Osiem zielonych strzałek z rzędu. Matrix. Nie wiem co się dzieje. Zaczyna się robić dobrze. Top 100k, hello my old friend. Co by tu zrobić, aby tego nie spieprzyć?

Zmieniam formułę. Nie bawimy się już w “co trzeba zrobić?” itd.. Upraszczamy. Jedziemy z konkretami, bez zbędnego przynudzania.

DGW 32. Tottenham i najlepszy strzelec ligi mają dwa mecze. W zasadzie sprawa jest prosta. Harry Kane na kapitanie to świat dla bogaczy, pełen szybkich samochodów i pięknych kobiet. Jak nie wykorzystaliście wcześniej potrójnego kapcia (Guendogan z 1 golem vs Sou, pamiętam, ciepło wspominam) – zróbcie to teraz. Everton to popularne ciężary, ale już z Southamtpon u siebie powinno być fajniusio. Dla goniących i szukających różnic, Sonaldo, znokautowany ostatnio przez brutalnego Szkota McTominaya. Do tego dorzućcie jakiegoś Lucasa Mourę, tudzież obrońcę i macie potrojony solidny zespół na DGW.

Co do tego? Wolves grają u siebie z Sheffield, więc zapraszają do stolika. Jestem szczęśliwym posiadaczem Saissa (4.9) i polecam również wam. Coady (4.9) też powinien zrobić swoje. Gra z Szablami w tym sezonie należy do rozrywki pokroju oglądania Pulp Fiction. Oczywiście Wilki Nuno potrafią przydzbanić z kopciuszkami, ale chyba nie na tyle. Z ofensywy może Podence (5.3)? Ostatnio pierwszego gola w sezonie strzelił Adama Traore (6.0), ale ja zostaję przy defensywie. Przody bez Pedro Neto i oczywiście boskiego Raula Jimeneza są mało ekskluzywne.

Jeszcze nie dawno straszyłbym upokorzeniem w przypadku sprzedawania graczy Manchesteru City. Teraz wzorem wielkiego Polaka mówię “można, jeszcze jak”. Obywatele opromienieni awansem do 1/2 Ligi Mistrzów grają na trudnym terenie Aston Villi, a później zanotują BGW. Rotacje rotacje, walić Chorwację (bo jest przed 22:00), a kalendarz znowuż nie taki super (wyjazd na Selhurst Park, Chelsea u siebie). Brakuje tam pewniaków.

Pewniakiem z kolei na tę kolejkę jest Kelechi Iheanacho (6.0). West Brom Big Sama, którzy przyjeżdża na King Power to ostatnimi czasy twardy orzech do zgryzienia, ale nasz bohaterski Lis może ryknąć 7 bramkami w 5 ostatnich meczach. Dodatkowo atrakcyjna cena. Zero potrzeb.

Skład radzę wypełniać wyrobnikami z Chelsea, Manchesteru United i West Hamu. Ci pierwsi będą atakowani przez husarię im. Jakuba Modera, ale Tuchel i jego ludzie pozostają faworytami. Ostatnio ekskluzywnie wygląda Pulisic (8.2, 3 gole w 2 meczach) i Havertz (8.2, gol i asysta w FPL z Crystal Palace). Ciepłymi kapciami pozostaje Mount (7.2). Diabły to wiadomo. Luke Shaw i Bruno Fernandes vs Burnley to pakiet obowiązkowy. Jak nie zapunktują to stracą wszyscy, a jak dadzą zwroty i nie będziemy ich mieli to jesteśmy w czarnej dupie. A West Ham? Oni grają z Newcastle. Stare FPL-owe niedźwiedzie wiedzą, że to powinno wystarczyć.

Zagadka to mecz Leeds vs Liverpool. The Reds nie dali rady Realowi Madryt Zidane’a, ale ekipa z Ellan Road to nieco niższa półka. Kusi Jota (7.0), ale nie hitowałbym po niego. Problem jest taki, że z kolei jakbym go miał, to zastanowiłbym się nad… kapitanem. Oczywiście jeśli musiałbym błyskawicznie zyskać mnóstwo pozycji.

Fajna ta kolejka. Taka na 150 punktów. Ma potencjał na wielką radość i na grecką tragedię. Ale czy to nie jest esencja FPL? Kiedy myślisz, że zaraz ruszysz młot Thora, a potem dostajesz z piłki w ryj jak piłkarze Cracovii w półfinale Pucharu Polski.

Skład FC Night Mistress: Martinez – Saiss, Shaw, Cancelo – Bruno, Son (kupiony za Ilkaya), Lingardinho, Havertz, Raphinha – Iheanacho (-4 za Bam Bam Bam), Kane (c)