Nam strzelać nie kazano.

Wnioski będą dość oszczędne. Nie dość, że sumarycznie działo się mniej niż zwykle, to święta gonią, sobotę i niedzielę przeleżałem/przesiedziałem z chusteczkami w nosie, a teraz pozdrawiam z przerwy w pracy. Ech.

Everton 0:0 Arsenal

EVE: 9 strzałów, 0 celnych, xG = 0,53.

Za: nikt

Różnice: Richarlison 7.9: jak Ancelotti ogarnie The Toffees, Brazylijczyk na pewno będzie zamieszany w sporą część trafień. Jeśli jednak patrzeć przez pryzmat ostatniego meczu, to nie ma na co patrzeć. 2 niecelne strzały z boxa to i tak lepiej niż koledzy. Digne 5.7: maszyna losująca musiała przyznać komuś 3 bonusy, padło m.in. na Digne’a, kreacyjnego terminatora tworzącego szanse co i rusz, który wypracował kolegom 1 okazję na gola.

Teoria: CS to wypadkowa przypadku i kanonierowego znaku antyjakości. Fixy BUR – new – mci – BHA – whu dają trochę nadziei, choć wyjazdy do Newcastle i Manchesteru nie brzmią atrakcyjnie nawet dla zespołów w wyższej formie niż Everton.

ARS: O ile przyjście Ancelottiego zapewne sprawi, że w niebieskiej części Liverpoolu przynajmniej na początku coś drgnie, transfer Artety potraktowałbym jak przyjście piłkarza z innej ligi. Poczekajmy, zobaczmy, poobserwujmy. Z daleka. Lornetką. Albo teleskopem.

Teoria: chyba po raz pierwszy od GW1 mogłem obejrzeć wszystkie trzy sobotnie mecze w telewizji, co też uczyniłem. Żałuję. Jedno z najgorszych spotkań sezonu do oglądania…

Bournemouth 0:1 Burnley

BOU: … Ale spotkanie Wisienek i Zbójcerzy było ponoć jeszcze gorsze. W całym spotkaniu padło 6 strzałów. Jeden jedyny celny padł w samej końcówce meczu, zdejmując CSa Rico ku rozpaczy posiadaczy, w tym mojej.

Teoria: 4 strzały. Żaden nie wymagał interwencji Pope’a, który mimo braku sejvów zgarnął 1 bonus. Jakby tego było mało, Rico się wykartkował. Najlepiej byłoby zapomnieć o istnieniu kopaczy Howe’a. Tak na zaś, żeby nie kusiło.

BUR: nie oczekuję od nich nic ponad częste CSy. Po 18 kolejkach, obok Sheffield i Leicester, mają ich najwięcej w lidze (7). Brawo panowie.

Teoria: powoli nadchodzą ciężkie czasy (2x MUN, che, ARS, LEI w najbliższych 7 GW), ale jeśli Kanonierzy zachowali na Goodison czyste konto, to Zbójcerze Dyche’a tym bardziej są w stanie to zrobić.

KS Grealish 1:3 FC Ings

AVL: Koszmarna padaka przez pierwszą godzinę gry w wykonaniu The Villans. Odstawali mentalnie, mało walczyli i popełniali okropne błędy. Najpierw Long wyprzedził pięciolatka, znaczy się Engelsa, a potem z niewyjaśnionych przyczyn Marvelous Saint Nakamba przekazał piłkę Ingsowi.

Za: Grealish 6.3: #dziękiGrealish. Po kontuzji McGinna (raczej poważnej, na dokładniejsze info trzeba poczekać) Villa stała się zespołem jednego piłkarza. 7 szans stworzonych, 3 celne próby (choć tylko 1 z boxa), 4 udane dryblingi, bramka zacnej urody. Choć prawdę mówiąc, Jack też zaczął grać swoje dopiero po godzinie.

Różnice: Targett 4.4: tani najemnik, który ma jakiś potencjał z przodu. 2 wypracowane szanse, w tym setka.

Teoria: Grealish in. W następnych 7 meczach NOR – wat – bur – MCI – bha – WAT – bou tylko mecze z Burnley i City wydają się dla Jacka uciążliwe.

SOU: po golu na 0:3 Święci uznali, że im starczy. Ekipa Hassenhuttla w końcu rozegrała świetny mecz zwieńczony w pełni zasłużonym zwycięstwem.

