It’s a mad, mad, mad, mad, mad, Maddison’s world.

Leeds 1:2 West Ham

LEE: Poza szybko zdobytym karnym najbardziej w pamięci zapisały mi się wulkaniczne kratery, jakie tworzyły się w środku pola i jakie starali wykorzystywać się rywale (początkowo dość nieudolnie). Odkurzacz marki Phillips tym razem nie chciał się włączyć. Bamford 6.2 punktuje drugi raz z rzędu, ale mimo 3 strzałów z boxa nie mam wrażenia, że mógł ugrać w tym meczu coś więcej. Raphinha 5.4 stworzył 4 szanse i oddał 2 strzały z boxa, ale ma też jakieś dziwne nawyki i woli w stykowej sytuacji zaliczyć jakikolwiek kontakt z piłką niż postarać się zrobić dodatkowy krok i wygrać pozycję. Klich 5.5 wraz z Fabianem wsadzili nas na kolejkę górską.

Teoria: Matadorzy jak zwykle poszli na noże, problem w tym, że West Hamowi dali tasak, a swoim to co najwyżej mogli posmarować chleb masłem. 13 strzałów i npxG = 0,8 to wynik słabszy niż zazwyczaj. Czy z Newcastle będzie łatwiej? Być może, jeśli obok Phillipsa i Klicha będzie biegać ktoś trzeci, bo ani Dallas, ani Rodrigo nie wyglądają mi na ósemki.

WHU: Po niespodziewanym otrzymaniu tasaka Młoty nie bardzo wiedziały, jak się nim posługiwać, a cały mecz przypominał studiowanie instruktażu egzekutorskiej broni. Haller 6.1 chyba wciąż nie nauczył się angielskiego – być może wtedy kończyłby mecz z dwucyfrówką, bo 5 strzałów z boxa i 4 celne często dają taki właśnie efekt. Benrahma 6.0 pobawił się w Nevesa; 6 strzałów, 0 z boxa. Bowen 6.4 wypracował kolegom 4 szanse, zaliczył asystę, do tego trzykrotnie próbował pokonać Mesliera, w tym dwa razy z pola karnego. Cresswell 5.2? Fajny gość, znowu robi asystę i ma ex aequo czwarte miejsce wśród FPLowych defensorów. Najwięcej setek w meczu (2) miał na nodze lub głowie, co dość zaskakujące, Balbuena 4.4. A gola i tak zdobył Ogbonna 4.9. O kimś zapomniałem… Nie, jednak nie zapomniałem, po prostu najlepsze zostawiłem na koniec – Soucek 5.0 znowu to zrobił! Tym razem wystarczył mu 1 strzał. Szkoda, że z tą maksymą poszedłem za daleko i posadziłem go na ławce.

Teoria: Z Crystal Palace nie spodziewałbym się kanonady, jak zwykle.

Wolves 0:1 Aston Villa

WOL: Niewiele dobrego można powiedzieć ostatnio o Wolverhampton. W ostatnich 5 meczach 0 CS i tylko 3 strzelone gole, w tym 2 z Arsenalem. Fabio Silva 5.2 oddał 4 strzały z boxa, 1 celny, 1 w słupek. Neto 5.7 i Podence 5.4 wypracowali po 2 szanse, przy czym pierwszy z nich dostarczył setkę Dendonckerowi 4.8 (2 strzały, za to xG=0,4 największe w drużynie).

Teoria: CHE – bur – TOT – mun każe szukać okazji gdzie indziej.

AVL: Kusiło mnie, żeby sprzedać Martineza 4.8 ze względu na blanka, ale chociaż przy tej okazji się wstrzymałem.

Oprócz blanka Jacka “The Good Guy” Grealisha 7.8 (4 strzały + 3 szanse stworzone, w obu przypadkach najwięcej w drużynie) zwraca uwagę występ Jacoba Ramseya 4.5 od pierwszej minuty.

Teoria: npxG = 0,5. Niby to Wilki, ale i tak występ poniżej oczekiwań. W zielonym kalendarzu jest jeszcze Burnley, West Brom i Palace.

Newcastle 2:1 West Brom

NEW: Callum Wilson 6.6 z blankiem i bez strzału na bramkę, aż wierzyć się nie chce. Tak samo jak w drugie z rzędu punkty Joelinho 5.7. W 20 minut powrót w wielkim stylu zaliczył Gayle 5.9 – 3 strzały z boxa i zwycięski gol.

Teoria: Gayle może być nieoczywistym bohaterem następnych kolejek, a na rozkładzie Leeds i Fulham.

WBA: Gallagher 5.5 szaleje, ale tym razem nawet 6 strzałów nie dało upragnionego gola.

Teoria: Kiedy zwolnią Bilicia? W styczniu czy prędzej?

