Happy end?

Dojechaliśmy. Już dziś popołudniu piłkarze po raz ostatni w sezonie 2019/20 wybiegną na boiska Premier League. To był dziwny sezon. By odrobić przerwę spowodowaną pandemią koronawirusa, mecze na przełomie czerwca i lipca rozgrywane były z intensywnością, która dorównywała, a momentami nawet przerastała tę znaną z maratonu świąteczno-noworocznego. Liga trochę nam spowszedniała i zamiast stanowić święto, na które czekamy cały tydzień stała się codziennością.

Czego  spodziewać przed ostatnią kolejką? Absolutnym hitem wydaje się być mecz na King Power Stadium pomiędzy  Leicester a Manchesterem United, którego stawką będzie prawo gry w Lidze Mistrzów. W kontekście europejskich pucharów bardzo ciekawie zapowiada się również spotkanie pomiędzy Chelsea a Wolverhampton na Stamford Bridge. W korespondencyjnym pojedynku o utrzymaniu zmierzą się Aston Villa, która w Londynie zagra z West Hamem i Watford, który również w stolicy Anglii zmierzy się z Arsenalem. Na cud liczą Wisienki, które zagrają na wyjeździe z Evertonem. Poza tym, koronowany już oficjalnie na mistrza Anglii Liverpool zakończy sezon na wyjeździe w Newcastle, grający ostatnio nieźle z przodu Tottenham również w delegacji zmierzy się z Crystal Palace, a Manchester City na własnym stadionie grać będzie z Norwich. Wydaje się, że właśnie wśród podopiecznych Guardioli powinniśmy szukać kandydata do ostatniej w tym sezonie opaski. Podczas 10 spotkań mających miejsce po odmrożeniu ligi, Obywatele trafiali do siatki rywali 32 razy. Pogodzone od dłuższego czasu ze spadkiem Kanarki nie zdobyły w tym czasie choćby punktu, tracąc średnio dwie bramki na mecz. Opaska dla któregoś z podopiecznych Pepa wydaje się być czymś oczywistym.

Pierwszym wyborem wydaje się być Sterling, który mimo przeciętnej większości sezonu, po lockdownie jawi się jako najlepszy zawodnik ligi. Ostatnio przeciwko Szerszeniom 2 bramki i fantasy asysta zaliczone w 63 minuty, co może stanowić pewną sugestię tego, że mecz przeciwko Kanarkom rozpocznie w pierwszym składzie. W ilości zdobytych bramek zrównał się już z Salahem i zaledwie czterech trafień brakuje mu do Vardiego. Z 57% jest faworytem buków (razem z Jesusem), przeciwko Norwich trafiał 3 razy i 4 razy asystował w 5 spotkaniach. Jeśli ktoś ma w składzie Stera i nie szuka różnicy, tylko zależy mu na bronieniu wyniku, to Anglik na papierze wydaje się być świetnym wyborem.

A co jeśli szukamy różnicy?

Może to kwestia poszukiwania w sporcie pięknych, filmowych wręcz historii, które koniecznie kończyć się muszą happy endem, ale mam silne przeczucie, że nie grający już o nic Manchester będzie chciał urządzić dziś piękny benefis dla Davida Silvy. W 7 spotkaniach z Norwich Hiszpan zaliczył do tej pory bramkę i 3 asysty. Na poprawienie dorobku strzeleckiego ma ponoć 34%. Statystyk dotyczących szans na asystę nie ma, niemniej wydaje się, że powinny być wyższe. Ostatnie dwa spotkania, które zaczął w wyjściowej 11 to 13 pkt. przeciwko Bournemouth i 17 z Newcastle. Posiadanie to ok. 9%. Skład? Chyba pewny. Nawiązując do sławnej wypowiedzi pewnego wybitnego włoskiego bramkarza Pep musiałby mieć śmietnik zamiast serca nie dając Silvie rozpocząć dzisiejszego spotkania w pierwszym składzie. Pytanie brzmi jednak, jak szybko Hiszpan zdecyduje się zdjąć swojego rodaka z boiska, by mógł on otrzymać zasłużone oklaski za swoją wieloletnią służbę.

Poza Sterem i Silvą liczby wśród obywateli prezentują się następująco:

Mahrez – 47%, przeciwko Kanarkom 1 spotkanie, 0 bramek, 0 asyst

Jesus – 57%, 1 asysta w 1 meczu

KDB – 42%, 1 gol i 1 asysta w 1 spotkaniu

Poza Obywatelami kapitana szukać można w ofensywie Manchesteru United lub wsród duetu skrzydłowych Liverpoolu. Warto mieć również na uwadze bardzo dobrą formę Harry’ego Kane’a, który ma za sobą dwa z rzędu dublety, a teraz zagra z bardzo słabo ostatnio grającymi Orłami. Generalnie wydaje się, że w sytuacji, gdy City gra u siebie z Norwich, to nie ma sensu bardziej kombinować i szukać opaski poza błękitnym Manchesterem, ale jeżeli ktoś się na to zdecyduje, to Harry wydaje się najlepszą opcją.

Powodzenia, po raz ostatni w tym sezonie życzę wszystkim zielonych strzałek.

Niestety nie dam rady być dzisiaj w Chmielniku, dlatego w tym miejscu chciałbym również podziękować wszystkim za miniony sezon. Wróżenie w fusach, próba wejścia w głowę Pepa, analiza historii spotkań danych zawodników przeciwko poszczególnym drużynom i przeglądanie prawdopodobieństw, których do końca nie rozumiem i w które za bardzo nie wierzę było dla mnie wielką przyjemnością i mam nadzieję, że choć w małym stopniu bywało dla Was pomocne.

Wielkie gratulacje chciałbym złożyć również Obywatelowi Kane’owi, który świetnie użytym bench boostem wykręcił w ostatniej kolejce trzycyfrówkę, która na finiszu zrzuciła mnie z pozycji lidera redakcyjnej ligi i pozwoliła odjechać na ponad 40 punktów, co wydaje się rozstrzygać sprawę tegorocznego tytułu. A moje skromne 57 pkt., które ledwo przekracza średnią kolejki? No cóż, nawet w TYM sezonie bycie kibicem Liverpoolu zobowiązuje 😉

 

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ NA BLOGA