We are number nine.

Sheffield United 2:1 West Brom

SHU: W meczu na szczycie League One Szable poszatkowały przeciwników z ich własną wyraźną pomocą. Bogle 4.3 zdobywa drugą bramkę w sezonie – to nie przypadek, zważywszy na to, że oddał 3 strzały z boxa. Zwraca uwagę wysoka pozycja na passmapce.

Teoria: Przeciwko West Bromowi i Sheffield może wyglądać jak zespół gwiazd. A i tak nie wyglądał.

WBA: Minęło już prawie 1000 boiskowych minut od pamiętnego dubletu Robinsona 5.4 (3 strzały, 3 z boxa) przeciwko Chelsea w GW3. I przerwałby tę serię bez bramki, gdyby tylko Ramsdale zachował się jak Ramsdale, a nie jak Oblak. GW30 przeciwko Chelsea coraz bliżej…

Teoria: Idziemy dalej!

Wolves 2:1 Arsenal

WOL: Dziwny to był mecz i ciężko traktować wszelkie statystyki w pełni poważnie. W dodatku są strasznie nudne. Po 2 strzały: Jose 7.0, Neto 5.7, Neves 5.1. Po 2 szanse stworzone: Vitinha 4.7, Moutinho 5.2 i Neto 5.7. Ten ostatni wciąż jest najlepszym graczem Wilków.

Teoria: Na Lisy mało kto zaryzykuje sprowadzenia gracza w pomarańczowej koszulce, ale potem to ryzyko może się opłacić: sou – LEE – new – avl.

ARS: Dbajcie tam dobrze o Sakę 5.4 – 3 strzały z boxa, jeden zakończony na słupku, gol odwołany po spalonym. Bukayo zrobił wielkie postępy i fajnie byłoby skorzystać z tego, że kosztuje 5.4 – w przyszłym sezonie dostanie 7.5-8.0 i tyle będzie z budżetowego wonderkida. A gdyby Saki nie było, pewnie moglibyśmy zainteresować się Pepe 7.6 – Iworyjczyk przepchał swoją bramkę jak hydraulik rurę.

Teoria: Fixy bardzo złe dla obrony (avl – LEE – MCI – lei – bur – TOT). Dla Saki zresztą też, ale w trochę mniejszym stopniu. Zwłaszcza w dwóch pierwszych z tych meczów.

Manchester United 9:0 Southampton

Newcastle 1:2 Crystal Palace

NEW: Drugi domowy mecz z rzędu z więcej niż 20 strzałami… I drugi przegrany 1-2. Zabawne. Chyba tylko Srokom nie jest do śmiechu. Po 4 strzały oddali Wilson 6.8 i Schar 4.9. Nasz ulubiony znienawidzony napastnik wszystkie próby oddawał z boxa. Aż 7 szans, w tym setkę, stworzył Fraser 5.6.

Teoria: SOU – che – mun, czekamy.

CRY: A oni wciąż wymykają się statystykom, zdrowej logice i szeroko pojętej frajdzie. Przy ledwie 6 strzałach drużyny Orły zdobyły dwa gole, z czego jeden po pechowym rykoszecie. Riedewald 4.4 skończył mecz z 10 punktami, a powinien z 13 – pozdrowienia dla Townsenda. Eze 5.8 nie oddał strzału, ale wypracował 3 szanse.

Teoria: Nawet lee – BUR – bha – FUL jakoś nie kusi.

Burnley 0:2 Man City

BUR: Zbójcerze zapadli w sen zimowy. Mają już na koncie ponad 180 minut bez oddanego strzału celnego na bramkę. Nie mówiąc o golu.

Teoria: Na szczęście wyczyny ofensywne nie mają tu większego znaczenia. Przed Burnley otwiera się miła perspektywa na parę CSów: BHA – cry&FUL – WBA. I wcale nie trzeba ograniczać się do najtańszego Pietersa.

MCI: Mecz wygrany na tempomacie, niestety nie tym na autostradzie, a tym na drodze wojewódzkiej. 13 strzałów, 6 celnych, xG = 2,02. Po 3 strzały odnotowano przy nazwiskach Sterlinga 11.6, Jesusa 9.2 i Cancelo 6.0 (choć ten ostatni tylko 1 próbę miał z boxa). Tymczasem niemiecki de Bruyne 5.9 pracował bardzo dużo dla kolegów, skończyło się na 5 szansach stworzonych (w tym 2 setkach), pierwszej asyście w sezonie (naprawdę) i 2 bonusach. Zasłużonych. Foden 6.1, gdzie jesteś?

