Sprawdźcie, czy nie zostawiliście VC na De Bruyne 😉

28 kolejka zaskoczyła mnie w tym roku, jak przed laty przysłowiowa zima zaskakiwała kierowców. Mahrez, Grealish, KDB, Stevens, Hendo, brak dzikiej karty, brak wolnego transferu… fpl-owskie carpe diem polegające na ruchach korzystnych głównie z punktu widzenia najbliższych kolejek pomagało mi w dojściu do przyzwoitych miejsc w overallu i mini ligach, ale spowodowało też, że skład moich One Season Wonders jest w kontekście GW28 przetrzebiony niemiłosiernie. Oj, będzie jeszcze dzisiaj hitowane…

Mam nadzieję, że w przeciwieństwie do mnie poświęciliście jednak trochę uwagi planowaniu długoterminowemu i oczekiwanie na dzisiejszy pojedynek Lisów z Kanarkami spędzicie nie na gaszeniu pożarów, a na ustaleniu komu najlepiej przyznać tym razem opaskę…

Salah – przegląd już niejako klasycznie zaczynamy od Mo. Faraon jest drugim najlepiej punktującym zawodnikiem po KDB, w meczu z Młotami wpakował fartowną bramkę Fabianowi ogólnie oddając 5 strzałów, w tym 3 celne. Teraz czeka go wyjazd na Vicarage Road. Watford w 3 ostatnich kolejkach stracił w sumie 7 bramek (Liverpool zdobył 8, a Mo miał udział przy 3). Według buków 50%. Także trafi albo nie trafi (he he). Do tej pory przeciwko Szerszeniom Salah grał 5 razy zaliczając w sumie 8 bramek i 2 asysty.

 

Co prawda tym razem The Reds nie bedą grać na Anfield, ale i tak warto rzucić tu jeden z koszmarów Eltona Johna w którym pierwszoplanową rolę odgrywa Faraon.

Mane – zostajemy w szatni the Reds. Sadio wraca po kontuzji, w dwóch ostatnich kolejkach rozegrał 120 minut i zdobył dwie bramki (13 pkt.). Bilans z Watforem niewiele gorszy od Mo – w pięciu spotkaniach zaliczył 5 bramek i 4 asysty. 43%.

Ings – Danny ostatnio trochę wyhamował i w 5 ostatnich kolejkach strzelił raptem raz, przeciwko Burnley. Wyjazd do Londynu na spotkanie z West Hamem powinien być dobrą okazją na przełamanie – Młoty w ostatnich 5 spotkaniach straciły aż 14 bramek (choć trzeba wziąć poprawkę na to, że składały się na to mecze z City, Lisami i dwukrotnie z Liverpoolem). Według bukmacherów 44%. Do tej pory grał z The Hammers 7 razy. Ani razu nie trafił. Ani razu nie asystował. Jak się przełamywać to po całości…

Vardy – cierpię na syndrom sztokholmski spowodowany meczami Liverpoolu Vardiego. 9 ostatnich kolejek to tylko jedna asysta. Były lata tłuste, przyszły lata chude. Proza FPL-a. Ostatnio blisko przełamania z City, ale słupek sprawił, że zła passa wciąż trwa. Teraz Lisy czeka wyjazd do Norwich, które ostatnio dostało trójeczkę od Wilków. Imo – poza duetem Liverpoolu jedna z lepszych opcji na tę kolejkę. Może mam naiwną wiarę jak Wenger (choć jednak Welbecka przechujem bym nie nazwał), ale czuję, że Jamie rozkręci dzisiaj wieczorem imprezę. Podobne zdanie mają bukmacherowie u których Przechuj z 52% jest faworytem. Przeciwko Kanarkom gol i asysta w 3 spotkaniach.

Jimenez/Jota – ofensywny duet Wilków odpoczywał we wczorajszym  starciu przeciwko Espanyolowi. W poprzedniej kolejce przeciwko Norwich Diogo dublet i 16 pkt. Jimmy trafił raz i skończył ze skromnymi 5 punkcikami, ale wyglądał naprawdę dobrze i przy większej dozie szczęścia oraz lepszej skuteczności mogłoby być zdecydowanie lepiej. W niedzielne popołudnie duet z Wolverhampton czeka wyjazd do Północnego Londynu na mecz z Tottenhamem, który po czystym koncie z City dostał po dwie bramki najpierw od Aston Villi, a potem od Chelsea. Kurs na bramkę Meksykanina to 32%. Można chyba zaryzykować, że Jimenez lubi grać z Kogutami – w trzech spotkaniach przeciwko nim 2 brami i 2 asysty. Jota mierzył się ze Spurs raz – bez efektów.

Mało spotkań w tej kolejce, nie ma KDB, Kuna, czy Auby, nie ma też dziurawej w defensywie Aston Villi. Opcji więc też będzie trochę mniej, przynajmniej tych bardziej oczywistych. Spurs bez Sona i Harry’ego mnie nie przekonują, banda Deeneya w konfrontacji z Virgilem i Alissonem (nawet pomimo ostatnich problemów defensywnych w meczu z West Hamem) tym bardziej wydawałaby się szaleństwem. Szczęścia można poszukać w Chelsea, która zagra z Wisienkami, które ostatni raz CS-a zaliczyły w GW17 (ale uwaga, bo właśnie przeciwko ekipie Lamparda). Z sensownych różnic rozważyłbym również kogoś z meczu United – Everton (Richa? DCL? Fernandez? Najbardziej oczywistym wejściem w mecz byłby chyba Martial, ale wygląda na to, że są spore szanse, że Francuz nie zagra). Poza tym, jeśli ktoś szuka złotego strzału to można imo postawić, że dziś wieczorem młody lis Barnes upoluje kilka Kanarków.

Powodzenia wszystkim, samych dobrych decyzji!

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ NA BLOGA