Uma tnie równo.

Nienawistna ósemka. Ennio Morricone. W szerokim kadrze przewrócony biesiadny stół, rozlane czerwone wino, rozrzucona srebrna zastawa i zamrożeni w czasie ostatni uczestnicy turnieju. Złamanie linii akcji. Zbliżenie na zimne oczy Umy. Akcja.

Unikam słów – to było do przewidzenia. To fpl, tutaj ciężko o dokładne predykcje, ale spodziewałem się niespodzianki i stało się. Jakub Kirsek z kapitanem Sterlingiem odpalił Last Dance mode i rzutem na taśmę wyrzucił z turnieju niemal pewniaka Artura z Brigate Rossonere. Pieprzone 91 punktów. 1 oczko przewagi na ściętym Arturem. Aż, a może tylko 30 punktów straty do lidera Michała. Miejsce drugie utrzymał Mateusz, i pytanie komu z tej trójki będzie sprzyjać wyjątkowo korzystny kalendarz 36 kolejki. Klęska urodzaju vs cierpliwość. Nie powiem, sam z free hitem stoję przed białą płachtą jak Kingpin.

Z LMS żegna się ostatnia piątka. Bartosz trafił Antonio, nie wystarczyło, pozostała czwórka odpada ze średnią kolejki. Nie będzie tu jednego słowa kpiny czy sarkazmu, doszli najdalej ze wszystkich uczestników, widzieli niemal finał i z tym mirażem mają szansę w następnym sezonie. Dziękuję za udział.

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ NA BLOGA