Manchester United 0:0 Manchester City

MUN: Nie pamiętam tak nudnych derbów Manchesteru. Według xG 2 najgroźniejsze strzały Czerwonych Diabłów oddał Lindelof 4.8. Bruno 10.9 oddał niby 4 strzały (w tym jedyne 2 strzały celne zespołu), ale na żywo puls w ogóle się przy nich nie podniósł.

Teoria: shu – LEE – lei – WOL – AVL, znaczy się będzie lepiej. Trzeba szukać miejsca dla United w składzie.

MCI: Mahrez 8.4, pan maruda, niszczyciel dobrej zabawy, pogromca uśmiechów dzieci. Mógł otworzyć wynik spotkania, mógł otworzyć samo spotkanie. Zamiast tego zamknął je na cztery spusty, splunął i poszedł sobie.

Teoria: Gdy poza Mahrezem na jedyny celny strzał stać Rodriego, to coś jest nie tak. Póki co 5:0 z Burnley jest raczej wyjątkiem od reguły, a ta każe nie ekscytować się tak bardzo błękitnymi nazwiskami. Jednocześnie to oni mają fixy postaci WBA – sou – NEW – eve. Też lepiej ich mieć niż nie.

Everton 1:0 Chelsea

EVE: Tofiki z pomocą Mendy’ego i szczęścia pokonują londyńczyków mimo 4 ŚO w składzie. Śmieszna sprawa. Wyniki z przodu dali Siggy 6.8 (6 szans stworzonych, jak sprzed paru lat!) i magnes punktowy DCL 7.9 – tylko 1 strzał, ale karnego wywalczył. Richa 7.8 3 celne strzały z boxa, ale wciąż bez bramki od 6 meczów, w których grał. W dodatku wyłapał żółtko i stracił szacunek na dzielni.

Teoria: lei – ARS – shu – MCI. Na skrajach widzimy 2 słabe mecze, pośrodku – 2 świetne.

CHE: Słupki Jamesa (ajajaj!) i Mounta to za mało. The Blues wyrobili xG na dość marnym poziomie 0,66, a Giroud 6.7 znów mógł zrazić do siebie Franka, zanim ten jeszcze na dobre mu zaufał. Dwa strzały i 0 celnych prób. W Chelsea najwięcej “kreował”… Zouma 5.7. Całe 2 szanse stworzone kolegom. Werner 9.5 uderzył raz i to niecelnie, a Havertz zagrał jak Havertz. A szkoda, bo też byłem w tym gronie, które myślało, że Kai odpali w Chelsea z marszu.

Teoria: Nie ma co się zrażać przy kalendarzu wol – WHU – ars – AVL.

Southampton 3:0 Sheffield

SOU: W tym meczu wszystko poszło zgodnie z planem. Prawie wszystko, bo 5 punktów Ingsa 8.4 przy 5 strzałach z boxa wartych xG = 1 to spora niespodzianka. Punktowali inni: Adams 6.0 (2 strzały, 1 gol, ale też 2 wypracowane dla kolegów setki), Armstrong 5.5 (na farcie), Redmond 6.4 (bardzo ładnie), a także Bednarek 4.6 i Romeu 4.5 (???). Mimo 4 szans stworzonych brak punktów u JWP 6.3.

Teoria: Przed Świętymi fixy ars – MCI – ful – WHU – LIV. Takie średnie bym powiedział, zwłaszcza jeśli uwzględnimy Fulham już jako kogoś więcej niż chłopców do bicia.

SHU: 3 strzały, 0 celnych

 

Crystal Palace 1:1 Tottenham

CRY: Słusznie powiadają na dzielni, że remis wydaje się zasłużonym wynikiem. Inna sprawa, że zapunktował Schlupp, a po meczu najwięcej mówiło się o Guaicie. Benteke 5.5 i jego 4 strzały główką z boxa przypomniały mi stare dobre czasy FIFY 14. Zaha 7.5 tradycyjnie kręcił obrońcami, ale przy 4 strzałach brakowało mu skuteczności. Eze 5.8 to bardziej bonus do potencjału Zahy niż okazja do wzięcia, ale warto wyróżnić jego 5 stworzonych szans.

Teoria: Kalendarz wciąż jest ciężki.

TOT: Po cichu liczyłem na to, że Totki wyżyją się ofensywnie na rywalach ze względu na ostatnie ultradefensywne mecze. Próba samooszukania skończyła się jednak klęską, a po szczęśliwym golu na 1:0 Koguty uznały że jest git i próbowały zamknąć mecz. No tyle że Crystal Palace jest po prostu lepsze w bijatykach i wrzutkach. Kane 10.9 ma dziwne liczby. Z jednej strony ledwie 2 kontakty w boxie i średnia pozycja, jak widać, niska, a z drugiej oddał 5 strzałów, podczas gdy Son 9.6 uderzał tylko raz i również zebrał fartowne punkty. Jedyne setki w zespole Mourinho mieli do wykorzystania tylko Dier i Ndombele.

