Milion powodów do kasacji konta.

Liverpool 2:0 What for?

LIV: Vardy gra przeciwko Norwich! Kanarki nie umieją bronić. To jedna z myśli. Kolejna: Każdy go da na C, to bezpieczny wybór. Jeszcze inna: The Reds grają o 13:30, to oznacza klątwę kapitana. A potem w trakcie meczu Watford w kilku przebłyskach kontr jechał Liverpool jak bure suki, względnie jak United City. Logiczne, że skończyło się dubletem Salaha, prawda? Carlsen ma na drugie Faust.

Salah: 7 prób (wszystkie z boxa!) przy 16 całej drużyny. Ustawiony jako robiąca wiatr dziewiątka. Dublecik zawdzięcza improwizacji. Przy pierwszej bramce miał inny plan, strzał oddany na chybcika akurat nabrał idealnej trajektorii. Przy drugiej Origi zachował chłodną głowę, rozgrywając akcję dalej zamiast strzelać na bramkę, a Faraonowi nie zabrakło zimnej krwi. Jako posiadacz Mane jestem jednak wkurwiony i chcę zgłosić zażalenie:

Image

Image

Jest gol? Jest. Gol, kurwa… Co? Co jest kurwa? O ja pierdolę… ~ GRUWWA. Korekta. Nie ma bramki… To jest niemożliwe! To się nie dzieje! Przecież tam była stopa! ~ Kuba Podgórski. Podobne cytaty rozsiały się w tysiącach polskich domów przed godziną 15. Nie dam sobie wmówić, że te sytuacje powinny różnić się oceną sędziego. I w ogóle dowiedziałem się, że o spalonym decyduje nie najbardziej wysunięty punkt ciała, a stroju. Chyba że obrońca Watfordu trzyma w pośladach wielką piramidkę smaku. Mane: znacznie niżej niż Salah, 2 strzały z boxa, VAR wypisał go z rubryki strzelców, ale minimum przyzwoitości uratowane zostało asystą. Gomez: 2 bonusy, 2 CS w 3 meczach w pełnym wymiarze czasowym (a pierwszy mecz w GW1). Mówimy o obrońcy Liverpoolu, ekipy, która jeszcze niedawno traciła po jednym golu na mecz z okropną regularnością. Firmino: oop w złą stronę, zaskoczenie żadne, ale na Whoscored oficjalnie zaznaczony jako ŚPO. Statystycy odnotowali 2 celne próby, poszło do archiwum. Shaqiri: skromna asysta i równie skromny niecelny strzał z boxa przy 70 minutach gry. Robertson: przyszła kryska na matyska, tak samo jak przyszła wcześniej dla Trenta. TAA: tylko 1 szansa stworzona. Ktoś tu się upił bezalkoholowym 😉

Teoria: Ekipa Kloppa złapała Katar. Van Dijk niemal wpakował absurdalnego samobója, CS w tym meczu jest zwyczajnie nie tyle fartowny, co głupi i alogiczny. Niedzielny widz mógłby pomylić Premier League z Ekstraklasą. Teraz blank, a potem niezbyt łatwy kalendarz lei – WOL – SHU – mun – TOT. Mane/Salaha trzymamy, ale co z resztą? Droga obrona nie zdaje egzaminu, tani obrońcy grają na równi z premium, a tego samego nie można powiedzieć o linii pomocy.

WAT: Najbardziej pechowa ekipa. Mimo xG zbliżającego się do 20 mają na koncie zaledwie 9 goli. Po padace, jaką zaprezentowali chłopcy Pearsona z przodu, ciężko spodziewać się jednak innych efektów. No bo jak wytłumaczyć Sarra, który stojąc samotnie w polu karnym, z wolno odbijającą się ku niemu piłką, zwyczajnie w nią nie trafia? Jak wytłumaczyć te wszystkie nietrafione 1 v 1?

Teoria: poszedłem dziś wyrzucić śmieci, otwieram kosz, patrzę, a tam Watford.

Burnley 1:0 Newcastle

BUR: Minimalne zwycięstwo gospodarzy, mecz bez wielkiej historii.