Za: Ings 6.5: trochę żałuję, że nie kupiłem go kilka kolejek temu na ten dobry kalendarz. Zgodnie z oczekiwaniami zdobył grube punkty (w ostatnich 5 kolejkach: 9 – 9 – 8 – 2 – 13). W tym sezonie gol średnio co 114 minut (w zeszłym co około 4 godziny).

Różnice: Hojberg 4.8: a mógł trafić do pustej… 4 strzały, nikt nie oddał więcej. Bertrand 4.8: jak Targett, 2 szanse wypracowane, w tym setka.

Teoria: Koniec tego dobrego, przynajmniej jeśli chodzi o fixy:

Keep or sell Ings? To chyba jedna z trudniejszych decyzji. Gdybym miał, to chyba bym sprzedał. Głównie dlatego, że Ings póki co idzie na 22 gole w całym sezonie, tyle ile mieli królowie strzelców poprzednich rozgrywek. Wydaje mi się, że Danny’ego na to nie stać. 16-17 goli, pewnie, dałby radę. Ale 22 już niekoniecznie. Z drugiej strony, Święci (Ings) muszą wcisnąć jakieś bramki w nadchodzących meczach, prawda?

Brighton 0:1 Sheffield

BRI: kurde, ciężko pisać o czymkolwiek sensownym w tej kolejce. Nuda, panie, nic się nie dzieje. A jak się dzieje, to wolimy, żeby już przestało się dziać. Jedynym celnym strzałem z boxa dla Mew popisał się Mooy. Drugi celny (z dystansu) to dzieło zmiennika Connoly’ego. Dunk z 2 próbami, łącznie Brighton uciułało 9 strzałów o wartości xG = 0,46.

Teoria: Liczyłem od paru kolejek na powrót dobrej formy Trossarda, ale ten kompletnie odcięty od gry. Spośród wszelkich możliwych katastrof najbardziej w tej kolejce zdołował mnie fakt, że wystawiłem Ryana zamiast Pope’a. Sęk w tym, że byłem pewien, że jest odwrotnie. Głupie przeoczenie/brak zapisanego składu kosztował mnie 5 punktów. A jeśli chodzi o Mewy, to wstrzymałbym się z transferem przynajmniej kolejkę, teraz wyjazd do podrażnionych porażką Spurs.

SHU: Henderson jako jeden z niewielu zachował się jak Święty Mikołaj. CSa można się było spodziewać, ale asysta to miód na serca posiadaczy. Na ławę znów powędrował Mousset (łącznie uzbierał 178 minut w 4 ostatnich GW).

Lord: 1 strzał z boxa, niecelny.

Teoria: jeśli z czegoś poza asystą bramkarza zapamiętamy ten mecz, to z kolejnych popisów strzeleckich McGoldricka. Kibice Sheffield stoją jednak za nim murem. Był ważnym zawodnikiem przy awansie, a i w Premier League pracuje dla drużyny. Takie wsparcie mocno szanuję, pod kątem FPLowym możemy sobie jednak pozwolić na szydery 😉 A spójrzcie tylko, jak McBurnie się cieszy. On jeszcze nie wie.

Image

Na Watford(H) można jeszcze pograć potrojonym defem Sheffield.

Newcastle 1:0 Crystal Palace

NEW: wiedz, że wszystko idzie nie po Twojej myśli, jeśli CSa Twoich grajków zdejmuje nawet sam Almiron.

Za: nikt

Różnice: ktoś tam z defensywy Srok. Zachowali właśnie CS numer 5. Ciekawą opcją w przypadku absencji Willemsa okazał się Dummett 4.4, który wypracował kolegom 3 okazje.

Teoria: Ja tak pół żartem, pół serio pisałem o tych 4 punktach Willemsa w 3 następnych kolejkach, a tu proszę, bądź co bądź trafiłem. Gdyby jednak nie knock, pewnie też kończyłby z CSem, ale cóż, takie uroki FPL. Następne 5 kolejnych meczów to mun – EVE – LEI – wol – CHE. Nie polecam.

CRY: najwięcej strzałów (4) oddał McArthur 5.2. Jaracie się?

Za: nikt

Różnice: PvA 5.5: aż 5 wykreowanych okazji, wliczając w to setkę.

Teoria: kontynuujemy podróż z Kellym i Guaitą w poszukiwaniu CSów. Fixy WHU – sou – nor brzmią świetnie. W dodatku wobec szpitala szansa na rotacje znacznie maleje, choć Orły mogą to przypłacić gorszą dyspozycją w świątecznym maratonie.

