Pomaluj mój świat na niebiesko.

0:9 Leicester

LEI: Leicester’s having a party.

Za: wszyscy. No, może poza Ndidim, który jako jedyny z wyjściowej jedenastki Lisów nie zapunktował.

W zeszłym tygodniu otrzymaliśmy wszyscy tajemnicze zaproszenia, sympatyczny Dżejmi informował w nich o imprezce, na której nie może nas zabraknąć. Od tego, czy uwierzyliśmy jego słowom, zależał nas los w GW10. Alea iacta est, brzmiał tajemniczy podpis na rewersie. Coś mi świtało w głowie, co to znaczy, gdzieś to już widziałem, ale zapomniałem potem sprawdzić w necie.

Osobiście pomyślałem sobie, że to nie wypali, że raczej quidquid latine dictum sit, altum videtur. Wybrałem się raczej z ciekawości aniżeli wiary w dobrą zabawę – o ile sam Jamie wydawał się spoko, większość jego kolegów miała się okazać nie do zniesienia. Jakże się myliłem. Vardy okazał się być kapitalnym gospodarzem, dbał o wszystkich jak mógł, a na końcu sam wrzucił się w wir zabawy. 3 setki, 3 gole, absolute madmanPrzechuj. Perez, ten wyśmiewany koleś z matfizu, którego przenieśli do nowej klasy jakby za karę, w końcu się odnalazł i nieraz zagarniał parkiet dla siebie. Chilwell, ten cichy, miły kujon, który zarazem nigdy, nigdzie i z nikim nie chce iść, nagle okazał się zajebistym gościem od drinków i filozoficznych rozkmin po paru głębszych, a do tego udało się go namówić na parę tańców. Barnes młody ale jurny, dotrzymywał kroku w piciu, Maddison co prawda się spóźnił, ale po obowiązkowym wyśmianiu przy wszystkich nadrobił stracony czas, a Tielemans pokazał nam, jak prawidłowo tańczyć belgijkę.

I cóż, ja ze swoim Soyuncu stałem raczej z boku i podpierałem ściany, ale przynajmniej dotarłem na miejsce imprezki. Zawsze coś.

Teoria: rzadko który rywal zamiast termicznej bielizny przywdziewa betonowe pieluchy. Niemal połowę goli w sezonie Leicester zdobyło grając w liczebnej przewadze. Niepokoi także niska pozycja Maddisona, momentami grał niżej niż Ndidi. Punkty od Vardy’ego i spółki zostaną w naszych sercach, GW10 zapisujemy złotymi zgłoskami, warto się natomiast zastanowić, co dalej. Wyjazd na Selhurst Park zweryfikuje potencjał Leicester – Orły bronią się świetnie przeciwko ekipom ze swojej półki, ale walca Pepa nie powstrzymali. Lisy powinny być gdzieś pośrodku, logika wskazuje na 0:1, ale gdyby ktoś mi kazał przewidywać, taki sam wynik obstawiłbym w piątkowym meczu. Można przeczekać tę kolejkę i zdecydować później, jeśli ktoś ma komfort i nie boi się kupić po droższych cenach. Ale Przechuja warto mieć.

Manchester City 3:0 Aston Villa

MCI: Gładkie zwycięstwo ekipy Pepa mimo oporu ze strony gości w pierwszej połowie. Minuta ciszy dla wszystkich opasek na Kunie.

Aguero/Jesus: szkoda kasy i naszych nerwów. Sterling: rozochocił nasze apetyty, walnie przyczyniając się do włoskiego pogromu w LM. Gola i 3 bonusy odbieramy jako spełnione oczekiwania. Gdyby tylko koledzy byli skuteczniejsi mógłby otrzymać jeszcze 6 tłustych punktów za asysty. KdB: no przecież wyraźnie widać, że Dilva (3 strzały + 2 szanse stworzone) dotknął tę piłkę 😉 Oprócz tego 4 szanse wykreowane + 2 strzały z dystansu. Mendy: Kevinowi odebrano gola, a Francuzowi asystę (i pewnie bonusy). Robi bezpośrednio i pośrednio dużo dobrego, zdrowy daje szansę na masę asyst, a do tego dodaje +10 do potencjału Sterlinga, bo swoją grą częściej wpycha go w pole karne. Do tego kilkutygodniowa absencja Zinczenki. Świetna opcja przy kluczowym założeniu, że znów sam się nie potłucze.

