Ty który wchodzisz żegnaj się z nadzieją

Jeszcze całkiem niedawno dyskretnie wycierałem łzy czytając kolejne komentarze pod moim pożegnaniem z Blogiem. Od tego czasu nic się nie zmieniło. Nie oszukujmy się. Wciąż jestem wypalonym pismakiem, któremu łatwiej napisać twitta, czy wziąć udział w podcaście, niż zapełnić biały ekran często abstrakcyjnymi rozważaniami o FPL. Ale usiadłem do klawiatury. Sam to zaproponowałem Gruwwie, bo Blog w swojej historii przeżywa teraz najcięższe chwile, i po prostu byłoby szkoda gdyby to wszystko umarło tak nagle. Niech odchodzi godnie. Więcej, jest przecież szansa, że Gruwwa znajdzie chętnych i utalentowanych autorów do współpracy, że jego codzienność wróci do normy i będzie miał czas aby pisać i nagrywać vlogi, może też redaktor Pazdan uporządkuje robotę, i tak dalej. Ludzie, jest szansa, że to miejsce, które budowało polską scenę FPL wróci do pełni blasku. W między czasie niech leżakuje godnie. Jesteście przecież wciąż z Blogiem co widać po ruchu na czacie, po komentarzach. I chciałbym w tym pomóc. Parę tekstów o FPL, może jeden na tydzień, może rzadziej bo jednak moje podejście do pisania się nie zmieniło. Pożegnałem się. Natomiast teraz potrzebna jest pilna pomoc. Tlen i krew dla Bloga. Może też zachęta dla innych, albo przykład. Bardzo bym nie chciał aby ktokolwiek odebrał mnie jako palanta, który żegna się dla samego pożegnania, tak aby obejrzeć kto wpadł na pogrzeb, a potem wyskakuje zza krzaka krzycząc akuku. To nie będzie taka historia.

Wczoraj wydarzyło się coś jeszcze. Media obiegła wieść o śmierci Rutgera Hauera. Aktora, który towarzyszył mi w paru całkiem chujowych momentach życia, którego filmy przynoszone z wypożyczalni vhsów były ucieczką od codzienności. Od razu przypomniał się wytarty, kultowy monolog Roya z Blade Runnera:

Widziałem rzeczy, którym wy ludzie nie dalibyście wiary.

Statki w ogniu sunące ku ramionom Oriona. Oglądałem promienie kosmiczne błyszczące w ciemnościach blisko wrót Tannhausera.

Wszystkie te chwile znikną w czasie jak łzy na deszczu.

Czas umierać.

Nie chcę aby blog umarł. Czuje się poniekąd winny, że jego historia dobiega końca. Może nie chcę aby zniknął w czasie jak łzy na deszczu. Dlatego zanim wśród was znajdzie się nowy Gruwwa, czy garret, zanim aktualna redakcja nie uspokoi życiowego zamętu, pozwolę sobie napisać dwa słowa o FPL. Jak emeryt, który z taterką i w żonobijce snuje opowieść.

Czasy się zmieniają. Zmienia się również środowisko FPL. Najważniejszym narzędziem w dobie nowoczesnego FPL jest informacja. Wiedza. Preseason nabity jest wiedzą jak kuliste, naprężone brzuszysko plażującego Polaka, tłuszczem. Aspirujące swym ogromem w gwiazdy. Odziane w ciasne slipy i błyszczące od potu i filtrów do opalania. Dlatego pytanie, czy dzisiaj ma sens bombardowanie was dziesiątkami zeszłorocznych statystyk? Czy przed pierwszą kolejką istotna jest liczba strzałów Kane’a lub kontakty w polu karnym Salaha? To tylko wskazówki, podobnie jak biegnący w tle preseason. Każdy gol w sparringu, każda asysta, minuty czy ustawienie to wyłącznie wskazówki. Najlepszym pomocnikiem przy układaniu składu jest jednak doświadczenie. Tego nie brakuje redakcji Bloga. Plus intuicja i fuks, ale te pierwiastki zależą już wyłącznie od tego, ile gram duszy oddaliście diabłu. Zatem, co podpowiada doświadczenie przed GW1?

1. Elastyczność. Wydaje mi się, zresztą cały zbiorowy umysł netu uważa podobnie, że najbardziej elastyczną formacją na start jest 442. Tak, to zawodnicy i punkty układają formację, a nie odgórna teza, ale układ taki wynika z dwóch filarów, od których chciałbym zacząć sezon – Sterling i Salah. To wynik ligowej dominacji Manchesteru City i Liverpoolu, oraz flashbacki z minionego sezonu.