Za: Wood 6.2: Nudzi, frustruje, ale też strzela gole. Już 7 na koncie. Główny prowodyr zamieszania pod bramką, 3 strzały (wszystkie z boxa) to prawie połowa wszystkich prób Zbójcerzy Dyche’a. Def Burnley: ty jesteś fachura, ten jest fachura i ten też jest fachura! 9 dotychczasowych meczów domowych to 5 CSów, bramki stracone tylko w meczach z City, Liverpoolem, Chelsea i niedawno z Crystal Palace. Tylko do tego ostatniego spotkania można rościć pretensje.

Teoria: I tak nie kupicie Wooda. A o CSy będzie trudniej:

NEW: xG drużyny = 0.99. I brak celnych strzałów.

Teoria: Willems ze zmianą po 71 minutach. Najwięcej strzałów – Sean Longstaff (3). Kalendarz mocno przeciętny, choć i bez tej informacji napisałbym, że punktów idziemy szukać gdzie indziej.

Chelsea 0:1 Bournemouth

CHE: Potroiłem Chelsea z przodu specjalnie na tę kolejkę 🙂

Za: Abraham 8.0: wszyscy zawiedli. Nie ma żadnego usprawiedliwienia. 4 strzały z boxa Tammy’ego przynajmniej świadczą o istnieniu jakichś szans, ale to tyle z pozytywów. xGI = 0,51 szału nie robi.

Różnice: Azpi 5.8: 4 szanse stworzone, najwięcej w drużynie. Powinien kończyć z asystą do Emersona, ale ten uznał, że strzał celny = bramka i zamiast zapytać się który róg, podał piłkę Ramsdale’owi.

Przeciw: Mount 6.6: złamał mi serce, gdy w skrótach widziałem jego pojedynek z bramkarzem. Poza tą jedną sytuacją nic więcej nie pokazał mimo 90 minut gry. Pulisić 7.4: 15 strzałów w ostatnich 4GW (drugi po KdB – 18), 13 z boxa (drugi po Salahu – 14). A wiecie ile celnych? Dwa. Tylko dwa. Kolejni w klasyfikacji midów, którzy nie strzelili gola w GW14-17, to Harvey Barnes i Daniel James, obaj z 9 próbami. Też mi wielkie pocieszenie. Zjazd do bazy po 65 minutach. Przyda mu się ława do końca roku, poprzednio wyszło mu to na zdrowie. A póki co – wynocha ze składu. Pora przewietrzyć ekipę.

Teoria: Przepis na niebieski wkurw: ostatnie 4 spotkania domowe to 4 gole przy xG = 10,06. Nie można tłumaczyć tego tylko pechem, po prostu zawodnicy Lamparda nie potrafią kończyć akcji. Pierwszy kryzys musiał kiedyś nastąpić. Dobry moment dla Jamesa i CHO na zdobycie zaufania u trenera. Pulisić + Emerson na chwilę obecną sami wygryzają się ze składu. Po derbach z Totkami 5 dobrych meczów: SOU – ars – bha – BUR – new.

BOU: A Rico na 3 slocie ławki 🙂

Za: Rico 4.3: 2 szanse stworzone. Grono menedżerów, którym przyniósł punkty, raczej niewielkie.

Teoria: Zbliża się bardzo fajny kalendarz:

Szkoda tylko, że nie bardzo jest kogo polecić. Na przestrzeni dotychczasowych spotkań najbardziej wyróżnia się Hilson. Co prawda strzelił już 6 goli, ale xG w jego przypadku wynosi 1,84 w całym sezonie. Swoją drogą, nie zanotował przy okazji asysty mimo xA = 1,57. Reszta składu to obraz nędzy i rozpaczy.

Leicester 1:1 Norwich

LEI: The party is over. Test Norwich oblany.

Przechuj 10.1: 5 strzałów, 4 z boxa, 2 celne. Fantasy asysta. Bez blanka od 9 meczów. Kapitan Vardimus. Wciąż Przechuj.

