Trójka poza radarem.

Christian Pulisic – 8.3. Posiadanie 3.3%

Od początku sezonu w drużynie Chelsea było widać, że nie do końca to jeszcze trybi. Werner na razie poza meczem z Brighton nie pokazał nic szczególnego. Jedyne co można u niego zauważyć w tych spotkaniach to stres, z którym ma problem. Havertz zaczął bardzo słabo, lecz z każdym kolejnym spotkaniem było coraz lepiej, w końcu ma już 2 asysty na swoim koncie. A z resztą to bywało różnie i mało kto ich rozważał do swojego składu. Jednak już na pojedynek z Southampton ma wrócić Pulisic oraz Ziyech.

Amerykanin już jest gotowy do gry, natomiast Marokańczyk znajdzie się w kadrze meczowej, lecz na boisku pojawi się z ławki. W końcówce poprzedniego sezonu, a dokładnie po tym jak futbol wrócił do żywych zdecydowanie liderem formacji ofensywnej Chelsea był Kapitan Ameryka. Notował udział przy bramce praktycznie w każdym meczu, a wejściem z ławki przeciwko The Reds przebił samego siebie – 4 rywali ominiętych i na pustaka do Abrahama. Bramka rodem z FIFY 20. Wywalczył też mnóstwo jedenastek, jeśli się nie mylę to było ich pod koniec 3 albo 4. Jestem zdania, że po jego powrocie do składu atak Niebieskich zacznie funkcjonować tak jak wszyscy zapowiadali przed sezonem. Kwartet Werner-Pulisic-Havertz-Ziyech powinien siać spustoszenie wśród defensyw przeciwników.

Tak na dobrą sprawę ten atak ma wszystko. Ich rywalem będzie Southampton, czyli chyba najlepiej reagująca ekipa na sromotne porażki. Ostatnie 2 starcia to 2 czyste konta, ale nie chce mi się wierzyć, ze podtrzymają tę serię. The Blues zaledwie raz nie strzelili gola i był to mecz z Liverpoolem, w którym Jorginho zmarnował karniaka. Za chwilę wszyscy skończymy z co najmniej jednym graczem Chelsea w składzie.

Ollie Watkins – 5.9. Posiadanie 3.6%

Lepszym pogromcą Liverpoolu jest… Watkins czy Sarr?

Nie no powiedzmy sobie wprost – Dean Smith stworzył potwora. 3 mecze i 3 zwycięstwa. Zupełnie poważnie to gracz Avl na dzikiej karcie jest moim zdaniem must have; fajne ceny, dobry kalendarz i przede wszystkim forma, jedynie zastrzeżenia można mieć do tego czy przerwa reprezentacyjna nie wytrąciła ich z rytmu. Przed nimi Leicester, które dostało ostatnio “lekcję futbolu” od West Hamu, a i jeszcze jedno: współczucia dla posiadaczy Barnesa i Vardiego. Mój brat kupił za -8, także trzymaj się tam :P. W Lisach najprawdopodobniej nie zagra Soyuncu, więc o strzelenie bramki będzie łatwiej.

Harvey Barnes – 7.1. Posiadanie 6.4%

W poprzedniej kampanii zniszczył w ducie z Vardym w starciu z The Villans. Wtedy było to wielkie przełamanie Jamiego odkąd urodziło mu się dziecko. Barnes zdobył wtedy 19 punktów, teraz o powtórkę będzie ciężko, bo Villa dobrze sobie radzi w obronie, ale w tym sezonie wszystko jest możliwe. Tylko czekać na jakąś dwucyfrówkę :D.

Anglik zdecydowanie imponuje swoją aktywnością w ataku, multum strzałów, dużo szumu, ale wiele z tego nie wynika. W poprzednim meczu został brutalnie okradziony z punktów przez VAR. A jak wszyscy wiemy – co się odwlecze to nie uciecze.

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ NA BLOGA