Teoria: Nie zdziwiłbym się, gdyby mecze z Liverpoolem i Tottenhamem również zakończyły się czystym kontem. A wtedy będziemy w pełni uprawnieni, by mówić o defensywnym masterclassie dekady. Dias to chyba najlepszy transfer od przyjścia KdB.

Fulham 0:2 Leicester

FUL: Nihil novi. Mitrović 5.5 z 3 strzałami mógł nas interesować w GW2, a nie w GW22. Lookman 5.0 stworzył setkę, który zmarnował Adarabioyo.

Teoria: Niby fajnie grają, ale nie mają za kogo wskoczyć nad strefę spadkową. Ostatnia realna szansa na szansę na utrzymanie się rozstrzygnie się w najbliższych pięciu fixach: WHU – eve&bur – SHU – cry.

LEI: 9 strzałów, xG = 1,44, 2/2 wykorzystane setki, orgazm posiadaczy i posiadaczek Justina 5.1. A suprise, but a welcome one. Dwie asysty do swojego dorobku dopisuje Maddison 7.3. Bez punktów skończył Barnes 6.9 – oddał co prawda 3 strzały z boxa, ale niegroźne i tylko jeden był celny.

Teoria: Po wol – LIV wracamy do bardzo korzystnego kalendarza.

Leeds 1:2 Everton

LEE: Wracamy do ofensywnych meczów w obie strony. Cały czas królują Bamford 6.6 (4 strzały z boxa + 3 szanse stworzone; asysta) i Raphinha 5.3 (3 strzały z boxa + 2 szanse stworzone; bramka). Jestem zły, bo gdyby nie odwołano drugiego meczu Pawi w DGW, pewnie nadal miałbym Raphinhę w składzie. Po dwie szanse wypracowali Ayling 4.4 i Dallas 4.8, a Alioski 4.4 ustrzelił słupek z woleja – kilkanaście centrymetrów oddzieliło go od zdobycia gola kolejki.

Teoria: Do GW30 mają tylko 2 spotkania z Big Six, a w DGW25 mają dwa mecze wol&SOU. Trzymamy, zwłaszcza że Leeds zaczęło grać nieco lepiej. Gdyby tylko mieli poważny środek obrony, to mogliby się bić o LE.

EVE: Na formę Evertonu powinno patrzeć się przez pryzmat cyferek DCLa 7.6. Jeśli dochodzi on do pozycji i strzałów, to znak, że zespół funkcjonuje całkiem nieźle. Tak było tym razem, Tofiki się poprawiły, choć mamy w pamięci, że to tylko Leeds. DCL oddał 5 strzałów (4 z boxa), i co najważniejsze, w końcu się przełamał. Do tego załapał się na komplet bonusów mimo przegranego pojedynku sam na sam pod koniec spotkania. Wcześniej bramkę zdobył Sigurdsson 6.8, ale nawet para obrońców Nat Phillips – Rhys Williams przerwałaby wcześniej zagranie Digne’a 6.1.

Teoria: mun – FUL – MCI – liv. Nie jest to kalendarz dla Digne’a. Dla reszty też.

Aston Villa 1:3 West Ham

AVL: Pisząc dwa zdania o Villi, trzeba zacząć od Martineza. Wygrał im już parę spotkań, zapewnił parę remisów ekstra, ale ta porażka całkowicie obciąża jego konto. Jednakże koledzy z przodu też nie grzeszyli sytuacjami podbramkowymi. Poza Watkinsem 6.3 (4 strzały, 4 z boxa) nikt nie oddał więcej niż 1 strzału. Analogicznie z szansami stworzonymi i Grealishem 7.8. Jack zapunktował w czwartym spotkaniu z rzędu.

Teoria: Drużynowe xG wyniosło 0,74, zobaczymy czy to jednorazowa wpadka. Kalendarz wciąż bardzo korzystny, choć w GW23 spotkanie z Arsenalem nie będzie łatwe.

WHU: Zanim zaczniemy skupować Lingardinho 6.0 do składów odnotujmy, że w 9 na 10 takich meczów skończyłby z blankiem. Z 6 strzałów tylko 2 oddał z boxa i bez pomocy Martineza obie bramki by nie padły. Zresztą po co komu, Lingard, jeśli możesz mieć Soucka 5.4? Osiem bramek Czecha ciężko określić mianem przypadku, jeśli co mecz wykręca się przyzwoite liczby. Albo, tak jak teraz, bardzo dobre, bo 4 strzałów z boxa z 50% celnością nie powstydziłby się żaden napastnik. A przecież jest jeszcze Antonio 6.7: 5 strzałów, 3 z boxa, 1 celny, wybity z linii bramkowej. Z 2 szans stworzonych otrzymał 2 asysty. I nawet nie był blisko bonusu. Jakby komu było mało, to jest jeszcze Benrahma 6.0 z asystą (3 szanse stworzone) i niewykorzystaną setką.