Teoria: Czy buki przyjmują zakłady na następny mecz? Over 9.5 anyone?

AVL: Przegrać z mistrzem Anglii to nie wstyd. Do The Villans wracamy na GW12, kiedy zmierzą się na wyjeździe z wilkami.

Brighton 3:2 Everton

BHA: 3 bramki to całkiem niezły wynik jak na 10 strzałów. Everton w zasadzie wybił się sam – najpierw babol Pickforda, potem brak rozwagi i nieumyślny faul na Connollym w polu karnym, a na końcu Digne stawiający all in swoim wślizgiem. Nie był nawet blisko wybicia tego poza bramkę, wręcz przeciwnie.

Za: Ofensywne trio Brighton: Connolly 4.6: więcej niż tanie mięso armatnie. Potrafi dać punkty, nawet jeśli złożyły się na nie dwa faule na młodym napastniku Mew. Pod względen punktów do rozegranych minut, ma podobne liczby do powszechnie uwielbianego przez menedżerów FPL Gabriela Jesusa. Trossard 5.8: Zdążył w kilka tygodni zejść z ceną, zdążył także rozruszać z przodu swoich kolegów podczas swojego 25-minutowego występu. Maupay 6.0: 4 gole w 10 meczów, w tym spotkaniu 3 strzały z boxa. Gra w lepszej drużynie niż Ings, ma szansę na dwucyfrówkę w tym sezonie. Dla koneserów cierpliwości i systematyczności. Ryan 4.7: wpuścił 2 bramki, zanotował tylko 5 sejvów, ale i tak przyznano mu 2 bonusy. Wraz z Hendersonem mają tylko 2 punkty straty do liderującego wśród bramkarzy Edersona.

Różnice: Gross 6.4: Tak po prawdzie to poza golem nie pokazał zbyt wiele, a nie na co dzień bramkarze będą przepuszczać strzały w środek bramki.

Teoria: Przypominamy sobie okazałe, choć nieco szczęśliwe 3:0 z Watfordem z początku sezonu, i mamy nadzieję, że Mewy spuszczą Kanarkom srogie manto w kolejnych ptasich derbach. Gdyby nie kalendarz po Norwich (mun – LEI – liv – ARS), osobiście już brałbym Trossarda. Kto kupił Webstera przed tą kolejką?

EVE: 5 porażek na 6 ostatnich spotkań. Spokojnie, wygrana z West Hamem była tylko wypadkiem przy pracy.

Za: nikt

Różnice: Richarlison 7.9: pupilek Silvy się stara. Gola zamieniono mu na asystę przy samobóju Webstera. Jeżeli ktoś ma wyciągnąć ten zespół z faweli, w jakich obecnie pomieszkuje Everton, to właśnie on, Richarlison. Come on. DCL 5.8: świat zatrząsł się w posadach, laptop proponuje mi autokorektę, Windows pyta się, czy na pewno zamknąć kompa, a gryzoń z chomikuj przestał się do mnie odzywać. Chodzę po pokoju, moja twarz kompletnie bez wyrazu, jak tak dalej pójdzie, trzeba będzie zmienić patrona Kącika Szydery. W notatkach na boku: nie pić więcej Sommersby – dziwne skutki uboczne.

Przeciw: Walcott 6.2: miał swoje chwile chwały, na kolejne się nie zapowiada. Marco Silva: dość.

Teoria: dość.

Watford 0:0 Bournemouth

WAT: kolejny punkcik do kolekcji, na zwycięstwo trzeba poczekać.

Teoria: Może jak ich Deeney weźmie za mordy po powrocie, to zaczną wygrywać, póki co analiza kalendarza Watfordu polega na tym, kogo z ich rywali ściągnąć do swojego zespołu w nadziei na punkty.

BOU: Error 000: Bournemouth.exe has stopped working.

Za: Rico 4.2: tani, gra, o dziwo łapie CSy, ma wolne, oddaje strzały (x3, najwięcej z BOU), do gola brakowało niewiele. Jak już się sypały w tej kolejce te anomalie, to byłbym wdzięczny losowi, gdyby i ta miała miejsce. A tak w zasadzie wszystkie fajne rzeczy w tym GW przeszły mi koło nosa.

