26 stycznia – 8 lutego, w tych dniach będziemy się emocjonować aż czterema kolejkami w naszej ukochanej grze. Kto ma najlepiej, a kto powinien się bać? Analizujemy kalendarz GW 20 – GW 23.

Nie będzie dużo czasu na skomplikowane równania matematyczne – w temacie najbliższych kolejek wygląda to tak:

  • Deadline GW 20 – wtorek, 26.01.2021, 17:30
  • Deadline GW 21 – sobota, 30.01.2021, 12:00
  • Deadline GW 22 – wtorek, 2.02.2021, 17:30
  • Deadline GW 23 – sobota, 6.02.2021, 12:00

Najlepiej kalendarzowo wypada Manchesteru City, który zagra z: WBA (A), Sheffield United (H), Burnley (A) i Liverpoolem (A). Poza ostatnim rywalem, wszyscy wyglądają jak potencjalne ofiary wygłodniałych “Obywateli”. Mile widziana podwojona obrona i ktoś do ataku, lub na odwrót.

Na drugim miejscu ląduje u nas terminarz Chelsea z nowym menedżerem Tuchelem za sterami. Aż trzy domowe mecze – z Wolves, Burnley i Sheffield w GW 22 wyjazd do Tottenhamu. Wygląda jak przeprosiny z Wernerami, Ziyechami, ewentualnie Chilwellami czy świeżo zakupionymi Mountami.

Obiecująco wyglądają kalendarze dwóch londyńskich ekip – Crystal Palace i Fulham. “Orły”, czyli Zaha, Eze i spółka podejmą West Ham oraz Wolves, następnie wyjadą do Newcastle i Leeds. Dwa ostatnie kluby są mocno pod formą, a “Sroki” jakimś cudem zdołały nawet przegrać z Sheffield. “Wilki” bez Jimeneza raczej nie wywołują gęsiej skórki. Najsilniej wygląda w tym zestawieniu West Ham, ale nie jest to przeszkoda nie do przejścia. Do starcia Mitchella i Zahy z Souckiem + Antonio zasiądziemy w garniturach. Teraz sympatyczna ekipa Scotta Parkera. Fulham jedzie do Brighton i West Bromu, następnie przywita Leicester oraz West Ham. Dobra opcja na szukanie różnic.

Ciekawie ma za to Manchester United. Na “dzień dobry” teoretycznie największe ogórki czyli Szable Chrisa Wildera. Później wyjazd do wychodzącego z jaskini Arsenalu i dwa domowe mecze – z Southampton i Everton. Na pewno początek wygląda obiecująco, ale później mogą się pojawić ciężary.

To teraz spójrzmy, kto powinien się bać. Sheffield United Chrisa Wildera teoretycznie nikogo kusić nie powinno, ale na wszelki wypadek wspomnijmy, że po wyjeździe na Old Trafford przyjdzie jeszcze konfrontacja na Etihad z ferajną Pepa Guardioli, mecz za pierdyliard punktów z WBA na Bramall Lane i wizyta Chelsea. Jeśli ktoś planuje szalone zakupy grajków z ekipy Szabli – odradzamy.

Niewiele lepiej wygląda to wszystko jeśli chodzi o Wolves. Chelsea (A), Crystal Palace (A), Arsenal (H) i Leicester (H). Wielu czystych kont z tego raczej nie będzie. Na koniec jeszcze Burnley imperatora Seana Dyche’a. Podjęcie Aston Villi będzie tylko rozgrzewką przed wyjazdem na Stamford Bridge, meczem domowym z Manchesterem City i delikatnym oddechem z Brighton. Tutaj także inwestycje mogą się nie zwrócić.