Kev. Easy.

Aston Villa 0:0 Sheffield, Aston Villa 1:2 Chelsea, Newcastle 3:0 Sheffield

Zgodny z prognozami i przewidywaniami mecz w Birmingham nadał ton całej kolejce, gdzie sporo wyników można było przewidzieć nie mając licencji jasnowidza.

AVL: Grealish 6.4: w starciu Jack vs Mur z Sheffield górą wyszły szabelki. Zresztą Jack nawet nie próbował muru sforsować – bez strzału na bramkę. Z Chelsea tak samo. Z szansami też na bakier – średnio jedna stworzona na 45 minut. Hause 4.4: chłopa wzięło i pogięło, gol to nie przypadek. 8 strzałów z boxa to zaledwie 1 mniej niż Auba. Mówimy o środkowym obrońcy – szkoda, że akurat Aston Villi, inaczej bralibyśmy hurtem do składów. Hourihane 5.7: wyróżnienie za łącznie 8 szans stworzonych, w tym setkę, ale i tak nie go weźmiemy. Davis 4.3: zatrzymajmy się na chwilę. Zamiast awizowanego Samatty na szpicy pojawił się nominalny pomocnik Davis 4.3, nawet kosztem jedynego innego zdrowego napastnika, jakim jest Borja Baston. Omawiany Davis w 70 minut zanotował 7 kontaktów w boxie, oddał stamtąd wszystkich 5 swoich strzałów (2 celne), jako jedyny z The Villans miał setkę na nodze, a xG wyniosło 0,87. Tyle mecz z Sheffield. Przeciwko The Blues też wyszedł w pierwszej jedenastce, choć tych minut było już tylko 57, no i już bez okazji na gola. Mimo wszystko Davis jawi się nagle jako bardzo ciekawa opcja na 5 slot, choć zarazem z wykrzyknikiem i dopiskiem dla ryzykantów.

Teoria: Gra i tak będzie spoczywać na Grealishu (choć więcej rożnych łącznie wykonał Hourihane) oraz mało wybuchowym w ostatnich meczach McGinnie. Hause i Davisa warto byłoby mieć na oku, gdyby nie kalendarz new – WOL – liv – MUN.

SHU: Wzloty i upadki. Z przodu standardowo bez fajerwerków, choć łączne xG z obu meczów zakręciło się w okolicach 1. Krążą ploty, że ta jedynka otrzymała przydomek Norwood. Najpierw więc podwojona bądź potrojona obrona Szabli sprawdziła się wyśmienicie, czego nie można powiedzieć o zbiorowym wylewie ze Srokami. Jeśli po stronie strzelców rywali widnieje Joelinton, to już wiesz, że zagrałeś kompletną kaszanę. Najwięcej strzałów oddał Sharp 5.6, próbując łącznie 4 razy, a w meczu z Newcastle miał bodaj jedyną naprawdę dobrą szansę na gola i zarazem doprowadzenie do remisu. Z kolei Baldock 5.1 kończy kolejkę z 2 zwykłymi wypracowanymi szansami i miękkim dograniem na setkę dla Sharpa.

Teoria: Pierwsi w hierarchii na LŚP i PŚP są Fleck i Berge, więc Lorda należy raczej sprzedać. Kolejna kolejka bez Hendersona w bramce i zawieszonego Egana przeciwko Manchesterowi United. A że Wilder gada o braku zmian w wyjściowym składzie (poza tymi wymuszonymi oczywiście), to można przytulić Robinsona 4.0 na 4-5 slot, minione dwa mecze w pełnym wymiarze czasowym.

CHE: Bardzo fajnie zaprezentował się Azpi 5.9 z dwoma asystami. Najwięcej szans stworzonych (5) i strzałów (4) miał Willian 7.0, ale tylko jedna z prób wymagała interwencji Reiny Nylanda. Pulisić 6.9 w 35 minut oddał 3 strzały i zdobył gola, chwilę po nim wynik poprawił przebywający aż przez 80 minut Giroud 6.6. Mount 6.2 poza ekscytująco wysoką pozycją nie brylował w statsach.