Przeciw: cała reszta. Fraser mógł mieć asystę, Groeneveld gola, Cook miał poprzeczkę, Hilson niemal trafił z wolnego. Teraz grają z United, które jest bez CSa od GW5, ale z Martialem ich gra wygląda lepiej.

West Ham 1:1 Sheffield United

WHU: Szukanie punktów w West Hamie to jak mieszkanie w południowo-wschodniej Azji, krainie kapryśnych monsunów i nieznośnie długich suchych pór roku. Trwa właśnie taka susza i nawet jak na horyzoncie komasują się ciemne chmury, nie przynoszą deszczu. Ratuje nas jedynie good guy Yarmolenko. Serdeczny ukraiński wolontariusz z wymiany regularnie przynosi wodę ze studni dla całej wioski. Na twarzach dzieci i dorosłych nieustannie malują się uśmiechy, ciągle pojawiają się też prośby o zdjęcie.

Za: Yarmolenko 6.0: stworzył kolegom 4 setki, co, jeśli nie zawodzi mnie pamięć, jest rekordem tego sezonu. 2 dostał Snodgrass, po 1 Felipe Anderson i Cresswell. Sam też miał czystą sytuację do strzelenia gola, ale poprzestał na asyście i 3 bonusach.

Różnice: Snodgrass 5.2: dużo ten gol dla niego znaczył. Wykorzystał szansę, zobaczymy czy utrzyma skład. Grał wysoko, do tego wypracował skromne 2 szanse.

Przeciw: Haller 7.4: jego zadaniem jest obecnie zgrywanie i przedłużanie piłek z powietrza. Stworzył 2 szanse, ale robotą napastnika jest być na wykończeniu akcji. Pellegrini stawia mu obecnie jednak inne zadania. Felipe Anderson 6.9: jeszcze bez gola w tym sezonie.

Teoria: mecz ostatniej szansy przeciwko Newcastle. Potem kalendarz wygląda już słabo, tak samo jak Młoty.

SHU: Lundstram / Henderson bez CS i Lund z 2 niecelnymi strzałami z boxa. Większe szanse na CS w spotkaniu z Burnley u siebie.

Różnice: Mousset 4.9: niechciany w Bournemouth gracz strzelił właśnie bramkę nr 3 w sezonie. Obecna sytuacja w popkulturze podpowiada, by określić go mianem Jokera. W Sheffield roi się od napastników, pozycje są tylko dwie, ciasno tam jak w pociągu o 7:22, którym jedzie się do pracy i doskonali jednocześnie sztukę przetrwania. Ale może to właśnie francuski rodzynek wyjdzie z tej wewnętrznej batalii zwycięsko.

Teoria: Tak po prawdzie mogli dostać w czapę jeszcze ze dwa razy. Sheffield lepiej broni u siebie. Szok, żodyn nie wiedzioł.

Burnley 2:4 Chelsea

BUR: Przez osiemdziesiąt parę minut nic biedakom nie wychodziło; Lowton przypomniał sobie program gwiazdy tańczą na lodzie, Tarkowski podczas podania myślami był przy filmach swojego nazwiskowego imiennika (nazwiskonika? To byłby chyba jeden z najgłupszych neologizmów, językoznawcy mogliby zejść na zawał gdyby to zobaczyli), dopuszczono też do główki mierzącego 5 i pół stopy Pulisicia. Jakby tego było mało, Barnes zmarnował co się dało.

Za: McNeil 6.0: kolejny zawodnik dla entuzjastów systematyczności. Dzięki rykoszetowi Tomoriego otworzył konto bramkowe, stworzył oprócz tego 2 szanse. Rudy Mourinho przebąkuje, że niedługo pocieszą się młodym McNeilem, który niebawem spakuje manatki, weźmie swój tobołek i ruszy w wielki świat. Dyche płakać nie będzie, ale na pewno będzie trochę osowiały przez jakiś czas.

Różnice: Rodriguez 5.7: odkurzył tym golem samego siebie sprzed paskudnej kontuzji, bohaterskiego Jaya naparzającego co i rusz w bramkę rywali, mającego niemal pewny skład na Mundial 2014. Ciężko mu będzie utrzymać się w jedenastce, ale wobec indolencji Barnesa – kto wie. Brady 5.5: w 6 minut zrobił 2 asysty, średnia godna podziwu.

