Portugalska konkwista

Nie będzie przesadą stwierdzenie, że transfer Bruno Fernandesa odmienił oblicze bieżącego sezonu. Manchester United z drużyny, którą mało kto traktował poważnie i sięgał z niej co najwyżej po budżetowego Greenwoda, ewentualnie czasem po mającego niezły stosunek jakość/cena Martiala lub ciągnącego w pojedynkę diabelski wagonik Rashforda przeobraził się w maszynę, w przypadku której sensownym wyborem wydaje się nie tylko podwojenie ofensywy, ale wręcz jej potrojenie. W 5 spotkaniach po lockdownie United zdobyli 15 bramek, a Bruno miał udział przy 8 z nich (5 trafień, 3 asysty), co przełożyło się na 56 fantasy punktów. Tym razem Diabły czeka domowe spotkanie z Soton. Drużyna Jana Bednarka po wznowieniu rozgrywek wygląda naprawdę solidnie, czego najlepszym dowodem jest nieoczekiwane zwycięstwo z Manchesterem City, ale przykład porażki z Arsenalem pokazuje, że Świętym również zdarzają się potknięcia i wydaje się, że będące na fali i walczące wciąż o Ligę Mistrzów Diabły powinny być w poniedziałek zdecydowanymi faworytami.

Najbardziej oczywistą opcją na opaskę wydaje się być właśnie Bruno, który trzy ostatnie kolejki kończył z dwucufrówkami. Zdaniem bukmacherów 38% na bramkę. Szanse Soton na CS-a to ponoć 12%. Jeśli doliczymy do tego fakt, że Portugalczyk był zaangażowany przy co drugiej bramce United, wychodzi na to, że szanse na punkty są spore.

Poza tym, sensownym wyborem z United wydaje się być Martial, który ze Świętymi grał do tej pory 5 razy i dwukrotnie wpisał się na listę strzelców oraz, zważywszy na jego ostatnie występy, Greenwood. Bukmacherzy dają im odpowiednio 42% i 40%. Bardziej sceptycznie podchodziłbym do Rasha, który ostatnio pozostaje w cieniu swoich kolegów z drużyny (jeśli chodzi o jego liczby przeciwko Soton, to 2 asysty w 4 grach; 40%). Generalnie rzecz biorąc, opaska dla któregoś z Diabełków wydaje się sensownym pomysłem, niemniej jeżeli macie w swoich składach Bruno, chyba nie kombinowałbym z Martialem czy Greenwodem i postawił na portugalskiego konkwistadora. Jeżeli United zagrają w poniedziałek dobre zawody i Francuz lub młody Anglik mieliby punktować, to wydaje się, że Fernandes i tak będzie miał przy tych akcjach swój udział. Oczywiście, możemy być też świadkami powtórki meczu z Sheffield, który Tony kończył z hattrickiem, a Bruno z blankiem, ale patrząc na grę Portugalczyka od jego przyjścia do United, można liczyć na to, że będzie miał on swój udział przy ewentualnych bramkach dla drużyny z Manchesteru.

Kto poza Bruno?


Salah – przyznaję bez bicia: jestem niewolnikiem Faraona. Od początku mojej przygody z FPL-em nie przypominam sobie, by choć przez chwilę był on poza moim składem, bardzo często znajduje się zaś w roli kapitana. Czasem nadmierna wiara w Egipcjanina odbija mi się czkawką. Czasem, jak ostatnio przeciwko Brighton, jest jednak źródłem słodkiej satysfakcji. Tym razem Mo czeka domowe spotkanie z Burnley. Nie jest to wymarzony mecz dla ofensywnego zawodnika, tym bardziej, że Liverpool zagra bez kontuzjowanego Hendersona, ale energia, która towarzyszyła w ostatnim spotkaniu Salahowi oraz przeszywająca jego twarz sportowa złość po chybionej na 4:1 główce utwierdziły mnie w przekonaniu, że Mo chce odzyskać co jego: koronę króla strzelców i laur najlepszego zawodnika FPL-a. Z 55% faworyt bukmacherów (samo Burnley ma natomiast z 10% ostatnie miejsce jeśli chodzi o szanse na CS-a). Przeciwko The Clarets 1 gol i 2 asysty w 3 występach.

Vardy – bramka i 9 pkt. z Arsenalem. Teraz arcyważne spotkanie z Bournemouth. Wiśnie będą starały się za wszelką cenę urwać Lisom punkty, które mogłyby przybliżyć je do utrzymania, Lisy, w obliczu rozpędzonego United, nie mając już niemal żadnego marginesu błędu, będą starały się za wszelką cenę wygrać. Jak trwoga to do Vardiego? Przechuj w dwóch ostatnich kolejkach trafiał 3 razy. Ogólnie przeciwko Bournemouth 6 razy (+2 razy asystował) w 11 grach. 50%.

KDB i reszta City – Obywatele przejechali się 5-0 po Newcastle, ale fakt, że ojcem sukcesu był David Silva powoduje, że dla dużej części fantasy managerów mecz ten mógł być pewnym rozczarowaniem. Niby zrobili swoje. Piękny Belg dał 7 pkt., Mahrez i Jesus po 8, Ster 10. Ładne punkty. Ale przy 5-0 jednak lekko rozczarowują, zwłaszcza przy zwrotach Salaha i Bruno. Tym razem The Citizens zmierzą się na wyjeździe z Brighton, które zwycięstwem 1-0 z Norwich rozdzieliło dwie trójki, które dostało najpierw od United, a potem od City. KDB do tej pory 1 bramka i 2 asysty w 3 grach przeciwko Mewom (32%). Mahrez to samo, ale w 5 (34%). Sterling 1 gol i 1 asysta w 4 grach (41%), Jesus 1 bramka w 3 (41%).

Mane – 4 bramki w 6 potkaniach przeciwko Burnley. Zdaniem buków 50 %.

Poza tym, w świetnej formie jest ostatnio Willian, choć w jego wypadku problematyczny jest fakt, ze Chelsea gra na wyjeździe ze znakomicie broniącym Sheffield. Ciekawie zapowiadają się oczywiście derby Północnego Londynu na Tottenham Hotspur Stadium, przy okazji których zawsze warto wspomnieć o Harrym i Aubie. Anglik w 11 spotkaniach przeciwko Kanonierom trafiał do siatki 10 razy i 2 razy asystował. Gabończyk w 8 grach przeciwko Spurs zanotował 7 bramek i 1 asystę.

Powodzenia, samych dobrych wyborów i zielonych strzałek. Ja jeszcze nie zdecydowałem. Waham się pomiędzy Mo, Vardim, a Bruno.

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ NA BLOGA