Kurz po GW38+ opadł, sprawdzanie punktów kapitanów, farta czy pecha w zderzeniu z xG, zestawienia naszych drużyn już za nami, dlatego nie będzie tu szczególnie o moim teamie, raczej ogólne spojrzenie.

Można już na chłodno, niczym słynny skandynawski szachista wziąć pod lupę cały sezon, oczywiście pod kątem FPL.

Jeżeli wiesz o co chodzi to znaczy że jesteś masochistą, w oczekiwaniu na kolejny sezon proponuję… rozdrapanie najgłębszych ran. Tekst jest długi, więc proponuje usiąść na spokojnie, traktuję go jako oczyszczenie po Premier Pandemic League 2019/20.

Mam nietypowe hobby, nie zrozumiesz

Uzależnienie to słowo, które dobitnie określa „zabawę” w ten rodzaj dziwacznej rozrywki jaką jest #FPL . Zaczyna się niewinnie, przeczytasz gdzieś , że jest taka gra w której wybierasz zawodników a oni punktują co kolejkę. Takie proste i przyjemne. Nikt nie tłumaczy na początku że punktują nie twoi, nikt nie powie że będziesz chciał zmienić pół składu po dzikiej karcie, nikt nie ostrzeże…

Mija 9 lat a Ty siedzisz po północy i piszesz na czacie czy „hitować” czy zostawić, bo ceny zaraz się zmienią i jutro zabraknie słynnego 0.1 mln. Tydzień później siedzisz na spotkaniu w biurze i zastanawiasz się czy lepiej grać Mane czy Salahem, Robo czy TAA? To knucie może złapać wszędzie i o każdej porze.

Koledzy w knajpie nie wiedzą czemu się drzesz Kun Easy! Mam go na kapitanie!

Kiedy Aguero właśnie strzela gola Newcastle, na TV gdzieś w rogu sali na który nikt nie patrzy tylko ty.

Ciężkie jest życie gracza FPL, szczególnie samotność tych emocji co weekend, pytania kobiety co się stało?, że masz taką skwaszoną minę w niedzielę wieczór, nie zrozumie że sprzedałeś Jimeneza a ten strzela i asystuje przeciwko City a twój nowy nabytek Ings zaczął na ławce i skończył z blankiem, też tego nie rozumiesz bo miałeś grać Raulem do końca sezonu.

Dlaczego mamy w subskrypcjach na YT siwego matematyka co ciągle opowiada o trójkątach i kwadratach? Nie śpię bo układam kartę, nikt z rodziny nie rozumie, że miała być kolejka na 100 a kończy się ledwo ponad 30, te detale ciągle decydują, siedzisz na kiblu u teściów i widzisz składy z Antonio vs Norwich lawinowo wrzucane na TT i zastanawiasz się skąd tyle tego i czemu ja go nie mam w składzie.

Powiedzmy sobie szczerze zielone strzałki są fajne ale i tak nigdy nie jesteś w pełni zadowolony ze swojego składu, zawsze ktoś mógł dać więcej.

Jeżeli chociaż raz na weselu sprawdzałeś Livescore po rosołku i kilku głębszych to niema dla Ciebie już nadziei, masz to samo nieszczęśliwe hobby.

To działa jak narkotyk, jak uzależnienie od hazardu, za tydzień się odegram… a przerwa na reprezentacje mam wrażenie że trwa miesiąc…

 

Nowa nadzieja

 

Pierwsza kolejka jest wspaniała, taka świeża i pachnąca, wszyscy jesteśmy w OR na tym samym miejscu, knujemy jak przechytrzyć cały świat. Pierwszy skład na szybko to sentymenty z poprzedniej edycji, zawsze porównuje go z tym co wymyśliłem finalnie, bo wersji pomiędzy jest multum.

Przed każdym sezonem powtarzam sobie bądź cierpliwy, nie zamieniaj się w Hulka po nieudanej kolejce, uspokój się ty głupi… wszyscy wiemy jak się kończy.

