Królestwo za kapitana.

Newcastle 1:1 Aston Villa

NEW: Już sama miłość do futbolu bywa trudna: często jest wymagająca i po prostu ma w dupie twoje zdanie. Co dopiero FPL. Na tle ofensywnego tria Hyzio-Dyzio-Zyzio (albo raczej Hui-Dui-Lui) Konsa i Mings wyglądali jak Bonucci z Chiellinim w 2013. Jedyne faktyczne okazje Sroki zorganizowały sobie po 80. minucie, apogeum nadeszło w postaci główki Lascellesa 4.2. Zabolało.

Teoria: Nie mam nic przeciwko podobnemu przebiegowi meczu z Brighton. Arcyważne spotkanie dla obu stron, ale jednak jeśli ktoś ma tu zgarnąć FPLowe punkty, to bez kontrowersji obstawiam Mewy.

AVL:

Martinez 5.4, Watkins 6.6 (2 strzały), Targett 5.0 (3 szanse stworzone). Wszyscy ucierpieli bardziej lub mniej i zarazem żaden z nich nie zakończył meczu z 2 punktami. To udało się El Ghaziemu 5.3 mimo strzału oddawanego średnio co 11,5 minuty. Mimo 15 strzałów xG Villi nie przekroczyło 1.

Teoria: Punkty Martineza za sejwy już w drodze, reszta – co łaska, zależna od Tottenhamu, od oglądania którego zaraz będzie można nabawić się dwubiegunówki.

Leeds 0:0 Chelsea

LEE: Nie był to najgorszy bezbramkowy remis, jaki mieliśmy nieprzyjemność oglądać w tym sezonie, ale z meczu można zapamiętać co najwyżej memiczne zdjęcie Mendy’ego tuż po świetnej interwencji, numer cyrkowy Aylinga i Llorente, a przede wszystkim uraz Bamforda 6.8 – jest szansa na powrót w piątek. Po 2 szanse stworzone i strzały oddał Raphinha 5.5, co przy ogólnej liczbie 7 strzałów drużyny jest dobrym wynikiem. Choć najbliżej punktów i tak był Roberts 4.6.

Teoria: Nie sądzę, żeby z Fulham było tak łatwo, jak się początkowo wydaje. Błędy też trzeba umieć wymuszać, a Manchester City robi to jak żadna inna ekipa. Tu i ówdzie przewija się Raphinha (C), co wydaje mi się dość desperackim i życzeniowym ruchem.

CHE: Po repach zapewne tłumnie ruszymy po Rudigera 4.6 czy Azpiego 5.8. Obiecująco zaczyna wyglądać Havertz 8.2 jako fałszywa dziewiątka – 4 strzały, wszystkie z boxa, brakuje mu jednak przede wszystkim wykończenia. Gorsze wrażenie pozostawił po sobie Pulisić 8.2 mimo 3 strzałów i 1 szansy stworzonej. Słabiej zagrał Mount 7.0 – ledwie po 1 okazji i strzale. Ziyech 7.9 wypracował 3 szanse i na tym można zakończyć jego wyróżnienia.

Teoria: Kalendarz WBA – cry – BHA – whu – FUL będzie się do nas skrycie uśmiechał do końca marca.

Crystal Palace 1:0 West Brom

CRY: Crystal Palace dalej swoje – ktoś tam szczela i zwycienżajom. Połowę strzałów drużyny oddał Benteke 5.5. Połowa oznacza trzy.

Teoria: eve – CHE – sou – lei – MCI. Łatwo już było.

WBA: Szkoda, że Diagne nie ma takiej łatwości strzelania goli, jak mieszania się w akcje z przodu. Fun fact: Bartley miał tyle samo kontaktów w boxie co Zaha.

Teoria: A dajcie spokój.

Everton 1:2 FC Barcelona

 

EVE: Zaczęło się trzęsieniem ziemi. Potem napięcie powinno już tylko rosnąć, i rosło przy setkach DCLa 7.7. Chłopak się przełamał i po 4 meczach bez gola zakończył serię. Inna sprawa, że przy 4 strzałach naprawdę miał potencjał na hattricka albo chociaż dublet. Richarlison 8.0 ponownie schodzi na drugi plan z 3 strzałami z mało dogodnych pozycji. Po 3 szanse stworzone (w tym setce) odnotowano przy Digne’u 6.2 i Andre Gomesu 5.3.

Teoria: DCL w dużej mierze przegrał mecz, resztę można przypisać szczęściu czy też Zbójcerzom naładowanym przez kociołek Panoramiksa. Fixy CRY – bha – TOT – ars – AVL raz wydają mi się w porządku, a raz widzę w nich kartę pułapkę.