Norwich 1:2 Wolves

NOR: w Norwich trochę dobrego z przodu się podziało. Brak punktów oznacza jednak wyprzedzanie Watfordu wyłącznie ze względu na lepszy bilans bramkowy.

Za: Cantwell 4.8: Sprzedałem go, chcąc grać 3-5-2 z pięcioma fajnymi midami. I trochę żałuję, mógłbym po prostu grać Cantwellem i zainwestować w innych piłkarzy. Zamiast tego ciągle siedzę z Pulisiciem i nie wiem, czy wobec czerwa Sona sprzedam go tym razem. 1 strzał Todda z xG = 0,07 —> 10 punktów. Pukki 6.6: 5 strzałów, 4 z boxa, w tym aż 2 setki. Obie spartaczone.

Różnice: Buendia 6.0: to jest niesamowite, jak mało punktów uzbierał Buendia w tym sezonie. Tylko w meczu z Wolves stworzył 9 szans (!), w tym 2 setki, a i tak zaliczył kolejnego blanka. Na pocieszenie dostał całkiem zasłużenie 2 bonusy, chłopina nie mógł zrobić nic więcej wobec indolencji strzeleckiej partnerów. Gadał dziad do obrazu…

Teoria: wyjazd na Villa Park zapowiada się na grad goli. Tak samo jak mecz Bournemouth – Norwich kilka tygodni temu. Oby historia z bezbramkowym remisem się nie powtórzyła.

WOL: Jimmy, you bastard.

Za: Jimenez 7.5: przeczucie mówiło mi, że Meksykanin przedłuży swoją serię bez strzelonej bramki. Nic z tego, obrona Norwich wykonała swoje zadanie i dała Jimenezowi strzelić gola pod koniec spotkania. 4 strzały z boxa, 2 celne, robi swoje. Doherty 6.1: drogo, ale dał fantasy asystę, a do tego miał setkę do wykorzystania. Ogółem 2 strzały z boxa.

Teoria: Kopiuj-wklej: Jimmy super, Moutinho od czasu do czasu z asystą, reszta ma momenty, bla bla bla, znamy tę śpiewkę. Teraz pora na mecze przeciwko City i liderom z Liverpoolu i nawet mimo znajomości poczynań Wilków i Jimeneza z mocniejszymi zespołami nie kusi mnie, by przytulić go do składu.

City 3:1 Leicester

MCI: bardzo dobry występ walca Pepa, bramkę Vardy’ego można było wliczyć w koszta.

Mahrez: Olaboga, 10 strzałów na bramkę (6 z boxa / 4 celne), wypracowana setka + 3 inne okazje. Prawdę mówiąc, grałbym Algierczykiem kosztem nijakiego Sterlinga, którym z nieznanych mi przyczyn co jakiś czas jarają się niektórzy, gdy tylko dołoży nogę do pustaka 2 razy w meczu. Pep jednak nie podziela mojego zdania. Szkoda, byłby super grajek do składu, jak znalazł zamiast pewnego paskudnego Azjaty. KdB: gdyby punkty przyznawano w FPLu za występy, a nie suche liczby, Kevin miałby już z 200 punktów na koncie. 7 szans stworzonych (1 setka), do tego 4 strzały (3 z boxa/2 celne). Uwielbiam Cię Kevin. Jesus: 3 setki, ale skorzystał tylko z jednej, by wpakować piłkę do siatki. Aguero wracaj czym prędzej. Mendy 5.5: kreacja jak Mahrez, asysta. Kusi, żeby dać jeszcze jedną szansę Francuzowi po promocji, który co prawda już tak często nie pędzi z przodu, ale co i rusz notuje solidne występy. Sterling: 2 strzały z boxa, 1 celny. Fantasy asysta po karnym Gundogana. Mimo 15 punktów w 2 ostatnich kolejkach w ogóle mnie nie przekonuje. A szkoda, bo Sterling na papierze, bez uwzględniania formy, wydaje się dobrym zastępstwem Sona, jeśli tylko ktoś ma fundusze…

Teoria: … Zwłaszcza wobec kalendarza wol – SHU – EVE – avl – CRY – shu. Bardzo dobry moment na wrzucenie 2. czy 3. zawodnika City.

LEI: zrobili w zasadzie tyle ile mogli. Lisy zagrały dobrze, ale City po prostu znacznie lepiej.

Przechuj 10.1: nie przestanie mnie zadziwiać. Barnes posłał do niego piękne podanie, a Vardy odwdzięczył się później tym samym. 2 strzały z boxa, 1 celny. Kapitan Vardimus. Przechuj.