Za: Maddison 7.8: 6 sytuacji stworzonych, rekord kolejki. W całym sezonie póki co brązowy medal za 43 szanse, wyprzedzają go tylko Trent (52) i oczywiście Pan Piłkarz KdB (63). Trochę szkoda za to, że obie próby strzałów Maddy’ego okazały się niecelne.

Przeciw: Tielemans 6.6: brak kontaktów w boxie, celny strzał zza szesnastki. Tylko 1 asysta w 7 ostatnich spotkaniach. Szukamy funduszy na upgrade do Maddy’ego.

Teoria: Nic nie może przecież wiecznie trwać… Ale jeszcze ze 4 mecze by mogło. Wyjazd na Etihad i przyjęcie u siebie Liverpoolu zapowiadają się na arcyciekawe spotkania. Warto też zwrócić jeszcze uwagę na formę domową i wyjazdową. Ostatnie 4 mecze domowe to 7 goli przy xG = 7,03. Fair deal. Za to na wyjazdach – 17 goli przy xG = 14,23. I nawet jeśli wyrzucimy z tego grona wyjazdów rzeźnię w Southampton, to i tak przewaga statsów należy do meczów poza King Power Stadium. Na Leicester drużyny już przyjeżdżają się murować i efekt jest jaki jest. Info do uwzględnienia przy dawaniu opaski w przyszłości.

NOR: Perkele.

Za: Pukki 6.6: Możesz złamać Finowi palucha, ale nigdy nie złamiesz jego duszy <złowrogi śmiech>. Dziewiąta bramka w sezonie umiejscawia go w jednym rzędzie z tak chwalonym Mane, ale także z Księciem Haroldem, Salahem czy Kunem. Zaopatrzony w woreczek regularnych podań przez Buendię zapakował gola, a gdyby był w pełni zdrowia, może nie skończyłoby się na jednym.

Różnice: Buendia 6.0: 5 szans stworzonych, drugi wynik kolejki.

Teoria: Cantwell z 1 celnym strzałem z boxa przy 85 minutach gry. Farke poszedł po rozum do głowy i przestał sadzać jednoosobowy dział kreatywny w postacii Buendii. Kolejne dwa spotkania WOL – avl to dobry materiał na walkę i punkty Pukkiego/Todda. Potem co druga kolejka to spotkanie z zespołem TOP6 aż do GW28. Krótkoterminowa zachęta, ale na dłuższą metę Norwich pewnie się nie sprawdzi.

Sheffield 2:0 Aston Villa

SHU: Jestem pod wrażeniem Szabli. Jeden z głównych kandydatów do spadku nieoczekiwanie robi za Wilki tego sezonu. O Lordzie napisano już wszystko, ale na dzielni pojawiają się kolejni kumple z ekipy.

Lord: CS i asysta po akcji, której nie powstydziłaby się Barcelona.

Za: Fleck 4.9: taki drugi Lord, tyle że nie dostaje punktów za czyste konta. 100% skuteczność z The Villans wywindowała go do topki pomocników tanich jak barszcz. Wszelkie dywagacje i masturbacje odkładamy jednak na później; Flecka czeka teraz pauza za 5 żółtko. Osobliwa statystyka – przez ostatnich sześć kolejek więcej setek mieli do wykorzystania tylko trzej pomocnicy: Sterling, Richa, Pulisić (za jakie grzechy, paskudo). Baldock 4.8: absurdalnie wysoka pozycja nawet jak na wahadło.

Teoria: W końcu CS, choć było gorąco przy karnym. Poza nim Villa nie miała zbyt wiele do zaoferowania, a kolejne wyzwania dla batalionu Wildera nadchodzą wielkimi krokami: bha – WAT – mci – liv – WHU – ars – MCI. Krótko mówiąc, jeszcze dwa dobre mecze, a potem seria mało optymistycznych.

AVL: Wyznawcy Lorda przegłosowali w modlitwach wyznawców Grealisha – efekt znamy. Blank na Sheffield był wliczony w cenę, ale 0 punktów już niekoniecznie.

Za: Grealish 6.1: 4 strzały, 3 z boxa, 1 wypracowana okazja. Karny kładzie się cieniem na jego występie, ale gwiazda The Villans gra ostatnio na miarę swoich możliwości. Wszystko, co w Villi dobre, pochodzi od Grealisha.