2. Obrona głupcze. Taka idealna, ujebana brokatem naiwności, teoria FPL zakłada, że obrony do WC nie ruszamy. Szukamy skarbonek w budżetowej pomocy, kalendarza, goli, a obrońcy jak ten Atlas mają pilnować aby to wszystko nie jebło. Wskazówki przy wyborze obrony to CSy z zeszłego sezonu oraz potencjał wahadeł. Idąc tym śladem, oto najpopularniejsza piątka premium:

Grając 2 budżetowych napastników (6.0-6.5), można spokojnie zdublować defensywę LIV, dorzucić obrońcę Guardioli i starannie wybrać 4 slot. To właśnie on będzie największą pułapką/różnicą, co nam po doskonałych wrzutkach Digne, skoro Everton nie ma dalej dobrego napastnika. Ciężko też będzie liczyć na CSy, skoro odszedł Zouma a walizki chyba spakował już Gueye. Lekkim smrodem zalatuje też wybór obrońcy MCI. Zinchenko w pre jest niewiadomą, Walker zaliczył bardzo przeciętny sezon, Laporte jest drogi. W niewielu składach widziałem Luiza. 6 baniek za dobre statsy i chyba dalej pewny skład u Franka. Jeszcze tańszy jest AWB 5.5, który w pre fajnie sobie radzi z przodu. Redukując ten slot dalej można zaryzykować z Walkerem-Petersem 5.0.

Piąty obrońca to grający słup 4.0. Aktualna oferta to Kelly, Rico i Lundstram. Ten ostatni intryguje, bo w pre gra najwięcej minut, i to jako pomocnik.

3. Premium vs budżet. To ostatnie założenie budowy składu na GW1. Szkielet premium, którego jesteście pewni i budżet, który może podbić value składu i dać punkty. Wybory premium przed aktualnym sezonem to poziom hard. Nie można mieć wszystkich. Są dwie szkoły. Jedna mówi, że premium się nie rusza w składzie, to pakery odporne na kalendarz, druga, że to właśnie ich powinniśmy zmieniać w zależności od kalendarza. Natomiast budżet ma leżeć i pachnieć, bo problem z budżetowymi zawodnikami to pieprzona nieregularność. Sezon pokaże, która klasa Gryffindoru wyjdzie na swoje.

To najprostsze założenia budowy składu na GW1. Na ich podstawie na razie mam XI (plus grywalna ławka):

 

Skład prosty, nawet prostacki, bazujący na szablonie, zerowym ryzyku (no może Wesley) i elastyczny w razie niepowodzenia. I na pewno nie końcowy, bo Siggy walczy z Lucasem, Laporte można zredukować, Luiza też, Wesley do obserwacji.

Brakuje Kane’a, którego kosztem obrony i 4 pomocnika da się upchać, i wtedy grać na maksymalną opaskę:

GW1 Salah vs NOR /Kane vs AVL/ Auba vs new

GW2 opcja Salah vs sou

GW3 Kane vs NEW (opcja Salah vs ARS)

GW4 opcja Salah vs bur

GW5 Aguero vs nor/Salah vs NEW

GW6 Auba vs AVL

tak, aby w szóstej kolejce pożegnać Kane’a i wskoczyć na kalendarz Kanonierów. Szkic z Harrym też ułożyłem, i to w zasadzie jedyna niewiadoma przed GW1. Z Harrym, czy bez?

Spokojnie, to tylko teoria, ale też nie czarujmy się, że w erze rządów informatycznej technokracji ułożenie składu zajmuje więcej niż 5 minut. Musicie wiedzieć czego chcieć i kim zagrać, umieć się przyznać do błędu, mieć elastyczny skład, które pozwoli na downgrade piłkarzy, i przynajmniej na początku, pilnie śledzić trendy. I ograniczyć kreatywną oryginalność. Może i przed bramą piekła GW1 nie ma złych składów to dobrymi chęciami jest piekło FPL wybrukowane. Reszta to decyzje. Nie marnujcie czasu na klikanie tylko zdajcie się na intuicję oraz wskazówki. Kane or not Kane? KDB czy Sterling? A potem to już wiecie. Ty który wchodzisz żegnaj się z nadzieją. Minimalne oczekiwania, to nie raz uratuje wam psychikę.