2 lata temu nawet próbowałem grać bez hitów, czułem jak bym się dusił a wynik i tak był słaby. Nie ma dobrej rady czy strategii , jeżeli zaczynają grać emocje.

Dobra dość tego sierpień 2019 skład ułożony, jest piękny taki na 4-5 kolejek do przodu, nawet transfery przewidziane w przyszłość… Teraz czuje zażenowanie jak widzę połowę zawodników z GW1. Zaczynamy drogę krzyżową składającą się z 38 stacji.

Budżetowi obrońcy 

Układanie idealnych składów rozpoczynaliśmy od budżetowych obrońców, trzech wspaniałych jeźdźców apokalipsy, tanich jak cebula w Tesco po 4.0 mln zawitało w sporej ilości w naszych drużynach, po czasie okazało się że to był strzał w dziesiątkę – Lundstram stał się legendą, Rico magnesem na bonusy i asysty a Kelly był po prostu OK do pewnego momentu dając CS. Czujesz że masz kilku Wan-Bissaków z 2018/19 i jesteś kilka transferów do przodu, jesteś królem życia.

Idealną rotacją bramkarzy wydawała się Pope/Heaton, niektórzy wybierali opcję Premium na cały sezon w postaci Alissona i Edersona, niestety ten pierwszy stal się opcją na 38 minut.

Nad ofensywnymi wyborami nie ma co się rozwodzić na starcie, zagrał lekki szablon i większość składów zaczynała z duetem Salah + Sterling, co też było bardzo dobrym wyborem. W zasadzie niektórzy też tak sezon kończyli.

Ofiary Pre-season

 

Ile składów tyle traum z wyborem kolejnego “Mahreza” z Leicester, najbardziej bolesne okazało się postawienie na takie tuzy jak Perez i Barkley, którzy błyszczeli w sparingach a w meczach o punkty wyszło jak zawsze… Pereza trzeba oddać, że miał później kilka przebłysków ale to już wtedy kiedy każdy zdążył go sprzedać.

Narażona na wynalazki była też linia ataku: Tosun, Jota, Kean, Joelinton i nawet Haller spowodowali u graczy mdłości i stratę kolejnych FT. Całe śledzenie sparingów, notatki, ustawienia i wszystko psu w d….

GW1 i obalenie mitu

Jedno z najbardziej wyświechtanych i powielanych prawd ludowych FPL pod tytułem “Kane nie strzela w sierpniu” zostało brutalnie zniszczone już w pierwszej kolejce sezonu, Harry ustrzelił dublet i dał srogie punkty z AV (13plt 10+3bps).

Potrojenie Liverpoolu i Manchesteru City nie było głupim pomysłem, 4 + 5 goli = zielone strzałki, szczególnie mocno zaczął Sterling, u większości vice kapitanów po Salahu. Faraon na wysokim poziomie, jeden blank przez 7 kolejek i pewny kapitan, nie ma czego się czepiać ale… lepsze liczby wykręcał tańszy o milion kolega z drugiego skrzydła Mane. Zamiana Salaha na Mane wielu graczom dała zielone strzałki, to był bardzo ważny ruch, który uwalniał nieco funduszy i pozwolił odjechać peletonowi na starcie.

Pukki Party

Początek sezonu miał swojego nieoczywistego bohatera, napastnik z Finlandii przez 5 pierwszych kolejek strzelił 6 goli i zaliczył 2 asysty, gwiazda rozbłysła bardzo mocno i niestety szybko spadła, do końca sezonu Pukki był cieniem tego gościa z GW1-GW5.