Różnice: Targett 4.4: pewniejszy składu niż Guilbert, któremu grozi rotacja z Elmohamadym. 1 okazja wykreowana.

Teoria: fixy robią się łaskawsze dla podopiecznych Smitha: SOU – NOR – wat – bur – MCI – bha – WAT – bou. To świetny moment na sprowadzenie Grealisha i całkiem niezły na Targetta, choć obrona będzie musiała powstrzymać głodnego Ingsa i groźnego Pukkiego.

Southampton 0:1 West Ham

SOU: Ings nie strzela = Southampton nie strzela.

Za: Ings 6.4: tylko 1 niecelny strzał. Co prawda w poprzeczkę i w mało dogodnej sytuacji, ale Danny zakończył tym samym swoją passę.

Różnice: Djenepo 5.2: 2 szanse stworzone. Miałby asystę przy golu Ingsa, gdyby temu nie zabrakło odrobiny szczęścia.

Przeciw: Long 4.6: weźcie byle kogo, byle nie Longa. Może być Greenwood, może być Martinelli, może być Connolly z grypą, może być Connolly bez nogi. Byle nie Long. Nie róbcie sobie krzywdy.

Teoria: avl – che – CRY – TOT – lei. Zostawienie sobie Ingsa na te mecze to indywidualna sprawa. Chelsea monolitem nie jest, Palace na wyjazdach to nie to samo co Palace w domu. Nie trzeba się go pozbywać po Villi, chociaż po tym jednym wielkim nieporozumieniu, które można było zobaczyć, nawet Ingsa się odechciewa.

WHU: Czemu Roberto był w hierarchii wyżej od Martina? Czemu Roberto został sprowadzony do klubu?

Za: Martin 4.1: Drugi CS dla żółtodzioba, który jednak okazał się być prawdziwym bramkarzem. Pod nieobecność Fabiana powinien jeszcze trochę pobronić i przygarnąć parę punktów.

Różnice: Haller 7.0: Seba po przecenie wraca na radary. 8 kontaktów w boxie mimo niskiej pozycji, 4 strzały z boxa i, co najważniejsze, w końcu bramka. Antonio 6.9: niesamowicie naładowany i zdeterminowany, z przyjemnością oglądałem jego dryblingi i głód zwycięstwa. VAR wycofał mu gola za rękę, ale z drugiej strony – co biedny Antonio miał zrobić? I bez tej sytuacji oddał 2 strzały i stworzył 3 szanse kolegom.

Teoria: teraz BGW, potem wyjazd do Palace i Lisy u siebie. To nie będą przyjemne spotkania, a wyciąganie wniosków po meczu z Southampton, nawet grającym w 12, jest średnio miarodajne. Faktem jest jednak, że zarówno Hallerowi, jak i Antonio pasuje gra w duecie. Obaj znakomicie się uzupełniają i Pellegrini tym jednym prostym ruchem uratował sobie tyłek przynajmniej na parę kolejnych spotkań. I powiedzmy sobie szczerze – West Ham powinien wygrać wyżej. Powiedzieć o decyzji VARu dotyczącej braku karnego, że jest skandaliczna, to nic nie powiedzieć.

Manchester United 1:1 Everton

MUN: Czy United są już Robin Hoodem Premier League?

Za: Rashford 9.0: pierwszy blank od GW11, ale sytuacje były – mowa o 6 strzałach, choć tylko 1 oddany z szesnastki. A przy tym jedynym było naprawdę blisko bramki. Greenwood 4.3: w obliczu niemal pewnych grudniowych rotacji dostanie zapewne swoją szansę. W czwartek dwie bramki z Alkmaar, teraz gol dający remis. Jest chłopak w formie i daje nadzieję na więcej niż 2 punkty z ławki.

Różnice: James 6.1: asysta wyłoniła się z 3 szans stworzonych. Do tego 5 strzałów, 3 z boxa. McTominay 5.1: 4 szanse stworzone.