BAR: Dogodne sytuacje? A po co to komu? A dlaczego? Wystarczy oddać dobre strzały na bramkę, potem idealny strzał na bramkę, a przeciwnik będzie onieśmielony to powtórzyć. Tak więc bohaterowie w lśniących zbrojach Wood 6.2 i McNeil 5.4 oddali po 2 strzały na głowę. Ten drugi wypracował też kolegom 4 okazje, nareszcie przypominając, czemu interesowały się nim większe kluby.

Teoria: sou – NEW – mun – wol – WHU. Kalendarz średni, co innego gol McNeila. Widziałem sześć razy i nie znudził mi się.

Fulham 0:3 Manchester City

FUL: 0:3 wydaje się wysoką porażką, ale o wyniku zadecydowały przede wszystkim błędy indywidualne. Fulham pozwoliło City na oddanie tylko 8 strzałów, a w pierwszej połowie jedyną szansę na bramkę miał Torres. Gospodarze tymczasem oddali ledwie trzy strzały za sprawą Tete, Mitrovicia i Onomaha, więc może po prostu przejdźmy dalej.

Teoria: LEE – avl – WOL – ars – przez 4 najbliższe kolejki można co nieco ugrać, choć najważniejsza oczywiście będzie ta najbliższa.

 

MCI: No cóż, przynajmniej sprawiedliwie na ławie wylądowało całe trio, na które najbardziej liczyliśmy z przodu, więc z braku laku triumfowali Kun 10.3 z karnego i Jesus 9.2 z wyroku. Dzieła zniszczenia dopełnili Cancelo 6.2 i Stones 5.3, którzy zarazem wynieśli swoich posiadaczy wysoko w górę w tej cienkiej jak siki węża kolejce.

Teoria: Expect the unexpected. Feel, don’t think. Smell, don’t watch. Drink, don’t eat.

Southampton 1:2 Brighton

SOU: Mecz z Sheffield zdawał się być dającym się przewidzieć oddechem przed dalszym regresem. Tym bardziej zaskakuje więc trzeci z rzędu gol Adamsa 5.8 (2 strzały z boxa). Ponownie chciał się przypomnieć Minamino 6.0, ale skończyło się na trzech próbach zdobycia bramki. W tle czają się Armstrong 5.5 i JWP 5.9 z dwoma strzałami. Ich gole są jak pudełko czekoladek – nigdy nie wiesz, kiedy się trafią.

Teoria: BUR – wba – CRY. GW30-32 to ostatnia szansa na logiczne posiadanie piłkarzy Świętych w tym sezonie. Zarazem taka, z której nie trzeba korzystać.

BRI: Czyżby to miałby być koniec wyczynów xG Champions? Nic w końcu nie trwa wiecznie, więc fajnie, że wygrali dla odmiany, i że również dla odmiany nie stworzyli multum sytuacji. Więcej niż 1 strzał oddali tylko Gross 5.8 i Trossard 5.7, więcej niż 1 sytuację stworzył Welbeck 5.5. Nadal tworzą jeden organizm, nadal trzeba trafić w kogoś by otrzymać punkty.

Teoria: patrz: Newcastle.

Leicester 5:0 FC Kartofle

LEI: Po pierwsze, chyba mało kto spodziewał się 5 goli Lisów. Po drugie, chyba mało kto spodziewał się tego, że był potencjał na kolejne 9-0. Co tu dużo mówić, duet Iheanacho 5.6 – Vardy 10.2 rozjebał szable. 6 strzałów, 4 z boxa, 4 setki, 2 wykorzystane – to wynik Kelechiego. Przechuj urządził rzeźnię 3 asystami, co przesłania 3 niewykorzystane setki przy 5 strzałach. Swoje dołożył Perez 6.0 z 4 strzałami i golem. Piłkarze jak Ndidi czy Tielemans też zdołali na luzie wypracować 3 sytuacje. Punktował każdy, tylko nie klaun Pereira 5.9. Jak już miał być CS, to zamiast tego wziął se odniósł kontuzję.

Teoria: Lisy przypominają, że są bezwzględne, gdy przeciwnicy są słabi i mają gorszy dzień. W trakcie GW32-GW35 na swej drodze natrafią na WBA – CRY – sou – NEW i być może w którejś kolejce powtórzą obecny wyczyn. A ponieważ po blanku mają City i West Ham, wyjaśnia to posiadanie Iheanacho, które nadal nie przekroczyło 2%.

SHU: Przez ostatnich 15 spotkań Sheffield tylko 2 razy straciło więcej niż 2 bramki, w obu przypadkach tych bramek było 3. Zwolnienie Wildera ma przynajmniej jedną pozytywną stronę – wiemy, gdzie szukać kapitanów.

Teoria: Czyżby Bamford na C w GW30?