Teoria: Dla duetu Kane-Son nie ma zbyt trudnych spotkań i zbyt niskiego xG. To jest duet na miarę naszych możliwości! Chłopaki w zdobywaniu punktów wzorują się wyraźnie na Vardym.

Fulham 1:1 Liverpool

FUL: No dobra, chyba trzeba poszukać jakichś opcji, prawda? Reid 5.3 zdobył bramkę w trzecim meczu domowym z rzędu, ale jego potencjał znacząco obniża bardzo rzadko spotykany syndrom Dioufa – napastnik FPL grający na wahadle. Wyobrażaliście sobie kiedyś Doherty’ego jako napastnika? No właśnie. Cavaleiro 5.3 miał na nodze trzy setki i każdą obronił Alisson (choć trzecia i tak zostałaby anulowana przez VAR). Lookman 5.0 tylko 1 strzał z dystansu, ale punkty za asystę zgarnął, a spokojnie mógłby mieć jeszcze jedną.

Teoria: Nie chcę wyciągać pochopnych wniosków, ale powiązałbym lepszą grę Fulham z brakiem Mitrovicia. Cała drużyna gra teraz bardziej ruchliwie, kombinacyjnie i rzadziej stosują wrzutki. A tymczasem kalendarz na następne 5 fixów jest obiecujący: BHA – new – SOU – tot – bur. Czy ktoś z ofensywy Fulham to jeszcze szaleństwo, czy ruch mający znamiona pomyślunku?

LIV: Wyglądało to jak wyglądało, ale karnego i punkty Salaha 12.3 wraz z nieoczekiwanym bonusem warto uszanować. 3 strzały (w tym 2 z boxa) i 6 kontaktów w polu karnym być może nie robią wielkiego wrażenia, ale trzeba też docenić Fulham i zacząć stawiać im wyższe wymagania. Jones 4.4 zaczyna wyrabiać sobie pozycję w drużynie – 1 setka wypracowana, a także rajd pod koniec drugiej połowy zakończony groźnym celnym strzałem to rzeczy warte odnotowania. Mane 11.9 zmarnował setkę i zniknął z radaru. Duet Robotrent 7.2 to 1 szansa stworzona na głowę. Mało. Bardzo mało.

Teoria: Mecz z Tottenhamem zapowiada mi się na tłuste 2:2. Ot, przeczucie i nic ponadto.

Arse 0:1 Burnley

ARSE: 

BUR: Wnioski wychodzą raz lepiej, raz gorzej, ale zawsze się staram – doceńcie, że obejrzałem skróty tego meczu, który był:

Leicester 3:0 Brighton

LEI: Kane i Son mogli nauczyć się od Vardy’ego punktowania niemal w każdych okolicznościach, ale Przechuj 10.3 pozostaje jeden. 3 strzały z boxa, 1 gol, 1 zakończony na słupku z ostrego kąta, do dorobku dorzucamy 2 asysty z 2 szans stworzonych, a także punkcik – tylko punkcik – bonusu. Dwa bonusy zgarnął Justin 4.9 za asystę i CS. MotM został jednak Maddison 7.0 z dwoma golami i 6 strzałami – wszystkimi z boxa, wielka rzadkość jak na niego. Gratulacje dla Gruwwy zwłaszcza za Vardy’ego – niby 29% posiadania, ale w naszej twitterowej matni możemy uznać go za bardzo przyjemną różnicę.

Teoria: Wyskoki Maddisona już były i nie przekładały się na stabilność formy. Nie oczekiwałbym więc od Maddsa zostania drugim Grealishem, ale wszystkie przewidywania – można to powtarzać do porzygu – są mętne i przypominają ustrzelenie królika z kilometra z opaską na oczach. Kalendarz w najbliższych kolejkach jakiś taki mało znośny: EVE – tot – MUN.

BRI: Bardzo jestem zawiedziony tą drużyną. Nie ma tu nikogo ciekawego. Welbeck 5.5 miał jedyną setkę dla Mew w meczu. Jeśli chcecie się dowiedzieć, jak to jest mieć Welbecka w składzie, zagadajcie do Pazdana.

Teoria: Moje oczekiwania względem Brighton spadły do zera. I nawet kalendarz ful – SHU – whu – ARS – WOL nie zachęca.

Kącik Szydery im. McGoldricka i jego kumpli:

  • Zajmujący się szamanizmem oraz źle pojmujący destrukcję Mendy;
  • Fatalny Ivanović, na którego tle Joelinton momentami przypominał grajka z topu, a to spory wyczyn;
  • Nudne jak flaki z olejem Derby Manchesteru;
  • Riyad Mahrez plujący posiadaczom w twarz;
  • Szczeniacka chęć odebrania karnego Gylfiemu przez Richarlisona;
  • Główkowy kiks Wooda;
  • Pier Emeryt Aubameyang i jego klika.