Niestety większość menedżerów fpl spóźniło się na imprezę, ja załapałem się tylko na rozchodniaczka i ostatnią dwucyfrówkę. Z budżetowych napastników kroku przez pierwsze 3 kolejki Pukkiemu dotrzymywał jedynie Barnes, zgasł jeszcze szybciej. Forma Pukkiego będzie jeszcze długo rozpamiętywana, wielu napastników nie przetrwa tych porównań 😉

Pułapka pierwszej kolejki 

Czyli wysokie wygrane Tottenhamu i Manchesteru United. Szczególnie Czerwone Diabły zrobiły wrażenie gromiąc Chelsea aż 4-0, w naszych składach nastąpił wielki wysyp Martiali, Rashfordów i innych Jamesów. Koguty kusiły Harrym, Lucasem i Sonem.

Kolejne kolejki brutalnie zweryfikowały tą euforię, porażki domowe obu ekip z drużynami pokroju Newcastle i Crystal Palace pokazują jaki to był fart, obie ekipy zaliczyły mega zjazd. Manchester wytrzymał i nie zwolnił Solszara i zaczął być mega opcją dopiero po przyjściu Bruno, Spurs nie wytrzymali – zwolnili Pochettino, zatrudniając postać bardzo barwną jak i kontrowersyjną. Nikt już nie odda tych zmarnowanych transferów.

Tak na marginesie miałem Greenwooda zanim to stało się modne, trzymałem go aż 7 kolejek do dzikiej karty.

 

Lord Lundstram

Od drugiej kolejki objawił nam się on, pomocnik grający jako obrońca, który zalicza asysty i gole a oprócz tego występuje w zespole beniaminka jak się okazało rewelacji sezonu, solidna obrona Szabli i błyskotliwe występy stworzyły Chrystusa FPL.

Lundstram szalał od GW2 (gdzie większość miała go na ławce z 14 pkt) do Świąt Bożego Narodzenia GW18, w niełaskę menedżerów popadł po transferze Berge od GW25. Jak na Króla przystało punktował oczywiście w ostatnich kolejkach, przed pandemią i w tej końcowej.

Lord Lunds zostanie na zawsze w naszych sercach, od nowego sezonu będzie pomocnikiem i mało kto zdecyduje się go wciągnąć do składu, no chyba że z sentymentu lub niewiedzy.

 

Młodzież Lamparda

Mount & Abraham odpalili od drugiej kolejki i długo cieszyli posiadaczy punktami, jak bardzo skrzywdziła menedżerów ta pierwsza i spisanie drużyny Franka na straty niech świadczy to jakie Chelsea notowała wesołe wyniki od GW3: 3-2, 2-2 i 5-2. Na liście strzelców widniał zazwyczaj Abraham, młody napastnik pozamiatał, Mount miał udział przy dużej ilości goli, tani zawodnicy Chelsea stali się must have, oczywiście obrona z Kepą była mniej popularna. Pod koniec sezonu w Chelsea była już tylko jedna gwiazda, amerykańska, godny następca Hazarda, szkoda że doznał kontuzji w finale FA Cup i może go zabraknąć w pierwszych kolejkach nowego sezonu. Tylko czemu wybrałem tego Williana…

Vardy party

Król strzelców tego sezonu zaczął strzelanie od GW3, ale największa impreza zaczęła się od pamiętnego 9-0 ze Świętymi i trwała aż do świąt GW18, wielki powrót nastąpił w ostatniej kolejce przed pandemią, w pół godziny załadował 2 gole AV (tak to ten mecz w którym Barnes zrobił życiówkę). Imprezowanie u Vardy’ego i wyczucie kiedy impreza się kończy wykuwały OR tego sezonu. W przypadku grudniowo styczniowym cierpliwość do napastnika lisów nie była wskazana, niestety przez sympatię i sentyment zwlekano ze sprzedażą.

Zbójcerze rudego Hegemona

Kiedy Burnley nie gra w LE to wiedz że będą gryźć trawę w każdym meczu w pełni sił, oprócz wyskoku Barnesa w pierwszych kolejkach, serii Wooda w kolejnych miesiącach u Hegemona liczy się przede wszystkim żelazna defensywa, Pope, Tarkowski i masa tanich rzezimieszków na bokach = Skarbnica punktów z czystych kont. Zbójcerze grabili, miażdżyli kręgosłupy i wracali ze skalpami.

