Uma tnie równo.

Przyjaciel jak sama nazwa wskazuje to ktoś przy jaźni. Jest pewien szczególny przypadek przyjaciela, to ktoś z punktu widzenia środowiska w którym dorastałeś teoretycznie obcy, ale dzięki fantasy premier league ważny, ktoś na kogoś przypadkiem tam wpadłeś i dalej wspólnie orbitujecie idąc przez następne kolejki razem jak James Tarkowski i Ben Mee. Jak Starski i Hutch. Jak …. Takich wycina się ciężko, takich drzewiej wycinało się ciężko. Zanim zatem Uma odprawi z turnieju kolejne dusze wylądujmy z kamerą na szklanych tarasach.

Maniek Zdobywca. Maniek Dominator. Thanos aktualnej edycji turnieju Last Man Standing. W momencie kiedy jego rywal Paweł Chmiel trójką napastników zdobywa tyle punków ile bonusów dał Harry Kane, Maniek na luzie gra za 63 punkty i wyprzedza aktualnie drugiego Macieja 52 oczkami. Do pierwszej dziesiątki wbija blogowy redaktor Konrad Marzec, na dziko, trochę na wariata. Jeszcze nie wiemy czy to radomska baba, która pod pazuchę wsadzi plastikowy kubek z ambrozją czy też to kolos, który niczym superbohater zrzuci z cokołu cesarza turnieju.

Uma tymczasem ścina.

Głowę dla niej traci przyjaciel Fechu, ostatni oddech oddaje druh Monti, na glebę z dziurą w sercu upada romansujący z blogiem Maciej Lelowicz, opór stawiają weteran Jakub, Mikson, drogi Mikson oraz Przemo, Łukasz, Irek, Marcin i Patryk. Daleko dotarliście Panowie. Szczególnie czarny kot Mikson.