Przeciw: Barnes 6.3:
Szanowny Panie,
wypierdalaj.

Z wyrazami szacunku,
menedżerowie FPL.

Teoria: shu – WHU – wat – CRY to po prostu fajny kalendarz. Sheffield vs Burnley = Stoke vs West Brom 2.0.

CHE: Kapitan Ameryka wjechał na pełnej.

Za: Pulisick 7.1: 5 strzałów o łącznej sumie xG = 0,46. Oczywiście, Burnley rozdawało prezenty, ale trzeba było jeszcze się sporo napocić, by je rozpakować. Amerykaninowi się udało. Willian 7.0: punkty Brazylijczyka z ostatnich 4 kolejek: 10 – 8 – 3 – 12. O 12 więcej od Mounta, o 16 od Abrahama.

Teoria: Frank dał szansę Pulisiciowi i po hattricku jakoś tak głupio byłoby go posadzić na ławce. Williana w formie także. Zapowiada się więc, że CHO posiedzi sobie parę meczów, bo ciężko będzie go wcisnąć gdzie indziej. Być może środowy mecz z Manchesterem United w FA CUP pozwoli nieco pomóc w rozwikłaniu tej kwestii.

Newcastle 1:1 Wolverhampton

NEW: Willems nie zachował CSa.

Za: nikt

Różnice: Lascelles 4.4: 1 z 2 celnych strzałów, i zarazem bramka, to jego zasługa. Willems 4.5: oddał drugi celny strzał, a pod koniec meczu w kolejnej próbie piłka śmignęła tuż obok słupka.

Teoria: ładny kalendarz, można próbować z Willemsem, czyli nic nowego pod słońcem.

WOL: Doherty jako RCB (co wyglądało jak 2-5-3), Jonny jako strzelec gola, Dubravka jako Święty Mikołaj, choć bramkarze robili już gorsze rzeczy w tym sezonie.

Różnice: Traore 5.1: wypracował setkę i nieźle szarpał. Jota 6.1: 2 celne strzały z boxa w 70 minut, choć setki nie wykorzystał. Jonny 5.4: odnalazł się w polu karnym.

Teoria: Wilki wyglądają po prostu nijako i przeciętnie. Nie idzie ich ganić po całości, chwalić też nie można. Czy to ten sezon jest dołkiem, czy poprzedni wynikiem ponad stan i możliwości piłkarzy?

Arsenal 2:2 Crystal Palace

ARS: Spokojnie, zaraz się rozkręci.

Za: nikt

Różnice: Laca 9.3: zaliczył zarówno asystę, jak i obramowanie bramki. 5 strzałów z pola karnego, niebawem wróci do strzelania bramek. Sokratis 5.0: mógł mieć 2 bramki, gdyby nie dość drobiazgowa (choć raczej poprawna) interwencja VARu. Z drugiej strony – czy to na pewno było clear and obvious?

Przeciw: Auba 11.1: Laca popsuł Aubę. 2 strzały z dystansu za premium napadziora to FPLowy odpowiednik zakupu subskrypcji Fallout First. Pepe 9.3: w lidze póki co gol z karnego i 2 asysty, w meczu z Orłami stworzył 4 szanse. O ironio, wykonywał kornery 10 razy w trakcie meczu a mimo to nie zaliczył asysty przy golach obu CB. Kolasinac 5.4: kwadransik wobec ligowego debiutu Tierneya. Saka 4.5: miał swój moment (aczkolwiek głównie w LE), na kolejny będzie musiał zapracować z ławki.

Teoria: po meczu najwięcej i tak mówi się o wkurwieniu Xhaki na wygwizdywanie go przez trybuny podczas zmiany. Prawdę mówiąc, też bym się zdenerwował, ale najbardziej smutna jest w tym wszystkim sytuacja, że Xhaka w ogóle tę opaskę dostał. Krewki gość, znany z głupich wślizgów i czerwonych kartek, bez wielkich wartości piłkarskich, mało inteligentny, raczej krzykacz aniżeli twardy gość. W Arsenalu powinien być rezerwowym zadaniowcem, a nie kapitanem, więc najbardziej winiłbym, a jakże, Emery’ego. Kolejny kamyczek do jego ogródka, za chwilę otworzy własny park narodowy. A właśnie, co na to wszystko Emery? Coś tam pierdzieli od rzeczy, jego wypowiedź w skrócie to: to było złe, musimy pogadać o tym, że musimy o tym pogadać. Ja bym szukał zastępstwa na tym stanowisku. Kogoś, kto wyciągnie najlepsze z ofensywy Arsenalu. Tercet Auba-Laca-Pepe wspomagany Ceballosem i czasem Saką powinien rozszarpywać kolejne ekipy.