Niestety w przyszłym sezonie skończy się promocja na tanie CS, obrona Rudego będzie 5.0+ jak Tarkowski i Mee a Papież podejrzewam że zacznie od 5.5mln. Dzielni woje zrobili psikusa w spotkaniach „po covidowych”, udając martwych w starciu z City i po serii meczów bez porażki przegrali ten ostatni z Brighton.

Son przestań prześladować mi drużynę!

Kiedy przychodzi grudzień u sympatycznego Koreańczyka budzą się żądze, zazwyczaj zbiega się to z kontuzją Kejna, kolejny utarty frazes mówi: “Bez Kejna Son wykręca najlepsze liczby”. W tym sezonie Son zrobił coś zupełnie innego… w pamiętnym meczu z Evertonem wykręcił liczbę ujemną i to na kapitanie.

Tottenham w tym sezonie nie rozpieszczał graczy FPL, najpierw Aurier zdawał się być mega opcją, transfer -> czerwona kartka -> zawieszenie -> sprzedaż. Moja trauma na lata w wybieraniu kogutów do składu. Ciężka drużyna do trafienia z formą, niby top a często oczy pękają od ich gry, Mou też nie pomaga na ławce, jestem bardzo ciekawy następnego sezonu, jedna z większych niewiadomych. O Alim nie wspominam bo po co kopać leżącego.

Pope czyli najlepszy bramkarz i… wyrzut sumienia.

Papież w 2019 roku bronił solidnie, kilka czystych kont trochę bonusów i save’ów, razem z Hendersonem robili w naszych składach dobrą robotę. Kiedy przyszedł styczniowy trudny kalendarz Chelsea+Lisy+MU+Arsenal Pope został odpalony przez masy. W pierwszym meczu wszystko zgodnie z “planem” 2 punkty, później zaczęło się show: obrona karnego, którego strzelał Vardy, czyste konta w dwóch kolejnych spotkaniach, masa punktów za obrony i BPS. Płacz, nienawiść, radość i uwielbienie przelała się przez TT.

Przyznam się bez bicia, że też miałem Pope’a sprzedać ale na szczęście były inne pożary do ugaszenia a hit za bramkarza nie brzmi poważnie. Sezon skończyłem razem z najlepszym bramkarzem w lidze. Rada na następny sezon? Kupić, wstawić do składu i zapomnieć.

Wyskok TAA

Kolejny wyrzut sumienia, bo znaleźli się tacy co sprzedali obrońcę Liverpoolu na mecz wyjazdowy z wiceliderem z Leicester. Arnold wykręcił najlepszy wynik punktowy jednego zawodnika w całym sezonie – 24 punkty. Po czymś takim u mnie TAA został na cały sezon. Na kolejny cena prawdopodobnie wzrośnie do 8.0 mln, ale czy to odstraszy, chyba nie. Ulepszony Leithon Baines fpla z czerwonej części Liverpoolu, bez karnych i z większym potencjałem.

Trolling to moje drugie imię 

Ile razy jest tak że jak kupujesz kogoś w formie to przestaje strzelać a jak sprzedasz zaczyna serię dobrych występów. Niby nie wsiada się do pociągu który już odjechał ale ku**a skąd masz wiedzieć czy to już koniec punktów i czy zaraz się nie okaże że ten pociąg pojedzie na bogato do stacji końcowej jak pewien Faraon.

Każdy ma w sezonie przynajmniej jednego zawodnika u którego nie załapał się na serię z punktami a dodatkowo kupując go popsuł aż do sprzedaży. W tym sezonie takim zawodnikiem w moim składzie był bohater wstępu Ings, co gość mi napsuł krwi to aż mi się dalej ręce trzęsą.