Za: Barnes 5.9: zszedł z kontuzją, a szkoda, bo to był bardzo dobry występ, wyceniony na 5 punktów.

Teoria: Jak zwykle, wnioski po meczu z City należy wziąć w nawias. Znamy siłę obecnych Lisów, czekamy na arcyciekawe spotkanie z Liverpoolem.

Watford 2:0 Manchester United

WAT: doceńmy fakt, że coś się ruszyło po przyjściu Pearsona. Wygrana zadedykowana De Gei i Wan-Bissace.

Za: nikt

Różnice: Sarr 6.2: 13 punktów za babola bramkarza i faulu na nim w polu karnym. 2 strzały z boxa. Deeney 6.2: 5 strzałów, 4 z boxa. Jeden celny. Wiecie który. Deeney! Deeney! Deeney!

Teoria: shu – AVL – WOL – bou – TOT – avl – EVE – bha. Świetne fixy, ale i tak sprowadzenie kogoś z Watfordu wymaga sporych cojones, United w zasadzie załatwili się sami w tym meczu. Wobec kontuzji Janmaata i Holebasa do wyjęcia jest Mariappa 4.2 grający jako RB.

MUN: z braku czasu pominę wszelkie śmieszkowanie i zaapeluję jako kolejny o wejście Romero 4.8 do bramki.

Różnice: Martial 7.7: znowu skończył z blankiem mimo wypracowania 3 setek kolegom. To, że Lingard nie trafi, było wiadomo przed pierwszym gwizdkiem, ale Pogba, a zwłaszcza Rashford, swoimi strzałami w Fostera popsuli w sumie całkiem niezły występ Francuza (oddał także 3 strzały z boxa, 1 podążał w bramkę). McTominay 5.1: 4 strzały.

Teoria: no trochę jednak wstyd, bo to było pierwsze zwycięstwo Watfordu na swoim stadionie w tym sezonie. Sam obstawiałem w tym meczu remis. Mecz z Newcastle wieje mi takim 1:1 po babolu United/gównogolu dla Srok.

TOT: najwyraźniej skończył się bonus +10 do gry za efekt nowej miotły.

Teoria: za to pojedyncze spotkanie nie można nikogo wyróżnić na plus. Jedyny celny strzał Spurs padł w 96′ za sprawą Kane’a, który w pierwszej połowie zmarnował bodaj jedyną dogodną szansę dla gospodarzy na gola. Niepopularna opinia: nie dałbym Sonowi czerwonej kartki za wierzganie nogami. Tak 55 do 45 dla żółtej kartki jak dla mnie. Może dlatego, że Rudiger tak bardzo przyaktorzył, a mało rzeczy w futbolu denerwuje mnie tak bardzo jak mylenie stadionu z deskami teatru. No ale święta za pasem, jakoś głupio się sprzeczać. Spotkania BHA – nor – sou to świetna okazja na rehabilitację. Alli czy Lucas nadal kuszą. Z drugiej strony już w meczu z Wilkami Totki się męczyły, więc żaden z nadchodzących meczów nie musi skończyć się dwucyfrówkami ofensywy Kogutów.

CHE: spięli się na derby, Pulisić dostał ławę i wyszło świetnie.

Za: Willian 7.0: kto wie, czy to nie gracz kolejki. 2 bramki, 5 szans stworzonych i ogólnie kapitalny występ pod każdym względem.

Teoria: Gracze Lamparda nie naciskali zbytnio w drugiej połowie, dopiero w końcówce potworzyły się dogodne okazje na gole. Defensywa w postaci Rudiger – Zouma – Tomori spisała się świetnie, Alonso zagrał lepiej niż Azpi, Mount i Abraham solidnie, choć raczej w znaczeniu gry zespołu, aniżeli FPLowego potencjału (odpowiednio 2 i 3 strzały).

Ekspresowy Kącik Szydery im. DCL:

  • McGoldrick, xG wzrosło już do poziomu 6,01. Nadal brak goli.
  • David “Dziurawe ręce” De Gea
  • Przyczajony tygrys, ukryty Son
  • Kung Fu Gazza

I na koniec, niezależnie od tego, czy kolejka poszła Wam dobrze, średnio czy bez komentarza, dołączam się do redakcyjnych życzeń: spokojnych, rodzinnych i wesołych Świąt. Pamiętajmy, że futbol/FPL jest najważniejszy, ale z rzeczy nieważnych 🙂