Teoria: 24 strzały na bramkę, ale Everton umiejętnie bronił prowadzenia przejętego w idiotycznych okolicznościach, nie dopuszczając United do zbyt wielu setek. Martial zaledwie 1 strzał z dystansu. Byłaby wielka szkoda, gdyby miał grubo nie zapunktować w fixach wat – NEW – bur – ars – NOR.

EVE: no i popsuli popołudnie.

Za: nikt

Różnice: Holgate 4.4: początkowa grafika sugerowała 5-3-2 z tylko jednym nominalnym pomocnikiem; okazało się, że Holgate partnerował Daviesowi w środku pola. Możemy więc mówić o niszowym oop, który oddał 2 strzały na bramkę.

Teoria: Radość Fergusona to przyjemny i wręcz pożądany obrazek, ale powrotne ściągnięcie Keana nie miało większego sensu, co najwyżej mogło tylko bardziej rozzłościć i tak pewnie już rozżalonego młodziana. 2 mecze w podstawowym składzie w tym sezonie ciężko nazwać szansą na pokazanie się, ale najwyraźniej nadzieja ataku The Toffees ma dość rywalizacji z tuzami jak DCL czy Tosun. Niby trwa jeszcze czerwony kalendarz, ale zaryzykuję stwierdzenie, że najlepszy fix w GW18 ma właśnie Everton. Na Goodison przyjeżdża Arsenal…

Wolves 1:2 Tottenham

WOL: Wilki tanio skóry nie sprzedały.

Za: Traore 5.2: problemy ze składem już dawno odeszły w niepamięć, a Adama sprezentował Totkom młotek w nodze. 3 strzały, wszystkie w bramkę, 10 kontaktów w boxie. Jimenez 7.5: cena zmienia się jak w kalejdoskopie, nie zmienia się solidność występów Raula. Jego asysta składała się z dwóch części: jedna to oczywiście podanie, a druga to sprint to boku w celu zrobienia odrobiny więcej miejsca swojemu partnerowi. Trenerzy taktyki będą zachwyceni, my możemy się podniecać dodatkowo 5 strzałami (2 z boxa).

Różnice: Jota 6.1: niech mu będzie za te 2 szanse stworzone i 4 próby, ale 0 celnych nie wróży zbyt dobrze. Moutinho 5.4: 4 szanse wypracowane.

Teoria: teorię Wilków można zaopatrywać tekstem kopiuj-wklej. Jimenez dużo strzela i robi za główną postać, wspiera go nabierający ogłady Traore, Jota oddaje dużo strzałów, z których prawie zawsze nic dobrego nie wynika, Moutinho od czasu do czasu dorzuci asystę, a Neves nie odda strzału z pola karnego. Zmienia się tylko kalendarz; przed spotkaniami wagi ciężkiej piłkarzy NES czeka egzamin wstępny w Norwich.

TOT:

Jan Niezbędny podwójnie wyróżniony - PrzeglądHandlowy.pl

Za: Alli 8.7: wypracował jedyną w tym meczu setkę, ale Dier to nie Kane. Lucas 7.0: zanim Traore popisał się soczystym uderzeniem, przed nim zrobił to Lucas Moura. Gol w drugim kolejnym meczu. Obok bramki stworzył kolegom 4 sytuacje. Na boisku 88 minut i mam nadzieję, że to oznacza przekonanie do siebie Mourinho na dłużej.

Różnice: Vertonghen 5.2: nieźle odnajduje się na LB. Co prawda z bocznych obrońców to Aurier miał punktować, ale tylko szaleńcy bezwzględnie wiążą FPL z logiką.

Teoria: do opcji obok Alliego i Sona nieśmiało dołącza Lucas. Nie mam bladego pojęcia, co może się wydarzyć podczas derbów z Chelsea. Wiem natomiast, co będę robić w niedzielę o 17:30.

Skład węgla i papy 0:3 Manchester City

ARS: 

Różnice: Martinelli 4.5: wywalczył skład i jako jeden z nielicznych nie zaprezentował się żałośnie. W 1. minucie oddał jedyny celny strzał ze strony Kanonierów (czyli tyle samo co Courtois wczoraj). Jeśli komuś będzie chciało się dalej grać, to nie Aubie czy Lace, tylko właśnie Gabrielowi.