Trollował też DCL po przerwie covidowej, trollował też Jimenez (kiedy to piszę strzela karnego z Olympiakosem w LE). Ten rodzaj fpl’owej szydery boli najbardziej: “miałem go ale sprzedałem…”, „miałem go brać ale wybrałem…”

Mnie jeszcze jeden zawodnik zrobił na szaro, Auba, nie wiem czemu nigdy nie miałem go w składzie, wziąłem raz na Free Hit w tym sezonie i dał mocarne 2 pkt.

Zawodnicy na cały sezon

Po tym haśle mam tylko jednego gracza przed oczami KDB, oprócz Edersona jeden z najmniej dotkniętych zawodników przez rotację Pepa. Do tego miana można śmiało dorzucić TAA i Papieża. Po TT krąży team na cały sezon, który pozamiatał by większość mini lig.

Zombie konta to też klasyka fpl, szczególnie jak przegrywasz z takim wynalazkiem w pucharze w grudniu, okazuje się że jego Giroud na kapitanie strzela pierwszego gola w sezonie a za kontuzjowanego Rashforda wchodzi Pieters z dwucyfrówką, przykład zmyślony ale oddaje mechanikę „zombie” porażki.

Bruno Fernandes

Najlepszy transfer zimowego okienka, Czerwone Diabły solidnie zapłaciły sportingowi i w końcu przy drugim podejściu kupili jak się okazało perełkę. Bruno wszedł do Anglii z buta z drzwiami i futryną, odmienił grę Manchesteru jak czarodziejską różdżką. Już przed przerwą pandemiczną zaczął kręcić fantastyczne rezultaty.

Po przerwie MU nagle stało się opcją do potrojenia, oprócz Bruno najlepiej wyglądało trio z ataku, Martial pomocnik który gra na szpicy, najtańszy napastnik Greenwood i oczywiście gwiazda Rashford.

Obrona MU dawała solidne punkty ale stała się pułapką która blokowała potrojenie ataku.

AWB czemu ja cię kupiłem na ostatnie kolejki? Składy z DDG i Maguire też wiedzą o co chodzi.

Pandemia i Mad Max czyli rzeczywistość po apokalipsie

Świat się zatrzymał wraz z nim piłka nożna, nie licząc Białorusi i Gwatemali wszyscy piłkarze zostali w domach, dla graczy fpl przerwa była wielką zagadką, Francja, Belgia i Holandia zakończyły sezony, po odwołaniu euro i igrzysk nikt nie myślał o tym kiedy to ruszy.

Mijały puste kolejki w fpl, niektórzy zrobili kilka transferów inni zapomnieli o grze.

W końcu doczekaliśmy się wielkiego powrotu. I tutaj pojawia się ale… czy było sprawiedliwe danie wszystkim graczom nielimitowanych transferów? Oczywiście że nie, menedżerowie którzy zachowali na DGW wszystkie chipy i często nawet dziką kartę dostali od fpl nieładnego strzała. Jestem oczywiście w stanie zrozumieć taki ruch marketingowy, żeby zachęcić graczy do powrotu do swoich drużyn, ale byłem przeciwny takiemu rozwiązaniu.

Mecze grane przy pustych trybunach przypominały sparingi przedsezonowe w Turcji, do tego niepotrzebna dla widowiska przerwa na uzupełnienie płynów nie zachęcały. Gonienie punktów przychodziło ciężko jak Salahowi ściganie korony króla strzelców.

Potrojony Manchester United z kalendarzem jak marzenie,

Dla niektórych najlepiej żeby ten sezon się nie rozpoczynał na nowo, osobiście przyjąłem strategię na luzie, wyszło nie do końca chill out’owo ale trochę frajdy miałem. Dzięki temu lekkiemu olewaniu „dogrywki” zaliczyłem skok o 40K w OR. No dobra jak zaczęło żreć to spiąłem poślad.