CRY: Są karne, jest Milo. Zasłużony punkcik wywieziony.

Za: Ayew 5.1: tańsza wersja Maupaya.

Różnice: Milo 6.7: gdzie karny, tam Milo.

Przeciw: Zaha 6.7: no ok, wywalczył karnego, ale tak poza tym to słabiutko.

Teoria: nadal czerwono.

Liverpool 2:1 Spurs

LIV: Liverpool kontynuuje politykę robienia Kogutom z dupy jesieni średniowiecza przez drużyny tak zwanego TOP6. Gdyby nie Gazzaniga, skończyłoby się niewesoło. Piłkarze Kloppa wyglądali jak ciężka, wolno rozpędzająca się lokomotywa, która jednak po przekroczeniu pewnego progu prędkości staje się niepowstrzymaną siłą.

Mane: Skromna asysta dzięki wywalczonemu karnemu. Powinien wykorzystać wrzutkę TAA. Występ średni, na 3 z plusem. Salah: aż 7 strzałów, aż 5 z boxa, ale tylko w przypadku karnego nie powstrzymał go Gazzaniga. Występ dobry, tak na solidną czwórkę. Robertson i Trent: obaj po setce stworzonej, ogólnie wypracowali razem 9 sytuacji, ale z tego TAA aż 7 (najwięcej w kolejce). Marne 2 i 1 punkt. W dodatku było blisko tego, żeby Trent wyleciał za drugą żółtą kartkę – uratowała go moim zdaniem nieumyślność w postawieniu stempelka, inaczej do widzenia. Tak oto obaj boczni “obrońcy” The Reds zrównali się punktami. Taktyczna ciekawostka: na ostatnie minuty Klopp wpuścił Joe Gomeza, który zajął pozycję wypchniętego do przodu TAA. Częstsze stosowanie takiego manewru podbiłoby jeszcze bardziej i tak spory (i w dużej mierze niewykorzystywany) potencjał Trenta. Firmino: miał co najmniej 2 dobre szanse, bez większych szans na asystę, a zatem skończył bez punktów. Występ na tróję. Fabinho: już dodatkowo, poza fplowym protokołem, gracz meczu. Asystę odebrała mu obcierka po Rose’ie, w odbiorze czyścił niemal wszystko i masowo zgarniał wybijane piłki.

Teoria: Mecz ten może być sygnałem do odzyskania optymalnej dyspozycji. W GW11-17 tylko MCI w GW12 jest poważnym wyzwaniem, a na BGW18 nic się nie poradzi.

TOT: zespół grał dobrze przez 1. minutę meczu, potem z dobrego zespołu ostał się Gazzaniga.

Za: Gazzaniga 4.4: kurde, mogliśmy go teraz wziąć do Drużyny Bloga. 12 sejvów, 2 bonusy, zrobił 120% swojej roboty. Mimo 2 straconych goli skończyło się na 8 punktach.

Różnice: Kane 10.8: Do czego to doszło, Kane jako różnica w tym sezonie odgrywa rolę śpiącego giganta. Główka z 1. minuty to wszystko, co zrobił. Na koncie ma 6 bramek, wynik wcale nie taki tragiczny, dobry kalendarz… Son 9.7: także dość skromnie, punkty tylko za asystę, ale mógł wykorzystać drugą dogodną szansę i trafić na pustaka do bramki, zamiast tego poprzeczka. Bywały łatwiejsze wykończenia akcji, ale to było do zrobienia.

Przeciw: cała reszta wesołej bandy.