Teoria: Jak sprzedałem w poprzedniej epoce Abrahama po GW2, bo wszedł wtedy tylko z ławki, to w GW3-GW5 był gwiazdą i zapakował łącznie 7 goli. Teraz, choć to inny przypadek, też się go pozbywam, tak w razie czego. Tammy był pomysłem na 1 kolejkę, nie wyszło, trudno, żyje się dalej, choć z tym ostatnim to tak różnie ostatnio bywa. Optymizm w stosunku do The Blues hamuje MCI w kolejnej kolejce oraz xG drużyny na poziomie 1,06, w zasadzie takie samo jak Aston Villi. Zapewne niżej znajdą się ciekawsze (i pewniejsze) opcje.

NEW: na początek zagadka dotycząca formacji Srok, choć zgaduję, że Ritchie i Saint-Maximin wymieniali się na skrzydłach. Trzy kolejne fajne fixy: AVL – bou – WHU. Podjarani 4 strzałami z boxa i golem Joelintona 5.5? Ja też nie. Warto przyjrzeć się za to Matiemu 5.3, którego przed sezonem mogliśmy typować na fajnego punktującego kumpla z bloku, a w dopiero ostatnim meczu pokazał coś na miarę takich przewidywań – gola i asystę. Tak, to naprawdę były jego pierwsze zdobycze z przodu w tym sezonie, ale tłumaczy to wszystko kontuzja kostki na cztery miesiące. No ale teraz w końcu grał wyżej, zachował jeszcze CSa, wpadło 18 punktów, tyle samo co boskie trio Leno-Pepe-Auba z Arse-analu grającego dwa mecze. A propos tych parodystów…

City 3:0 Parodyści, Brighton 2:1 Parodyści

ARS: coś pozytywnego? Na pewno Saka 4.7, który w końcu nie marnuje się na LO. Punkty za asystę, niemal komplet minut w obu meczach, dodatkowo zaliczona poprzeczka z Mewami i dogranie na środek pola karnego do Lacazetta. Dobra opcja kosztująca prawie darmo nawet mimo grania w ekipie największego zespołowego regresu. Reszta albo zawodzi, albo jest za droga (Pepe), albo jedno i drugie (Auba). Choć Aubie trzeba oddać, że się starał (łącznie 9 strzałów i 5 z boxa), ale nie miał też chyba żadnej klarownej sytuacji, najlepszą skasował mu świetnie interweniujący Webster.

Teoria: witamy kolejnych sfrustrowanych postawą Kanonierów, a co za tym idzie, brakiem efektów wysiłków Auby. Disappointed, but not suprised. To już te chwile, gdy trzeba przestać patrzeć na zespół z Londynu przez pryzmat bycia w TOP6, czego dopełnieniem zapewne będzie okno transferowe. Lisy i Wilki prawem natury powalczą o wypełnienie luki. Wielu kibiców chętnie by wróciło do przeruchanego śmieszkowania z czwartego Arsenalu, gdyby tylko jakkolwiek oddawało to rzeczywistość. Tymczasem ta jest dla Kanonierów brutalna. Można się znaleźć czasem w tabeli między Burnley i Crystal Palace, ale prawdziwie przerażającą myślą jest to, że jest to pozycja zasłużona i nieprzypadkowa.