W dużym skrócie 9 kolejek po przerwie – City to był walec i w końcu dobra forma Sterlinga, Liverpool miał jeden udany mecz z Mewami gdzie dostawali prezenty jak na gwiazdkę, Czerwone Diabły rzadko schodziły poniżej 3 goli na mecz, szczególnie rozbicie wisienek 5-2 dało wielu osobą rekordowe awanse w ligach.

Pulisic okazał się kozakiem, Jimenez karał tych co zwątpili i w końcu on, łowca goli Antonio, wybacz że w ciebie nie wierzyłem. Odblokował się Kane i zamiatał golami jak szalony, świetnie grali Święci z tych mniej oczywistych drużyn. Ze spadkowiczów będzie mi żal Bournemouth, piękna romantyczna historia dobiegła końca. Norwich też trochę żal, dużo kolorytu wnieśli, byli nieprzewidywalni. Kanarki to typowa drużyna za dobra na Championship i za słaba na PremierLeague, razem z WBA i Fulham skaczą jak sinusoida od spadków po awanse, prawie co roku. Nie żal mi natomiast Watfordu, prztyczek w nos właścicielom za zwalnianie trenerów co kilka kolejek, pogubiłem się ilu było w całym sezonie, podejrzewam że utrzymali by się gdyby nie zwolnienie Nigela Pearsona.

Sezon do zapomnienia dla Evertonu, Brighton i Crystal Palace, bardzo rzadko sięgałem po zawodnika z tych teamów.

Najlepszy gracz i największe rozczarowanie (Subiektywny ranking):

Liverpool – TAA, brak

Manchester City – KDB, Bilva

Manchester United – Bruno, Pogba

Chelsea – Pulisic, Kepa

Leicester – Vardy, brak (może trochę Madds)

Tottenham – Son, Lucas

Wolves – Jimenez, Jota

Arsenal – Arteta, Pepe (Ozila nie traktuje jako piłkarza tylko gracza Fortnite)

Sheffield – Lundstram, brak

Burnley – Pope, brak

Southampton – Ings, Bertrand

Everton – brak, Siggi

Newcastle – ASM, Almiron

Crystal Palace – Ayew, Zaha

Brighton – brak, Gross

West Ham – Antonio, Haller

Aston Villa – Grealish, brak

Watford – Deeney, zarząd

Bournemouth – Rico, Cilson

Norwich – Connoly, brak

 

Oczywiście rozczarowania są osobiste, miałem do tych piłkarzy większe nadzieje. W tym sezonie na pewno nie zapomnę kilku mniej ważnych graczy a jak istotnych dla fpl: Lundstram, Rico, Connoly i Pope dzięki za punkty.

 

Nagrodę publiczności za najsympatyczniejszą drużynę po pandemii wygrywa Arsenal Artety, który w lipcu pokonał mistrza z tego roku, mistrza z ubiegłego, utrzymał Aston Ville i spuścił Watford do Championship a na deser wygrał FA Cup.

 

Dobre momenty

Postaram się o optymizm, czy było coś ekstra w tym sezonie?

Salah na TC 48 pkt

KDB na C (34pkt) w GW6 i awans o 1,8mln w OR

Barnes z AV 19 pkt

Dość długa przygoda w pucharze FPL

Załapałem się do LMS

ale później…

Nowa nadzieja…

Witamy Leeds Bielsy i Klicha, WBA Grosika i Fulham Mitro.

Dawać już te nowe ceny!

Epilog

To podsumowanie powstawało w bólach i miało dokładnie tak sam przebieg jak ten sezon, napisałem większość tekstu i była długa przerwa, nie chciało mi się tego kończyć ale zebrałem się.

Jeszcze nie wiem czy odważę się go opublikować.

Na pewno zapomniałem o kilkunastu ważnych momentach i zwrotach, nie wspomniałem o kilku istotnych zawodnikach, sami już sobie dopiszcie resztę waszej historii sezonu 2019/20.

Pozdrawiam i czekamy…