Uma tnie równo.

Starotestamentowi archiwiści FPL przedstawiają Umę jako nieuchwytną i okrutną kostuchę dzierżącą katanę. Najbardziej wnikliwi badacze kultu odnaleźli jej wizerunki na malowidłach Danse Macabre, Hiszpanie zwali ją La Parca, od łacińskiego Parcae a po naszemu Parki lub Moiry. Trzy kobiety z trzech różnych pokoleń trzymające w dłoniach nić życia każdego uczestnika turnieju Last Man Standing. W innych kulturach Uma to córka bóstw Mictecacíhuatl i Huitzilopochtli. Mictecacíhuatl była boginią strzegącą ludzkich zwłok i władającą azteckim światem podziemnym o nazwie Mictlán a Huitzilopochtli odpowiadał za departament słońca i wojny. Pytacie gdzie haczyk, otóż aztekowie wierzyli, że Uma rodząc się rozdarła na kawałki własną matkę a boga wojny pogoniła parę sezonów później. Uma jako obiekt kultu tradycyjnie pozostaje w ukryciu czekając na okazję aby uwolnić turniej o kolejne dusze. I kiedy po DGW25 ścina następne 20 głów pierwsza dziesiątka, nieświadoma własnego przeznaczenia, bawi się i ucztuje na najwyższych piętrach wieży.

W top10 LMS drobne roszady i niewielkie skoki/spadki, na pewno trzeba odnotować konkretny awans Beniamina Sochy z 18 na 9 miejsce dzięki odważnej i dość szalonej opasce Raphinhi; do pierwszej dziesiątki wbili również Stefan Batory i Wojciech Bonter. Pośród biesiadników 1 opaska Raphinhi, 9 Bamfordów i 4 dzikie karty. Od reszty wyraźnie odstaje niejaki qaz, który drugiego miejsca bronił bez Dallasa i Raphinhi. Na koniec kącik Dedala – dosyć konkretnie upadł Maciej Chmielewski, z 8 na 25 z Ingsem na C i bez bezpiecznego pakietu Leeds United.

I cięcie. Po DGW25 odpada 20 menedżerów, m.in. Tomek Karpiński, Mateusz Mercik, dumny menedżer jedenastki Iskra Stolec (ostatnia aktualizacja na stronie klubu pochodzi z 2014 roku a numer do kontaktu to GG), lecą ścięte Barwy Szczęścia, zadźgany na śmierć Lolo Jumbo, szef bloga Gruwwa, a również BrumBrum Kundlu, Grey Goose i paru innych. Po DGW26 Uma ścina następną dwudziestkę menedżerów, potem już tylko 10. Fun fact: Free Hita zagrał fplowy weteran JW23 – perfekcyjna jedenastka zagrała za 89 punktów awansując z 83 na 59 miejsce. 4 ścięte drużyny grały WC; jedna TC na Bamfordzie awansując z 56 na 35 miejsce. Spektakularne ucieczki: niesławny Rataj z 115 miejsca na 70, Damian z 106 na 80 oraz Mateusz Siwiec z 117 na bezpieczne 94 miejsce.