MCI: Kevin krul. On jest debeściak. 5 strzałów, 3 z boxa, 2 setki dla kolegów, najważniejsze są oczywiście punkty za pseudoasystę (w duecie z Luizem) do Sterlinga oraz – tak tak – gol z karnego. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby strzelał w przyszłości także podczas przebywania Aguero na boisku. A ponieważ dałem Kevinowi 3xC, z niecierpliwością czekam dzisiejszego meczu. Reszta akapitu w podziękowaniu dla najlepszego rudego Flandryjczyka na świecie. Ster 11.7: goede match. 3 boxschoten en 5 koleege kanseninclusief een 100% (nee drink). Kun 11.8: Pep jij klootzak. 10 minuten alleen en tot 2 boxenkontakten, 3 schoten en post pseudoescort. Uff, 4 punten. Pep, je kunt Kun maar better in team plaatsen tegen Burnley. Mahrez 8.5: 65 minuten, 2 boxschoten, nee meer.

Theorie: Kev. Easy. Zelft tegen CHE-liv. En later een droom: sou – NEW – bha – BOU – wat – NOR. Foden onze wonderkind. Jesus maakt spelers atheisten. Waar zijn mijn bieren?!

BRI: nie zamierzam ponownie nabrać się na Maupaya 5.7, ale liczby mówią o 3 strzałach z boxa. Poza tym naprawdę warto docenić zwycięską akcję Brighton w ostatniej sekundzie i każdego z osobna, kto brał w niej udział, to był kawał dobrego futbolu. Zespół Mew ożywił nieco Connolly 4.2, w trakcie 19 minut to właśnie on zagrał zwycięską asystę. Kolejny prawie darmo zawodnik na watchlistę.

Teoria: Ciężkie fixy lei – MUN – nor – LIV – MCI. Szukajmy dalej.

Norwich 0:3 Southampton

NOR: Tył dziurawy, przód tępy. Piłkarze, którzy oddali więcej niż 1 strzał, to McLean i Klose.

Teoria: EVE – ars – BHA to nadchodzące fixy, ale na ten moment temat Kanarków pozostaje zamknięty i skierowany do Championship.

SOU: Co innego Święci z Ingsem 7.1 na czele. Najwięcej strzałów i najwięcej szans stworzonych (po 4), to właśnie Danny taki sam jak w szczycie formy. Również z bramką i asystą – Armstrong 5.2, choć ten raczej wycisnął punkty ze swojego występu jak cytrynę, Danny chociażby miał jeszcze po drodze strzał w poprzeczkę.

Teoria: Ings walczy o króla strzelców, mając 3 bramki straty do Vardy’ego i mieszany kalendarz ARS – wat – MCI – eve – MUN.

Tottenham 1:1 Manchester United

TOT: Nawet z Kane’em padaka, słaby De Gea interweniował skutecznie tylko 2 razy. Poza golem Bergwijn 7.4 miał dużą szansę na asystę, ale Son jej nie potwierdził swoim strzałem. Koreańczyk skończył mecz z 4 próbami. Książę Harry bez choćby pojedynczego kontaktu w boxie. Czekam na chwilę, kiedy będę mógł go wrzucić do składu, i chyba jeszcze trochę poczekam.

Teoria: Jose Męczybuła znów w akcji, tylko czekać na jakieś niesnaski podczas przedłużającej się impotencji Kogutów. Jeden punkt powinni uznać za szczęście mimo długiego prowadzenia. Pozostaje jednak kwestia kalendarza, który skutecznie utrudnia przekreślenie Totków:

Pozostaje tylko liczyć na to, że przeciwko słabszym defensywom, wyjąwszy Sheffield i Leicester, Bergwijn/Son będą spisywać się jak należy jako premium różnice. Taki ruch ma jednak znamiona płynięcia pod prąd.

MUN: Bruno się nie zastanawia. Jak ma przestrzeń, to naparza, nawet jeśli jest 25-30 metrów od bramki. 5 strzałów Fernandesa 8.6 wraz z wykorzystanym karnym to potwierdzenie potencjału, zwłaszcza że w innej akcji Bruno pomylił się zaledwie o włos. Dorzucamy do tego stworzoną setkę i mamy rozwiązanie bolączek United na ’10’. Tymczasem Martial 8.0 i Rashford 8.8 zgodnie oddali po 2 strzały z boxa i zmarnowali po jednej setce.