Teoria: Arsenal to noc żywych trupów. Nie ma trenera, nie ma podśmiechujek z czyjegoś angielskiego, nie ma transferowych dywagacji, nie ma przyszłości, nie ma nic. Mecz załatwiony w 40 minut. Morale puka w dno od spodu, słuszne pretensje Ozila kończą się odcięciem klubu od jego słów, sam Niemiec gra katastrofalnie, tak jak z 7-8 jego kolegów. Do tego kontuzje, Saka na LB, brak minut Lacazette’a. Nastają gorzkie i ciężkie czasy, niektórzy zaczynają się bardziej martwić o utrzymanie aniżeli o walkę o LE. Można pastwić się dalej, ja nie będę tego robił. Arsenal to fascynujący temat na zupełnie inny wątek, swoiste studium upadku; tutaj szkoda czasu i miejsca.

MCI: większy opór stawiłyby im te treningowe czapeczki.

Sterling: dołożył nogę do pustaka, poza tym jego strzały były blokowane. 2 szanse stworzone kolegom i 2 bonusy. Trochę słabe zadośćuczynienie za nieudane poprzednie popisy, ale jako początek przeprosin można przyjąć. Byle nie spocząć na laurach. Jesus: dogranie do Kevina było bodaj jedyną ciekawą rzeczą w jego wykonaniu. Foden 5.1: przy takiej dyspozycji de Bruyne i jednoczesnym posadzeniu Bernardo i Mahreza, Foden staje się mocno niszową różnicą, ale mającą sens. 2 szanse wypracowane, asysta przy jednej z bramek, a gdyby nie kapitalna interwencja Leno, miałby drugą. KdB:

Image

Image

Image

Pan Piłkarz.

Teoria: City rozjechało Arsenal na wstecznym, ale to już nikogo nie dziwi. Dziwi za to trochę ruletka Pepa (wybory personalne, a nie sam fakt jej istnienia). Ciekawi mnie, czy Foden utrzyma miejsce w składzie. Kiedy dostać szanse, jak nie w meczach w napakowanym jak kabanos kalendarzu? Spotkanie z Oxfordem w Pucharze Ligi rzuci nieco światła na możliwą wyjściową jedenastkę na Leicester.

VAR Kącik Szydery im. DCL:

  • Kapitan Jack na ratunek! Posiadacze Lorda Lundstrama w podstawie + obrony Szabelek serdecznie dziękują.
  • McGoldrick. Intuicyjna asysta niczego sobie i za to oczywiście należą mu się pochwały do dzienniczka. Nie zmienia to faktu, że ma póki co najlepszy patent na partolenie sytuacji w lidze. Za chwilę stuknie mu 1000 minut bez gola. Według xG powinien strzelić w tym sezonie 5 bramek. Powinien machnąć o tym poradnik.
  • Ja już zapomniałem o Gayle’u, ale postanowił się przypomnieć szerszej publiczności w iście spektakularny sposób, nie dając Srokom remisu z 4 metrów.
  • Watford ze specjalnym uwzględnieniem kiksu Sarra.
  • Chelsea ze specjalnym uwzględnieniem Pulisicia za konsekwentne robienie w chuja posiadaczy, którzy kupili go po GW11.
  • dogorywający Arsenal
  • VAR, cz. I za gwizdanie spalonego na długość pępka
  • VAR, cz. II za nieprzyznanie Młotom jednego z najbardziej oczywistych karnych sezonu. Względnie dwóch. Antonio i Haller przecież do popychadeł nie należą.
  • Beznadziejni sędziowie, którzy gwizdali wszystko co się da na korzyść Świętych (EDIT: no dobra, przynajmniej w pierwszej połowie)
  • VAR, cz. III. To już można walić bramkarzy po mordzie? Można, jak najbardziej. Jeszcze jak.

PS: Jeśli niedzielne passmapki pojawią się w ciągu dnia, to dorzucę je wieczorem.