnął piłki. Foden 5.1: 2 strzały z dystansu. Reszta też gówno.

Teoria: To nie jest liga dla światowych bramkarzy.

Kącik Szydery im. McGoldricka:

  • Ruch Hallera, który wybiegł z wolnej strefy, idealnej do skończenia akcji, do strefy odcinanej przez obrońcę – do taktycznego generała mu bardzo daleko;
  • Pukki pukający i hukający w słupek z 5 metrów;
  • Gayle i jego notoryczne zaprzepaszczanie otrzymywanych szans;
  • Coraz bardziej niecierpliwy Mou i jego zatruwanie szatni;
  • Mike Dean za skandaliczne żółtko dla Freda i jeszcze bardziej skandaliczny brak analizy VARu – na szczęście Czerwone Diabły i bez tego zasłużenie wygrały;
  • Parodysta Ederson prezentujący obie bramki; nieomal udało mu się sprezentować jeszcze jedną.

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ NA BLOGA