Teoria: W przypadku Czerownych Diabłów mówimy o bliźniaczo optymistycznym kalendarzu co w przypadku Spurs:

A ponieważ piłkarze Ole wypadli lepiej, można pokusić choćby o ofensywny duet z wyżej wymienionej trójki (albo całą trójkę, jak ktoś liczy na zabawę w masowe pogromy). Najjaśniejszym punktem wydaje się Bruno, a potem czy Tony czy Rash, to już bardziej zależy gdzie znajdzie się wolny slot, ceny obu są przystępne. A może i Pogba wzmocni środek pola w paru meczach.

Watford 1:1 Leicester

WAT: Z Szerszeni interesował mnie przede wszystkim Sarr 6.4, który poza przegranym pojedynkiem ze Schmeichelem nie wyróżnił się niczym więcej. Świetną szansę miał Doucoure 5.6, a Dawson 4.8 złamał serca wszystkim sympatykom Lisów, zwłaszcza że bramkarz był tak blisko powstrzymania tego błysku.

Teoria: Możemy próbować także tanich wyrobników z półki 4.2-4.3: Femenia, Masina, Kabasele. Ten ostatni skończył zresztą z punktami poprzez absolutny przypadek. Ot, przeciętny występ przeciętnego zespołu z nieprzeciętną końcówką.

LEI: Cichociemny Vardy 9.7 bez celnego strzału. Aż 5 prób odnotował Maddison – tylko 1 była celna, żadna nie padła z szesnastki. Możemy szukać podobieństw z Bruno Fernandesem. Grę Lisów rozruszał rezerwowy Gray 5.0, który być może pozbawi Barnesa pierwszego składu w następnej kolejce. Zastępca Pereiry Justin 4.7 z 2 stworzonymi szansami. Not great, not terrible. A Chilwell 5.5 zmienia się w Bainesa, miło popatrzeć.

Teoria: GW31-35 to bardzo dobre fixy: BHA – eve – CRY – ars – bou. Kto wierzy cichociemnemu, nie ma podstaw, by przestać, ile to przecież już razy Przechuj oszukiwał wszelkie statystyki. Warto rzucić okiem na Graya i jego minuty w najbliższym spotkaniu.

West Ham 0:2 Wolves

WHU: agonia nie minęła, za ciekawostkę przyrodniczą można uznać fakt, że Fornals oddał najwięcej strzałów w ekipie Młotów. Były to całe 2 strzały, nie były to jednak ciasteczka, nie smakowały dobrze, w zasadzie lepiej wyrzucić je do śmietnika, by się nie otruć.

Teoria: chyba drugie największe rozczarowanie ligi po Arsenalu. Szkoda Fabiana. I w tym meczu, bo nie miał przy golach nic do powiedzeniach, i tak ogólnie. Z gatunku zapotrzebowanie na fundusze można wspomnieć o Ngakii 4.0, który zagrał w meczu i nawet oddał strzał, co prawda słaby, ale oddał.

WOL: Traore do Jimeneza, kto by się spodziewał? Asysta Doherty’ego, kto by się spodziewał? Jimmy 8.1 z 4 strzałami, 2 stworzonymi szansami i 1 oczekującą na rozwiązanie kobietą. Chyba nie ma innego argumentu przeciw Meksykaninowi. A jest pod co grać:

Teoria: Doherty 6.3 na wahadle to must have. Jimmy niby też, zwłaszcza gdy dzidziuś będzie już na świecie. Traore wszedł z ławki, zalecana ostrożność.

Bournemouth 0:2 Crystal Palace

BOU: Bardzo słabe zachowanie Frasera utrudniło robotę trenerowi, ale przynajmniej rozwiązało problem obsadzenia skrzydeł – do gry wrócił Brooks, który stworzył kolegom 3 szanse, m.in dzięki wykonywanym SFG. Inna sprawa, że poza golami Milivoja i Ayew żadna z ekip nie wypracowała sobie dogodnych sytuacji.