Teoria: Po dwóch meczach ful – SHU Młoty wkraczają w bardzo trudny kalendarz, czyli 4 spotkania z Big Six na przestrzeni pięciu kolejek.

Liverpool 0:1 Brighton

LIV: Zaryzykuję stwierdzenie, że jeśli Salah lepiej przyłożyłby nogę w 3. minucie, mecz miałby znacznie łagodniejszy przebieg i skończyłby się komfortowym zwycięstwem gospodarzy. Nie zmienia to faktu, że od tamtego momentu piłkarze w czerwonych koszulkach tworzyli takie zagrożenie, jakie chihuahua tworzy dla niedźwiedzia. Salah 12.7 miał zresztą dwie setki (jedyne dla Liverpoolu) na nodze. Oczywiście z drugiej też nie skorzystał. Wraz z Salahem z pola karnego uderzał jedynie Firmino 9.5.

Teoria: Nie wiem, czy sprzedawać Salaha. Facet nadal ma zwrot średnio co 90 minut. Oczywiście MCI – lei – EVE to nie są ogórki, ale nadal mówimy o jednym z najgroźniejszych napastników ligi. Jednak kontuzje zaczynają zbierać swoje żniwa, nowi obrońcy to najprawdopodobniej krótkoterminowe rozwiązanie, nie wiadomo jak szybko wkomponują się w zespół i czy w ogóle to zrobią. Sygnały są sprzeczne. Swoją decyzję trzeba więc wyczuć.

BRI: Nie pokazujcie się na oczy. Skoro Moder musi może cierpliwie czekać, to może chociaż Karbownik nie będzie musiał? Fala kontuzji daje mu tę szansę.

Teoria: W Brighton może punktować absolutnie każdy i w dodatku każdy robi to rzadko, nie potrzebujemy takich ludzi. Choć kalendarz kusi: bur – AVL – CRY – wba.

To ten cham 0:1 Chelsea

TOT: Potrzebowaliśmy roku, by Mou powrócił do roli buca. I tak długo wytrzymał. Cała drużyna do 75. minuty oddała 2 strzały, a porażkę tylko jedną bramką zawdzięcza temu, że koncepcja Tuchela potrzebuje jeszcze czasu na zaznajomienie się. Nawet z Kanem Tottenham dużo nie strzela i nie kreuje, Jose coś tam mamrocze o powrocie na WBA, ale na ten moment nie chcę ubić z nimi nawet muchy w kiblu. Za to ktoś z tyłu może być dobrą opcją, pod warunkiem że jego nazwisko nie rymuje się z ‘frajer’.

Teoria: Nie.

CHE: Chelsea to jedno wielkie oczekiwanie. Poza Thiago Silvą i Mendym nie ma tu pewnego kandydata do składu. Wstrzymuję się jak mogę, by nie dopisać do pewniaków Rudigera. Po prostu żal mi Zoumy, który pewnie nie wskoczy do składu od razu, gdy tylko wyleczy uraz. Liczę też na to, że skład utrzyma Mount 6.8 – 3 strzały i 3 szanse stworzone. Tyle samo okazji wypracował kolegom James 5.1 – oczywiście posadziłem go na ławce, bo myślałem, że znów zagra ogony. Werner 9.2 wypracował karnego. Hura. Cieszę się tak, jakbym dostał przepukliny.

Teoria: Ciężko czekać dalej, gdy na horyzoncie takie fixy: shu – NEW – sou – MUN – EVE – lee. Dla CSów można wziąć Thiago Silvę, być może też Rudigera lub Azpiego. Z przodu, gdybym miał podjąć ryzyko, brałbym Mounta. Niestety przy 3-4-2-1 w ataku jest zatrzęsienie opcji do rotacji.

Święty Kącik Szydery:

  • Redmond nietrafiający w bramkę z najprostszej możliwej piłki – Nathana prosimy do spowiedzi;
  • Bernd ‘Siatkarz’ Leno;
  • Martinez, który wykonał nieoczekiwaną zamianę miejsc z Ramsdalem;
  • Gol Brighton, czyli jeden wielki bullshit, tak samo jak gra Liverpoolu;
  • Dier, co wciąż prezenty daje;
  • Jednominutowy debiutant Jankewitz (kurwa kto?)