Teoria: Mam czasem wrażenie, że Pochettino odrobinę i po cichutku sabotuje swój zespół. Czym się kierował, stawiając na Eriksena jako lewego pomocnika, wiedząc, że grają na murowanie bramki i będzie musiał głównie bronić, czego Duńczyk nie lubi i nie potrafi? Czemu jego pozycję nr 10, świetną do wyprowadzania kontr, zajął się nadający obecnie do utylizacji Alli? Czemu Poch gada, że Lo Celso i Sessegnon dojdą do pełni formy za 18 miesięcy? Po takim tekście zastanowiłbym się nad zmianą klubu na taki, który pozwoli im na zdobycie formy w 18 dni. Dalej: czym zawinili Ndombele/Wanyama/Dier, że Poch stawia wyżej od nich Winksa? Czemu Aurier nie tuła się jeszcze po klubach League One? Do momentu wyjaśnień i ostrych zmian, mimo całej mojej sympatii do Kane’a i Sona, nie wchodziłbym w Totki nawet mimo kalendarza eve – SHU – whu – BOU. Obaj będą strzelać i punktować, ale raczej nie tyle co rywale z podobnej półki. Albo niższej. I mam już dość tego Pocha. Fajny gość był, dzień dobry mówił, zrobił wiele dobrego w Southampton i Londynie. Trzeba albo zmienić podejście, albo drużynę. Inaczej będzie z niego drugi Mourinho, w jego gorszym, zrzędliwym wydaniu.

Tajemnicze żółto-zielone zwłoki 1:3 Manchester United

NOR: nie ma co zbierać.

Różnice: Krul 4.5: 2 obronione jedenastki i throwback do roku 2014, kiedy van Gaal wpuszczał go na rzuty karne.

Teoria: Pukki się skończył, Cantwell notuje występy poniżej godności, złe decyzje sędziów nie ratują. Uciekać.

MUN: Zdali test Norwich. Drużynowe xG (4,32) wyniosło prawie tyle co xG Leicester (4,68). Przy większej jakości graczy byłby tu pogrom porównywalny z tym zafundowanym przez ekipę Rodgersa.

Za: Martial 7.5: ponownie można go wziąć za 7.5, ma szansę na jedenastki, w zespole Ole w przypadku karnych wiadomo, że nic nie wiadomo. Tym bardziej, gdy piłkarze United nagminnie ich nie wykorzystują. Wszystkie 4 strzały uznane jako 100% szanse, Francuz mógł być kolejnym graczem z hattrickiem w GW10.

Różnice: Rashford 8.4: mamy ze sobą na pieńku, odkąd w GW3 kupiłem go za Abrahama. Także zmaścił karnego, oddał 6 strzałów, 4 celne, wypracował również 2 setki, za czym przyszła asysta. Ja się drugi raz w niego nie ładuję, ale kto wie, może popełniam karygodny błąd. James 6.1: ratuje go ładna asysta, ale brak jakichkolwiek strzałów włącza alarm. McTominay 5.0: my tu gadu gadu, a McTominay strzela gola i brakuje mu tylko punkciku do Jamesa. Oczywiście staty za nim nie przemawiają, ale jeśli ma mieć swój sezon, to jako 5. pomocnik w obliczu upadku Cantwella, czemu nie?

Przeciw: Pereira 5.0: Pereira lingardzieje, za długo przebywa z nim w szatni. Znalezienie kogoś na tę pozycję to priorytetowy cel transferowy dla United.

Teoria: bou – BHA – shu – AVL, tak to się układa w następnych 4 kolejkach. Brać, jeśli uważacie, że Martial przyniesie Czerwonym Diabłom sporą część dawnego blasku. Unikać, jeśli te gliniane nogi już się dla Was zawaliły i wieczna odbudowa temu kolosowi nie pomaga.

Podsumowanie: O ile GW8 i GW9 dawały wszystkim po mordzie niemal po równo, tak teraz GW10 stało się trzęsieniem ziemi, który jednych wrzucił głęboko w czeluści nowego ryftu, Tartaru II, a drugich wybił na niedostępne wzgórza chwały. Młodość vs Rutyna, Światło vs Ciemność. Przynajmniej wiadomo, czemu Vardy zakupił na imprezę tak absurdalnie wielkie i jebutne głośniki i kazał postawić w jakieś jaskini.

Kącik Szydery im. DCL:

  • Barnes za postępującą degrengoladę
  • Cantwell i spółka
  • Pickford
  • Wisła Kraków, chwila moment…

SOU:

 

 

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ NA BLOGA