Teoria: Ciężko o powody do optymizmu, gdy w strzałach przodują Lerma, Ake oraz gościnnie wypożyczony z Hospital FC, grający pół godziny Stanislas.

CRY: Jeśli brać pod uwagę marcowe granie, to van Aanholt 5.6, ekspert od punktowania pod koniec sezonu, utrzymuje świetną dyspozycję (15-8-6-12 w ostatnich 4 kolejkach). Podobną formę utrzymuje Ayew 5.2 z trzecim golem z rzędu.

Teoria: poza przypomnieniem się Milivoja nie wydarzyło się nic więcej ciekawego. Wymarzonych zawodników Palace warto sprowadzić kolejkę później, teraz czeka ich podrażniony Liverpool. I niekoniecznie tak senny.

Everton 0:0 Liverpool

EVE: Akcja Richarlisona i DCL omal nie skończyła się golem, tak samo gdy dobitkę Daviesa Gomez skierował na słupek. Warto odnotować 60 minut Gordona 4.5, choć grał niżej niż na napastnika przystało. Wypracował za to 2 szanse. Z duetu Richa-DCL więcej strzałów oddał ten pierwszy (5), jedną bardzo dobrą okazję wypierdolił w kosmos, ale był pod grą i pewnie nie będziemy musieli zbyt długo czekać na jego (lub DCLa) gola.

Teoria: Ancelotti na ławce i historia sezonu (Richa to 4. najlepszy pomocnik FPL, DCL to 10 goli na przestrzeni 15 ostatnich gier) każe brać The Toffees na jak najbardziej poważnie. Nadchodzące spotkania wzmagają apetyt:

Krótko mówiąc, Richa i/lub DCL in.

LIV: brak Salaha w pierwszym składzie jest niepokojący. Brak jego wejścia z ławki powoduje tylko dodatkową konsternację. Tym bardziej, że The Reds szło bez Faraona słabo. 10 strzałów, 3 celne. W dodatku żadnego z nich nie oddał Mane, Firmino również odezwał się tylko raz. Więcej niż jeden strzał oddali tylko TAA oraz tajna broń japońska w postaci Minamino – nie wypaliło.

Teoria: Być może to tylko rotacyjna taktyka Kloppa, by w każdej formacji wymieniać po zawodniku. W obronie na LO wyszedł Milner (ale Robbo z kontuzją, więc wielkiego pola manewru trener nie miał; po zejściu Milnera grał tam Gomez), w środku zamiast Wijnalduma znalazł się Keita, no a z przodu wspominany Minaniminimaminino. Jeśli jednak Liverpool chce sobie zapewnić mistrzostwo na Etihad, wypada wygrać najbliższy mecz z Palace (zakładam tu oczywiście wygraną City z Burnley).

Kącik Szydery im. Davida Luiza:

  • Patron kącika we własnej osobie, w niecałe pół godziny załatwił sprawę zwycięstwa, a że akurat na niekorzyść swojej drużyny, to już tam jeden chuj;
  • Wyczyszczenie akcji przez Stevensa, które skończyło się piłkarskim szambem;
  • Ulubieniec kibiców Totków Serge Aurier i jego notoryczne straty rodem z okręgówki;
  • Zwinność i ustawienie Maguire’a oraz czujący oddech zmiany pokoleniowej w postaci Hendersona De Gea;
  • “Ciasteczka” Fornalsa;
  • Oraz oczywiście Ceballos w wielkim stylu zakładający tunel leżącemu Lacazette’owi.

PS Nie biorę odpowiedzialności za mało prawdopodobną poprawność w akapicie po pseudoniderlandzku 😉

EDIT:Właśnie zobaczyłem skład City. Pep jij klootzak x2

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ NA BLOGA