Arsenal 2:1 Tottenham

ARS: Niewiele brakowało, by Arsenal znów został pośmiewiskiem mimo świetnego występu. Aż do czerwonej kartki Lameli grali w zasadzie bezbłędnie i trzymali derbowych rywali na dystans. Zagrożenie płynęło wyjątkowo nie od Saki, a z wszystkich innych stron. Lacazette 8.1 zdołał w takich warunkach oddać 5 strzałów (w tym wykorzystać karnego) i dać sporo nadziei na blankową kolejkę. Pierwszą ligową bramkę zdobył Odegaard 5.9 – 2 strzały z boxa i 2 szanse stworzone. Na pozycji odsuniętego Auby fajnie śmigał Smith Rowe 4.2 – strzał w poprzeczkę i 4 szanse stworzone sygnalizuje sporą szansę na przyszłe punkty. Lewym skrzydłem co i rusz hasał też Tierney 5.2, który ozdobił dobry występ asystą.

Teoria: Na co komu Auba? Przy rozmontowywaniu obrony West Hamu, co może być jeszcze trudniejsze, Gabończyk raczej się nie przyda. Później mamy LIV, a potem bardzo dobre fixy aż do końca sezonu.

TOT: Nie jestem w stanie stwierdzić, czy Mou znów chciał postawić autobus, czy też po prostu Arsenal postawił tak ciężkie warunki, że Totki były zespołem bezbarwnym i bezradnym. Jasne, rabona Lameli niesamowita, ale zdarza się raz na tysiąc. Wg xG była to zresztą druga najdogodniejsza sytuacja dla Kogutów w meczu. I niby szkoda, że Kane 11.4 nie trafił któregoś z wolnych w końcówce, ale to byłoby cholernie okrutne trafienie, nawet jeśli Arsenal spoczął na laurach, gdy tylko zaczął grać w przewadze.

Teoria: avl – new – MUN – eve. Chyba tylko United stać na analogiczne powstrzymanie Totków, zwłaszcza że Son ma szansę powrócić na boisko już teraz. Czyżby znów ofensywna gra? Oby, bo kandydatów do opaski brakuje.

Manchester United 1:0 West Ham

MUN: Czerwone Diabły wykonały robotę. Nie był to mecz ani zły, ani porywająco świetny. 15 strzałów, xG = 1,57, niedopuszczenie Młotów do strzału celnego – to naprawdę ładne statystyki. Trzema jeźdźcami małej apokalipsy okazali się Greenwood 7.0 (5 strzałów, 4 z boxa, 1 słupek, stworzona setka), Bruno 11.5 (4 strzały, 1 z boxa, niewykorzystana setka, 5 szans stworzonych) i Rashford 9.5 (4 strzały, 3 z boxa, niewykorzystana setka, stworzona setka). Shaw 5.2 wciąż podłącza się często i gęsto do ofensywy, wypracował 2 okazje.

Teoria: Mieszany kalendarz do końca sezonu, więc na United będziemy zwracać mniejszą uwagę – jeśli nadal mamy Bruno i Shawa, pewnie nie pozbędziemy się ich zbyt prędko.

WHU: No Lingard, no win art. Starałem się jak mogłem. W polu karnym znów zaczął grasować Soucek 5.3 – 3 strzały z boxa.

Teoria: ARS – wol – LEI – new – CHE. Nie jest to łatwy kalendarz, ale Młoty cały czas stawiają silny opór, dlatego ciężko wskazać faworyta w ich następnym pojedynku. Przejechać się tu można na każdej opcji.

Wolves 0:1 Liverpool

WOL: Wciąż bez cienia przebłysku czy nadziei. Jedyną wielką szansę na bramkę miał rezerwowy Fabio Silva 5.2, który nieustannie ściga się z Willianem Jose o to, który jest gorszym napastnikiem. Młody właśnie zdobył minimalną przewagę.

Teoria: Jeszcze czekać.

LIV: Nie trzeba zgadywać, kto z trójki Mane-Jota-Salah zblankował. Wystarczy w to grać dłużej niż kilka miesięcy. Mane 11.8 miał na nodze (a raczej głowie) jedyną setkę całego Liverpoolu, w spotkaniu zdołał uderzyć jeszcze 4 razy. Salah 12.4 odezwał się 3 razy, Jota 6.6 zrobił to dwukrotnie.

Teoria: Liczby sugerują nam zajmowanie się zespołem, którego najdroższy zawodnik będzie kosztował w okolicach 6.5. Piąty z rzędu blank Salaha mu nie przystoi, ale nie jest niczym dziwnym. Mane zebrał mniej punktów niż JWP. Nad resztą nie ma się co rozwodzić, bo i tak jest za droga i niewspółmierna do korzyści.

Kącik Szydery im. Sheffield United:

  • Sheffield United;
  • Erik Lamela, nabuzowany argentyński byczek;
  • Aston Villa za tłamszenie naszych nadziei;
  • Stoperzy Fulham za zatopienie swojego okrętu;
  • Fabio Silva – znów pokazał się na świeczniku i znów się sparzył;
  • Salah – nie mam siły;
  • Ta kolejka.